inteligencja

O co chodzi z tym medialnym szaleństwem dotyczącym stwierdzenia jakoby inteligencja była nam przekazywana wyłącznie przez mamę?

Jakiś czas temu media obiegła informacja o przełomowym odkryciu naukowców, że nasza inteligencja jest dziedziczona tylko od matki. Nie ukrywam, że również uległam internetowej euforii, jakże byłam dumna, że te moje bąbelki, są takie bystre i sprytne po mamusi. Oczywiście nie omieszkałam poprzekomarzać się z mężem…

Opublikowane wyniki nie dawały mi jednak spokoju, nie były spójne z moją dotychczasową wiedzą. Postanowiłam zatem trochę poszperać, żeby dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat. Po raz kolejny intuicja mnie nie zawiodła, autorzy owego news’a w rzeczywistości nie przytaczali najnowszych badań, a zawarte w artykule informacje były tak zmanipulowane by potwierdzić postawioną przez autorów hipotezę. Ten wpis jest pierwszym w Polsce prezentującym odmienne stanowisko na ten temat.

Inteligencja jest uwarunkowana genetycznie przez matkę

Ta nieprawdziwa informacja została opublikowana we wrześniu minionego roku na stronie „Second Nexus”, media społecznościowe szybko podłapały chodliwy temat i tak w krótkim czasie artykuł ten doczekał się mnóstwa przekładów i obiegł świat jak pandemia.

Emily Willingham z Forbesa podkreśla, że głównym źródłem informacji o „najnowszych badaniach” będących podstawą błędnego artykułu, były niewłaściwie zinterpretowane badania (stare, bo z poprzedniej dekady) opublikowane na blogu „Psychology Spot”. Kolejnym źródłem powielającym owe domysły był Cosmopolitan i tak się zaczęło. Efektem śnieżnej kuli informacja rozprzestrzeniła się w ekspresowym tempie. Pod względem marketingowym był to strzał w dziesiątkę, jednak w kontekście merytorycznym – strzał w kolano.

Autorzy publikowanych artykułów stosowali wiele imponująco brzmiących terminów, mądre frazesy, daleko idące wnioski. To dziwne, że mimo takiej elokwencji nie potrafili dokonać rzetelnej analizy cytowanych danych przez co bezmyślnie powołali się na wyniki przestarzałych badań, dopatrując się w nich nieistniejących zależności.

inteligencja

Na czym oparto błędne wnioski?

Na trzech tezach:

  • Istnieją specyficzne i odrębne geny, które powszechnie określają inteligencję.
  • Geny te są zlokalizowane na chromosomie X.
  • Oznacza to, że geny muszą pochodzić od matki.

Choć byśmy niewiadomo jak się starali dzisiejsza wiedza nie daje nam podstaw do twierdzenia, że to konkretnie zdefiniowane geny odpowiadają za inteligencję, na chwilę obecną nie mamy zielonego pojęcia, ile genów wspólnie buduje to, co określamy inteligencją.

W 2012 roku w artykule opublikowanym w Psychological Science zaprezentowano wyniki badań będących próbą zreplikowania wcześniejszych rezultatów. Badania były poświęcone specyficznym genom mającym odpowiadać za inteligencję – niestety nie powiodły się.

Trochę o Xach i Yach

Mała powtórka z biologii, obiecuję, że bez przynudzania.

Jako kobiety jesteśmy posiadaczkami dwóch chromosomów X, oczywistym jest więc, że jeden z xów pochodzi od mamy, a drugi od taty. Kierując się błędnym założeniem, że „gen inteligencji” jest związany wyłącznie z chromosomem X, prawdopodobieństwo odziedziczenia inteligencji po matce, czy po ojcu jest takie samo. I gdzie tu logika?

Co z tego abecadła wynika?

