agresja, napady złości, agresywne dziecko

 

To znowu ten dzień, kiedy Twój maluch wpada w furię i nic nie wskazuje na to, żeby kiedykolwiek miała się skończyć. Krzyki o ponad dźwiękowych częstotliwościach, małe rączki robiące wszystko, żeby Cię trafić, dobrze, że tym razem nie było rzutu na podłogę – słowem dziki szał. To ten moment, kiedy masz wrażenie, że wyjdziesz z siebie, że wyczerpały Ci się wszystkie pomysły na opanowanie tej sytuacji? Musi istnieć jakiś sposób…

Zanim przejdziemy do działania, najpierw postarajmy się zrozumieć, dlaczego nasze dziecko tak się zachowuje.

Rozwój dziecka vs napady złości

Napady złości i agresywne zachowania są stresujące zarówno dla dorosłych, jak i dzieci. Musimy pamiętać o tym, że są one naturalną częścią wczesnego rozwoju malucha. To jak często się pojawiają, z jaką intensywnością występują oraz jak długo trwają jest indywidualne dla każdego dziecka.  Małe dzieci i przedszkolaki są w początkowej fazie nauki komunikowania się ze światem, w drugim roku życia rozwijają swoje umiejętności językowe. Ponieważ nie potrafią jeszcze wyrazić, co czują, czego chcą lub potrzebują zaczynają się denerwować – frustruje je to do tego stopnia, że wpadają w furię.

Dodajmy do tego jeszcze fakt niedojrzałości układu emocjonalnego oraz brak umiejętności społecznych i przepis na instynktowną reakcję fizyczną gotowy (czyli bicie, kopanie, gryzienie, ciągnięcie za włosy, rzucanie przedmiotami, wstrzymywanie oddechu, rzucanie się na podłogę, tupanie, uderzanie pięściami w podłogę oraz krzyczenie…o czymś zapomniałam?). Te niechciane zachowania pojawiają się w sytuacjach, w których dzieci są sfrustrowane, złe, głodne, przestraszone, lub po prostu zmęczone (więcej na temat dziecięcej emocjonalności pisałam tutaj).

Tego robić nie powinniśmy…

Najgorszą rzeczą, którą możemy zrobić w takiej sytuacji to ukarać dziecko, wymierzanie „klapsa” jest absolutnie niedopuszczalne. Zauważyliście jak bardzo jest to absurdalne? Jak można wygaszać agresywne zachowanie u dziecka – samemu zachowując się agresywnie? Powiedzmy sobie wprost, przemocą fizyczną agresji nie stłumimy.

agresja, napady złości, agresywne dziecko

Koncepcja stosowania kary fizycznej, czy wyciągania jakichkolwiek konsekwencji w celu zwalczenia agresywnych zachowań u dziecka jest oparta na błędnym założeniu. Co mam na myśli? Mianowicie to, że karząc dziecko zakładamy, iż ma ono zdolność do namysłu, działania z premedytacją, do analizy sytuacji i przewidywania konsekwencji: „jeśli uderzę, będę miał kłopoty, dlatego nie zrobię tego”.

Prawda jest taka, że kora przedczołowa, odpowiedzialna za rozumowanie, logikę i przezorność u niemowląt oraz dzieci w wieku przedszkolnym nie jest jeszcze w pełni rozwinięta – nastąpi to dopiero około 20 roku życia. Małe dzieci działają instynktownie i impulsywnie, nawet jeśli nie są zestresowane, zwyczajnie nie są przygotowane do samokontroli.

Jedyną odpowiedzią na napad złości malucha powinna być łagodna reakcja, która nie będzie potęgowała agresywnych zachowań. Wiem, że to brzmi nierealnie, bo będąc w trudnej sytuacji ciężko jest zapanować nad własnymi emocjami, ale warto podjąć ten wysiłek dla zdrowotności całej rodzinnej społeczności (o konsekwencjach bicia dzieci przeczytasz tu).

Zatem w jaki sposób zapobiegać agresji?
Wdrażając poniższe sugestie.

