leworęczność

IJakiś czas temu brałam udział w przedsięwzięciu dotyczącym propagowania wiedzy na temat leworęczności. Przy tej okazji ponownie zaczęłam zwracać uwagę na to jak my – dorośli podchodzimy do tego zagadnienia. Jako osoba leworęczna, psycholog i fizjoterapeuta często otrzymuję gro pytań dotyczących wpływu leworęczności na rozwój dzieci. Niewiarygodne jest to, jak niewiele się zmieniło w społecznej świadomości, że od czasów mojego dzieciństwa, mimo ogólnodostępnej wiedzy na ten temat. Jakiś czas temu jedna z pacjentek widząc, że podpisuję dokument lewą ręką powiedziała ze szczerym współczuciem w głosie:

Jeny, pani jest taka fajna, a upośledzona…”

Na początku myślałam, że to średnio udany żart, ale gdy podniosła wzrok zorientowałam się, że mówi poważnie.

Może Wam się to wyda niemożliwe, ale nadal spotykam się z przekonaniem, że leworęczność jest defektem, wynaturzeniem, czy dziecięcym kaprysem, który należy ukryć i wyeliminować. Tak zwane przestawianie dzieci z lewej ręki na prawą budzi wiele kontrowersji – i słusznie, bo jak się zaraz przekonacie, nic dobrego z tego nie wynika. Zaprzestano niedopuszczalnych praktyk polegających na przywiązywaniu lewej ręki do krzesła, bądź biciu dziecka. Jednak wielu z nas nadal zastanawia się nad tym, z czym wiąże się owa leworęczność?

Najwyraźniej historia kołem się toczy, bo przecież w starożytności leworęczność była darem bogów. A dziś? Czym dziś ona jest? Czy rzeczywiście jest to „defekt”? Czy słusznie postrzegamy osoby leworęczne jako „inne” bądź „gorsze”? Jak reagują rodzice, gdy odkrywają, że ich dziecko jest leworęczne? Co na ten temat mówią wyniki najnowszych badań?

leworęczność

Mam nadzieję, że ten tekst pomoże Wam w znalezieniu odpowiedzi na te pytania i sprawi, że spojrzycie na leworęczność tak, jak nasi starożytni przodkowie. 😉

Co o leworęczności mówi nauka?

Marilyn Monroe, Robert de Niro, Leonardo da Vinci, Albert Einstein, Napoleon Bonaparte, Bill Clinton, Ludwig van Beethoven – tak wiele różnych osobowości, wybitnych osiągnięć, a łączy ich jedno – właśnie leworęczność. Od dawna przypuszczano, że nie przypadkiem bardzo wielu artystów, muzyków, pisarzy, polityków, to „mańkuci”. Naukowcy są pewni, że preferencja lewej czy prawej ręki to cecha uwarunkowana genetycznie, udało się nawet zidentyfikować niektóre z tych genów (m.in. gen PCSK6).

Prowadzone badania wskazują również, że geny odpowiadające za lateralizację wpływają na budowę i funkcje mózgu. Wspomniana lateralizacja jest postępującym procesem, podczas, którego kształtuje się przewaga jednej strony ciała nad drugą.

 Leworęczny mózg – czyli jaki?

Od lat psychologów i neurologów zastanawia fakt, dlaczego tak niewiele osób sprawnie posługuje się lewą ręką. Okazuje się, że za skłonnością do leworęczności może kryć się jakaś anomalia rozwojowa czy genetyczna, która sprawia, że nagle to jedna strona ciała zaczyna dominować. Należy pamiętać, że „ręczność” jest związana z ogólnie lepszym posługiwaniem się określoną połową ciała i preferowaniem poszczególnych jego części: uszu, nóg, stóp, oczu, strun głosowych, języka, skrętności czy dotyku.

Badania genetyczne

Badania potwierdzają, że za całe zamieszanie odpowiada wspomniany gen PCKS6. Sprawia on, że jako ludzie „mamy” prawą i lewą stronę, dwie symetrycznie położone ręce i nogi oraz parzyste organy wewnętrzne. Jak sądzą naukowcy, to właśnie uszkodzenie czy zmiana w budowie tego genu mogą leżeć u podłoża preferencji prawej strony ciała.

Tak, tak, wcale się nie pomyliłam, badania potwierdzają, że to nie osoby leworęczne noszą w genach jakąś wyjątkową mutację, ale te uważane za „normalne”, czyli praworęczne.