Trzy argumenty, którymi posłużyli się autorzy założenia, że nasza inteligencja pochodzi wyłącznie od matki – zawiodły. Każdy z nich wynika z błędnego zrozumienie nauki bądź wysnucia niewłaściwych wniosków, albo jedno i drugie. Ryzykownym jest przekonanie, że dokładnie wiemy, który z rodziców jest odpowiedzialny za inteligencję potomka, nie wspomnę już o wskazywaniu, który to dokładnie gen jest jej „nosicielem”.

Analizując szerzej treści zawarte w artykułach możemy dostrzec, że w żadnym z nich nie wzięto pod uwagę współzależności między genetyką a środowiskiem, które naukowcy postrzegają jako bardzo ważne.

inteligencja

Czynniki środowiskowe

Oprócz cech dziedzicznych, inne czynniki biologiczne, takie jak wiek matki, ekspozycja na szkodliwe substancje i niedożywienie w życiu płodowym mogą również wpływać na inteligencję. Czynniki takie jak rodzina, edukacja, środowisko społeczne i grupa rówieśnicza również wywierają wpływ na poziom inteligencji.

Jaki z tego morał…

Inteligencja jest właściwością człowieka budzącą szerokie zainteresowanie, a często również silne emocje. David Wechsler, autor najczęściej stosowanych testów inteligencji, twierdzi, że:

Inteligencja jest zdolnością jednostki do rozumienia otaczającego świata oraz umiejętnością radzenia sobie z jego wyzwaniami.   

Niesamowite jest również to, jak w poszukiwaniu informacji potwierdzających nasze oczekiwania i hipotezy ulegamy błędowi konfirmacji – niezależnie od tego, czy te informacje są prawdziwe.

Jeżeli intresuje Was to w jaki sposób możem wywrzeć wpływ na rozwój naszych dzieci i zmniejszyć rywalizacjię między rodzeństwem przeczytajcie koniecznie ten artykuł (klik), natomiast o tym w jaki sposób nie rozmawiać z pociechami przeczytacie tu (klik), a o szkodliwywm wpływie klapsów tu (klik).

Czy natknęliście się w sieci na artykuł mówiący o tym, że inteligencje dziedziczymy od mamy?
A może macie w zanadrzu jakieś ciekawostki?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej postu. Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać.

Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook’u. Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  😉 .

NEWSLETTER

CHCESZ SIĘ DOWIEDZIEĆ CZYM JEST STRES, JAK GO ROZPOZNAWAĆ I SOBIE Z NIM RADZIĆ?

POBIERZ ZA DARMO

radzenie sobie ze stresem

Nie zapomnij potwierdzić subskrypcji

  • Wiola Skawinska

    Rzeczowy i przyjemny wpis

  • Nie posiadam ani odrobiny wiedzy specjalistycznej w tej dziecinie, ale zawsze intuicyjnie czułam, że to wpływ środowiska, a nie geny mają większy wpływ na ludzkie zachowania. Mam nadzieję, że się nie mylę 😉

  • Martyna Cieslinska

    Ciekawa sprawa, jednak nie spotkałam się z tym , że inteligencja pochodzi właśnie od mamy. Hmm to by było za proste ;] Pozdrawiam

  • Niezwykle ciekawy post. Nie spotkałam się jeszcze ze stwierdzeniem, że inteligencja pochodzi tylko od matki. Dobrze że nie wierzysz ślepo we wszystkie artykuły i samodzielnie dążysz do poznania prawdy 😉

  • Osobiście słyszałam, że… chłopcy dziedziczą inteligencję po matce. I tylko w tej formie słyszałam o tej teorii. Mianowicie: ponieważ inteligencja ma się wiązać z chromosomem X, a chłopcy mają chromosomy XY, to inteligencję dziedziczą tylko po jednej stronie (z jednym X), co w tym wypadku oznacza matkę.

  • Niezwykły pomysł. 😉 Uważam, że jednak to środowisko, w którym dziecko żyje, ma na niego ogromny wpływ. Czasami dzieci bardzo inteligentne stają w miejscu, bo nie rozwijają swoich zdolności.