11 wskazówek prowadzących do pokojowego funkcjonowania z maluchem

  1. Poświęć dziecku całą swoją uwagę. O ile to możliwe, nie używaj urządzeń elektronicznych, gdy jesteś ze swoim maluchem. Słuchaj uważnie, kiedy się do Ciebie zwraca i reaguj na jego prośby. Dzięki temu nie będzie musiało posuwać się do złości i agresji by zwrócić Twoją uwagę.
  2. Tul swoje dziecko tak często, jak to możliwe. Zapewnij ciepło, bliskość w ciągu całego dnia – okazuj swoje uczucia.
  3. Utrzymuj stały rytm dnia – harmonogram poszczególnych działań – zabawa, drzemka i jedzenie. Niezawodny terminarz pomaga dziecku poczuć, że świat jest bezpieczny i przewidywalny. Dzięki temu maluch będzie spokojniejszy.
  4. Pozwalaj na dokonywanie drobnych wyborów. Stwórz sytuacje w których dziecko będzie miało kontrole nad tym co robicie. Np “Nadszedł czas, aby odstawić swoje buty na miejsce. Zrobisz to sam, czy mam Ci pomóc?”, „Wybierz książkę, którą będziemy czytać”.
  5. Zapewnij różne rodzaje stymulacji. Czasami dziecięca agresja jest odzwierciedleniem nudy. Upewnij się, że mały ma dostęp do różnorodnych bodźców: dźwiękowych (muzycznych), fizycznych (dotyk, przytulanie), intelektualnych, społecznych…
  6. Zorganizuj aktywne zabawy. Dwulatek dziennie potrzebuje trzech godzin aktywnego wysiłku fizycznego. Najlepiej, gdyby spora część miała miejsce na zewnątrz. Agresywne zachowanie czasem odzwierciedla potrzebę większej aktywności fizycznej.
  7. Stwórz harmonijne otoczenie. Dzieci naśladują to, co dzieje się wokół nich. Zastanów się, jak wygląda jego otoczenie. Czy jest świadkiem agresywnego zachowania innych dzieci, które w ten sposób egzekwują to czego chcą? Jaka jest sytuacja w domu? Czy maluch ma podstawy do obaw i napięcia na, które reaguje napadami złości?
  8. Zabawa w role – pokazuj alternatywne zachowania. W wolnej chwili, w spokojny i łagodny sposób ponownie przedyskutujcie niedawny incydent. Zastanówcie się razem nad innymi zachowaniami niż przemoc, agresja, lub napady złości. Zastąpcie je odpowiednim słowem o pisującym tamto uczucie czy potrzebę.

    komunikacja z dzieckiem

  9. Stwórz listę kontrolną – dobrych alternatywnych sposobów radzenia sobie z agresją np.:
  • Mówimy o swoich uczuciach. (Pomóż dziecku nauczyć się używać słów zamiast siły)
  • Odchodzimy na chwilę by ochłonąć. (Naucz dziecko, że zawsze może odejść, kiedy poczuje, że ktoś je źle traktuje.)
  • Gdy tego potrzebujemy przechodzimy do swojej zacisznej kryjówki. (Zorganizuj specjalne miejsce, gdzie dziecko będzie mogło przejść, kiedy poczuje, że chce kogoś z domowników uderzyć. Niech to będzie schronienie z ulubionymi książkami, zabawkami, maskotkami czy kocykiem. Kiedy spostrzeżesz, że jest agresywne możesz zapytać, czy chce przejść do kryjówki, ale nigdy nie wysyłaj go tam za karę. To ma być miejsce kojarzone z pozytywnymi emocjami, gdzie można zebrać swoje myśli i zyskać kontrole nad swoimi emocjami).
  • Ruszamy się. (Niektóre maluchy korzystają z alternatywy wobec agresji fizycznej. Niech aktywność stanie się Waszą rutyną. Obejmować może ona również uderzenia w poduszkę, tupanie nogami naśladujące słonia lub żołnierzy, szalony taniec).
  • Spokojnie oddychamy. (Głębokie oddechy pozwalają się uspokoić. Oddychanie może przyjąć formę zabawy, gdzie smok wraz z wydechem zieje ogniem. Można powiedzieć dziecku, że w ten sposób pozbywamy się złości).
  • Gdy tego potrzebujemy prosimy o pomoc. (Wprowadź w domu zasadę, że zawsze, gdy pojawi się chęć „przyłożenia komuś” prosimy o wsparcie. Prośba ta może być wyrażona w formie tajnego hasła „czas na misie tulisie”, bądź poproszenie wprost „przytul mnie”, „pomocy nie mogę się uspokoić” – może to być cokolwiek, co dla Was obojga będzie miało to samo znaczenie. Jako rodzice musimy uważnie słuchać tego, co się dzieje i reagować na potrzeby malucha.
  1. Dbajmy o siebie. Najlepszym sposobem, aby nauczyć dziecko regulowania własnych emocji i zachowań jest stworzenie wzoru do naśladowania. Bądźmy dla niego odzwierciedleniem właściwych zachowań, pokazujmy i nazywajmy poszczególne emocje. Znajdźmy sposoby zarządzania własnymi emocjami, dzięki czemu zachowamy spokój, dystans i odpowiednie reakcje. Gniew i krzyk są również formą agresji – równoznaczną z zastraszaniem małego człowieka, dlatego wystrzegajmy się ich, jak ognia.
  2. Skorzystaj z pomocy. Niektóre dzieci mające problemy z gniewem i agresywnym zachowaniem potrzebują profesjonalnej pomocy. Nie należy obawiać się konsultacji ze specjalistą, który sprawdzi podłoże napadów złości, wykluczy inne problemy zdrowotne.

„Szał, dziki szał” – jak reagować w sytuacji kryzysowej

Gdy dziecko staje się gwałtowne, to jeden z tych momentów, kiedy mamy wrażenie, że przechodzimy jakiś skomplikowany test z rodzicielstwa. To co musimy zrobić, to pomóc maluchowi zrozumieć i wyrazić uczucia i myśli (to trochę, jak zabawa w wróżkę, ale od czego mamy nasz instynkt rodzicielski?).