Najprawdopodobniej w toku ewolucji u człowieka musiał się pojawić wariant genu kodujący prawostronność i sprawniejsze posługiwanie się jedną ręką. Osoby leworęczne natomiast najwyraźniej są pozbawione ludzkiego genu „prawostronności”, dlatego asymetria jest u nich mniejsza.

Brzmi zawile? Może gdy ujmę to innymi słowy będzie nieco prościej.

Zatem można powiedzieć, że osoby praworęczne silniej preferują posługiwanie się ręką prawą, niż osoby leworęczne posługiwanie się ręką lewą. Właśnie dlatego większość osób leworęcznych można zakwalifikować do kategorii oburęcznych, bo z podobną sprawnością posługują się obiema rękami.

Dominacja jednej z półkul

Oburęczność ma również swoje odzwierciedlenie w budowie mózgu, który u osób leworęcznych jest bardziej symetryczny. U osób praworęcznych natomiast obie półkule wyraźnie różnią się od siebie budową, a przede wszystkim funkcjami. Widać to doskonale w umiejscowieniu struktur zawiadujących mową. Jak tłumaczy profesor Grabowska, wybitna badaczka, u 96% osób praworęcznych ośrodek mowy zlokalizowany jest w dominującej, lewej półkuli, a u osób leworęcznych ośrodek mowy może być położony zarówno w jednej, jak i w drugiej.

leworęczność 3

https://newtimes.pl

Kolejna różnica jest widoczna w budowie „spoidła wielkiego” – części mózgu łączącej obie półkule i pozwalającej na ich wzajemną komunikację. U osób leworęcznych jest ono nieco większe, ponieważ obie półkule mózgu są niemal równorzędne i zachodzi między nimi bardziej intensywna komunikacja niż u osób praworęcznych.

Lewe źródło twórczości…

Ta nietypowa budowa mózgu sprawia, że osoby leworęczne są wyjątkowo kreatywne i pomysłowe.

Paradoksalnie, prawdopodobnie jest to związane z mniejszym uporządkowaniem funkcji mózgu, co pozwala na wykonywanie mniej szablonowych procesów myślenia.

Stąd właśnie wśród artystów, naukowców, polityków, osób wykonujących zawody wymagające dużej kreatywności jest tak wiele osób leworęcznych. Tym bardziej, że to właśnie prawa półkula naszego mózgu, będąca tą bardziej aktywną u leworęcznych osób, odpowiada za twórcze myślenie, wyobraźnię przestrzenną, rozpoznawanie kształtów, wrażliwość na muzykę. W przeciwieństwie do półkuli lewej, odpowiadającej między innymi za uzdolnienia techniczne i logiczne myślenie.

Lateralizacja a inteligencja…

Badania psychologiczne przeprowadzone przez dr Alan Searleman ze St. Lawrence University w Nowym Jorku, wskazują na fakt, że osoby leworęczne posługują się bogatszym słownictwem i chociaż ich średni iloraz inteligencji nie jest znacząco wyższy niż praworęcznych, to jest wśród nich proporcjonalnie więcej osób o inteligencji wybitnej, z ilorazem powyżej 140.

Z innego badania przeprowadzonego po I wojnie światowej wśród żołnierzy, którzy stracili prawą rękę, wynika, że na przestrzeni kilku lat od przejęcia funkcji ręki prawej przez lewą, wzrastał współczynnik ich inteligencji. Wszystko za przyczyną aktywowania dodatkowych regionów mózgu, które usprawniały ich zdolność myślenia i kojarzenia.

Bardzo często osoby leworęczne, zanim ustali się u nich lewostronna preferencja, są oburęczne. Część z nich pozostaje oburęczna przez całe życie. Posługując się w równym stopniu obiema półkulami mózgu, zwiększają jego efektywność.

Praworęczny świat

Wbrew potocznym, a wręcz powszechnym przekonaniom leworęczność niesie ze sobą wiele korzyści, a na dodatek, jak się okazuje, to nie ona jest „anormalną” preferencją 😉.

Czy w związku z tym osobom leworęcznym funkcjonuje się lepiej, łatwiej? Rzeczywistość nie jest tak różowa, jak się może wydawać. Otaczający nas świat to przestrzeń stworzona dla praworęcznych. Na pozór mogłoby się zdawać, że to tylko drobne niedogodności – leworęcznym trudniej posługiwać się nożyczkami, myszką komputerową, dźwignią zmiany biegów w samochodzie. Jednak to właśnie ze wspomnianych drobnych niewygód powstaje całkiem poważne zagrożenie. Wiadomym jest bowiem, że osoby leworęczne żyją statystycznie krócej.

