aspiracji

Pozwalasz by Twoje rozczarowania wpływały na to, co robi Twoje dziecko? hm dziecko

Gdzie jest granica między rodzicielskim motywowaniem do rozwoju, a wywieraniem niezdrowej presji? hm dziecko ambicje rodziców

Oczywistym jest, że jako rodzice chcemy jak najlepiej dla naszych dzieci. Chcemy by były szczęśliwe, czuły się kochane i miały najlepsze warunki do rozwoju. Tak, jednym z rodzicielskich pragnień jest, by pociecha posiadła umiejętności niezbędne do osiągnięcia życiowego sukcesu. hm dziecko, ambicje rodziców

Istnieje bardzo cienka granica między naszym pragnieniem i motywowaniem do rozwoju, a wywieraniem niezdrowej presji. Wspomniane pragnienie w swej skrajnej postaci może doprowadzić do wywierania nacisku na dziecko, który, jak wykazały badania ma nienajlepszy wpływ na emocjonalny i psychiczny rozwój. ambicje rodziców

To przecież normalne i zupełnie naturalne, że priorytetem dla rodzica jest dobro dziecka, jak najlepsze przygotowanie go do funkcjonowania w dorosłym życiu. Wszystko rozgrywa się o jedno zasadnicze pytanie czy namawiamy dziecko do działań, które spełniają jego potrzeby, czy może chcemy za jego pośrednictwem zrealizować swoje niespełnione marzenia? hm dziecko

 Niespełnione aspiracje ambicje rodziców

Pogląd, że jako rodzice możemy starać się urzeczywistnić swoje marzenia poprzez nasze dzieci sięga Sigmunda Freuda i Carla Junga, obaj opublikowali teorię na temat tego zjawiska. Jednak dopiero niedawno podjęto badania sprawdzające w praktyce wspomnianą teorię. Zespół holenderskich naukowców z profesorem psychologii Brad Bushman’em na czele dowiedli, że wiele dzieci jest skłanianych (żeby nie powiedzieć zmuszanych) do zajęć i działań dodatkowych, przez swoich rodziców, którzy nie postrzegają ich jako odrębnej, niezależnej osoby…

Niektórzy rodzice uważają swoje dzieci jako przedłużenie siebie, a nie jako odrębne istoty z własnymi aspiracjami i potrzebami. W nieświadomy sposób posługują się dziećmi do realizacji własnych marzeń, których sami wcześniej nie zrealizowali.

aspiracji

Niepoukładana przeszłość

Zmuszanie dzieci do uczestniczenia w różnorodnych dodatkowych zajęciach jest dla niektórych rodziców sposobem na poradzenie sobie z rozczarowaniem i żalem. Zastanawiacie się w jaki sposób? Mianowicie wygrzewając się w odbiciu sukcesu swoich dzieci zmniejszają, bądź całkowicie pozbywają się wspomnianych uczuć. Niejako życie swojego dziecka traktują jako substytut własnego, nadając w ten sposób swojemu istnieniu większą wartość.

Zatem nie lada wyzwaniem jest – znalezienie sposobu na pozbycie się uciążliwego bagażu „niespełnionych ambicji” i nauczenie się rozpoznawania talentów i aspiracji swoich dzieci.

Świadomość własnych wewnętrznych motywacji, które napędzają nas do nadawania dzieciom określonego kierunku rozwoju to niesamowicie ważna zdolność. Istotne jest by w odpowiednim momencie zrobić krok wstecz i zadać sobie pytania typu: „Dlaczego tak mi zależy na…?” „Dlaczego tak się martwię?”. W poszukiwaniu odpowiedzi możemy przywołać wspomnienia z dzieciństwa, a wraz z nimi uczucia, będące podstawą naszego działania. Nieprzepracowane emocje, ból, obawy mogą stanowić przeszkodę na drodze naszego świadomego rodzicielstwa. hm dziecko

Wystarczająco…czyli jak?

Przecież nie raz zadajemy sobie „dziwne” pytania: „Czy poświęcam wystarczająco dużo czasu i uwagi moim dzieciom?”, „Czy mój synek wystarczającą ilość czasu bawi się zabawkami edukacyjno-sensorycznymi” (bo przecież zwykła piłka jest już za mało sensoryczna), „Czy umiejętności mojej córeczki są zgodne z kryteriami tabeli rozwojowej?” (dziecko sąsiadki w tym samym wieku już raczkuje, a moja ledwo siedzi…), „Czy Kamil powinien uczęszczać na zajęcia dodatkowe?” (bo syn Kowalskich, chodzi na chiński, uczy się gry na flecie poprzecznym i programowania systemowego…).

