Family Power, Magdalena Wiatrowska

Cykl wywiadów „Historie życiem pisane” daje mi możliwość przedstawienia Wam kolejnej wyjątkowej kobiety. Magda Wiatrowska, bo o niej mowa to niesamowicie energetyczna osoba, która nie czekając, aż coś przyjdzie samo, odważnie realizuje swoje postanowienia i czerpie z życia garściami. Mama dwójki wspaniałych brzdąców, właścicielka szkoły językowej, obecnie pochłonięta realizacją swojego najnowszego projektu o „mocarnej” nazwie Family Power. W tej rozmowie opowie o tym, co ją motywuje do działania, o swoich sposobach na przezwyciężenie trudności, o walce o zdrowie córeczki oraz o tym co daje jej siłę, którą dzieli się z innymi osobami.

Zapraszam na inspirującą, pełną power ’u rozmowę…

Magda, gdy obserwuję Twoje poczynania na gruncie zawodowym jestem pod ich ogromnym wrażeniem. Przybliż nam proszę czym dokładnie się zajmujesz?

Rozpoczęłam drogę zawodową od pracy w międzynarodowym biurze projektowym. Zaczęłam od stanowiska recepcjonistki przez koordynatora grupy doszłam do koordynatora ds. finansów, wszystko w 3 lata i stwierdziłam, że to totalnie nie dla mnie. Ponieważ kocham Dzieciaki i zawsze ciągnęło mnie do edukacji, szybko zrobiłam kurs dla nauczycieli, certyfikat i od 8 lat prowadzę szkołę Helen Doron na Warszawskiej Woli, nadal będąc lektorem tej metody. Zebrałam doświadczenie ze wszystkich lat pracy nauczyciela i od niedawna z wielką radością również szkolę nauczycieli. Wszystko to jest ze sobą ściśle powiązane, ponieważ moją wielką pasją jest edukacja oraz komunikacja. Obecnie spełniam swoje kolejne marzenia, czyli Family Power. Są to warsztaty mające na celu uwolnienie kreatywności w relacjach. Zajęcia będą prowadzone przez nietuzinkowe postaci, ludzi sztuki i nauki.

Wspomniałaś o najnowszym projekcie o „mocarnej” nazwie Family Power – to niepowtarzalne warsztaty dla dzieci i rodziców. Czego możemy się spodziewać podczas jego realizacji?

Przede wszystkim dobrej energii wyzwalającej kreatywność w relacjach rodzinnych. Dla Rodziców będzie to świeże spojrzenie na swoją rolę jako rodzica w bliskim kontakcie ze swoim wewnętrznym dzieckiem. W codzienności, natłoku obowiązków, przepychu informacji, braku czasu, często gubimy siebie. Lęk, frustracja, zmęczenie odbierają nam radość życia. Codzienność nie jest usłana różami. Dzisiejsze czasy non-stop fundują nam różnorodne zmiany. W roli rodziców szybko przekonujemy się, że na wiele rzeczy nie mamy wpływu, że to jak chcielibyśmy, aby wyglądał nasz świat nie zawsze jest zbieżne z tym jak faktycznie wygląda. Że nasze dzieci nie są dokładnie takie jak sobie wymarzyliśmy i że często nie robią tego czego od nich oczekujemy i co wydawało nam się zupełnie oczywiste. One mają swój pomysł, który nierzadko rozkłada nasz misterny plan na łopatki. Jak wtedy reagować, jak nie dać się zwariować, jak przy tych ciągłych: „Zrób to!”, „Nie rób tego!” utrzymać dobry kontakt ze sobą? Tak więc podczas warsztatów poszukamy odpowiedzi na te pytania. Będziemy rozpoznawać te „potwory” codzienności, przyglądać się im z większym dystansem, otwartością, dużą dawką humoru i zastanawiać się, gdzie jest ich miejsce oraz jak sobie z nimi radzić.

Muszę przyznać, że ten pomysł jest mi bardzo bliski, a program brzmi niezwykle interesująco.

Jestem ciekawa, co zainspirowało Cię do zorganizowania tych warsztatów? Skąd taki pomysł?