„The New England Journal of Medicine” podaje, że średnia długość życia osoby leworęcznej wynosi 66 lat, podczas gdy osoby praworęcznej – aż 75. Główną przyczyną krótszego życia jest zwiększona liczba wypadków, jakim ulegają osoby leworęczne. Przystosowanie się do funkcjonowania w świecie stworzonym dla osób praworęcznych wbrew pozorom to nie lada wysiłek. Czasami wystarczy wydłużony, zaledwie o ułamek sekundy, czas reakcji, aby doszło do nieszczęścia.

Czyżby zbiegiem okoliczności były statystyki pokazujące, że osoby leworęczne aż pięciokrotnie częściej mają wypadki samochodowe?

leworęczność 4

Po zdrowie na prawo…

Dopatrzono się również związku leworęczności ze zwiększonym ryzykiem zachorowalności. Profesor Norman Geschwind i dr Peter Behan z Harvard Medical School, pionierzy badań nad leworęcznością, dowiedli, że osoby leworęczne często mają zaburzenia pracy układu immunologicznego, chorują na alergie, choroby tarczycy, czy choroby jelit o podłożu autoimmunologicznym. Może być to spowodowane faktem, że wśród czynników determinujących leworęczność wymienia się podwyższony poziom hormonów płciowych, zwłaszcza testosteronu, który może prowadzić do nieprawidłowego rozwoju grasicy, gruczołu niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego.

Tyle o ciele, a umysł?

Rzeczywiście badania potwierdzają, że wśród osób leworęcznych częściej pojawiają się choroby psychiczne (co napawa mnie lekką obawą 😉). Naukowcy z Merrimack College w Massachusetts stwierdzili, że niemal każdy mańkut to wielki wrażliwiec.

O co tak naprawdę chodzi? Mianowicie o to, że (póki co z nieznanych przyczyn) osoby te są bardziej podatne na doświadczanie silnego lęku, co sprawia, że częściej cierpią np. na zespół stresu pourazowego. Wspomniana wrażliwość dotyczy również poziomu odczuwalności innych emocji, przez co emocjonalny świat osoby leworęcznej jest bardzo dynamiczny, intensywny i może wydawać się przytłaczający.

Z przeprowadzonych testów psychologicznych wynika, że osoby leworęczne wykazują wyższy poziom agresji i złości niż praworęczne. Bez wątpienia trudniej im jest zapanować nad nerwami. Być może jest to spowodowane większą interakcją pomiędzy lewą półkulą mózgu, odpowiadającą za logiczne myślenie, a prawą półkulą, odpowiedzialną za uczucia i emocje. U osób leworęcznych, u których obie te półkule współpracują nieco bardziej intensywnie niż u praworęcznych, częściej dochodzi do zdominowania logicznego myślenia przez emocje.

W ostatecznym rozrachunku to właśnie reakcje emocjonalne biorą górę…

Na prawo, czy na lewo?

Na podstawie dotychczas przeprowadzonych wyników badań ciężko jest jednoznacznie rozstrzygnąć, czy lepiej jest być prawo- czy leworęcznym. Jednoczenie nie wydaje mi się zasadnym, ani koniecznym dokonywanie takich wyborów, gdyż i tak nie mamy na to większego wpływu. Z genami nie wygramy.

Zdarzają się jednak sytuacje niejednoznaczne, kiedy to np. dziecko w wieku przedszkolnym nie może się zdecydować, którą ręką rysować czy jeść. Co zrobić w takiej sytuacji? Którą „ręczność” wybrać?

Ze wskazówek kierowanych przez ekspertów wynika, że dziecko, które posługuje się raz jedną, raz drugą ręką, można delikatnie ukierunkowywać na praworęczność, jednak w głównej mierze ostateczną decyzję należy pozostawić dziecku. Ono samo wybierze to, co dla niego jest najwłaściwsze. Więcej o tym w jaki sposób wspierać rozwój leworęcznego dziecka, jak określić lateralizację oraz jakie ćwiczenia wykonywać przeczytacie w kolejnym wpisie (o tutaj -> klik).

Wyjątkowość każdego z nas, czy to prawo czy leworęcznego oraz różnice miedzy nami, sprawiają, że otaczający nas świat i nasze życie są ciekawe i intrygujące. Pozostawiając bez odpowiedzi pytanie zawarte w tytule pozostaje nam jedynie rzec:

Dzięki Panie za Einsteina! 😉

leworęczność 5

Czy Was dotyczy temat leworęczności? Jakie są Wasze doświadczenia i odczucia?

Podzielcie się ze mną nimi w komentarzach pod postem.