W naszym społeczeństwie istnieje przekonanie, że „więcej znaczy lepiej”. U jego podstaw leży strach i obawa, że jest się niewystarczająco dobrym, bądź robi się coś niewystarczająco dobrze. Wbrew pozorom więcej nie oznacza lepiej. Takie podejście może powodować ogromną ilość stresu. Idąc tym torem, skłaniając dziecko do uczestniczenia w dużej ilości zajęć dodatkowych i ciągle podnosząc mu poprzeczkę, zdecydowanie przysporzymy więcej szkody niż pożytku. Wielokrotnie spotykamy się ze sloganami o niepokojącym wzroście tendencji „wyścigu szczurów” już wśród dzieci w wieku przedszkolnym…Któż inny, jak nie my – rodzice napędzamy tę machinę.

aspiracji

Nasze dziecięce, niezaspokojone potrzeby, trudne emocje, czy obawy, często mają odzwierciedlenie w zbyt wysokich wymaganiach i presji wywieranej na dziecko.

Znając źródła motywacji napędzających nasze działanie, będziemy w stanie zatrzymać się i dostrzec realne potrzeby naszej pociechy i na ich podstawie wybrać to co dla niej najlepsze.

W pogodni za akceptacją

Związek rodzic – dziecko jest jedną z podstawowych relacji w naszym życiu. To pierwsze doświadczenie bliskości społecznej stanowi podstawę i wzorzec do budowania każdej kolejnej relacji. Dziecko na każdym etapie swojego rozwoju pragnie być kochane i akceptowane. Jeżeli nie uzyskuje naszej aprobaty będąc sobą, postępując zgodnie ze swoimi potrzebami, może starać się nam przypodobać robiąc to, na czym nam zależy – co nam się podoba, byle tylko uzyskać naszą przychylność.

Będzie grało na skrzypcach, w tenisa i brało udział w innych nielubianych przez siebie zajęciach gdyż zrozumiało, że tylko wtedy rodzic będzie z niego dumny, otrzyma pochwałę i miłość, której tak potrzebuje i pragnie.

Kiedy dziecięce działanie uwarunkowane jest przez motywację zewnętrzną – skierowaną na podążanie za afirmacją i miłością, maluch nie rozwija umiejętności przypatrywania się sobie, odczytywania tego co mu się podoba, co jest jego pasją, nie wykorzystuje swoich wewnętrznych zasobów, by w przyszłości móc zadbać o siebie odważnie dążąc do samorealizacji.

W nie swojej skórze…

Odgrywanie roli, w której nie czujemy się dobrze, do której jesteśmy zmuszani może prowadzić do poczucia osamotnienia, przygnębienia i pustki. Funkcjonowanie pod presją konieczności wykonania niechcianej czynności może powodować frustracje i napięcie, które natomiast z czasem mogą zostać wyładowane w niepożądany sposób. Owszem dzieci potrzebują miłości i docenienia, ale nie za cenę robienia rzeczy, które nie odpowiadają ich potrzebom.

Pojawia się wewnętrzny dylemat…Czy muszę zrezygnować z tego co chcę, czego potrzebuję, by być kochanym? Czy miłość oznacza wyrzeczenie się siebie?

aspiracji

Rodzicielska powinność ambicje rodziców

Naszym zadaniem jest docenianie, dostrzeganie i darzenie uczuciem swoje dzieci za to kim są, a nie za to w jakim stopniu realizują nasze oczekiwania, w jakim stopniu są tym, kim chcemy by były.

Musimy zbudować zdrową, prawdziwą relację z naszym dzieckiem, pomóc mu w poszukiwaniach swoich pragnień, źródeł szczęścia, a następnie wspomóc w realizacji tych działań. ambicje rodziców

Jako rodzice możemy pracować nad tym by nie wywierać presji na dziecku, jest na to bardzo prosty sposób – rozwijanie i aktywne realizowanie własnych pasji. Stajemy się wtedy wzorem dla naszych dzieci, dowodem na możliwość robienia tego czego w danej chwili potrzebujemy i co w naszym mniemaniu jest dla nas najlepsze.

