Temat przemocy i agresji wśród dzieci to problem, z którym jako rodzice coraz częściej musimy się zmagać. Każdy z nas chciałby uchronić swą pociechę przed tak nieprzyjemnymi doświadczeniami. Szkoda, że to niemożliwe…
Niestety nie jesteśmy w stanie chronić naszego malucha nieustannie trzymając go pod rodzicielskim kloszem. Nie mamy również wpływu na zachowanie innych dzieci, które potrafią zachowywać się okrutnie. Co zatem możemy zrobić, by bezczynnie nie czekać na rozwój sytuacji, łudząc się, że akurat naszego szkraba nie dotknie problem agresji ze strony rówieśników?

Mam dla Was kilka propozycji. Zanim jednak do nich przejdziemy, spróbujcie wyobrazić sobie pewną sytuację…

„Jesteście z Waszą trzyletnią pociechą na spacerze. Jest piękny, jesienny poranek. Świetnie się bawicie, skacząc beztrosko po okolicznych kałużach. W tym samym czasie przechodzą obok Was dwie dziewczynki z rodzicami. Jedna z nich podbiega do Waszego dziecka i mówi charakterystycznie wrednym głosem: „Nananana nienawidzimy Cię – i załatwimy Cię”.

Generalnie we mnie, jako w matce w jednej sekundzie gotuje się i na samą myśl trudno jest mi zapanować nad emocjami. W pierwszym momencie niewiele się zastanawiając, miałabym ochotę, tak zwyczajnie po ludzku zareagować, komentując takie zachowanie w niecenzuralny sposób 😉

Jesteśmy jednak dorośli i właśnie w takich sytuacjach dobrze byłoby, gdybyśmy wykazali się przypisywaną nam dojrzałością. Wyrozumiałość i empatia, to nimi powinniśmy się kierować…

Powiedziała co wiedziała… Brzmi nieco jak sience fiction?

Jak często macie wrażenie, że pewne rzeczy nie dzieją się naprawdę, że rodzicielstwo jest niczym tragikomedia? No właśnie, to jeden z tych momentów, kiedy podejmujemy próbę, z której to my mamy wyjść cało 😉

Powyższy przykład stanowi lightową wersję tego, co potrafi zaserwować dziecko dziecku.

Zatem skoro nie możemy uchronić naszego szkraba przed konfrontacją, to co możemy zrobić, by go zabezpieczyć?

Agresywna kolej rzeczy?

Najpopularniejszą formą rozwiązywania konfliktów wśród dzieci jest agresja. W większości przypadków nie jest ona zaplanowanym działaniem…wynika z niedojrzałości układu emocjonalnego, braku możliwości i umiejętności zapanowania nad emocjami (więcej na ten temat przeczytacie tutaj). Niezależnie jednak od przyczyny agresywnego zachowania nic nie usprawiedliwia i nie daje przyzwolenia do poniżania i krzywdzenia ani naszego, ani żadnego innego dziecka.

Wracając pamięcią do przytoczonej sytuacji i biorąc pod uwagę powyższe, możemy się domyślać, że owa trzylatka miała słabszy dzień, a skumulowane emocje wyładowała na postronnym dziecku. Widok świetnej zabawy, w jej ulubionej kałuży był nie do przełknięcia.

Rodzicielskie wsparcie

Idealnie byłoby, gdyby nasz malec potrafił sam poradzić sobie w takiej sytuacji. Tu właśnie pojawia się zadanie dla nas. Każdy bez wyjątku powinien nauczyć się stawać we własnej obronie, wyznaczać granice i podejmować odpowiednie działanie.

Oto kilka wskazówek, jak pomóc w tym swojemu dziecku.

Modeluj odpowiednią reakcję Twojego dziecka 

Dzieci najszybciej uczą się przez obserwację i naśladowanie, dlatego naszym zadaniem jest zaprezentować im, jak powinny się zachować w określonej sytuacji. Nawet wtedy, gdy nie jest to proste i wymaga od nas sporego zaangażowania. Nie ma lepszej okazji niż nasza codzienność. Dlatego podczas spaceru zwrócimy się do małej napastniczki w następujący sposób:

„Wydaje mi się, że jesteś zdenerwowana. Czy to, co mówisz oznacza, że nie chcesz, żeby inne dzieci bawiły się w kałużach?” 