Pozdrawiam Was serdecznie,

Karola

 

  • Paulina

    Wszystko się zgadza ! Ta wrażliwość,umiejętności. Nawet szczerze powiedziawszy zmysł artystyczny,bo jestem portrecistką… Bardzo ciekawy artykuł. Dziękuję. 😉

  • Słyszałam, że kiedyś byli nawet tacy, co próbowali osoby (głównie dzieci) leworęczne przestawić na praworęczność :O SZOK i niedowierzanie. Do czasu…
    Mój partner jest leworęczny i próbował nauczyć naszych synów, gdy mieli 1,5-2 lata by częściej używali lewej ręki bo to „świadczy o inteligencji” etc. Bardzo się wtedy zezłościłam. Synowie sami muszą z czasem dojść, którą stronę preferują.

  • Tutaj zawsze ciekawe wpisy! Znam chyba jedną leworeczna osobę, ja sama kiedyś eksperymentowalam i próbowałam malować lewą ręką. Nooo dzieła moje „ciekawe” były.

  • Sonia Dynarska

    Zawsze chciałam być leworęczna i wyszło inaczej. Nawet próbowałam nauczyć się pisać lewą ręką, ale zabrakło mi cierpliwości.

  • Zakochana w sztuce

    Żadne przekleństwo, mam wielu leworęcznych bardzo zdolnych i ładnie piszących uczniów!

  • Sznouty

    Jest to normalne zjawisko przecież to nic złego być „lewo ręcznym ” nie wierze ze są jeszcze tak zacofani ludzie którzy chcą to wyleczyć :O

  • Dominika Kurzak

    Sama jestem leworęczna, a właściwie częściowo oburęczna mimo, że piszę lewą ręką posługuje się sztućcami i nożyczkami jak praworęczny. Nie rozumiem metody przestawiania na siłe dziecka w dzisiejszych czasach

  • Ja nawet nie znam osoby leworęcznej 🙂

  • Naprawdę są jeszcze ludzie, którzy chcą to „leczyć”? Znam z opowiadań, z pokolenia naszych rodziców przypadki, kiedy w szkole zmuszano leworęczne dzieci to „właściwej postawy”, potem te dzieci były oburęczne. Ale teraz? Jeszcze ktoś się burzy, dziwi? Nie ogarniam!
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

  • Gosia

    U mnie mężuś też jest leworęczny, wszystko robi lewą ręką i jest zły na teściową bo zmuszała go do pisania prawą ręką a on teraz twierdzi, że nie ładnie pisze. Choć ja uważam inaczej. Bardzo ciekawy wpis, wyłałam m mu link, niech sobie na przerwie przeczyta.Ciekawy wpis!

  • Mój mąż jest leworęczny i nie przeszkadza mu to w żaden sposób. Badania badaniami, ale myślę, że wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji i cech charakteru. Wpis fajny!

  • Karolina, a w którym wieku dziecko wybiera prawą lub lewą rękę? Mój 3 latek wciąż oburęczny

    • W wieku 2-4 lat dość często jeszcze występuje oburęczność, która z wiekiem zmniejsza się, co świadczy o dojrzewaniu półkul mózgowych i przejmowaniu dominacji czynnościowej. Wiek 4 lata stanowi granicę ustalania się dominacji jednej z rąk, u większości dzieci zaczyna dominować ręka prawa. W wieku 6-7 lat zazwyczaj ustala się już dominacja czynności ruchowych rąk. Ostatecznie jednostronna lateralizacja czynności ruchowych wykształca się w wieku 12-14 lat.

  • mój średni syn na początku robił wszystko lewą reka ale teraz używa prawej. miłam dziedka ktory był leworęczny 😀

  • Karolina Borycka

    bardzo dużo nowych wiadomości, chociaż mój synek nie jest leworęczny, chociaż dla kaprysu czasami lubi jeść lewą ręką.

  • Wow! Ależ wyczerpująco opisany temat! Niektóre fakty az mnie zaskoczyły 🙂 Świetnie opisane wszystko

  • Mama Tosiaczka

    Ja to już sama nie wiem czy syn jest lewo czy praworęczny. Gdy je albo maluje robi to raz lewą a raz prawą ręką 🙂

  • Moja mam jest leworęczna. Zawsze wkurzało mnie, ze musiałam odwrotnie czajnik ustawiać czy patelnię. Ale poza tym nic mi nie przeszkadzało. Za to na narzekała, bo nikt nigdy nie chciał uczyć jej gry na gitarze – leworęczni muszą mieć odwrotnie przełożone struny, a nikomu nie chciało się w to bawić.

