projekt bez tytulu 66 - Jak wyrobić w dziecku nawyk zdrowego jedzenia?

Co jakiś czas w związku z cyklem “Ekspert radzi” będę u siebie gościła osoby, które podzielą się z nami swoim doświadczeniem w określonych dziedzinach. Dziś mam przyjemność przedstawić Wam Annę Bundz, która opowie nam o sprawdzonych sposobach na wprowadzenie zdrowego odżywiania w codzienne życie.

Kto z nas nie zastanawia się nad tym, jak wyrobić w dziecku nawyk zdrowego jedzenia?

Temat rzeka można by rzec. Jest mnóstwo sposobów, pomysłów i opinii różnych dietetyków, mam czy przyjaciółek. Fakt jest taki, że każde dziecko jest wyjątkowe i każde ma inne upodobania, zachowania, do każdego trzeba podejść indywidualnie.

Są jednak pewne wspólne mianowniki. Wypróbowane sposoby, którymi chcę się z Wami podzielić.

Zacznij od siebie

To Ty jesteś pierwszym i najważniejszym wzorem dla swoich dzieci (przynajmniej do pewnego momentu 😉 ). Dzieci są Twoim lustrzanym odbiciem. Więc jeśli Ty będziesz podjadać w ukryciu słodycze, a wcześniej ustaliliście, że tego nie robicie – dziecko za chwilę też zacznie oszukiwać.

Ty jesteś pierwowzorem, Ty jesteś przewodnikiem, od Ciebie zależy, czy Twoje dziecko będzie zdrowo jadło, czy nie.

Wspólne gotowanie

Świetnym sposobem na spędzanie wspólnego czasu, super zabawę, budowanie więzi oraz poznawanie jedzenia w pozytywnej atmosferze jest wspólne gotowanie. Przygotujcie razem zupę albo ciasteczka. Nie szkodzi, że później trzeba będzie 3 godziny kuchnię sprzątać. Poszukaj w sobie dziecka bądź partnerem dla swojego dziecka w zabawie również w kuchni, bo dzieci najlepiej uczą się właśnie poprzez zabawę.

Dobra atmosfera przy jedzeniu

Spraw, by jedzenie kojarzyło się dziecku ze spokojem, z wspólnym czasem przy stole, z rozmowami, z dzieleniem się doświadczeniami, z próbowaniem. Niech to będzie dobry, miły i przyjemny czas dla całej rodziny. Bez pośpiechu, bez negatywnych emocji.

nawyk zdrowego jedzenia

Pozwól mu na eksperymenty

Jeżeli nagle Twoje dziecko zapragnie wymieszać owsiankę z herbatą i do tego ją posoli, a w efekcie nie będzie w stanie jej zjeść – trudno, następnym razem będzie wiedziało, że te składniki do siebie nie pasują. Włąśnie o to chodzi w jedzeniu, to zabawa smakami, podejmowanie prób, doświadczanie i dopiero na tej podstawie – wyrabianie swoich preferencji smakowych.

Niech je wszystko osobno

Zasada ta sprawdza się w przypadku maluszków. Niech dziecko spróbuje każdego warzywka osobno i daj mu do wyboru jedynie 3 produkty. Niech sobie w rączce rozgniecie, wsmaruje w blat, niech dobrze pozna smak warzywka i jego konsystencję. Ono się uczy, a Ty mu w tym nie przeszkadzaj.

Mini ogródek

Stwórzcie wspólny mini ogródek. Polecam rzeżuchę, uprawa nie jest kłopotliwa, nasionka szybko wzrastają, dzięki czemu nie będziecie musieli długo czekać na efekty wspólnej pracy, przecież maluchy bywają niecierpliwe. Opowiadaj dziecku o tym co rośnie, o tym, że to można jeść, opowiadaj jak według Ciebie to smakuje, potem razem tej rzeżuchy spróbujecie i wówczas zapytaj dziecko o jego odczucia, poznaj jego zdanie.

Bądź cierpliwa

Dziecięce kubki smakowe są znacznie bardziej czułe niż u osoby dorosłej (jest ich również zdecydowanie więcej). Zatem dziecko czuje smak inaczej i intensywniej niż Ty. Poza tym ilość kubków smakowych redukuje się dopiero około 10 roku życia, więc nauka młodego człowieka trochę trwa.