Życie jest jedną wielką inspiracją, a także nasze uczucia i potrzeby. Pozwolę sobie tutaj przytoczyć cytat, który jest dla mnie bardzo ważny i stanowi dobre uzupełnienie do tej odpowiedzi:

 „Zdolność komunikacji jest najważniejszą umiejętnością życiową. Wykorzystujemy ją przez większą część naszego czasu. Zastanów się zatem nad następującą kwestią. Spędziłaś lata by nauczyć się czytać i pisać, lata by nauczyć się mówić. A co ze słuchaniem? Czy korzystałeś z jakiegoś treningu lub specjalnej formy edukacji, które umożliwiły Ci słuchanie drugiej osoby, tak abyś ją w pełni zrozumiała, z jej własnego punktu widzenia?” 7 nawyków skutecznego działania Stephen Covey.

Family Power, Magdalena Wiatrowska

Uważam, że takie umiejętności jak skuteczna, empatyczna komunikacja, zarządzanie i radzenie sobie z trudnymi emocjami, świadomość i racjonalna ocena sytuacji, świadomość własnej tożsamości, umiejętność budowania poczucia własnej wartości oraz wartościowych relacji z innymi powinny być w podstawie programowej każdej szkoły. Z jednej strony nie jest to wiedza tajemna, z drugiej zaś nie są to rzeczy oczywiste i intuicyjne. Żyjemy w kraju, który ma bardzo trudną historię w czasach, gdzie pewna jest tylko zmiana. Wiele w nas złości, strachu, niepewności i często te uczucia nawet nieświadomie przekazujemy swoim dzieciom. Na co dzień pracuję z rodzicami i niestety bardzo często spotykam się z przedmiotowym traktowaniem dzieci. Moi klienci to ludzie wykształceni, którzy również kształcą swoje dzieci. Po prostu język, którym się posługują jest jedynym, który znają. Oni często nie mają świadomości, że robią coś nie tak, kochają swoje dzieci to fakt niezaprzeczalny, tak samo jak i to, że nieustannie podcinają im skrzydła, bo sami byli w taki sposób wychowywani. Moim marzeniem jest to zmienić. 

Mam podobne doświadczenia i obserwacje dotyczące schematów, w których żyjemy, które były nam wpajane na przestrzeni lat i które bardzo często są jedynymi sposobami funkcjonowania, jakie znamy – niestety niekoniecznie dobrymi.

Wprowadzenie zmiany w czyimś zachowaniu, którego podłożem są ludzkie przekonania jest niesamowicie trudne, jednak wiem, że w tym przedsięwzięciu nie jesteś osamotniona, gdyż do projektu dołączyło wielu specjalistów z różnych dziedzin i znanych twarzy.

Dlaczego właśnie tym wyjątkowy osobom zaproponowałaś współpracę?

W styczniowy mocno zimowy dzień przez zasypaną i totalnie zakorkowaną Warszawę dojechałam na wykład dla absolwentów na Akademię Leona Koźmińskiego, aby dowiedzieć się od doktora Pawła Fortuny, który był prelegentem, jak żyć, bo taki był temat prelekcji: Jak żyć, żeby żyć. I to jest ten moment w życiu, kiedy dokładnie wiesz co powiedzieć i co zrobić. Opowiedziałam doktorowi Fortunie o moim projekcie, On skwitował, że ciekawe. Od słowa do słowa doszliśmy do tego, że tak, „Ci” rodzice to dość ważni są w tym procesie, a Paweł Fortuna stworzył teorię konstruktywnej regresji, która wpisuje się w ten projekt idealnie. Przez kolejne 3 tygodnie doktor Fortuna miał mnie na linii telefoniczno-mailowej absolutnie codziennie. Najbardziej intensywny czas powstawania projektu nie minął, on trwa i zdecydowanie budzi wewnętrzne dziecko przynajmniej moje 😉. Paweł Fortuna zaprosił do udziału w projekcie również Cecylię Steczkowską oraz Łukasza Bożyckiego, z którym napisał książkę: „Animal Ratzionale. Jak zwierzęta mogą nas inspirować”. Cały program Family Power jest bardzo spójny i podzielony na poszczególne strefy. Strefa witalności i inspiracji należy do Pawła Fortuny, który warsztaty poprowadzi dla Rodziców. Łukasz Bożycki, utalentowany fotograf przyrody, który zdobył wiele międzynarodowych prestiżowych nagród, poprowadzi warsztaty zarówno dla Dzieci jak i Rodziców. Tutaj również zaskoczymy Rodziny, które spędzą z nami ten wyjątkowy czas, ponieważ, sztuka połączy się z nauką, a konkretnie z komunikacją. Warsztaty z komunikacji dla Rodziców oraz Dzieci poprowadzę ja. Wszystko jest tak przemyślane, że Rodzice oraz Dzieci uczestniczą we wspólnych, ale i osobnych blokach. Program jest niezwykle bogaty edukacyjnie, a także uzupełniony o sferę artystyczną, o którą zadba Cecylia Steczkowska w swojej strefie dźwięku i słowa. Jak to piszę to żal mnie ściska, że nie mogę wziąć udziału w tym wydarzeniu jako uczestnik, bo to będzie naprawdę COŚ!