  • Szczerze mówiąc nie słyszałam o tym, a gdybym nawet usłyszała, chyba nie wzięłabym tego na poważnie… No bo skoro dziecko jest połączeniem dwóch osób, to jakim cudem akurat inteligencję dziedziczy tylko po jednym rodzicu? Z resztą w każdym dziecku widać połączenie jednego i drugiego rodzica, tak w wyglądzie jak i cechach temperamentu. Nawet moja córka, która jest wierną kopią swojego ojca, ma coś nie coś ze mnie 😉 Dobrze, że dementujesz te plotki, chociaż przyznam, że byłby to dobry argument do wiecznych tekstów, które slyszę: „Zosia to czysty tata!” 😀

  • Muszę się pilnować żeby nie puścić pary z ust przed mężem 😛

  • Heh, ludzie lubią sensacje.
    A ja bym chciała, żeby moje córy były inteligentne tak w sam raz – nie za bardzo, nie za mało. Bo w obu przypadkach komplikuje to życie 😉

  • Trochę odbiegając od dziedziczenia inteligencji, Na pytanie do kogo jest podobny mój syn zawsze mówię: – Jest brzydki po matce 🙂 Wszystko oczywiście jako żart ale wiele kobiet się obraziło jak ja śmiem tak mówić

  • Dokładnie 🙂

  • Jedna i ta samą informację można przekazać na kilka roznych sposobów. Tak.nawet aby powstały dwie skrajne opinie. Człowiek potrafi manipulować faktami. Zastanawiam się, czy w tym.przypadku autorzy rzucili się na chwyt marketingowy czy po prostu nieumiejetnie wyciągnęli wnioski z badań?

  • Matka-Dietetyczka

    A jak miło było myśleć poprzednią wersją bez uaktualnienia:)

  • 😀

  • Agn

    cóz od samego poczatku założena były błedne. Stad wnioski które wysnuli sa juz obaczone błędem

  • Ze wzajemnością 😀 – pierwszy raz spotykam kogoś, kto podziela moje zainteresowania 🙂 i przyznam, że jest to niesamowicie miłe uczucie! 🙂
    (Oczywiście nie liczę Profesorów, z którymi współpracuję, bo mnie się z nimi mierzyć nie wypada.)

  • U mnie to zboczenie zawodowe i osobiste hobby jednocześnie. To prawda, nie każdy musi to wiedzieć, dlatego na szczęście są media niezależne, jak różne świetne blogi, które nie podlegają żadnemu lobby, gdzie można wyszukać rzetelną wiedzę na temat zdrowia i medycyny. 😀 Gdy coś wpadnie mi w ręce, również z przyjemnością krzyczę, że król jest nagi. 😉 Cieszę się, że napisałaś ten artykuł! Bardzo – warto uświadamiać ludzi, a z drugiej strony pokazywać, że można zostać zdemaskowanym przez niewinnie wyglądającą na przykład brunetkę 😉 <3

  • Właśnie między innymi dlatego nie czytam Cosmopolitanów i innych tego typu gazetek. Dlatego też pierwszy raz dowiaduję się, że w ogóle taka hipoteza miała miejsce 🙂
    Pozdrawiam!

  • Nigdy o tym nie słyszałam, że można określić linię dziedziczenia w kwestii mądrości. Jestem w stanie natomiast na pewno powiedzieć do kogo moje dzieci są bardziej podobne z wyglądu i temu nikt nie zaprzeczy 😉

  • Ewa Wlaźlik

    Ajajaj nie będę mówiła mężowi, że jest inaczej 😉 Pozostanę przy swojej wersji…

  • To bardzo dobra wiadomość 🙂 A serio – to logiczne rozwiązanie. Ryzyko, że coś pójdzie nie tak – spada o 50 procent 😉

  • Ach to miały używanie mamusie, zwłaszcza te, które nie za bardzo przepadają za tatusiami swoich dzieci 🙂 Ale to i tak bez względu na to, co ogłoszą naukowcy będzie się działo. Każdy z nas chce widzieć w dziecku swoje odbicie i będzie dopatrywał się swoich cudownych zalet u dziecka, za wady winiąc drugą stronę 🙂