Oczywiście nie będziemy angażować się w rozmowę z każdym rozwścieczonym nieznajomym. Warto jednak byśmy w trudnych sytuacjach mieli z tyłu głowy fakt, że często człowiek „niegrzecznie, wkurzająco czy wrednie” się zachowuje, chcąc zaznaczyć swoją pozycję społeczną, miejsce w grupie czy obejmowane terytorium.

Jest to niemal instynktowny mechanizm obronny, który włącza się w sytuacji potencjalnego zagrożenia lub przeciążenia, bo wtedy nie posiadamy odpowiednich zasobów, by utrzymać samokontrolę.

Warto więc zapanować nad sobą i nie reagować w ten sam sposób, co agresor.

Zagłaskać kotka…

Okazując atakującemu zrozumienie dla jego obaw sprawiamy, że czuje się mniej zagrożony, a tym samym mniej skłonny do walki i mniej groźny. Zatem najlepszym sposobem jest odkrycie kart, nazwanie spraw po imieniu i okazanie wyrozumiałości.

agresja wśród dzieci kałuże

Prowadząc w ten sposób rozmowę z dzieckiem, które rzecz jasna 😉 ma powody, by czuć się nieszczęśliwym, możemy rozbroić je niczym saper tykającą bombę. Używając parafrazy, czyli opowiadając swoimi słowami o tym, co widzimy i słyszymy, pomagamy maluchowi zrozumieć zaistniałą sytuację i poznać towarzyszące jej emocje.

„Wydaje mi się, że trudno jest dzielić się, szczególnie jeśli dotyczy to tak głębokiej kałuży, prawda? Skakanie po niej, to taka fajna zabawa. Nie martw się, jest mnóstwo kałuż, abyśmy wszyscy mogli się w nich bawić.”

Im milsi i bardziej empatyczni jesteśmy, tym łagodniejszą reakcję przybiera dziecko. Być może taka forma rozmowy wywoła uśmiech na jego twarzy i zachęci do wspólnego skakania po kałużach? Jeżeli swoim spokojem wprawimy w osłupienie małego agresora, to przynajmniej zmniejszymy panujące napięcie i wykorzystamy szansę na zademonstrowanie naszemu malcowi jednego ze sposobów nieagresywnej reakcji.

To nie jest łatwe doświadczenie, dla żadnej ze stron. Jednak dzięki spokojnemu podejściu, dla naszego dziecka, ta sytuacja przyjmie łatwiejszą do „przetrawienia” formę.

Zapewnij swoje dziecko, że jest bezpieczne

To, co konieczne w takiej sytuacji, to zapewnienie naszego malucha o tym, że nic mu nie grozi:

„Ta dziewczynka denerwuje się, ponieważ bawimy się w tej kałuży… Nie martw się… Jestem tu z Tobą i nikomu nic się nie stanie. Kałuż jest mnóstwo i dla każdego znajdzie się miejsce.”

Nie ma nic złego w tym, a nawet dobrze, jeśli to drugie dziecko usłyszy naszą rozmowę. Po prostu nazwaliśmy rzeczy po imieniu, co również pomaga uporządkować wydarzenia atakującemu dziecku.

 Jeśli mały napastnik nadal reaguje agresywnie…

Jeżeli dziecko w dalszym ciągu mówi coś niewłaściwego, np.

„Nie, nie zgadzam się, to są NASZE kałuże!”
 lub stanowczym krokiem porusza się w kierunku naszego maluchamusimy go chronić – stając między nimi. W takiej sytuacji dodatkowo warto jest wzmocnić postawioną granicę, mówiąc stanowczym głosem:

„Wiem, że trudno jest się podzielić miejscem do zabawy, ale kałuże są dla KAŻDEGO… Zrobimy tu miejsce dla Ciebie, żebyś również mogła po nich skakać.” 

