niepokój_u_dziecka

Moi chłopcy, to chodzące wulkany energii, które doładowują swoje akumulatory za pomocą dotąd nieodgadnionych przeze mnie technik. Nie potrzebują snu, są zawsze skorzy do zabawy, no i uwielbiają się przytulać. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że mają tak fabrycznie, bo ja również należę do gatunku osobników łaknących społecznego kontaktu.

Są jednak momenty, kiedy mam wrażenie, że miłość ma swoje granice ;-). Tego typu myśli nachodzą mnie, gdy kolejny dzień z rzędu, niczym leniwiec wisi na mnie dziecię i nic nie jest w stanie go pocieszyć…

We wczesnych etapach rozwoju przerobiliśmy wszystkie „hardkory”, które mogły doskwierać maluchom od gazów, zaparć przez kolki, na bolesnym ząbkowaniu skończywszy. Z młodszym Kubusiem, ze względu na rozszczepową wadę, z jaką się urodził, tych dolegliwości i powodów do dziecięcego niepokoju było i jest znacznie więcej.

Musimy jednak pamiętać, że przyczyn dziecięcego niepokoju jest bardzo wiele i są one naturalnym, nieodłącznym elementem rozwoju. Ich występowanie i nasilenie uzależnione jest od etapu rozwoju psychoruchowego i stanu zdrowia naszego malucha.

Co i kiedy niepokoi nasze dziecko

Poniżej znajdziecie zestawienie źródeł niepokoju pojawiających się w różnym okresie rozwoju:

Od urodzenia do 1,5 roku

  • Kolka
  • Ząbkowanie
  • Zaparcia
  • Alergia i nietolerancja pokarmowa
  • Odczyn poszczepienny
  • Infekcje
  • Zakończenie karmienia piersią
  • Rozszerzanie diety
  • Lęki separacyjne
  • Choroby alergiczne, np. AZS

Niepokoje dwulatka

  • Rozszerzanie i zmiana diety
  • Rozłąka z bliską osobą
  • Lęki separacyjne
  • Przyzwyczajenia
  • Koszmary nocne

Dwu i pół latek niczym tajfun

  • Wyobrażenia
  • Lęki i strachy
  • Brak umiejętności dokonywania wyboru
  • Odpieluchowywanie
  • Choroby zakaźne (np. różyczka, świnka, ospa wietrzna)

Niesforny trzylatek

  • Wyobrażenia i fobie
  • Infekcje
  • Nocne lunatykowanie

Trzy i pół latek – Pan na włościach

  • Moczenie nocne
  • Tiki i jąkanie
  • Szereg różnorodnych emocji

Czterolatek – Emocjonalny przedszkolak

  • Wulkan emocji
  • Koszmary nocne
  • Bujna wyobraźnia

Nie sposób w jednym tekście omówić wszystkie, powyższe przyczyny dziecięcych niepokojów.
Jako mama dwóch szkrabów, które nie należą do kategorii dzieci „bezobsługowych”, podrzucę Wam kilka wskazówek dotyczących łagodzenia niepokojów z wczesnego okresu rozwoju maluszka. Dodatkowo matczyne doświadczenie podeprę swoją psychologiczną i fizjoterapeutyczną wiedzą.

Niemowlęca komunikacja

Gdy do głosu prócz rozsądku dochodzą emocje i zmęczenie trudno jest nam – rodzicom pamiętać o tym, że nasze niemowlę jest niespokojne z jakiegoś powodu, że płacz choć uciążliwy, jest jedyną formą komunikowania się i informowania nas o swoich potrzebach.

Powodów do wyrażania swego niezadowolenia maluch może mieć tysiące i nie łatwo jest dociec, czego w danej chwili potrzebuje. Jedno czego możemy być pewni, to fakt, że niemowlę nie marudzi, bo chce nam zrobić na złość, bo nami manipuluje czy chce coś wymusić. Jego zachowanie wynika z niezaspokojonej potrzeby, a naszym zadaniem jest ją odgadnąć.