  • Wystarczy, że spojrzę na swoje dzieci i juz wiem, że inteligencja nie jest dziedziczona tylko po mnie:) syn ma zmysł techniczny i jest typowym umysłem ścisłym – dokładnie jak tata:)

  • Aneta Sawicka

    Wiele jest przykładów takich medialnych newsów i nieprawdziwych informacji. Według mnie dziecko dziedziczy inteligencję po obojgu rodzicach a w duzej mierze tez ta inteligencja zależy id czynników zewnętrznych choćby od tego jak rodzice wspieraja rozwój dziecka, jak je traktują, czy pokazują mu świat itd

  • Jeżeli ktoś wierzy bezgranicznie we wszystko co przeczyta w sieci to już jego problem. Warto tak jak Ty to zrobiłaś zagłębić się czasem w coś bardziej i zdobyć wiedzę.
    Moje dzieci są mieszanką mnie i ich ojca.

  • Katarzyna WR

    COś w tym chyba jest.

  • Kamila

    Moi synowie zdecydowanie po tatusiu maja talenty do nauk ścisłych, więc i część inteligencji musi od taty pochodzić..ale warto poznać różne hipotezy.

  • Taaak… Uwielbiam te „cudowne wynalazki” „Hamerykańskich naukowców” 😉

  • Heh, moja teściowa od lat twierdzi, że inteligencja pochodzi od matki 😉 Tym niemniej w tym wypadku się z nią nie zgadzam. Prawdę mówiąc nawet nie słyszałam, że miało by to mieć jakiekolwiek potwierdzenia w badaniach 😉

  • Gabriela

    Według mnie dziecko zyskuje cechy tak jak i jednego i drugiego rodzica 😀 Zawsze mnie śmieszy to stwierdzenie 😀
    Mój blog

  • Niesamowite jest to, ze dla nas to byl oczywisty „blad”, robilismy sobie z tego zarty, ze dzieci maja madrosc po mamusi, a urode po tatusiu, co juz zwyklemu obserwatorowi kazalo watpic w to twierdzenie. Bowiem, co z tymi dziecmi, ktore sa b.podobne do matek? Nie widac po nich, by dziedziczyly od ojcow. 😛 Niestety jacys naukowcy widzieli w tym prawde, a media zrobily z tego nius, na ktory kilkna ludzie, gdzie bedzie duzo wejsc na ich serwisy.
    Dla mnie nie ma nic gorszego niz niusy bez merytorycznego ugruntowania. O genach dzis wiadomo duzo wiecej, w tym rowniez, ze az 80% naszego DNA nie wiadomo, do czego sluzy, choc kiedys myslano, ze to nieaktywna konstrukcja, relikt przeszlosci. Dzis w tej przestrzeni odnajduje sie pojedyncze klocki odpowiedzialne za sklonnosci do konkretnych chorob, jednak ogromna masa dla naukowcow jest jak wiezowiec bez swiatel. Nie wiedza, co gdzie jest. Znaja tylko pare pieter. Fragmenty. 🙂
    Najbardziej bawia mnie ogloszenia wynikow badan, gdzie stawia sie nowatorska teze, ktora ma zmienic swiat Kowalskiego, zas gdy sprawdzam grupe badanych, to nie przekracza ona 20 osob. Jak to ma byc dowod np. ws. chorob populacyjnych?
    Uwielbiam niusy medyczne – to taka zabawa, gdzie czytelnik tez staje sie sledczym i mowi: Sprawdzam!
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Aleksandra Ćmachowska

    Ehhh a zajawka brzmiała tak kolorowo! Jak to jest zabawnie na tym świecie, wszystko można poprzeć semisowodami naukowymi, a hak nie drążymy to najwyraźniej wierzymy w bzdury. To nauczka że dane trzeba weryfikować w kilku źródłach :). Co do inteligencji, jeszcze ze studiów pamiętam, że to głównie czynniki środowiskowe pozwalają na jej prawidłowy rozwój, bo inteligencja to rozumienie świata, relacji i współistnienie w społeczeństwie. Szczególnie ważne są pierwsze miesiące życia maluszka :). Kiedy to my rodzice, jesteśmy mikrospołeczeństwem :). Świetny artykuł!