Brzmi niesamowicie, rzeczywiście sam opis podrywa do działania. Tak sobie jednak myślę nad tym co powiedziałaś i już nie jestem pewna, czy to wspomniana treść warsztatów działa tak zachęcająco, czy może to ta bijąca od Ciebie pozytywna energia?

Zdradź nam skąd ją czerpiesz, skąd w Tobie siła i motywacja do działania?

Dużo wkoło jest niezadowolonych i smutnych ludzi. Ja większość czasu przebywam z dziećmi, a im entuzjazmu raczej nie można odmówić 😉. Tak więc uczę się od dzieci. Gdy ja ich uczę w mojej szkole rozpiera mnie energia, gdy jestem w domu z moimi dziećmi również dzielę ich energię. Oczywiście nie jest tak zawsze. Też bywam zdołowana, głównie dlatego, że faktycznie bardzo dużo na siebie biorę i czasem się nie wyrabiam, zwyczajnie nie wiem w co ręce włożyć. Tak mam zanim zrobię plan. Po wykonaniu planu już jestem trochę spokojniejsza i mogę działać dalej. Zdecydowanie staram się myśleć pozytywnie i we wszystkim szukam dobrych stron, a gdy trudno mi je znaleźć odpuszczam dodatkowe analizy. Świat jest skomplikowany i dużo się dzieje, zmiana goni zmianę i tak już będzie, to jedna z tych pewnych rzeczy. Akceptuję, uśmiecham się i biegnę dalej. Mam głowę pełną pomysłów i bardzo lubię je realizować.

No właśnie pomysły – co zaplanujesz wdrażasz w życie, podziwiam Twoją odwagę i determinację w dążeniu do celu. Często bywa tak, że różne doświadczenia determinują nas do wypracowania własnych strategii i schematów działania.

Jak jest w Twoim przypadku?  Od zawsze działasz w ten sposób?

Odważna byłam zawsze. Począwszy od rozkręcania różnorodnych afer w podstawówce pod tytułem ratowanie klasowych zwierzątek, poprzez głośną aferę w programie telewizyjnym (ściągnęłam do szkoły telewizję). Za tę akcję miałam obniżone stopnie z każdego przedmiotu. To mnie dużo nauczyło. Jeśli w coś wierzę, to chcę to robić. Jeśli chcę coś robić, to planuję, następnie realizuję i to mi sprawia wielką frajdę oraz satysfakcję. Też jest tak, że im więcej robisz, tym więcej doświadczasz, a każde doświadczenie jest genialną lekcją.

Family Power, Magdalena Wiatrowska

Oj tak, bez wątpienia najwięcej uczymy się doświadczając czegoś na własnej skórze. Czasem nawet musimy się porządnie sparzyć, żeby przekonać się o właściwym kierunku działania. Najważniejsze jest jednak postępowanie zgodne z sobą, swoimi przekonaniami i pragnieniami – tego Ci nie brakuje.

Przybliżyłaś nam trochę swoją stronę zawodową i cechy, które pomagają Ci w realizacji postawionych celów, a jak jest w życiu prywatnym? Jaka jest Magda Wiatrowska?  