  • Pamiętam, że gdy byłam młodsza, marzyłam o tym, by pisać lewą ręką 😀 Ba! Ja się nawet tego dobrowolnie uczyłam – niestety bez większych skutków, dominacja prawej ręki jest wręcz rażąca 😀

  • Osobiście nie spotkałam się z opinią stawiającą leworęczność na równi z defektem, brakiem czy ułomnością. Ale mój tata już tak. Długo zmagał się z przeciwnikami leworęczności a szkołę wspomina dramatycznie właśnie ze względu na wiązanie lewej ręki i zmuszanie do pisania prawą.

  • Ja też jestem leworęczna! Moja mama aż radziła się lekarza co ze mną począć, kazał zostawić tak jak jest. Koleżanka nie miała tego szczęścia i lekarz zalecił przestawienie. Koniec końców pożyczała ode mnie notatki na studiach, bo sama rozczytać się nie potrafiła…
    W życiu nie zaznałam wielu trudności z tego powodu. Najbardziej denerwowały mnie teksty typu „mańkut” lub „jak ty dziwnie trzymasz długopis” (Twoja uwaga jaką otrzymałaś przebija wszystko). Ani podczas wycinania, ani prowadzenia samochodu nie czuję niedogodności. Chyba blisko mi do oburęcznosci, bo i łyżka i myszka od komputera jest w prawej. Mogę jednocześnie jeść i pisać 😉

  • joanna

    Jestem nauczycielem i jestem leworęczna. Najcudowniejszą rzeczą jaką usłyszałam było ” Jest pani leworęczna? naprawdę, a nie wygląda pani ” bardzo się zdziwiłam. 🙂 Przeszłam w swojej karierze szkolnej przestawianie na prawą rękę- nieskuteczne zresztą, ale dla mnie przykre, nazywanie mańkutem, częściej od osób dorosłych niż rówieśników. I w dalszym ciągu jestem leworęczna. Cieszę się, że powstał taki artykuł i trafiłam tu. Pozdrawiam serdecznie.

  • Matrioszka Kolorada (La Kolora

    Wow…Super wpis. Jestem osobą leworęczną i wszystko, co zostało opisane w powyższym tekście charakteryzuje moja osobowość, włącznie z kreatywnością, nadwrażliwością, niestety również, skłonnością do złości. Na szczęście moi rodzice nigdy nie zmuszali mnie do przedstawienia się na prawą stronę mocy. Moja babcia też była leworęczna (a tak naprawdę dwuręczna z wiadomych przyczyn). Leworęczność nie stanowiła dla mnie specjalnej przeszkody w codziennym życiu. Nauczyłam się obierać ziemniaki prawą ręką. Nie wyobrażam sobie korzystanie z myszki lewą ręką. Z sukcesami grałam na pianinie i przyznam, że prawą ręką technicznie grałam zdecydowanie lepiej, ponieważ nauczyciele bojąc się, że mam lewą rękę dominującą, dawali mi więcej ćwiczeń na prawą. Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie. Uważam, że leworęczność to dar bo, właśnie dzięki tej wrażliwości i głębszego odczuwania doznań, moje życie jest bogatsze. Ale jak każdy dar bywa również ciężarem w codziennym życiu i w relacjach z ludźmi. No ale coś za coś. Ważne, żeby nad sobą pracować, uczyć się harmonii i się lubić. Dziękuję za ten wpis. ☺

    • Bardzo dziękuję za Twój komentarz ❤️.

  • KasiaSkotnicka-Nowak Stykówka

    No właśnie ja powiem szczerze, że cały czas myślę czy dobrze zrobiłam. Mam nadzieję, że tak, choć obie ręce są bardzo sprawne (to tak jak w artykule, że u leworęcznych jednak prawa będzie sprawniejsza niż lewa u praworęcznych – stąd chyba te moje wątpliwości). Na pewno nigdy sama bym jej na siłę nie przestawiała. Mam nadzieję, że będzie jej się dobrze funkcjonowało, choć wiem, że nie wszędzie są do tego warunki. A o prowadzeniu auta jakoś nigdy nie pomyślałam! Pewnie leworęcznym łatwiej się prowadzi w Anglii 😉
    p.s. ja też zawsze słyszałam, że leworęczni są bardziej uzdolnieni 😀

  • Ta duma córeczki do Wasza zasługa, podejścia rodziców. Budujecie poczucie wartości córeczki.
    Gratuluję