  • www.lovhealthylife.pl

    Ciekawa analiza, ja takie hasła raczej biorę jako przekomarzanie się bo na inteligencję jak i mnóstwo innych rzeczy ma ogromny wpływ to jak wychowujemy dzieci, w jakim środowisku żyją, jakie dajemy mu możliwości rozwoju itd.

  • Faktycznie może i jest to dobry motyw do przekomarzania, jednakże także uważam, że zależne jest to od rozwoju malucha nie kilku etapach 🙂
    Pozdrawiam

  • Nie tylko nie natrafiłam na taki artykuł, ale też nie słyszałam o dziedziczeniu inteligencji od mamy. Patrząc na dzieciaki dookoła wszyscy chyba możemy wywnioskować, że są one mieszanką jednego i drugiego zarówno jeśli chodzi o inteligencję, charakter, jak i wygląd. Róznego rodzaju rewelacje fajnie jest poczytać, szczególnie jeśli poparte są jakimiś badaniami, to jest po prostu ciekawe, no ale potem często są dementowane.

  • O, dobrze się w końcu dowiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi. I prawdę mówiąc przyjmuję tą informację z ulgą, bo mimo iż cieszył fakt, że córcia będzie mądra po mnie 😛 to oznaczało by to także, że ja mam inteligencje po swojej mamie, a w tym polu zawsze się lubiłam upodabniać do ojca. Jednak cała ta teoria od początku śmierdziała jakiś przekrętem albo przekoloryzowaniem mocnym co najmniej. Tak więc dobrze, że w końcu ktoś jasno wytłumaczył co i jak 🙂

  • Ja bym tam wcale nie narzekała, gdyby moje dziecko przejęło inteligencję po mnie 😀 Hahha, pewnie zresztą jak kazda mama 😛 No ale cóż… Zobaczymy, jak to bedzie 😉

  • Sylwia Antkowicz

    Czytając Twój tytuł wpisu przypomniała mi się reklama mleka, w której mogliśmy usłyszeć „białe po mamie, mądre po tacie”. To tak odwrotnie do badań, które przytoczyłaś na początku. Może chcieli udowodnić, że inteligencja jest nie tylko po mamie, a może nawet nie przemyśleli tego. Myślę, że człowieka kształtuje coś więcej niż tylko genetyka, inaczej dbałość o wychowanie, czy odpowiednią dietę nie byłoby takie ważne

  • paulina

    no zobaczymy jaka bedzie moja córcia hehe 😀 bo ja i moj partner to dwa przeciwiensta

  • Zawsze myślę o tym, że nie wolno wierzyć we wszystko, co piszą internety. Fajnie, że podważyłaś coś, co przeczytałaś gdzieś. Swoją drogą, nie tak dawno ciekawe zestawienie różnic obu płci robił u siebie na youtube Dawid Myśliwiec 🙂

  • Pewnie, że nie. Byłoby to za proste.

  • Oczywiście wszystkie mamy zapewne popadły w samozachwyt, ale inteligencja jest dziedziczna od obu rodziców. Ważny jest tez rozwój dziecka itd.

  • Zuza- www.niedomowakura.pl

    Ej no! A tak się chwaliłam, że dzieci mądre po mnie 😉 Czy nie w podobny sposób zostały zmanipulowane wyniki badań dowodzące związku szczepień z autyzmem? Teza wiele razy już obalona a mit dalej pokutuje.

  • Mamusiowelove Blog

    Ja jestem tego zdania że dzieci dziedziczy i po mamiei po tacie, u synka zauważyłam zdecydowanie zachowania podobne do tatusia 🙂 to my również musimy pomagać dziecku kształtować swoją osobowość.
    Buziaki Kochana.