A na to pytanie to fajnie odpowiedział ostatnio mój mąż: dobrze pokręcona. 😉

Ciągle się uczę, czytam, słucham mądrych ludzi, obserwuję świat. Staram się jak najczęściej przełączać na ciekawość dziecka.  

Zawsze byłam straszną gadułą. Może nie powiem, że już nią nie jestem, ale zdecydowanie bardziej staram się obserwować świat, ludzi, to co dzieje się dookoła, niż zagadywać rzeczywistość. I tak jestem dość mocno zwariowana. Lubię, jak się dzieje, lubię się głośno śmiać, próbować nowych rzeczy. Na czerwiec mam zaplanowany skok ze spadochronem. Moi najbliżsi nie mają żadnych wątpliwości, wiedzą, że skoczę, skok jest z resztą prezentem od męża. Albo się chce mnie pozbyć, bo już facet ma dosyć, albo rozumie moją zwariowaną naturę i nie uprawia czarnowidztwa pod tytułem: „Przecież jesteś matką dwójki dzieci, a jak się coś stanie?” Zbijamy takie stereotypy. Ludziom codziennie się dzieje coś, ile osób ginie w wypadkach komunikacyjnych, nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć i chyba nie o to w życiu chodzi, żeby przewidywać – zamiast tego lepiej prawdziwie żyć. Żeby nie było, że nie kalkuluję stopnia ryzyka, bo owszem robię to i ponieważ jestem matką to nie jeżdżę na motorze, choć to właśnie moje klimaty. Mój mąż jeździ i praktykuje Mindfulness na motocyklu. Od jakiegoś czasu również codziennie praktykuję Mindfulness oraz wdzięczność. Mindfulness pomaga mi się zdystansować do tego „szaleństwa”, które tworzę dookoła. Świadoma wdzięczność za wszystko co mam i czego doświadczam jest moim punktem odniesienia oraz celem. Gdy uświadamiam sobie za co konkretnie jestem wdzięczna koncentruję się na tym, aby mieć tego więcej. To nie czary, to bardzo logiczne podejście, a przy tym niezwykle przyjemne, zamiast narzekać, zastanawiać się co inni mają, czego ja nie mam albo co inni robią i koncentrować się na opiniach i ocenach innych, ja wybieram życie swoim życiem i realizacją swoich marzeń. Jest ich sporo, bo bardzo lubię marzyć i równie mocno lubię zmiany, jestem na nie gotowa.

Skoro o zmianach mowa…bardzo często jest tak, że motywatorem do rozwoju, do wprowadzenia zmian są ważne, niejednokrotnie trudne sytuacje.

Jak jest w Twoim przypadku? Czy w Twoim życiu miały miejsce jakieś przełomowe wydarzenia, które wywarły na Ciebie wpływ?

Bywało różnie, często dawałam się wciągnąć w niepotrzebne zamartwianie, co odbierało mi energię i chęć do działania. Był bardzo trudny moment w moim życiu, gdy moja córeczka miała pierwszy atak epilepsji. Wtedy nie wiedzieliśmy, że to epilepsja, upadła, przestała oddychać. Momentalnie pojawiło się zasinienie wokół ust. To był przerażający widok i naprawdę nie wiedzieliśmy co będzie dalej. Dodatkowo to się wydarzyło na wyjeździe, w obcym mieście. Najgorszy dzień jaki przeżyłam, choć naprawdę moje życie nie było usłane różami, to ta sytuacja totalnie zmieniła moje myślenie. Karolinka była i szczęśliwie nadal jest bardzo aktywna, jej brat Adaś do cichych i spokojnych raczej też nie należy. Było sporo takich momentów, gdy miałam serdecznie dość. 

Jednak atak Karoliny i sama myśl, że naprawdę mogłoby Jej już z nami nie być, przewartościował moje życie. Przestałam się martwić opiniami innych, zaczęłam się otaczać ludźmi, którzy myślą pozytywnie i też kochają działać, nie tylko dla siebie.