Cztery kroki do zatrzymywania dziecięcej agresji

  1. Stop klatka – zatrzymaj agresywne zachowanie.

W delikatny i zarazem stanowczy sposób zatrzymaj agresywne zachowanie dziecka.  Jeśli jesteś w sytuacji, w której dostajesz „bęcki” bądź maluch stara się Ciebie trafić – obejmij go na tyle mocno by uniemożliwić uderzanie. Pamiętaj, że dziecko jest w takim stanie emocjonalnym, że gdyby było w posiadaniu naładowanego pistoletu to nie zawahałoby się go użyć ;-).  Bicie, drapanie, kopanie, gryzienie niczym się nie różnią od wystrzału z pistoletu. Ręce, paznokcie, zęby i stopy są dostępną dla niego bronią. Naszym zadaniem, niczym negocjatorów jest rozbroić małego terrorystę. To nie będzie przysłowiowa bułka z masłem, a na efekty będziemy musieli poczekać. Jednak to zadanie, z którym większość z nas – rodziców musi się zmierzyć. Musimy nauczyć małego człowieka zachowań, którymi zastąpi wspomniane strzelanie z pistoletu.

agresja, napady złości, agresywne dziecko

  1. Bezpieczna przystań – zapewnij prywatność.

Jeżeli cała akcja pt. „wściekły maluch w natarciu” dzieje się w towarzystwie innych osób zabierz dziecko w ustronne miejsce (tak, to może oznaczać, że zabierasz je krzyczące i szamoczące się). Znajdź cichy zakątek w sklepie, na parkingu lub osobne pomieszczenie w domu – mogłabym wymieniać w nieskończoność, bo przecież dziecięca emocjonalność nie zna pojęcia „niestosownego miejsca” bądź „nieodpowiedniego momentu” dlatego nie znamy dnia ni godziny…

To służy trzem celom. Daje dziecku szansę uspokojenia się w odosobnieniu od „niemiłej” sytuacji. Tobie daje możliwość poradzenia sobie z tą sytuacją z dala od oceniającego wzroku innych osób (których dziecko zapewne nigdy by się w TAKI sposób nie zachowało…). Pozwala także dziecku na zachowanie godności, ponieważ nawet dla niego ta sytuacja jest zawstydzająca.

  1. Wspólna komunikacja – pomóż dziecku używać słów (zamiast rąk, paznokci, stóp czy zębów).

No dobrze zatem publiczne wstępy mamy za sobą, jesteśmy w odpowiednim miejscu…co dalej? W dalszym ciągu obejmując dziecko (stanowczo i zarazem delikatnie), powstrzymując je przed biciem, szarpaniem, drapaniem itd. Utrzymując kontakt wzrokowy mówimy pewnie i spokojnie, bez gniewu, zniecierpliwienia czy rozdrażnienia w głosie (to dopiero nazywa się praca nad samym sobą): “W naszej rodzinie nie bijemy siebie nawzajem”, „Używanie siły niczemu dobremu nie służy”, „Bicie boli” mówimy, jak do dorosłej osoby.  Oznacza to, że bez względu na to co czujesz: złość, wstyd, zmartwienie, cokolwiek… to jest ten czas, kiedy musisz działać jak dobry rodzic – miły, spokojny i silny – dający poczucie bezpieczeństwa i ukojenie dla skołatanych, dziecięcych nerwów (kilka wskazówek dotyczących sposobów rozmowy z dzieckiem znajdziesz tutajtutaj i tu)

  1. Na zakończenie – rodzinny rachunek sumienia

Gdy dziecko się uspokoiło, a od wydarzenia nie minęło zbyt dużo czasu (w ciągu pierwszych 30 minut – o ile jest to możliwe) przeprowadzamy krótką pogadankę o tym, co się wydarzyło. Podczas rozmowy mówimy co myślimy o zaistniałej sytuacji, że “bicie nie jest w porządku”, „bijąc wyrządzasz krzywdę” itd. Musimy powiedzieć, dziecku o swoich uczuciach. Gdy posiadamy ślad po uderzeniu czy zadrapaniu pokażmy je maluchowi. Zademonstrujmy rozwiązanie –  możliwości właściwego postępowania: „Kochanie staraj się używać słów, aby powiedzieć, jak się czujesz. Zamiast bicia, możesz powiedzieć “Jestem zmęczony mamo.” albo “Mamo burczy mi w brzuszku” lub “Mamusiu, koniecznie musisz mnie wysłuchać właśnie teraz”.

agresja, napady złości, agresywne dziecko

Pamiętajmy jednak, że napady złości i agresywne zachowania to naturalny etap rozwoju dziecka, zwykle nie powinny być powodem do niepokoju. Dzieci wraz z wiekiem nabywają umiejętność samokontroli, uczą się współpracy z innymi, komunikowania się i radzenia sobie z frustracjami. Mniej frustracji i większa kontrola to mniej napadów złości – i tym samym spokój i szczęście rodziców.