  • Isia Wyłącznie

    Mnie tak jak Gosie te teksty śmieszą. Po moich dzieciach widać, że są pół na pół.

  • Jola Kruk

    Moim zdaniem zbyt duza wage przywiazuje sie do genow i tego co wrodzone. Bazujac na stosunkowo szerokiej wiedzy jaka mam zglebiona w uczeniu sie jezykow obcych , z racji wyksztalcenia i doswiadczenia zawodowego, mysle, ze w przewazajacej wiekszosci to czynniki srodowiskowe decyduja o tym co wiemy, co robimy i w lwiej czesci to nauka. Oczywiscie nie neguje genow, ale uwazam ze one nam daja tylko i wylacznie predyspozycje. Po rodzicach jestesmy uwarunkowani do tego ze mamy oczy- aby sie uczyc patrzac, uszy-do nauki sluchaajac itd. Podobnie jak genetycznie dziedziczymy prawdopodobienstwo do zachorowania na jaks chorobe. Z tym, ze jesli chodzi o wzrok, mowe czy sluch to raczej jest to ok 96-98% przypadkow(nie znam dokladnych liczb) gdzie w przypadku zachorowan procent jest zapewne nizszy. Uwazam jednak ze dziala to podobnie. Jesli chodzi o sama inteligencje, to moim zdaniem to jest na drugim ‚biegunie genetycznym’. Inteligencja, czyli pojmowanie swiata to glownie wiedza o nim czyli nauka. Nikt sie nie rodzi i nie mowi od pierwszego dnia bo odziedziczyl jezyk po rodzicach. Dziecko najpierw slucha, potem powtarza po rodzicach pierwsze slowa i zaczyna mowic krotkimi zdaniami.Mam 3-letniego syna i ostatnio problem z nim. Od jakichs 3 miesiecy bardzo duzo sie zlosci, nawet z bardzo blachych powodow i duzo krzyczy. Nie byl taki od zawsze. To ja u nas w domu jestem wybuchowa i Jasiek widzial wiele razy jak krzyczalam. Na poczatku reagowal placzem i teraz z czasem sam zaczal sie tak zachowywac. Nie uwazam ze to sprawa samej genetyki. Poprostu zbyt czesto widzial mnie w takich sytuacjach i sie tego NAUCZYL. W naszym zwiazku ja jestem wlasnie wybuchowa a maz ma spokojny charakter. Dlaczego uwazam ze nasz syn sie nauczyl tego zachowania? Poniewaz tak, genetycznie mu przekazalam w genach predyspozycje do takiego zachowania, ale gdybym nad soba popracowala i nauczyla sie nie wybuchac, Jaasiek mial by dwoje rodzicow zachowujacych sie spokojnie i nigdy nie krzyczalby tak duzo i w takim stopniu jak teraz.

    • Jolu dziękuję za Twój komentarz. Rozumiem co masz na myśli i po części się zTobą zgadzam. Oczywiście genetycznie otrzymujemy predyspozycje, ktore są podstawą do lepszego/sprawniejszego funkcjonowania. Dzięki czemu w łatwiejszy sposób chłoniemy wiedzę i się rozwijamy. Musimy również pamiętać, że nasza inteligencja to nie tylko ilośc przyswojonych informacji, to rowniez umiejetność wychwytywania niuansów, właściwego odczytywania czyichś emocji…wymieniać mogłabym długo- tego nie możemy nabyć.
      Co do emocjonalności Twojego synka to moim zdaniem obserwowane reakcje rzeczywiście mają wpływ, nie obarczalabym tylko ich. W 3 roku życia zachodzi wiele zmian wlasnie w układzie emocjonalnym – dziecko w tym wieku nie jest jeszcze w pełni dojrzałe emocjonalnie- mało tego jeszcze długo nie będzie. Bardzo często samo nie rozumie swoich emocji i tu nasza rola by poazać mu jak z nimi sobie radzić i nazwać odpowiednio. 3 latkowie czesto reagują krzykiem, płaczem – stad mamy bunt 3latka. Dlatego nie wymagajmy od maluszka by zachowywało sie jak należy, nie ma sensu nawet wpajać mu tego w tym okresie gdyż zwyczajnie nie posiada zdolności i możliwości by spełnić takie oczekiwanie. Ten czas musimy przeczekać i rzeczywiście modelować zachowanie przez własne odpowiednie postępowanie.
      Zachęcam Cię do przeczytania wcześniejszych wpisów, w. Których opisuję jak poradzić sobie z trudnymi sytuacjami oraz dlaczego na pewne wymagania jest jeszcze za wcześnie dla malucha.
      Pozdrawiam serdecznie,
      K