Przemytniki

Jeśli jednak uznasz, że nie masz cierpliwości ani na wspólne gotowanie, ani na mini ogródek, możesz użyć fortelu i odpowiedniej propagandy.

nawyk zdrowego jedzenia

  • Napój shrekowy alias napój ninjago – czyli zmiksowane owoce z zieleniną
  • Sosu pomidorowego nie trzeba specjalnie nazywać, a dorzucić do niego można wszelkie czerwone i pomarańczowe warzywa, następnie całość zmiksować, doprawić i koniecznie pamiętać, że ten sos przede wszystkim musi smakować jak pomidorowy.
  • Słodycze domowe – ciasta z warzywami (marchewkowe, dyniowe, z cukinii, z buraka)
  • Placki, naleśniczki, kotleciki – tu też masz spore pole do popisu. Do placków ziemniaczanych śmiało możesz dodać cukinię (tylko obierz ją ze skórki, żeby mały detektyw zielonego nie wypatrzył), mini naleśniczki mogą ukrywać banana, gruszkę albo jabłko, a kotleciki można zrobić z kaszy z warzywami, albo z kalafiora, z jajka z pietruszką, Tu liczy się panierka.

Powodzenia!

Anka Bundz,

Więcej przepisów i porad dotyczących zdrowego odżywainia znajdziecie na blogu Ani jakzdrowojeść.pl

Jakie są Wasze sposoby na naukę zdrowego odżywiania? Może macie jakieś sprawdzone przepisy?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej wpisu.

Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać i działają motywująco.

Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook’u.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  😉 .

  • Nie po to człowiek się męczy, żeby dzieci o 20 już leżały w łóżkach :)))

  • Za dnia można świecić przykładem, a gdy dzieci pójdą spać, to… [nie muszę dopowiadać 😉

  • Zdecydowanie “zacznij od siebie”. Ciężko zmuszać malucha do owsianki, zagryzając pizzą czy popijając śniadanie colą 🙂

  • O tak! To od nas rodziców zależy co i w jakich ilościach i w jakiej atmosferze będzie jeść nasze dziecko

  • Moja mama miała hopla na punkcie zdrowego odżywiania, totalny szlaban na słodycze, mnóstwo domowego żarcia, przetworów… aż musiałam odreagować na studiach żywiąc się śmieciowym jedzeniem, bo z “niezdrowego” zrobił się owoc zakazany. A mimo to po kilku latach wróciłam do normalnych warzywek. Jak wchodzę do sklepu, to odruchowo pakuję do wózka warzywa i owoce, a półki z chipsami i słodyczami omijam. Kiedyś poszłam specjalnie do sklepu po czekoladę na prezent i… zapomniałam jej kupić, bo trafiłam na świeże kalafiory. Z pewnością jest mi łatwiej chować dziecko, bo nie wtykam jej zapychaczy i wierzę, że można najeść się ogórkiem czy pięcioma rzodkiewkami. Jednocześnie szanuję jej smak i wiem, że to co mi smakuje, nie musi smakować jej. Różne rzeczy można różnie przyrządzać. Ja np. zupy kremu nie tknę, ona uwielbia.

  • Najważniejsze to nie zmuszać dziecka do tego, tylko proponować jako coś lepszego, o innym smaku. Rozwiązania siłowe często przynoszą skutek dalece różny od zamierzonego.

    • Marta Jadzia

      Wojtek, masz całkowita rację. Całe dzieciństwo tata zmuszał mnie do mleka, piłam na wdechu żeby mieć to za sobą. Efekt – nie piję mleka 🙂

      • Mnie zmuszali do kakao i na sam zapach mnie mdli. Mam jeszcze awersję do płatków kukurydzianych z mlekiem, już zapach tej mieszanki może u mnie sprowokować wymioty. Choć oba produkty osobno chętnie pochłaniam. 😉

  • Mój syn też uwielbia warzywa i owoce. Mam nadzieję, że z córeczką będzie tak samo 😉

  • Przykład idzie z góry – to pierwsza i najważniejsza zasada dot. i jedzenia i zachowania! Jeśli chciałabyś więcej pomysłów na wprowadzenie warzyw do diety i swojej i maluchów, to mam pokaźną listę różnych sposobów u siebie na blogu 🙂

  • Będąc szczerym, to nigdy nikt mnie zdrowego odżywiania nie uczył, ani nie propagował. Może w przyszłości mnie się to uda! 🙂

  • Panierka to przyjaciółka przemytników- potwierdzam! Kiedyś zrobiłam kotleciki z kalafiora. Główna “ofiara” dopiero w połowie drugiego zorientowała się, że ten kotlet jakiś dziwny 🙂

    Ciężko rodzicom wpoić pociechom zdrowe nawyki, jeśli sami u siebie ich nie wprowadzą 🙂 Zdrowe fundamenty to podstawa