Jakiś czas temu podobny tekst napisałam gościnnie dla portalu rodzicielskiego Mądrzy Rodzice znajdziecie go o tu 😉.

Jakie są Wasze sposoby na agresywne zachowanie dziecka? Czy Wasze maluchy miewały napady złości?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej wpisu.

Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać i działają motywująco.

Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook’u.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  😉 .

 

 

 

  • Na szczęście mało było takich napadów gdy syn był młodszy.

  • Iwona Siekierska

    Moje dziecko nie miało napadów złości, na szczęście. Może wynikało to z faktu, że poświęcałam mu mnóstwo czasu, a może to, że sama byłam spokojna. 🙂

  • Bardzo ciekawy wpis i choć sama nie mam dzieci to warto zdawać sobie sprawę z podłoża agresji u dzieci i mieć świadomość skąd może pochodzić http://www.adriana-style.com

  • Blondynki Kreatywnie

    Dzieci sa dziecmi i na swoj prymitywny sposób sobie radzą

    • To raczej naturalny sposób niż prymitywny…

  • Matka-Dietetyczka

    O rany, chyba jeszcze dużo przed nami..

  • Świetny post, od lat podświadomie sama stosuje większość wskazówek tutaj zawartych. Bardzo pomogła mi też książka “Jak mówić , żeby dzieci nas słuchały. …”. Podoba mi się punkt o nie nadużywany komórek itp. Przy dziecku. W punkt.

  • Bardzo przydatny post. U nas jest różnie. Czasem zdarzają się napady złości, ale z racji wieku (4lata) coraz mniej. Na tym etapie pomaga rozmowa i zaproponowanie czegoś innego. Wcześniej trudno było nawiązać nić porozumienia w trakcie takiego “złoszczenia”.

  • niestety napady złości to wielki sprawdzian dla rodziców…mi nieraz brakowało cierpliwości, bywało naprawdę cięzko…w sytuacji kryzysowej sprawdzalo się pokazać dziecku niezadowolenia (własnego), ale oczywiście w kontrolowany sposób

  • Super rady 🙂 U nas sprawdza się póki co cierpliwość, bo diablica daje czadu 🙂

  • Stety, niestety każdy będzie się musiał zmierzyć z tym tematem. Proces formowania się mikroczłowieka jest niezmiernie frapujący i wysysający z nas (często) całą moc. Niemniej jednak rady takie każdy powinien sobie wydrukować i zerkać na nie w chwilach słabości. Pozdrawiam!

  • Och Wychowanie

    Dużo cennych wskazówek dla każdego rodzica. Na przeżywanie emocji nie mamy specjalnie wpływu, natomiast na sposoby reagowania jak najbardziej tak. Super wpis, gratuluję 🙂

  • Ale wyczerpujący wpis! Zgadzam się z Tobą. Chyba podstawą w tej sytuacji jest pamiętanie, że dziecko nie chce nas skrzywdzić, nie jest złe w swojej naturze. Ono próbuje sobie porazić ze swoimi uczuciami, których nie rozumie a my rodzice musimy pokazać jak zrobić to właściwie.

  • Andrzej

    o to to! aż chce się czytać mądre rzeczy. Oby więcej takich osób jak Ty. Ja tam co prawda do osób agresywnych nie należę, ale jak ktoś mnie wkur…:)) Nie rozumiem co ludzie chcą osiągnąć poprzez np. uderzenie dziecka. Psucie relacji, strach, poczucie winy.. ehh do dupy z takim wychowaniem.

  • Właśnie przez to przechodzimy, więc rady się przydadzą 😉

  • Ola

    bardzo dobre porady! Niestety dzieciaki juz takie sa, ale trzeba byc przede wszystkim ceierpliwym.

  • Katarzyna Wójcik Respendowicz

    Takie wybuchy złości malucha to jest temat bardzo omawiany przez dalsząi bliżśzą rodzine:) Niestety ,zamiast wparcia mamy często krytykę>

  • podeślę Twój tekst koleżance, ja jeszcze nie mam dzieci;)

  • Sylwia Szutko

    Bardzo wartościowy i godny uwagi artykuł, cieszę się, że zawiera kompleksowe porady na to, jak postępować z dzieckiem, jak zapobiegać i co robić, by nie było ono nerwowe.
    Pozdrawiam, Sylwia 🙂
    http://www.fashionhero.pl

  • Czytam coraz więcej wpisów na temat wybuchów złości, buntów dwulatka i aż się boję. Mój synek ma dopiero 8 miesięcy i jak na razie jest pogodnym maluchem. Jedno wiem na pewno, ja również klapsom mówię nie!

  • Dziękuję Małgosiu i pozdrawiam serdecznie.

  • Świetny wpis! Ja byłam świadkiem zupełnej niekonsekwencji ze strony rodziców, co rodziło potem agresję. Mama mówiła, że coś dziecko dostanie, jak coś zrobi. Jak zrobiło, nic nie dostawało, co skutkowało rzucaniem się na podłogę i szałem totalnym.