Czasami powód marudzenia maluszka jest błahy – dopadł go głód, jest mu niewygodnie, uwiera go źle zapięta albo przepełniona pieluszka, znudził się bądź zwyczajnie stęsknił za bliskością mamy. W takim przypadku wystarczy szybka interwencja i wszystko wraca do normy. Zdarza się jednak, że przyczyna rozdrażnienia naszej pociechy jest inna, związana z mniej lub bardziej poważną dolegliwością. Zaniepokojeni chcąc pomóc swojemu dziecku, często próbujemy wszystkich możliwych sposobów, poleconych przez rodzinę i znajomych. Jednak stosowanie kilku metod naraz nie przyniesie lepszego efektu, a czasem może nawet pogorszyć sytuację.

Pamiętajcie, że żadne informacje znalezione w Internecie nie zastąpią konsultacji z pediatrą.

Infekcja w natarciu

Niemowlęta narażone są na choroby częściej niż dorośli, ponieważ ich system immunologiczny nie jest jeszcze w pełni wykształcony. W związku z tym każda nawet drobna infekcja, może być dla niego niebezpieczna. Oczywiście nie ma co popadać w panikę, ale konsultacja z pediatrą, szczególnie u takiego maluszka jest podstawą.
Każdy rodzic jest zauważy odstępstwa od standardowych zachowań swojej pociechy – natura wiedziała jak nas zaprogramować ;-). Pamiętajcie, że nie każda infekcja zaczyna się wysoką gorączką. Czasami dziecko nie ma apetytu, jest marudne i płaczliwe.

Jak możemy pomóc?

Powinniśmy przede wszystkim zadbać o odpowiednie warunki – ciszę i spokój oraz bliskość. W takich chwilach nasza obecność przy dziecku jest niemal obowiązkowa. Jeżeli maluszek będzie nienaturalnie ospały, zacznie lać się przez ręce, będzie gorączkował – nie zwlekaj, jak najszybciej udaj się do pediatry.

Niedrożny nosek

Nasze maleństwo oddycha tylko przez nos, dlatego, jeśli cokolwiek mu to utrudnia, stara się nam to zasygnalizować.
Najczęstszym powodem zablokowanego noska jest katar. Zdarza się również, że nosek jest „zakorkowany” przez naturalną wydzielinę połączoną z kurzem pochodzącym z powietrza.

katar_u_dziecka

Jak rozpoznać trudności z oddychaniem spowodowane przez zablokowany nos?

Ameryki nie odkryje, pisząc, że musimy wytężyć słuch i jeśli niemowlęciu coś furczy w nosku, marudzi podczas jedzenia, z trudem zasypia, to przyczyny możemy szukać właśnie tam.

Oczywiście zatkany nosek musimy oczyścić. Najlepiej do tego użyć wody morskiej bądź roztworu soli fizjologicznej. Miękką wydzielinę należy usunąć z noska, co przy tak niewielkich dziureczkach i ogólnym rozdrażnieniu maleństwa, jest nie lada wyzwaniem. W przypadku kataru zbawienne mogą okazać się inhalacje, odpowiednie nawilżenie powietrza, użycie Fridy bądź innego aspiratora oraz odpowiednie ułożenie maluszka z nieco uniesiona główką.

Zaparcia

Nie od dziś wiadomo, że naczelnym tematem każdego rodzica jest dziecięca kupa bądź jej brak. Nie ma w tym nic dziwnego, bo wbrew pozorom na podstawie jej konsystencji, koloru, zapachu i częstotliwości można wnioskować o stanie zdrowia malucha. U dzieci do 4. miesiąca życia jednym z najważniejszych czynników wpływających na konsystencję i częstość oddawania stolca jest sposób karmienia.  Maluszek do 6 tygodnia życia powinien wypróżniać się w określonych ilościach nie rzadziej niż 3-4 razy dziennie, a nawet do 12 razy. Niemowlę, któremu dokuczają zaparcia, ma twardy, napięty brzuszek, nie ma apetytu, słabo przybiera na wadze, jest drażliwe, a każdej próbie wypróżnienia towarzyszy płacz.

Jak możemy pomóc?