  • W ostatnim czasie zdrowe odżywianie jest po prostu modne i odnoszę wrażenie że łatwiej taki nawyk wyrobić zwłaszcza w dzieciach 🙂

  • Mój syn nie ma problemu z jedzeniem. Uwielbia brokuły, rukolę czy cytrynę. Surowe warzywa i owoce są u nas jedzone w ramach przekąski zamiast słodkości

  • Ja od dłuższego czasu przymierzam się do ciasta marchewkowe go bo nigdy nie próbowałam. I planuje właśnie zacząć wdrażać krok pierwszy i zacząć się trochę zdrowiej odżywiać, najwyższa pora zmienić przyzwyczajenia 🙂

  • Moje dziewczyny pokochały ciasto marchewkowe, chociaż nie wiedzą co w nim jest 😉 Także będziemy próbować z kolejnymi warzywami. Pamiętam jak Hanna była malutka i zaczynałyśmy rozszerzanie diety – nic nie chciała. Po tygodniach nerwów odpuściłam. Przy młodszej córce byłam już mądrzejsza i do niczego nie zmuszałam. Na wszystko przyjdzie czas. Ale czasami można sobie pomóc sztuczkami 😛 A nawyk zdrowego, a przede wszystkim regularnego jedzenia, to mi by się przydał 😉

  • Wystarczy wytrzymać 1 dzień. I następnego dnia znów . Ponoć czynność powtórzona 13 razy zamienia się w nawyk. Mogę potwierdzić 🙂

  • Nie mam dzieci – co mnie niezmiernie cieszy 🙂 ale uważam za podstawę wyrabiania dobrych nawyków zasadę “zacznij od siebie” – nic bardziej sprawdzonego. Mnie babcia nauczyła np.jadać przy telewizorze (inaczej nie chciałam jeść) i dopiero 2 tyg.temu się tego oduczyłam :))

  • Zupy krem to też świetny przemytnik 🙂 Ale zgadzam się, że chyba najważniejszym punktem jest dobry przykład 🙂

  • fajne pomysły. że przykład idzie z góry to wiadomo. dziecko naśladuje rodziców. na razie nie mam takich problemów, bo mój maluch zjada absolutnie wszystko. nawet to co mu nie smakuje i co później przez tydzień odchorowuje 😉 takie dobre dziecko.

  • Ooo, ten wpis tak bardzo dla mnie, bo moje dziecko nie bardzo lubi jeść rzeczy zdrowe. Przestudiuję i zamierzam stosować 🙂

  • Sylwia Antkowicz

    U mnie na pewno cięzko z tym przykładem. Tzn jem duzo warzyw i owoców, ale rownież i słodyczy. Chyba ze przestawie sie na tryb jedzenia w pracy albo wieczorami ;p

  • Przykład idzie z góry 🙂

  • Paulina

    Świetny wpis. Uważam, że nauka zdrowego odżywiania wychodzi głównie od rodziców. Dziecko uczy się m.in. przez naśladowanie. Dlatego przede wszystkim rodzice powinni dawać dobry przykład 🙂 Osobiście jestem miłośniczką zdrowego stylu życia i jak najbardziej zgadzam się z tym co napisałaś 🙂

  • SpradaMakeup

    Znowu temat, który mnie dotyczy ale jako pedagog mogę powiedzieć, że dobre rady, skuteczne i znowu… logiczne!

  • Andrzej

    dokładnie te wszystkie punkty są stosowane i u nas:) Nic nie mogę dodać:)

  • Malak Karolina

    Sama chciałabym jeść zdrowo, ale to nie takie proste! Trzeba to zmienić 🙂

  • To bardzo ważne, żeby w dziecku prawidłowe nawyki wypracować, bo to ma wpływ na dalsze odżywianie w dorosłości i tego co nauczy nasze dziecko, swoje dzieci a nasze wnuki. W tych czasach niestety trudno jest o to, bo wszędzie chemia niestety, ale nawyki by wybrało brokuł, zamiast hamburgera jest bardzo ważne.