Wspieraj dziecko w podróży do obrony swoich granic…

W sytuacji, gdy inne dziecko narusza granice naszego malucha przez popychanie lub zabieranie mu czegoś z rąk, powinniśmy jasno i otwarcie dać swojemu szkrabowi pozwolenie na samodzielne postawienie granicy. Łagodnym głosem mówiąc:

„Wszystko w porządku, możesz śmiało powiedzieć, co czujesz, czego chcesz bądź czego sobie nie życzysz: „Nie popychaj mnie” lub „Teraz ja się tym bawię, więc nie możesz jej mieć, gdy skończę dam tę zabawkę Tobie.”

Oficjalnie tego nie napiszę, ale w takich sytuacjach chciałoby się odwdzięczyć „małej wredocie” tym samym…

Jeśli to konieczne, odwołaj się do osoby dorosłej towarzyszącej małemu agresorowi 

Oczywiście nie jest naszą intencją wchodzenie w spór z innym dorosłym bądź podważanie efektów jego kompetencji rodzicielskich. Dlatego też najlepiej jest powiedzieć wprost o swoich oczekiwaniach oraz obserwacjach mówiąc:

„Widzę, że Twoja córka uwielbia tę kałużę i chciałaby ją mieć na wyłączność. W tej chwili my w niej urzędujemy i jak tylko skończymy, będzie mogła bawić się w niej sama.”

Jak sądzicie, jaka będzie reakcja opiekuna napastniczki? W tym samym momencie większość rodziców wraz ze swoją pociechą przechodzą popluskać się w innej, okolicznej kałuży 😉

Pomóż dziecku przepracować swoje uczucia 

Przerażające dla dziecka jest doświadczenie agresji ze strony drugiego człowieka, niezależnie czy jest nim osoba dorosła czy też jego rówieśnik.

agresja u dzieci wsparcie

Dlatego, gdy tylko napotkana rodzina się oddali, powinniśmy podjąć rozmowę na temat tego, co się wydarzyło:

„To było trudne, prawda? … Myślę, że ta dziewczynka musiała mieć niemiły poranek… A co Ty o tym sądzisz?” 
 Jeżeli malec wydaje się być zdenerwowany i podczas konfrontacji widoczne było, że nie wiedział, jak się zachować, warto zachęcić go do zabawy w scenki. Odegrać role dzięki czemu smyk zyska doświadczenie mówienia o swoich potrzebach i wyznaczania granic. Pamiętajmy, że ważna jest również modulacja głosu przez naszego szkraba.

Nadopiekuńcza matka…

Część z Was być może pomyśli sobie, że tego typu rodzicielskie zaangażowanie jest przejawem nadopiekuńczości. Inni skwitują, że 

„nie ma co przesadzać. Nas też nikt za rączkę nie prowadził i jakoś wyszliśmy na ludzi.”

Owszem, nie twierdzę, że gdy zostawimy dziecko samemu sobie, to ono sobie nie poradzi. Intryguje mnie natomiast jedno, dlaczego oczekujemy od dzieci, że będą automatycznie wiedziały, jak radzić sobie z trudnymi sytuacjami? Przecież większość z nas-dorosłych tego nie wie, to skąd taki malec ma uzyskać owe olśnienie? Dlaczego mielibyśmy zostawić nasze dzieci bez wzorców, wskazówek dotyczących tego najważniejszego obszaru rozwoju? Osobiście uważam, że w kształtowanie umiejętności społecznych naszych dzieci powinniśmy być tak samo zaangażowani, jak w naukę korzystania z nocnika czy pisania. Na początku powinniśmy nieustannie być zwarci i gotowi do działania, z czasem stopniowo wycofamy się, aż przejdziemy w tryb spoczynku 😉

A następnie…?

Następnie zróbmy wszystko, by dostarczyć naszemu maluchowi jak największą dawkę dobrej zabawy i śmiechu. Wszystko po to, by rozproszyć negatywne emocje i obawy związane z aferą „kałuża gate”.