  • Moja mama jako dziecko byla leworeczna, niestety w latach 60 kiedy sie urodzila nie bylo to dobrze odbierane dlatego w szkole musiala nauczyc sie pisac prawa eka. Jako nauczycie cale zycie pisala prawa ale jest wiele rzeczy ktore nadal robi lewa jak np kroi nozem 😉

  • KasiaSkotnicka-Nowak Stykówka

    Mam 4 letnią córkę, która „chyba” jest leworęczna. Uspokoiła mnie informacja, że osoby leworęczne często posługują się obiema rękami. Choć ja nieraz słyszałam od innych, zwracających się do dziecka „A prawą ręką nie umiesz rysować?”… I jak słyszę rodziców, którzy przekładają uparcie sztućce i kredki do prawej, to dziwię się, że młodzi ludzie nadal mają takie myśli. Choć jak córka poszła do przedszkola, to początkowo zauważyłam, że w domu zaczęła się posługiwać częściej prawą ręką. Okazało się, że sztućce, przybory, wszystko jest podporządkowane w przedszkolu pod praworęczne i dopiero rozmowy z nią i przekonywanie, że jej ma być wygodnie i niech sama zdecyduje sprawiły, że sama stwierdziła, iż lewą jej wygodniej.
    Jedyne co mnie zastanawia, to zdanie na końcu, o tym, żeby delikatnie na prawą rękę kierować. Ale to ciężka sprawa, bo jak to zrobić odpowiednio? Nie lepiej obserwować dziecko i pomóc mu ewentualnie w tej, którą częściej się posługuje?

  • Hehehehehe! Oczywiście, że jestem 😀 Jak każdy z nas 🙂
    Bardziej chodziło mi o to, że nie do końca to skrzyżowanie nas krzywdzi 😀

  • Jestem leworęczna i traktuję to jako swój ciekawy atut. Z resztą, jeśli chodzi o lateralizację ciała, to jestem bardzo pomieszana, bo piszę, rysuję i jem lewą ręką, ale gram w ping ponga czy serwuję w siatkówkę prawą. Dodatkowo mam dominujące oko prawe i nogę prawą. To dopiero mieszanka wybuchowa 🙂
    Bardzo zaskoczyło mnie to, że usłyszałaś, że jesteś „upośledzona” przez tę swoją leworęczność. Ja przez całe życie niczego takiego nie doświadczyłam nigdy. Z resztą: u mnie na studiach było w jednej grupie aż 6 osób leworęcznych, a i w pracy się z takimi spotykam. Wg. mnie świadomość bardzo wzrosła. I dziękuję bardzo mojej mamie, że nie przestawiała mnie na praworęczność i zaprowadziła do Pani psycholog, która również nie poleciła nic z tym nie robić.
    osobiście uważam, że osoby leworęczne są wyjątkowe i bardzo kreatywne 🙂 Pozdrawiam wszystkich leworęcznych 🙂

  • Małgorzata Małkiewicz

    Jestem leworęczna ale w dzieciństwie zmuszano mnie do posługiwania się tylko ręką prawą.W dorosłym wieku leworęczność wróciła. Obecnie jedyną czynnością jaką wykonuję prawą ręką to pisanie. Kroję, szyję, wycinam, itd. lewą. Faktem jest, że większość sprzętów (od obieraczek do warzyw do wiertarek z wyprofilowanym uchwytem) jest dostosowana dla praworęcznych. Mój syn też jest leworęczny. Na szczęście teraz nikt nie zmusza dzieci do „przestawiania się” na prawą rękę.

  • To faktycznie zastanawiające, że dzisiaj leworęczność może jeszcze dziwić. Moja siostra jest leworęczna i właśnie zrobiła prawo jazdy w Anglii. Mam nadzieję, że tam będzie jeździło się jej lepiej i bezpieczniej 😉

  • Ja jestem praworęczna, ale mój chłopak i siostra są leworęczni i wszystko co napisałaś tu o takich osobach potwierdziło się:) Wrażliwe, kreatywne, ale jednak czasami wybuchające złością, ja taka nie jestem:D
    Ale nie wyobrażam sobie, że kiedyś mogły być stosowane takie praktyki, że dzieciom przywiązywało się lewą rękę do krzesła… Dobrze, że te czasy już minęły:)

  • Monster BlogMy

    Myślę, że to nie ma znaczenia czy ktoś jest prawo, czy lewo rzeczy, to nie zmienia tego jacy jesteśmy w środku! Pozdrawiam

  • To niesamowite, że nadal niektóre osoby uważają leworęczność za defekt, który należy wyeliminować. Wydawałoby się, że w tych światłych czasach nie powinno się to już zdarzać. Dobrze więc, że o tym piszesz.