      • Jola Kruk

        Zgadzam sie w zupelnosci 🙂 W przypadku inteligencji i przeciwnego bieguna genetycznego chodzilo mi o to tylko, ze dziedziczenie moze miec wplyw w duzo mniejszym stopniu niz w przypadku np. chorob. Ja widze to w ten sposob, ze na to kim jestesmy wplywa i jedno i drugie, ale nie w jednakowym stopniu. Zakladajac ze jako calosc jestesmy zawsze 100% z tym, ze pewiem procent to geny, a reszta to nauka. Tak wiec jak w przypadku inteligencji proporcje wedlu mnie to znaczna czesc nauka czyli powiedzmy 75% a pozostale 25% to jednak geny(czyli ta zdolnosc do wychwytywania niuansow czy emocji o ktorej wspomnialas). Gdzie w przypadku chorob moze byc np. 60% prawdopodobienstwo genetyczne a tylko 40% to warunki srodowiskowe. Dlatego wlasnie, ze nauka nie potrafi jednoznacznie stwierdzic ile procent dokladnie to geny a ile uczenie sie( podaje procenty tylko zeby przedstawic proporcje orientacyjnie), mamy wlasnie Takie dyskusje i naukowcow, ktorzy sie nie zgadzaja i takie ‚kwiatki’ jak dziedziczenie inteligencji po mamie ;).
        Jesli chodzi o mojego syna, to zdaje sobie sprawe, ze to czesc jego rozwoju, ale wydaje mi sie tez, ze gdyby nie moje zachowanie, to stopien w jakim on okazuje ta zlosc bylby mniejszy. Tak jak napisalas tez, staram sie teraz czesciej opanowywac i podchodzic ze spokojem do niego. Jestem tutaj pierwszy raz i bardzo chetnie poczytam Twoje wpisy. Dziekuje za dyskusje,pozdrawiam rowniez i zagoszcze tu na dluzej 😉

        • Również dziękuję Ci za wartościową rozmowę i bardzo się cieszę, że będę miała przyjemność gościć Cię czesciej.
          Miłego wieczoru

  • Mnie to zawsze śmieszyło, jak mi starsze babki mówiły „oooo jaka mądra dziewczynka, po mamie, bo po mamusi zawsze się ma inteligencję, po dziecku widać jaka jest matka”. Serio? 😀 haha. Dobrze, że o tym piszesz 😉

  • Danuta Nieciąg

    A ja i tak wiem, że moje dzieci są inteligentne po mamusi 😀 A tak na poważnie, to oprócz genów dzieci „wynoszą z domu” pewne nawyki, zachowania, które wzmacniają pewne cechy osobowe.

  • Przekonałam się, że pewne zachowania są dziedziczne. Natomiast inteligencja nie koniecznie. Jestem adoptowana i jedyne co mam po biologicznej matce, to talent aktorski i skłonność do bycia wredna. Szkole podstawowa skończyłam z czerwonym paskiem.

  • Gosia

    Kolejny wpis, który dodaję do ulubionych. Ciekawe podejście do inteligencji człowiek, choć chcę wierzyć ze to co najlepsze synek ma po mnie.