  • Świetne rady i merytoryczne podejście! Staram się reagować spokojnie, choć czasem nie jest łatwo. 🙂

  • Danuta N.

    Najtrudniejszym jest chyba szybkie poradzenie sobie z własnymi emocjami w takiej sytuacji. Tak, by spokojnie zareagować i tym samym pomóc dziecku.

  • swietne rady. Na pewno mi sie to przyda zwlaszcza, ze maly ma prawie rok i czasem juz fochy pokazuje

  • U nas agresje staramy sie przekierować , niestety nie zawsze wychodzi tak jak byśmy chcieli. Czasami wykrzykujemy, tanczymy do polo tv albo tulimy sie.

  • Typowa Anna

    Najbradziej mnie denerwują rodzice, którzy nie reagują na agresję swoich pociech. To jest wtedy zbyt łagodne podejście :/ Pozdrawiam 🙂

  • Świetne sposoby na radzenie sobie z napadami złości u dzieci. Udostępnię na swoim fanpage’u, aby dotarł do większej liczby rodziców. 🙂

    • Dziękuję Aniu ❤️,
      Bardzo mi miło.

  • Beata Nowicka-Misiewicz

    Zajrzałam z ciekawości, bo jako psycholog szkolny sporo się na ten temat natłumaczę rodzicom. Artykuł jest super! Bardzo wyczerpujący. I w pełni się z nim zgadzam. Zaraz udostępniam u sobie 🙂

  • Damian Losik Opencaching

    Dziecko znajomej dostaje ataków agresji średnio raz na godzinę, czasem kończy się to tym, że mały potrafi przywalić jej w twarz. Z tego co zdążyłem zauważyć, maluch od początku miał przyzwolenie na najdziksze harce i rodzice byli wręcz dumni z jego wybryków z przejęciem o nich opowiadając. Wyhodowali krnąbrnego pięciolatka, który rządzi całym domem.

  • Joanna Kołpak

    Genialny i bardzo potrzebny tekst. Ja własnie mam w domu takiego dwulatka, który od jakiegoś czasu potrafi mnie uderzyć. Jestem zdecydowanie przeciwna przemocy i też uważam, że to nie pomaga tylko pogarsza sytuację. Trzeba skutecznie przetrwać ten okres, ale nie ukrywam czasami nie jest to łatwe.

  • Zgadzam się z Tobą całkowicie, jednak są dni kiedy sfrustrowana matka nie radzi sobie z niczym, a co dopiero z napadami złości, które są normalne dla borykającego się w swoim świecie przeciwieństw dwuipółlatka …

  • Bardzo dobry artykuł. Mam w domu taką 3-latkę szalejącą od ponad pół roku, przez co moja psychika jest już gotowa na zakład zamknięty 😉
    Ja oczywiście znam te wszystkie metody radzenia sobie z tym, ale działa raz na 5 przypadków i czasem z bezsilności tracę kontrolę i zaczynam krzyczeć lub prowadzę do innego pomieszczenia i mówię, że wrócić może dopiero jak się wyciszy (bo jeszcze chwila, a bym wybuchła). Jest ciężko…

  • Te 11 punktów rzeczywiście trafione w dziesiątkę. Moim zdaniem przede wszystkim cierpliwość, ponieważ jeśli my się denerwujemy dzieci to odczuwają.

  • Marta Jadzia

    U moich maluchów działało nie zwracanie uwagi na “wybryki” choć nie ukrywam, święta cierpliwość była wskazana. Teraz, gdy są już starsze, same doskonale wiedzą że krzykiem i płaczem niczego u nas nie osiągną. Konsekwencja przede wszystkim.

  • 22kilo

    ja często daję chwilę dziecku (poniżej 2 lat), żeby samo ochłonęło. Jak atak krzyku zaczyna słabnąć (np po 10 sekundach) wtedy dopiero mówię “chciałeś sam otworzyć pudełko, tak?” i wtedy mały zazwyczaj mówi, że tak właśnie oto chodziło i zaraz się uspokaja. Niestety, zdarzają się też dłuższe ataki, których nie da się tak łatwo rozwiązać, natomiast są one zazwyczaj spowodowane po prostu tym, że dziecko jest zmęczone

  • Adko

    Świetny artykuł. To bardzo duży problem. Rodzice mają coraz mniej czasu dla dzieci. Szkoda.