  • Jestem leworęczna i absolutnie nikt nigdy mnie nie zmuszał do prawej 🙂 Nie spotkałam się też nigdy z jakimiś wyzwiskami itp. Niektórzy spodziewali się, że będę miała brzydki charakter pisma a wcale tak nie jest 🙂 I muszę potwierdzić wszystko to, co napisałaś! 🙂 Zawsze o wiele łatwiej mi było w naukach humanistycznych (miłość do pisania kontynuuję teraz na blogu) ALE gdy o tym zamarzyłam przeszłam na drugą stronę mocy. Wyuczyłam się matmy, z wyróżnieniem ukończyłam klasę o profilu mat-geo-jęz i teraz studiuję finanse 🙂 W pewnym sensie cieszę się, że mogę być po obu stronach barykady 🙂

  • Wiola Skawinska

    Jestem leworęczna i na szczęście nie zmuszano mnie do pisania prawą, chociaż czasami czułam się jak wybryk natury 😉

  • Mój mąż jest leworęczny i w związku z tym też lewonożny, co niekiedy ułatwiało mu życie – np. podczas trenowania piłki nożnej. Oczywiście bardzo brzydko pisze, ale w dobie komputeryzacji i klawiatur dotykowych to już zanikający problem 😉

    • Ej…co znaczy „oczywiście bardzo brzydko pisze”? 🙂 To nie ma żadnego związku z leworęcznością. Chcesz – pokażę Ci moje zeszyty! 🙂

  • Jestem leworęczna. Mam 25lat i kiedy dorastałam już nie zmuszano mnie do pisania prawą ręką. Nie widzę w byciu leworęcznym niczego dziwnego, choć oczywiście z całych sił chciałabym wierzyć, że są oni mądrzejsi 🙂
    Dziś niemal nikogo to już nie dziwi, choć nadal można spotkać się z określeniem „mańkut”. Mina, którą robię po każdym usłyszeniu tego słowa musi jednoznacznie precyzować co myślę o człowieku, który mnie tak nazywa.

    • „Mańkut” brzmi bardzo brzydko i też nie lubię ludzi, którzy używają tego określenia 😉

  • Kurcze, aż dziw, że nie jestem leworęczna 😉 ( nawet choróbska się zgadzają ).
    A na poważnie to już trochę żyję na świecie i od dzieciństwa mam kontakt z osobami leworęcznymi i nigdy nie przyszło mi do głowy by myśleć o nich, że są upośledzone ! To jakiś absurd.

  • Monika Nowak

    Bardzo fajny artykuł, kiedyś czytałam, że jeśli dziecko wykazuje oburęczność to należy go ukierunkować na jakąkolwiek stronę, bo podobno używanie obu nie jest dobrym zjawiskiem i może w jakiś sposób szkodzić (?), natomiast mój synek ma 4 lata i posługuje się obydwoma rękami w równym stopniu. Ja nie ingeruję, dowiedziałam się także, że jego wujek ze strony ojca również jest oburęczny, więc kierunkowanie chyba nie ma sensu.

  • Joanna Baranowska

    Obaj moi synowie (8 lat i 4,5 roku) są leworęczni, choć według naszej wiedzy nikt z ich przodków ani krewnych nie był leworęczny. Dlatego interesuje mnie teoria genu – czy jest to gen dziedziczny (a raczej skłonność do jego uszkodzenia). Na pewno zgadza się fakt, że moi leworęczni synowie są alergikami i wrażliwcami. Temat bardzo ciekawy 🙂

  • Bardzo dobry tekst! Przyda się każdemu, kto ma leworęczne dzieci, ale też nauczycielom dzieci leworęcznych. 🙂

  • Ten tekst o ułomności mnie rozwalił 🙂

  • Angelika Ziętek

    Moja córeczka (3,5 roku) częściej maluje lewą ręką, choć czasem zdarza się jej też prawą, jestem ciekawa, którą ręką będzie w końcu pisać. Jednak nie ingeruje w to. Niech pisze, którą jej wygodniej:)

  • Difriperi.pl

    Z obserwacji moich znajomych wydaje mi się, że leworęczni są w pewien sposób wyjątkowi. Mają jakiś naprawdę unikatowy talent.