  • Patrycja Sobolewska

    Na pewno mi się przyda ten wpis ponieważ już nie mam siły na te niejedzenie warzyw przez mojego synka :/

  • Paulina K

    dziecko bierze przykład ze starszych, wiec jak chcemy nauczyc dziecko zdrowo jesc to tak jak napisalas – zacznijmy od siebie ! to samo z słodyczami – wiele osob wychodzi z zalozenia, ze jak dziecku sie nie da slodkiego i bedzie starsze to sie “rzuci” przy byle okazji na slodkie, ale to nie prawda. bo dziecko nie znajac smaku słodyczy jak sprobuje to bedzie mialo dość, bo bedzie za słodkie. a ja znam matkę, ktora karmi 2 , 4 i 8 letnie dzieci słodyczami, czipsami, napojami gazowanymi – bo ? bo dzieci są chude, ona jest chuda i wychodzi z zalozenia, ze i tak nie przytyją, bo maja dobrą przemiane materii. ale czy to oznacza,ze w dziecko mozna wpychac byle co ?

    moja córka o dziwo uwielbia sałatki, surówki 😀 zobaczymy na jak dlugo hehe

  • Aleksandra Michalska

    Moja Maja ma dopiero 6 miesięcy, ale próbuje jej dawać jak najzdrowsze i jak najlepsze jedzonko. Majka bardzo lubi wszystkie warzywka i mam nadzieje ze nie przestanie lubić.

  • Angelika Pawlik

    Świetny wpis,myślę, że wiele osób z niego skorzysta. Niestety sama w domu małego niejadka

  • Ewelina Ewa Kraszyńska

    Chciałabym za wszelką cenę by moje dziecko jadło zdrowo. Przykładam do tego wielu starań, ale ciężko mi to osiągnąć jak tylko na chwilę się obrócę, a ktoś z pozostałych członków rodziny już wpycha mojemu maluchowi coś słodkiego do dłoni … I komentarz ” ale czy Ty nie widzisz, że ona tego nie chce ”

  • Zacznij od siebie – to bardzo ważne. Niedawno zgłosiła się do mnie pewna mama, która planuje wprowadzić zdrowe nawyki w swojej rodzinie. I nagle mówi, że chce, aby dzieci były wegetariańskie, ale sama z mężem zamierzają być wszystkożerni… Nooo więc mówię, że to nie tak. Przykład idzie z góry.

  • Coraz więcej dzieci przychodzących do szkoły jest otyłych. Niestety, rodzice często nie dostrzegają problemu, ponieważ sami nie odżywiają się zdrowo i nie chcą zmieniać nawyków żywieniowych. Tak sobie myślę, dlaczego niektórym ludziom nie zależy na zdrowiu swoim i swoich dzieci?

  • Świetne rady, warto uczyć dzieciaki od małego, zdrowego podejścia do jedzenia 🙂

  • Martyna Cieślińska

    Bardzo ciekawe i przydatne rady. Niejadki bywają ciężkimi przypadkami:D Pozdrawiam

  • Przykład jest, atmosfera jest i nic. Z jedzeniem owoców i warzyw jest u nas słabo. Spróbuję jeszcze wspólnego gotowania z dziećmi.

  • Agni M

    No i niestety poległam na pierwszym punkcie… Nie jestem miłośnikiem zdrowego jedzenia mówiąc ogólnie, 3/4 warzyw jest dla mnie nie do przełknięcia :/ Tym bardziej ciężko mi namawiać 3 latkę żeby jadła zrowo – pomijając fakt, że połowy rzeczy “zdrowych” po prostu nie kupuję. Może jak przyjdzie czas na zrzucanie kilogramów po drugim porodzie to jakoś się do tego przekonam…. pozdrawiam

    https://matkowac-nie-zwariowac.blogspot.com/

  • Doti Melodia

    Bardzo dobry wpis. Zupy krem u nas co weekend, bo inaczej większość warzyw nie zostałaby zjedzona. A tak to pomidory, ogórki nic poza tym 🙂
    Zapraszam do siebie https://melodiapasji.wordpress.com

  • U mnie dokładnie tak było, a teraz córa ma 3 lata i nie chce ruszyć żadnego warzywa oprócz papryki i rzodkiewki. Wszystko jej przemycam w zupach krem, bo inaczej to nic by nie zjadła.

  • Bardzo mądry wpis. Postaram się właśnie tak postępować, ale już wiem, że będzie ciężko, bo czasem sami jemy coś niezdrowego ;;)

  • Sylwia Antkowicz

    Akurat idzie wiosna, a mnie się taki ogródek marzy. Córka też pewnie chętnie będzie pomagać.

  • Ciekawy wpis. I jak w wielu przypadkach – najlepiej zacząć od siebie 😉

  • Gosia Owczarek

    U nas się udało, ale to pewni głownie przez to, że my sami zdrowo jemy i dzieci naśladują. Warzywa są u nas na pierwszym miejscu!

  • temat bliski każdej troskliwiej mamie 🙂 i zawsze aktualne dobre rady 🙂