  • Barbara Dudzik

    Moja Hanka napadem złości zawsze pokazuje, że mało mnie ma. Kiedy widzę nadchodzące burze – bo zwykle na jednej się nie kończy – już wiem, że czas na bycie tylko 1:1. Dla niej to może być cokolwiek – wyjście na spacer, nawet po zakupy do osiedlowego sklepu, jazda na myjnię, załatwianie urzędowych spraw – nieistotne, ważne, że nie musi się wtedy dzielić mną z nikim z rodziny, że może gadać do mnie w samochodzie, śpiewać ze mną, itp. Ale charakterek ma trochę po mnie, więc najpierw się obie pozłościmy, nakrzyczymy na siebie, potem się przeprosimy i wtedy ustalamy, co robimy – to już chyba taki nasz rytuał 🙂 Ale mała ma prawie siedem lat, to już więcej rozumie i nawet te moje krzyki ostatnio na mnie wrażenia nie robią 😛

  • Choć nie mam dzieci, to uwaga o której tutaj mówisz uważam że często jest zapominaną czy rodzicom wydaje sie ze nie maja na nią aż tyle czasu, a jest ona potrzebna na każdym etapie życia, a szczególnie u maluchów 🙂

  • Wszystko sprowadza się do uważności i poświęcenia dziecku uwagi – takiej uwagi, jakiej potrzebuje każdy człowiek by czuć się szanowanym i ważnym 🙂 a tekst bardzo prawdziwy choć czasem trudno we własnych emocjach pamiętać o złotych radach 🙂

  • Ewelina Ewa Kraszyńska

    A ja uważam, że każdy wychowuje dziecko jak uważa za słuszne i intrukcji i tak nie uda nam się utrzymać 🙂

  • Kamila Posobkiewicz

    Dobre porady. Agresja u dzieci jest bardzo powszechna. Czasem wyrażają przez złość tez inne uczucia, lęk. Najtrudniejsze jest wzajemne nakrecanie się dziecko- rodzic. Zwłaszcza, gdy teoria nie działa.

  • Jeszcze niedawno ja miałam w domu codziennie małego terrorystę. Na szczęście tego typu problemy z wiekiem stają się coraz rzadsze.

  • Tak sobie myślę, że z wszystkich punktów najważniejszy (i chyba najprostszy w realizacji) jest ten:

    Tul swoje dziecko tak często, jak to możliwe. Zapewnij ciepło, bliskość w ciągu całego dnia – okazuj swoje uczucia.

    • Dokładnie tak. Najważniejszy, najprostszy, naturalny i przede wszystkim przyjemny sposób.

  • KulinarnyRollercoaster

    Bardzo pomocny i ciekawy artykuł. Chyba tego potrzebowałam

  • Czary Marty

    poruszyłaś bardzo ważny temat.
    artykuł świetnie napisany. napewno pomoże niejednemu rodzicowi 🙂

  • Anna Olszanowska

    Synek ma trochę ponad 2,5 roku i jak wcześniej był aniołem tak teraz wybuchy złości zdarzają się dość często 🙁 Twój wpis na pewno nam pomoże ogarnąć trochę ten temat. Dziękuję
    Pozdrawiam
    Anka
    http://www.pepek-swiata.com

  • Bardzo ciekawe informacje. U nas zazwyczaj histeria wynika z błahych rzeczy córka wtedy tupie piszczy i płacze. Chętnie wypróbuję kilka opisanych tu metod.

  • Zawsze mam wrażenie, że najlepszym sposobem na napady złości dziecka są pokłady cierpliwości i spokoju, jak już te największe emocje miną, wskazywanie dziecku jak w przyszłości sobie z nimi poradzić, w jaki sposób je wyartykułować, jak okazać, że coś tak bardzo złości.
    Bookendorfina

  • Znakomity artykuł, bardzo cenne uwagi. Mam dwoje dzieci (chłopiec i dziewczynka) i wiem, jak trudno jest rozwiązywać konflikty między rodzeństwem oraz tłumić zachowania agresywne. Wiele z tych porad stosuję intuicyjnie i ciągle pracuję nad sobą i naszymi relacjami 🙂

  • Świetny wpis. Moja córka jest dopiero przed atakami złości i szczerze mówiąc bardzo się ich boję.

  • Temat trudny dla rodziców i bardzo ważny! U nas okazało się, że wszelkie problemy z zachowaniem są spowodowane zaburzeniami neurologicznymi. Cieszę się, że szkolny psycholog (błędnie, bo błędnie) próbował nas diagnozować po swojemu, bo poszliśmy dalej i szukaliśmy, co jest nie tak. Ataków silnej agresji co prawda nie było, ale wybuchy złości i silne zniecierpliwienie tak. To dość uporczywe, zwłaszcza w szkole. Na szczęście pani neurolog nam pomogła.

  • Katarzyna Wójcik Respendowicz

    To prawda, bardzo trudno jest powstrzymać swoją agresję na agresywne zachowanie dziecka.

  • Nie ma nic gorszego i mniej wychowawczego niż odpowiadanie własną agresją na agresję dziecka. Chociaż tak jak piszesz, z drugiej strony to niebywale trudna sztuka, żeby być opanowanym i cierpliwym, kiedy w nasze ukochane dziecię właśnie wstąpił diabeł 😉

  • Patrycja Sobolewska

    Swietny post idealny dla nas czesto mamy ten problem !!!

  • Zdarzały się napady złości ale nie zbyt często 😉 teraz syn już jest starszy bo ma 8 lat i zdarzy mu się napad złości ale w trochę innym wydaniu wykrzyczy co ma do wykrzyczenia, porozmawiamy i sprawa zakończona.