To, jakie osoby są w około nas ma ogromne znaczenie. Jak sama wiesz, bo też przeżyłaś trudne chwile ze swoim synkiem, trudne sytuacje wiele weryfikują, również znajomych i niby przyjaciół. Nie mogę powiedzieć, że cieszę się, że Karola miała atak, jednak bez wątpienia to doświadczenie wniosło wiele, dzięki niemu się zmieniłam i zobaczyłam, że szkoda życia na zamartwianie się.

Natomiast paradoksalnie ta sytuacja dała mi siłę.

Przyjęcie roli matki wnosi wiele w nasze życie, staje się ono bogatsze, bardziej wartościowe, ale i trudniejsze. Przeprogramowuje myślenie i przysparza empatii. To niesamowite, ile jesteśmy w stanie przezwyciężyć dla naszych pociech, ile znieść i ile zrobić. Przenosimy wtedy góry.

Ta siła o której wspomniałaś – skąd czerpałaś ją w tych trudnych chwilach? W jaki sposób sobie poradziłaś z odczuciem bezsilności?

Odczucie bezsilności zamieniłam na działanie. Przez pierwsze miesiące po ataku, było ich później jeszcze 5 w odstępach co 3-4 tygodnie, na szczęście każdy jeden był słabszy od poprzedniego. To był bardzo trudny czas, takie błędne koło. Karola dostawała ataku, gdy z czegoś spadła lub mocniej się uderzyła. Ona była, na szczęście teraz troszkę zwolniła, ale faktycznie była, prawdziwą torpedą i ciężko było za nią nadążyć. Do tego ciągłe wizyty u lekarzy, badania i ten przenikający strach czy atak będzie i czy ja sobie poradzę, jak to się znowu stanie. Czy Ona na pewno zaskoczy i zacznie oddychać. Starałam się o tym nie myśleć i nie panikować. Teraz mam nadzieję, że najgorsze mamy za sobą.

Odczucie bezsilności zamieniłam na działanie.

To niesamowite o czym piszesz i bardzo wartościowe. Umiejętność przekucia bezsilności w determinację do działania to postawa godna naśladowania i jednocześnie bardzo trudna do wdrożenia.

Family Power, Magdalena Wiatrowska

Prowadzisz aktywne życie, jesteś mamą dwójki wspaniałych, żywiołowych szkrabów. Jak udaje Ci się połączyć macierzyństwo z pracą?

To jest temat rzeka 😉 matka i praca… Zaawansowana logistyka… Mój mąż pracuje na etacie, tak więc 9-17 jest w pracy. Ja nie pracuję etatowo, obowiązuje mnie nienormowany czas pracy: siedzenie po nocach i różne gimnastyki podłużne i poprzeczne. Ja ogarniam wszystkich lekarzy, badania kontrolne, trochę tego jest i z Karolą i z Adamem, z nim z kolei w Centrum Zdrowia Dziecka jesteśmy co 3 miesiące. Każdy dzień jest inny – nieprzewidywalny.

Uważam, że dzięki swojej pracy jestem lepszą matką. Realizacja wszystkich potrzeb, wszystkich członków w rodzinie jest niezbędna dla dobrej i mocnej relacji.

Przeważnie na koniec tygodnia przygotowuję grafik i przesyłam go do męża z dniami, kiedy musi odebrać dzieci z przedszkoli. Chodzą do dwóch różnych, na szczęście nie są bardzo od siebie oddalone, nie wchodząc w szczegóły – nie dało się inaczej… Korzystamy też z pomocy Babć, czasem też i Sąsiadów. Należę do matek, które cieszą się dwa razy, pierwszy, kiedy wychodzą z domu i drugi, kiedy do niego wracają. 😉 Faktycznie tak jest, uważam, że dzięki swojej pracy jestem lepszą matką. Realizacja wszystkich potrzeb, wszystkich członków w rodzinie jest niezbędna dla dobrej i mocnej relacji.

Wspomniałaś o relacjach rodzinnych, a co z inną ważną sferą naszego życia, jaką jest przyjaźń? Czym ona dla Ciebie jest?