To, co możemy zrobić dla naszych dzieci, to uwierzyć w nie, chwalić, wspierać, być przy nich – jednym słowem sprawić, by nabrały pewności siebie. Asertywność to nie tylko stosowanie wyuczonych zwrotów, to przede wszystkim odpowiednia postawa, która kształtuje się na przestrzeni wielu lat, jest w nas niemal wyryta. Dlatego nie tłummy w dzieciach potrzeby zgłaszania sprzeciwu, wyrażenia swojego zdania, mówienia o swoich potrzebach, pozwólmy im być sobą. Bo skoro kontakt ze sprawcą agresji jest nieunikniony, a my nie zawsze będziemy w pobliżu, by ochronić naszą pociechę, to ona będzie musiała samodzielnie stawić mu czoła.  Odpowiednia reakcja, będąca wyraźnym sprzeciwem i pokazaniem oprawcy, że nie jest się ofiarą, stanowi bardzo skuteczną broń w ręku dziecka, którą możemy mu podarować…

 

 

Post napisany przez Odnova
  • Agresja wśród dzieci to bardzo poważny problem w dzisiejszych czasach. Mamy u nas w przedszkolu takiego chłopca co zaczepia inne dzieci, bije, kopie czy nawet gryzie. Tłumacze córce jak ma reagować, ale czasami mam ochotę zareagować sama i to znacznie ostrzej. Ileż można…czasami tłumaczenie nie wiele daje.

  • Madzia

    Agresja wśród dzieci to loważny problem. Szkoda, że często winę za zachowanie dziecka ponoszą rodzice.

  • Zwykle jak odpowiadam „nie musisz nas lubić” to agresor ze zdziwienia przestaje atakować. A granicy bezpieczeństwa strzegę zawsze.

  • Julia Szawan

    Cieszę się, że trafiłam na tego bloga. Chociaż sama jeszcze nie mam dzieci, zdaję sobie sprawę (obserwując dzieciaczki wokół czy to na ulicy czy w sklepie) jak wiele potrafi być w nich czasem agresji. Ale niestety tak samo jak i w ich rodzicach… Wiadomo skąd biorą wzorce.

  • Żaneta Szot

    starszy syn poszedł do zerówki, z natury niesmialy, ciezko mu sie zaadoptowac do nowego otoczenia jak widze w szkole dzieci mlodziez to az sie boje co bedzie, jak go ktos zaczepi, cz cos zlego powie, rozmawialamz nim ale sama nie wiem do konca czy dobre rady mu dałam

  • Zgadzam się z Tobą, trzeba pokazywać dziecku jak ma reagować, uczyć jak do danej sytuacji dopasować odpowiedź. Ważne by nie popełniać błędu jaki ja zrobiłam przy starszym moim synu, mówiąc mu zeby nie reagował na zaczepki i agresję, skończyło się to kiepsko dla mojego dziecka i musieliśmy przepracować stawianie granic, wyraźnych granic. Nauczona tym doświadczeniem młodszemu pokazuję jak ma reagować na agresję czy to werbalną czy siłową bo te są częste.

  • Moja corka ma w klasie taka dziewczynke, która podchodzi do dzieci i bez powodu potrafi kopnąc lub nawet uderzyć w twarz, juz nie wiem jak tłumaczyć córce jak na to reagować 🙁

  • Gosia

    Każdy z nas rodziców powinien to przeczytać. Złość rodzi złosć

  • Bardzo mądry wpis. Tosia często opowiada o agresji wśród swoich rówieśników, więc problem jest spory.

  • Dzieci tak bardzo nas obserwują, jak wiele można im przekazać, pokazując na własnym przykładzie, jak powinno się reagować.

  • Czasami tak ciężko rozproszyć negatywne emocje, nawet dorosłym, dlatego warto przykładać wagę do nabywania umiejętności z radzenia sobie z nimi, odpowiedniego wyrażania ich, przekierowywania.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    No cóż, raczej nie jestem na tyle łagodna i cierpliwa. Moja reakcja wobec agresora na pewno byłaby ostrzejsza i bardziej stanowcza.