  • Na szczęście temat dla mnie całkiem obcy 🙂

  • Bardzo cenne rady! Fajny, rzeczowy artykuł, który przyda się wielu rodzicom. Sama miałam wielki kłopot z synem, gdy miał około dwóch lat. Potem długo spokój i teraz mając prawie 5 lat przechodzi samego siebie 🙁

  • pani Mondro

    Jak tak czytam to zaczynam się bać, że z mojego 5-miesięczniaka wyrośnie mała terrorystka, już robi jazdy jak wściekła 😉 starsza (11lat) na szczęście tego nie miała, a teraz działa na nią (póki co), że wyproszę ją z pokoju i każę wrócić jak się uspokoi… szkoda, że na mnie to nie działa 😉

  • Dobrze wiedzieć!

  • Martyna Cieslinska

    Myślę, że te wskazówki powinno sobie wziąć do serca wiele osób. Dziś była światkiem takiej napaści złości malucha w restauracji i nie wiem czy bardziej było mi szkoda matki, która nie wiedziała co zrobić czy dziecka, które nie do końca rozumie niektóre sytuacje:] Pozdrawiam
    Martyna z http://www.wpuszczonawmaliny.blogspot.com

  • Gosia

    Bardzo cenne rady dla rodziców w każdym wieku.

  • Napady starszej córki mam już w zasadzie za sobą, młodszej jeszcze czasami się zdarza. Prosimy ją, żeby wyszła do swojego pokoju i jak się uspokoi, to niech wróci i powie skąd te nerwy. Muszę przyznać, że skutkuje i dość szybko młoda się opanowuje. A potem już możemy przegadać sytuację 🙂

  • Mea Culpa/ Z książką do łóżka

    Nie mam dzieci, ale z obserwacji innych zauważyłam, że dziecko najczęściej wybucha złością z powodu braku uwagi bądź po prostu nudy 🙂 Dlatego świetnie, że te tematy zostały tu poruszone! A jeśli chodzi o “klapsy”, to ciężko ukarać w ten sposób małe dziecko, skoro ono nawet nie wie i nie rozumie za co dostaje, co się z tym wiąże 🙂

  • Angelika Pawlik

    Dobrze, że poruszyłam ten temat. Wielu rodziców nie wie jak zachować się w takich sytuacjach.

  • Aleksandra Michalska

    Moja Maja jeszcze nie ma napadów złości, ale napewno ja przytule i spróbuje ją zrozumieć. Klapsy odpadają.

  • Świetny wpis. Bardzo pomocny w przypadku dziecka, który nie radzi sobie z emocjami 🙂 polecam wszystkim

  • Dziękuję Ci za ten artykuł. Dla mnie jako rodzica najtrudniejszym zadaniem jest przeprowadzić dziecko przez jego emocje: rozpoznać, znaleźć przyczynę, nazwać, wyrazić, ukoić

  • Pogadanka pogadanką, a co w momencie jak dziecko jeszcze nie mówi, albo nie umie ubrać w słowa, tego co chciało wyrazić emocjami?

    • Mam 16 miesięcznego synka. W chwili gdy dopada go złość i nie potrafimy wspólnie ustalić co jest jej przyczyną, bądź jest to napad chosterii z powodu nie otrzymania czego, czego dostać nie może: bioręgo na ręce, mocno przytulam i pomimo jego płaczu mowię do niego spokojnie- tłumacząc dlaczego jest tak, a nie inaczej. Mowię mimo, że wydaje się iż przez płacz mnie nie słyszy. Mowię do niego tak samo jakby on potrafił odpowiedzieć na moje argumenty- wymieniam je, spokojnym głosem, przytulając i powtarzając, że go kocham i zaraz się uspokoi i poczuje lepiej. Stosuję wymienione elementy. Trzymając go na rękach i tuląc odchodzę z miejsca gdzie zaczęła się awantura…
      U nas to po chwili przynosi pożądany efekt.

  • Trzymam za Was kciuki i życzę duzo cierpliwości i spokoju.
    Najważniejsze, że to tylko okres przejściowy.
    Serdecznie pozdrawiam

    • Właśnie, to muszę sobie powtarzać, że to minie.