Sposoby na zaparcia u dzieci są różne. Jedni rodzice szukają domowych sposobów na zatwardzenie u dzieci, zaś pozostali sięgają po metody farmakologiczne. Przed podjęciem jakiejkolwiek formy leczenia weź po uwagę, że odpowiednie żywienie jest najlepszym sposobem na zapobieganie zaparciom. Wraz z mlekiem matki dziecko otrzymuje aktywne kultury bakterii L.reuteri, które chronią dziecko. W okresie odstawiania malucha od piersi i karmienia butelką powinniśmy podawać wodę, by odpowiednio nawadniać jego organizm. Jeśli maluszek nie jest karmiony piersią warto skonsultować z lekarzem stosowanie probiotyków, które usprawniają pracę jelit, pomagają zmniejszać częstość występowania biegunek i zaparć. Często pediatrzy zmieniają mleko modyfikowane na takie zawierające Bifidobakterie.

Ząbkowanie

Ząbkowanie jest naturalnym etapem w rozwoju każdego dziecka. Niestety to proces długotrwały i dokuczliwy dla malca oraz stresujący i ciężki okres dla rodziców. Pierwsze zęby najczęściej pojawiają się między 4. a 8. miesiącem życia. Ząbkowaniu towarzyszą różne objawy. Oprócz miejscowych oznak, takich jak rozpulchnienie dziąseł i wzmożone ślinienie, mogą pojawić się również objawy ogólnoustrojowe, m.in. drażliwość, nerwowość, niepokój, płaczliwość, pogorszenie apetytu czy luźna kupka. Skutkuje to zarówno dyskomfortem fizycznym maluszka, jak i zaniepokojeniem rodziców.

Jak możemy pomóc?

Świetną metodą łagodzącą dolegliwości związane z ząbkowaniem jest delikatny masaż dziąseł. Dziecko instynktownie stara się przynieść sobie ulgę, wkładając co popadnie do buzi. Póki nasz malec nie ma większe ilości zębów, masaż możemy wykonać palcem wskazującym, pamiętając, by wcześniej dokładnie umyć dłonie. Ogólnie dostępne są również silikonowe nakładki na palec, z delikatnymi wypustkami ułatwiającymi masowanie.

Kolejnym, doskonale sprawdzającym się sposobem są schłodzone w lodówce gryzaki (nie w zamrażarce).

Jeżeli jesteście na etapie rozszerzania diety maluszka, możecie podać mu również schłodzonego banana – mamy dwa w jednym: przyjemne z pożytecznym. Na ząbkowe dolegliwości z pomocą również przychodzi zwykła tetrowa pieluszka, którą maluszek swobodnie może przeżuwać.

Prócz domowych sposobów wsparcia możemy również szukać w aptece. Tam można znaleźć odpowiednie środki wspomagające zarówno maluszka, jak i rodzica ;-). Możemy posiłkować się różnorodnymi maściami, żelami chłodzącymi, czopkami i kropelkami, które łagodzą dokuczliwość objawów, dzięki czemu działają wyciszająco i ułatwiają zasypianie.

Tam, gdzie to tylko możliwe staram się stosować środki o jak najlepszym składzie, naszą perełką są czopki Viburcol, które dodatkowo zachwycają swoją skutecznością. Sprawdziły się u nas zarówno w czasie ząbkowania, infekcji czy kolek, jak i trudniejszych pooperacyjnych dolegliwości. Za każdym razem niezawodnie niweluje dolegliwości. Z czystym sumieniem mogę Wam polecić również żel na ząbkowanie Viburgel, który łagodzi podrażnienia i tkliwość dziąseł. Warto zwrócić uwagę, że nie zawiera lidokainy . A właściwości znieczulające miejscowo zapewnia mu zawartość oleju z goździka, składnika, który stosowały chyba nawet nasze Babcie. Od kiedy wśród domowników są małe dzieci, Viburcol traktuję, jako „must have” naszej domowej apteczki. To godne polecenia wsparcie w walce z dziecięcym niepokojem.

spokojny_sen_viburcol
viburcol

Zawsze przestrzegam przed pochopnym faszerowaniem dziecka wszelkimi środkami przeciwbólowymi (paracetamol lub ibuprofen). Stosujmy je w ostateczności, jednocześnie uwzględniając dawkę dopasowaną do wieku i wagi maluszka.
Jeżeli natomiast Wasza pociecha gorączkuje powyżej 38,5 oC powinniście niezwłocznie udać się do pediatry, gdyż, bo może to świadczyć o rozwijającej się infekcji.