Konsekwencje zdrowotne ambicje rodziców

Nowe badania sugerują, że aby pomóc dzieciom odnieść sukces, nie wystarczy tylko popychać je do uczestniczenia wielu działaniach pozalekcyjnych, wręcz przeciwnie takie postepowanie może być szkodliwe, zwłaszcza jeśli wygórowane ambicje realizowane są kosztem umiejętności społecznych i życzliwości. Bo na sukces i powodzenie w życiu składają się zarówno posiadane, wyuczone umiejętności „twarde”, jak i te psychospołeczne – „miękkie”. hm dziecko

Zbyt duża presja wywierana na dzieci, jest na tyle przytłaczająca dla ich niedojrzałego układu nerwowego, że może powodować rozwijanie się zaburzeń lękowych, które mogą prowadzić do innych dysfunkcyjnych zachowań i problemów ze zdrowiem psychicznym. Wszystko jest kwestią indywidualną, zależną zarówno od czynników zewnętrznych, jak i predyspozycji dziecka. Może ono reagować w różny sposób – wyrzucając z siebie gniew i złość, przejawiając w zachowaniu obniżenie nastroju bądź skrywając negatywne emocje. Konsekwencją powyższego może być dziecięca depresja i konieczność skorzystania z wsparcia psychologicznego. ambicje rodziców

Wśród nastoletnich sportowców odnotowano wysoki stopień wypalenia sportowego, charakteryzującego się tymi samymi objawami co wypalenie zawodowe. Po aktywnym dzieciństwie przepełnionym mnóstwem sportowych zajęć i presją związaną z oczekiwaniami rodziców i trenerów, dzieci są zmęczone i gotowe całkowicie zrezygnować ze sportu. Nie zależy im na laurach i prestiżu, tym co jest dla nich naprawdę ważne jest czas spędzony z rodzicem, bez pośpiechu w serdecznej i ciepłej atmosferze.

aspiracji

Co zatem możemy zrobić

Istnieją elementy, które możemy wdrożyć, aby zmniejszyć bądź uniknąć presji i niezdrowego ciśnienia.

  • Po pierwsze, poprzez pracę nad sobą, za pośrednictwem naszych wspomnieniami powinniśmy zwiększyć swoją świadomość dotyczącą nieprzepracowanych obaw, strachu, kompleksów czy niezaspokojonych ambicji wywodzącego się z naszej przeszłości. Przecież już wiemy, że mogą być one przyczyną „rozwojowego ciśnienia” wywieranego na nasze dzieci.
  • Po drugie, powinniśmy pomóc swoim dzieciom w realizowaniu własnych upodobań i pasji, w odkryciu ich realnych talentów i mocnych stron.
  • Po trzecie, powinniśmy zrezygnować z obsesyjnego planowania życia swoim dzieciom i wykorzystać cześć wolnego czasu na wspólne aktywności scalające relację i pogłębiające rodzinne więzi.

Wprowadzając powyższe punkty wprowadzamy do naszego domu więcej równowagi, spokoju i zdecydowanie ograniczamy ilość niezdrowej presji w życiu naszych pociech.

Nie traktujmy dzieci jak pustych płócien, które trzeba pomalować ani jak brył gliny, które należy uformować. Dzieci są skrupulatnie zapakowanym darem, który trzeba rozpakować i pomóc im ujawnić drzemiący w nich potencjał, umiejętności, talenty i osobowość, które determinują to KIM JUŻ SĄ.
 ambicje rodziców

Na koniec zdanko od Alberta…

Nie próbuj oceniać umiejętności ryby przez jej zdolność do wspinania się na drzewo…”

Albert Einstein

Na siłę nie stworzymy z drugiego człowieka kogoś kim nie jest i kim nie chce być…

Pozwólmy dzieciom być sobą i po swojemu przeżyć własne życie.

aspiracji

O tym jak istotny wpływ mamy na nasze dzieci przeczytasz również tutaj (klik), tutaj (klik) oraz tutaj (klik).

Czy obserwujecie rosnące zainteresowanie rodziców zajęciami dodatkowymi? Czy sami popadliście w pułapkę pogoni za sukcesem? W jaki sposób udało Wam się nie ulec społecznemu trendowi?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej postu. Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać. hm dziecko

Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook’u.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  😉 .

#tydzienporazki #weekforfailure

Post napisany przez Odnova