  • Co więcej, wymierzając klapsa gdy dziecko okazuje emocje z którymi sobie nie radzi dajemy mu sygnał, że ma tłumić emocje, że karzemy je za strach nudę czy złość i że nie może na nas liczyć, gdy jest mu ciężko. Post bardzo przydatny, mam nadzieję, że będę o tym wszystkich pamiętać, gdy przyjdzie na nas pora. Ale wiadomo, każdy popełnia błędy,m rodzic też czasami ulega emocjom i zmęczeniu, jednak mam nadzieję, że będę popełniać takich błędów jak najmniej

  • Dobrze i fajnie napisane wskazówki. Czasami jednak nie działa nic 🙁

  • Paulina

    Post przydatny myślę, że dla wielu rodziców 😀

  • Przechodzilismy. Synek generalnie jest spokojny ale w okolicach drugiego roku zycia mial napady zlosci i klad sie na podłogę i uderzal w nią głową. Reagowalismy mocnym.przytuleniem (takim trochę jak napisałaś) obezwladniajacym. Pomagało. Teraz czasami jak mu się coś nie spodoba, to chce mnie uderzyć i mówi ze mnie już nie lubi. Ja na to, ze go nadal bardzo lubię, ale nie mozna nikogo bic, bo to boli itd. Czasami nie pomaga i wtedy zanosze go do pokoju i tam zostawiam mówiąc zeby przyszedl do mnie, kiedy pomysli, czy na pewno chce mnie uderzyć. Nigdy nie zamykam za sobą drzwi. Czasami kilka razy wubiega i dalej probuje uferzyc, wiec powtarzamy całość jeszcze raz. Bez krzykow, podnoszenia glosu. Az w koncu wybiega, ale sie przytulić. I wtedy mocno się tulimy, emocje opadają i na ten temat rozmawiamy. Nie wiem czy dobrze robię (ma prawie 4lata), więc proszę o opinię 🙂

    • Marta, świetnie reagujesz. Ja w podobnych sytuacjach- niewłaściwego zachowania Antosia postępuję dokładnie tak samo. Metoda, którą opisałaś to sposób stawiania granic dziecku, absolutnie prawidłowy- z poszanowaniem dziecięcych uczuć, ale rowniez zaznaczeniem granicy i wskazaniem tego co było “nie tak”. Konsekwencja i spokój działają cuda.
      Gratuluję świetnego podejścia ❤️
      Ściskam

      • Uff, dzięki Karola za odpowiedź! Dobrze wiedzieć, ze to właściwie podejście.:) Takie sytuacje są mega stresujące:/

  • świetny wpis! i napiszę nawet, że punkty trafiają idealnie w ‘punkt’! 🙂

  • Zuzanna Dudko

    Ja na szczęście nie miałam problemu z takimi napadami złości u syna. Córka na razie na mała 🙂 Znam parę osób, którym prześlę ten tekst, bo bardzo przydatny jest 🙂

  • paulina

    Ten wpis akurat dla mnie ! Pozwala lepiej mi zrozumieć dziecko i jak walczyć i pomóc dziecku.

  • Super dzieciaczki

    Przydatny post. Mój syn miała napady złości, córka prawie wcale.

  • Sylwia Antkowicz

    To bardzo trudny temat, chyba nie ma dziecka, u którego takie napady by sie nie pojawiły. Pracowałam jako niania i jako opiekunka w żłobku i widziałam to w różnych formach i natęzeniu.

  • Marina Abramava

    Super rady kochana! Na niektórych dorosłych też trzeba by było zastosować niektóre z tych kroków, może coś by to dało! Hehe

  • Moje córy mają teraz duże napady, między sobą 😛
    Bardzo cenny wpis !

  • Bardzo cenne wskazówki. Szczególnie ważne jest moim zdaniem rozmawianie o emocjach i uważność na emocje. Kiedy dziecko nauczy się rozpoznawać swoje emocje, będzie mu łatwiej na nie reagować. I przede wszystkim uważam, że nie ma złych emocji i dziecko również o tym musi wiedzieć – że sam fakt, iż jest poirytowane, niezadowolone, złe lub wściekłe – nie jest zły.

  • Ja dzieci nie mam, ale są w planach. 😛 Uczę za to maluchy francuskiego… I mam dziewczynkę, która zawsze tupie nóżką. Jej rodzice z reguły reagują krzykiem, więc dobrze nie jest. A moim sposobem na nią jest niereagowanie na jej tupanie nóżką i konsekwentne robienie tego, co zaczęłam. Ponadto “negocjuję” z nią to, czego chce i co ja chcę osiągnąć. Łatwo nie jest, ale stawianie granic i konsekwencja są wg mnie kluczowe. Ale… jeszcze nie mam dzieci. Więc może wypowiem się za parę lat. 🙂

  • Dzięki, takiego wpisu było mi trzeba, bo od jakiegoś czasu walczymy z tzw. buntem 3 latka i uczymy się nazwajem siebie. Zawarłaś tu masę cennych wskazówek.

  • Bożena Jędral

    Wczoraj pisałam o agresji u dzieci i o jej przyczynach. Gorący temat, zwłaszcza dla tych, którzy zetknęli się z nim bezpośrednio.

  • Świetny blog! Będę tu zaglądać. Mam 6 latkę i temat ostatniego postu jest mi nie obcy.

    • Dziękuję bardzo i cieszę się, że będziemy się częściej widywały ❤️

  • Szczerze mówiąc przeraziło mnie to nawiązanie do terrorysty z pistoletem. Może nie sama forma, a to, że masz rację… Ciekawe porady. Choć mam nadzieję, że nie będę musiała się do nich stosować w przyszłości 😉

    http://www.hairoutine.blogspot.com