Kolka niemowlęca

Kolka niemowlęca występuje u niemal 40% maluszków i przysparza im sporo nieprzyjemnych dolegliwości. Może pojawić się między 2 a 4 tygodniem życia i trwać nawet do 6 miesiąca.

Przyczyny jej występowania do dnia dzisiejszego nie są jednoznaczne. Wbrew powszechnym przekonaniom pojawia się ona niezależnie od sposobu karmienie (pierś vs butelka), czy płci. Wśród lekarzy nie ma jednolitego stanowiska dotyczącego przyczyn kolkowych dolegliwości. Niektórzy wskazują na zaburzenia żołądkowo-jelitowe, nadmierną perystaltyką czy uszkodzeniu błony śluzowej jelita, inni doszukują się przyczyn w nadwrażliwości na mleko krowie, niewłaściwym karmieniu i niedojrzałości układu nerwowego niemowlęcia.

Jak możemy pomóc?

W przypadku kolki przyjmujemy działanie objawowe, staramy się przynieść ulgę w występujących dolegliwościach.

Ważne byśmy podczas ataku kolki zachowali spokój. Niemowlę niczym gąbka chłonie nasze emocje, które mu się udzielają i potęgują dolegliwości. To, co możemy zrobić, to ułatwić wydostawanie się skumulowanego w brzuszku  powietrza.

Bardzo pomaga noszenie i odpowiednie ułożenie maluszka. U nas sprawdzała się pozycja „na tygryska” – nosiliśmy Antosia położonego na przedramieniu.

Kolejnym sposobem jest delikatne masowanie brzuszka okrężnymi ruchami, zgodnie z kierunkiem zegara.

Ciepło przynosi ulgę, dlatego warto stosować okłady z termoforu, czy podgrzanej pieluszki. Nie jest tajemnicą, że kołysanie, noszenie na rękach, przejażdżka samochodem, czy biały szum działają uspokajająco. W trudnościach z zasypianiem i w zwiększonej drażliwości maluszka, pomocny może okazać się właśnie wspomniany wyżej Viburcol. Dla wygody można spróbować wersji w kropelkach.

Pomocne również bywają środki farmakologiczne, na przykład preparaty o działaniu wiatropędnym i rozkurczowym na bazie kopru włoskiego i rumianku. Niektóre zawierają również simetikon albo dimetikon – związki ułatwiające odprowadzanie z jelit pęcherzyków gazu.

Pamiętajcie, że stosowanie wszelkich aptecznych preparatów powinniśmy skonsultować z lekarzem.

Na koniec słów kilka… 

Gdy ponownie zerkniecie w rozpiskę znajdującą się na początku tekstu, zdacie sobie sprawę, że tak naprawdę nie ma nic dziwnego i złego w tym, że nasz maluch jest płaczliwy, marudny czy niespokojny. W ciągu pierwszych 24 miesięcy życia większość swoich doświadczeń przeżywa po raz pierwszy. Jest to okres, kiedy jego organizm rozwija się najbardziej dynamicznie i zachodzi w nim najwięcej zmian. Prócz tych fizjologicznych, dochodzą jeszcze aspekty poznawcze i emocjonalne, które również dają się we znaki małemu odkrywcy.

niespokojne_niemowle

Wczesne dzieciństwo to jedna niekończąca się zmiana. Dziecko ledwo pozna, nauczy się i przyzwyczai do określonych bodźców, a tu przychodzi kolejna dawka informacji, która odwraca jego świat do góry nogami.

Pierwsze lata życia to również kształtowanie się odporności – układ immunologiczny swą dojrzałość osiągnie około 12 roku życia.  Zanim ostatecznie maluszek jej nabierze, przechodzi przez szereg mniejszych lub większych infekcji. Niewykluczone, że mogą się one zbiegać z ząbkowaniem, kolkami, skokiem rozwojowym czy zmianami organizacyjnymi w życiu dziecka, co sprawia, że dziecięcy niepokój jest jeszcze silniejszy.

To, co jako rodzice możemy zrobić dla naszych pociech i dla siebie oczywiście, to uzbroić się w morze cierpliwości i tonę wyrozumiałości oraz niekończące się pokłady ciepła.

Może zainteresują Cię również:

Ściskam,
Karola

Post napisany przez Odnova