  • Ech, nauka nauką , dowody dowodami, ale miło jest pomyśleć, że to właśnie po nas dziecko odziedziczyło to co najlepsze 🙂

  • Och, ale przyznajmy dziewczyny, że jakoś tak ciekawiej się żyło z tą informacją hihihihhi Mój były był…ekhem zaradny i na tym zakończmy wymienianie jego cech 😀

  • Matka Wielowymiarowa

    Właśnie mój cały świat się zawalił :-))))) a tak szczerze to gleboko wierze ze moje dzieci odziedziczyly po rodzinie tylko najlepsze cechy 🙂

  • media strasznie nami manipulują…

  • no niestety, wszystkie ciekawostki i sensacyjne trzeba weryfikować, bo to często albo clickbait albo bzdura, jak słynne badania o szczepionkach i autyzmie. Pół biedy chociaż, że niektóre z tych bzdur są ciut mniej szkodliwe.

  • Maryna Abramava

    hm, w sumie to nic dziwnego, że błędne informację zamieszczone w mediach zrobiły taką furorę. Media nami manipulują jak chcą, z „muchy robią słonia”, a my to wszystko łykamy żyjąc w przekonaniu, że przecież wszystko o czym piszą jest autentyczne…a tak niestety nie jest:)
    Fajnie by było gdyby dziecko odziedziczyło coś i po mamie i po tacie, gdyż wtedy będzie mniej powodów do kłótni!
    Pozdrawiam kochana:)

  • Patrycja Sobolewska

    Moj synek to chyba po zadnemu z nas nie ma takiej inteligencji czasami bardzo mnie zadziwia 😉

  • no tak zawsze faktycznie się tak mówi, u nas mówiło się ładny po mamusi, mądry po tatusiu 😉 A tak całkiem poważnie widzę ile syn ma zdolności po mężu, a ile po mnie 😉

  • Zyciemm

    Super post.Bardzo lubię czytać twoje wpisy !

  • Jak to nie od matki??!! 🙁 🙁

  • Ewelina b.

    Nie spotkałam się wcześniej z tym twierdzeniem. Aczkolwiek nie wydaje mi się ono zbyt trafionym. Tak na prawdę jeśli dobierze się odpowiednie argumenty, wszystko można próbować udowodnić 🙂

    • Uwierz mi, że argumenty były tak sformułowane, że nie trudno było w to uwierzyć. W Polskich mediach wiele wiodących portali powoływało się na ten artykuł i rozpowszechniało dalej te informacje.
      Pozdrawiam serdecznie

  • Ha! Tak przypuszczałam, że z tą inteligencją po matce to trochę „ściema”. Fajnie, że tak to wyjaśniłaś 🙂

  • Nie slyszalam wczesniej tego stwierdzenia, ale nawet bez znajomosci podloza skad ono pochodzi, czy znajomosci badan i ich wynikow, brzmi to dla mnie calkiem bez sensu.

  • Agnieszka

    Ja nawet na jednym z wykładów z psychologii rozwojowej usłyszałam, że inteligencja pochodzi właśnie od mamy.
    Po Twoim artykule tylko i wyłącznie utwierdzam się w przekonaniu, że zawsze powinniśmy sprawdzać rzetelność danych, żeby wiedzieć w co wierzymy, gdyż niektórzy postawią sobie jakąś tezę i ogarnia ich szaleńczo błąd konfirmacji.

  • 🙂 Jako psychologowie wiemy, że udowodnić można niemal wszystko, jak się dobierze odpowiednio dużą próbę badawczą albo… umiejętnie polawiruje w trakcie wyciągania wniosków.
    Pozdrowienia znad gorącej herbaty z imbirem, Karolino!

  • Karolina

    Bardzo ciekawie i przystępnie wyjaśnione! Pozdrawiam! 😀

  • Justyna Kaczor

    Świetny post, chętnie będę tu częściej zaglądać. 🙂 Polecam również pościel młodzieżowa Tu

    • Serdecznie zapraszam będzie mi miło gościć Cię częściej Justynko.