Prawdziwa przyjaźń jest wtedy, gdy możesz na kogoś liczyć bez względu na okoliczności. Zazwyczaj przyjaźnie weryfikują się w momentach, gdy jest u ciebie bardzo źle lub gdy jest całkiem nieźle. Mam niewielu przyjaciół, ale Ci co są: trwamy razem już od dawna i już raczej tak zostanie. Faktycznie są to osoby, na które mogę liczyć z wzajemnością.

W przyjaźni i generalnie w znajomościach, najważniejsza jest dla mnie prawda i autentyczność.

Nie toleruję fałszu, obłudy i zazdrości. Cieszę się, gdy innym się udaje i moi przyjaciele cieszą się ze mną, gdy mnie coś w życiu wychodzi lub wtedy, gdy podejmuję próbę choć nie wiadomo co z tego wyjdzie. Oni są, wspierają i ja też wspieram. Ostatnio poznałam pewną wyjątkową Osobę i czuję się jakbym odzyskała Siostrę, której nigdy nie miałam. Pierwszy raz w życiu spotkało mnie coś takiego, zobaczymy co z tego wyniknie. 😉

Brzmi intrygująco i niesamowicie, każdy z nas chciałby doświadczyć podobnej relacji. Przyjemnie spędzony czas w gronie najbliższych sprzyja odpoczynkowi.

W jaki sposób regenerujesz siły? Co jest Twoim sposobem na relaks?

Na pierwszym miejscu jest Mindfulness, od pół roku praktykuję codziennie. Daje mi to niezwykłą przestrzeń i dystans do codziennego biegu, ogromu obowiązków, hektyliona moich pomysłów i działań, które w związku z nimi podejmuję. Poza tym lubię spacery, jazdę na rowerze, jazdę samochodem, jazdę pociągiem, bycie w ruchu mnie relaksuje Lubię dobre kino, muzykę i taniec, oraz długie, ciekawe rozmowy o życiu.

Idziesz przez życie jak burza. Osiągasz postawione przed sobą cele. Jest szkoła językowa, teraz warsztaty Family Power, co dalej? Czy masz już jakiś kolejny pomysł? Jest coś co chciałabyś jeszcze zrobić?

Tak, pomysłów mam wiele. Nie chcę ich jeszcze zdradzać, bo na razie główna moja koncentracja jest na Family Power i Helen Doron, ale będę chciała działać też społecznie i to będzie miało dużo wspólnego z Family Power.

Chcę, aby idea empatii, zdrowych budujących relacji, tworzenia mocnych więzi, uwalniania kreatywności i autentycznego bycia zastąpiła zawiść, kompleksy, złość i przemoc w wielu rodzinach.

W związku z fajną ideą projektu, oprócz wspaniałych prowadzących udaje mi się zapraszać do projektu w ramach Ambasadorów Family Power równie niezwykłe postaci. Podobnie jak ty przeprowadzam z nimi wywiady, ale są to wywiady nagrywane, będzie można je zobaczyć na kanale YouTube Family Power edu. Mam już zrealizowany materiał z Anką i Sonią Hultaja Polskiego – genialnej marki odzieżowej, która cieszy się ogromnym powodzeniem nie tylko w Polsce. Karoliną Motylewską dziennikarką i modelką. Na dniach nagrywam wywiad również z Joanną Kondrat. To dopiero będzie historia, Joanna Kondrat właśnie kończy nagrania do filmu Niebieska Linia: są to wywiady z więźniami w zakładach penitencjarnych. Być może zastanawiacie się jaki to ma związek z Family Power? Otóż okazuje się, że ogromny. Historie osób, o których jest film są tragicznymi następstwami sytuacji, które te osoby miały w sowich rodzinach. Tak więc Family Power będzie poruszać również tematy trudne i zachęcać rodziców do wyciągania konstruktywnych wniosków. 

Family Power, Magdalena Wiatrowska

Dziękuję za możliwość rozmowy. Jestem pewna, że jeszcze nie raz będziemy miały przyjemność ją powtórzyć.