  • Nigdy nie imałam problemów z tym, że byłam leworęczna. Nikt mi nie kazał pisać prawą i bardzo dobrze się z tym czułam. Wiedziałam, że dawniej leworęczność była postrzegana jako coś złego – moja ciocia musiała się nauczyć pisać prawą ręką, bo ją jej mama do tego zmuszała.
    Jeśli chodzi o akceptowalność leworęczności, to raz spotkałam się z dziwną reakcją. W mojej klasie w liceum, liczącej wówczas 25 osób, były 3 osoby leworęczne (w tym ja). Raz się złożyło, że w trójkę usiedliśmy na obiedzie przy jednym stoliku i dosiadła się do nas praworęczna koleżanka. Gdy zorientowała się, że jest jedyną osobą jedzącą prawą ręką, poczuła się nieswojo i nam o tym powiedziała. Rozbawiła mnie ta sytuacja. Dzisiaj też ją wspominam z uśmiechem, ale to była chyba jedyna sytuacja, w której ktoś miał ‚problem’ z moją leworęcznością.
    Jak byłam mała dziadzia mówił czasami na mnie ‚mańkut’. Nie lubię tego słowa. Wiem, że jest neutralne, ale wyczuwam w nim taką dziwną obrazę. Jakby mi ktoś wytykał jakąś chorobę. Brr…

  • Ania Ślebioda

    Z mózgiem się nie wygra. Ja z racji zespołu móżdżkowego mam drżenie zamiarowe objawiające się m.in. drżącym pismem. W szkole zauważyli, że mam wyraźniejsze pismo, kiedy piszę lewą ręką. Próbowano mnie zatem przestawić na lewą rękę. Rzecz jasna bez skutku.

  • Mojej leworęcznej znajomej, gdy była dzieckiem mama na siłę kazała uczyć się pisać i wykonywć czynności prawą ręką, jakby to był jakiś wstyd i hańba być leworęcznym. Nie mam pojęcia, jak w ogóle można tak myśleć i to o własnym dziecku…

  • Agnieszka Jarosz

    rozłożyłaś mnie na łopatki tekstem swojej pacjentki o ułomności. Naprawdę są jeszcze ludzie którzy tak myślą? Dla mnie jest to nie do pojęcia. Przystosować się można zawsze. Mój tato jest po amputacji ręki i musiał z braku innego wyjścia przystosować się do pisania lewą ręką. Ale żeby zmuszać kogoś na siłę kiedy ten wybór posiada to jest niepojęte

  • Katarzyna Moskal

    Lateralizacja lewostronna nie powinna być utrudnieniem, jeśli jest jednorodna. Problemy rodzą się wówczas, gdy jest to lateralizacja skrzyżowana. Kierunkowe jest na przykład prawe oko, ale lewa ręka. To często skutkuje utrudnieniami np. podczas nauki czytania i pisania.

    • Dziękuję Kasiu za Twój komentarz. Wlasnie temu o czym wspominasz będzie poświęcony kolejny tekst z tej serii.

    • Mam skrzyżowaną, prawe oko, lewa ręka, prawa noga. Nigdy nie miałam problemów z pisaniem, czytaniem, nauką, rozwojem czy czymkolwiek innym 🙂 Może to zależy od przypadku 🙂

  • Nie wiem jak jest z leworęcznością, ale lewonożność to super sprawa, zwłaszcza podczas gry w piłkę. Ciężko przejść takiego zawodnika.

    Leworęczność przydaje się w grze na skrzypcach 🙂

  • Powiem tak: niby jesteśmy tacy oczytani, niby z każdym dniem coraz mądrzejsi, a pod względem świadomości tkwimy w ciemnogrodzie. Naprawdę.

  • Typowa Anna

    O kurcze, nie sądziłam, że leworęczność ma tyle podstaw naukowych 😮 Znam dużo leworęcznych osób i nie raz mieli spore problemy w życiu

  • Mój brat jest leworęczny i bardzo szybko się uczy, zapamiętuje, gra na gitarze iw tworzy kompozycje choć Einsteinem to on nie będzie bo z przedmiotów ścisłych jest noga. Leworęcznosć to w gruncie rzeczy nic złego

  • Mój brat jest leworęczny, więc od dzieciństwa było dla mnie to coś normalnego, zauważalne oczywiscie w takich sytuacjach jak poslugiwanie się nożyczkami;). Na szczęście trafił też na dobrą nauczycielkę nauczania początkowego, która znała podłoże, plusy leworecznosci i absolutnie odradzila mamie przestawianie go na prawą ręką. Było to w latach osiemdziesiątych. Z perspektywy czasu widzę, ze przyklad mojego brata potwierdza argumenty o wiekszej kreatywności, ale tez podatności na choroby jelit o podłożu autoimmunologicznym