Ja również bardzo dziękuję i serdecznie zapraszam na warsztaty Family Power, pierwsza edycja już w lipcu! Warsztaty mają charakter kameralny, tak więc ilość miejsc jest mocno ograniczona. Spieszcie się, to będzie niezwykłe wydarzenie. Dodatkowo na samych warsztatach nie poprzestaniemy, wszyscy jego uczestnicy otrzymają dostęp do tajnej grupy na FB, gdzie będziemy umieszczać ważne treści i wskazówki, tak aby entuzjazm obudzony na warsztatach ewoluował i znalazł swoje odzwierciedlenie w życiu codziennym. 😊

Więcej szczegółów na temat warsztatów Family Power znajdziecie tutaj oraz na Facebook’u tutaj.

 

 

  • Katarzyna Żuk

    Jak widać, nic się nie dzieje bez przyczyny. Na zmiany decyzji wpływają osoby, które spotkamy w swoim życiu a także osobiste problemy zmieniają nasz system wartości…Super inicjatywa! Dobrze wiedzieć, że są takie warsztaty dla rodziców i dzieci. Wywiad przyjemnie się czytało 🙂

  • Imponujące. Silna kobieta. Chciałabym być taka chociaż w połowie

    • Magda nawet nie wiesz ile siły w Tobie drzemie ❤️.

      • Masz rację – chyba nie wiem 🙁 Silna się nie czuję – raczej delikatna i krucha – a teraz o tym drzemaniu też marzę 🙂

  • Okazuje się, że przy odpowiednich warunkach i dobremu zorganizowaniu, wiele rzeczy można ze sobą pogodzić, a przy tym nie mieć wrażenia, że coś nam przez palce ucieka. 🙂

  • Przeczytałam wywiad z ogromnym zainteresowaniem. Imponują mi takie osoby, które potrafią zrezygnować z obranej ścieżki i zacząć robić to, co kochają. Doceniam kreatywność, determinację i pozytywną energię bijącą z pani Magdaleny. Oby więcej takich ludzi było wokół nas!

    Powodzenia w realizacji kolejnych planów 🙂

  • Inspirujący wywiad i niezwykła osoba! Zgadzam się, że stworzenie planu bardzo dużo zmienia, zwłaszcza u zakręconych osób, które robią wiele ważnych i ciekawych rzeczy. Zazdroszczę Magdzie tej „mocy”, zaangażowania i pomysłowości. Przyznaję, że wywiad z nią dał mi mnóstwo energii na nowy tydzień.

  • Żeby świat miał więcej takich pokreconych osób! Czy te warsztaty będą odbywać się tylko w Warszawie? Może jakieś turne po wybranych miastach. Ja zapraszam do Krakowa

  • Lubię takie osoby z pasją 🙂

  • 🙂 Family Power – świetny pomysł! Podoba mi się również sposób przedstawienia tej historii! 🙂

  • Blondynki Kreatywnie

    Interesujacy wywiad daje mega moc

  • Tyle wspaniałych osób wokół nas, warto je dostrzec, posłuchać, co mają do powiedzenia, często zainspirować się ich działaniami. 🙂
    Bookendorfina

  • Prawdziwa kobieta petarda. Ale widać, że to co robi sprawia jej wiele satysfakcji. Oby więcej takich kobiet było 🙂

  • Niko Nikodem Sadlowski Sadłows

    Wspanialy wpis i mega inspirijaca osoba. Pozdrawiam

  • Wielopokoleniowo 3

    Podziwiam takie osoby pełne pasji i energii! 🙂

  • Bardzo ciekawa rozmowa, a pomysł Family Power rewelacyjny, głównie dlatego, że bardzo spójny i przemyślany. Nic tu nie zostawiono przypadkowi, pełen profesjonalizm w podejściu i organizacji.
    Podoba mi się, co Twoja rozmówczyni mówi o tym, że dzieci zarażają entuzjazmem. Też jestem mamą dwójki i, choć bywam wykończona po całym dniu zabaw z maluszkami, dopiero teraz widzę w sobie pokłady energii, które wcześniej gdzieś się kryły.

  • Niesamowite są te wywiady! Każdy wywołuje we mnie podziw i motywuje 🙂 Pani Magda to kobieta -tornado, wspaniale aktywna!

  • Widać że to kobieta pełna pasji. Wie czego chce i dąży do tego. Pomysł warsztatów świetny! Sama chętnie bym poszła na takie warsztaty gdy moje dziecko podrośnie.