uzależnienie od sportu

Nie zamierzam polemizować z bezsprzecznym faktem, że ćwiczenia są potrzebne, powiedziałabym nawet niezbędne w naszym „kanapowym” życiu.

Mają pozytywny wpływ zarówno na nasze ciało, jak i duszę. Poprawiają nasz nastrój, kondycję, wpływają na poczucie własnej wartości i pewność siebie.  Są integralną częścią zdrowego stylu życia. Jednak dla niektórych, bardziej predysponowanych osób fascynacja sportem prowadzi do niebezpiecznej obsesji, która z kolei zakłóca i niszczy relacje z bliskimi oraz prowadzi do wielu innych konsekwencji.

Nawet nektar spijany w nadmiarze staje się trucizną

Moda na bycie FIT dotarła również do nas, to nie tylko sposób jedzenia, czy aktywność fizyczna, to sposób na życie. Cieszy mnie to, że nasza, społeczna mentalność się zmienia, jesteśmy bardziej świadomi, przywiązujemy większą uwagę to tego w jaki sposób żyjemy, jaka jest jego jakość. Wszystko jest dobrze, dopóki zachowujemy umiar, bo gdy przekraczamy pewną granicę wtedy paradoksalnie nawet to co zdrowe może stać się dla nas zagrożeniem.

Badania wykazały, że zaledwie dziesięć minut aktywności fizycznej zmniejsza niepokój, obniża poziom gniewu i głębokość depresji. Pomaga w leczeniu przewlekłych chorób, takich jak zapalenie stawów, choroby serca, cukrzyca, wysokie ciśnienie krwi lub trudności z chodzeniem i koordynacją ruchową. Potwierdzono również hipotezę dotyczącą długowieczności – tak sport przedłuża nasze życie.

uzależnienie od sportu

Jednak co za dużo, to niezdrowo – i ćwiczenia są znakomitym tego przykładem. Skoro wystarczy nam 10 minut, no nawet godzina aktywności, to po jaki gwint katować się kilkugodzinnymi treningami? No chyba, że jest się zawodowym sportowcem, wtedy intensywny wysiłek, często nawet ponad siły jest uzasadniony. W tym przypadku nie znajdzie potwierdzenia przysłowie „od przybytku głowa nie boli”, otóż boli, boli i to nie tylko głowa, ale całe ciało i dusza. Ujmując sprawę nieco przewrotnie

w nadmiarze nawet to co zdrowe może być niezdrowe.”

Czym jest uzależnienie od ćwiczeń?

To nic innego, jak obsesja dotycząca mniemania o sprawności fizycznej oraz częstotliwości wykonywania ćwiczeń. Bardzo często jest wynikiem zaburzeń obrazu własnego ciała i zaburzeń odżywiania (w 50% przypadków). W chwili obecnej obsesyjna dbałość o kondycje i spalanie kalorii dotyczy od 03% do 05% naszej populacji (to naprawdę dużo). Osoby uzależnione od uprawiania sportu wykazują podobne zachowania do osób cierpiących na uzależnienia innego typu.

Zdrowo ćwiczący dostosowują możliwość ćwiczenia do swojego życia, podczas gdy uzależnieni organizują swoje życie by móc jak najwięcej ćwiczyć.”

Co jest przyczyną uzależnienia od ćwiczeń?

Uzależnienie od ćwiczeń, podobnie jak pozostałe uzależnienia, wynika z obniżonego poczucia własnej wartości, z obsesyjnego poczucia konieczności osiągnięcia czegoś ważnego, namacalnego, zauważalnego przez otoczenie, z potrzeby realizacji jakiegoś celu. Mimo podobieństwa do innych uzależnień to, to dotyczące aktywności fizycznej jest jednak pod pewnym względem wyjątkowe…

Dlaczego? Z powodu jednej zasadniczej równicy. W momencie, gdy uzależnienie od substancji (narkotyków, leków…) jest postrzegane jako niezgodne z prawem, naganne i nadal stanowi temat tabu, to uzależnienie od ćwiczeń jest realnie napędzane przez chęć spełnienia oczekiwań społeczeństwa. Oczekiwań dotyczących nienagannego wyglądu i ponadprzeciętnej kondycji.

Nie mogłaby pominąć udziału social mediów w rozprzestrzenianiu owego problemu. Kultura fitness staje się coraz bardziej powszechna, publikowanie swoich osiągnieć zarejestrowanych przez dedykowaną aplikację, wrzucanie zdjęć prezentujących efekty wielogodzinnego wyciskania siódmych potów…to wszystko podsyca obsesję dążenia do wymarzonego, powszechnie pożądanego „JA”.

uzależnienie od sportu

Z fizjologicznej strony natomiast aktywność fizyczna przyczynia się do uwolnienia endorfin, serotoniny i dopaminy, podobnie, jak to ma miejsce w przypadku zażywania narkotyków. Substancje te odpowiedzialne są za poczucie przyjemności, satysfakcję, zadowolenie, pewność siebie, zmniejszają również poczucie zmęczenia dzięki czemu pozwalają działać dłużej.

W związku ze zwiększonym wydzielaniem hormonów szczęścia uzależniony otrzymuje „nagrodę” od organizmu w postaci odczuwania większej ilości pozytywnych emocji, znaczącej poprawy nastroju (więcej na temat szczęścia przeczytacie tutaj klik). Problem pojawia się, kiedy przestaje ćwiczyć, wtedy zatrzymaniu ulega również uwalnianie neuroprzekaźników, co ma bezpośredni wpływ na pogorszenie samopoczucia. Wraz z upływem czasu dochodzi do uodpornienia organizmu, tak samo z resztą, jak w przypadku stosowania używek. Dlatego też by osiągnąć stan „zadowolenia” ćwiczący musi zwiększyć częstotliwość bądź długości podejmowanej aktywności fizycznej.

Doskonale wiecie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, w tym przypadku w miarę ćwiczenia… Uprawiając sport np. biegając po pewnym czasie przestaje nas satysfakcjonować pokonanie 10km dystansu. Okazuje się, że bieganie samo w sobie nie jest już tak atrakcyjne jak wcześniej bądź osiągnęliśmy postawiony CEL. Przychodzi zatem czas na podniesienie poprzeczki i wyznaczenie nowego, bardzie wymagającego celu, to może jakieś roczne przygotowanko do triathlonu? Nie bez przyczyny powstało nowe zjawisko noszące miano “Rozwodu przez triathlon”.

Wśród przyczyn sportowego uzależnienia wymieniane są również zaburzenia odżywiania, takie jak anoreksja lub bulimia, zaburzenia obrazu ciała – dysmorfofobia, ekstremalny spadek wagi czy przesadnie zdrowy styl życia, którego efektem jest również zmiana masy ciała (więcej o znaczeniu wyglądu oraz atrakcyjności fizycznej przeczytacie tu klik)

uzależnienie od sportu

Poniższa wypowiedź trafnie wskazuje na konsekwencje wynikające z obsesyjnego sportowego zaangażowania:

Z powodu obsesyjnej potrzeby uczęszczania na siłownię straciłam ważne dla mnie relacje, ominęło mnie wiele interesujących podróży, wesel i innych uroczystości rodzinnych. To co w tej chwili mogę o sobie powiedzieć to, to, że mam 167cm i 51 kg, osteoporozę w kręgosłupie i zwyrodnienie w stawach biodrowych. To czego nie miałam w ciągu ostatnich 6 miesięcy to miesiączka. Każdy aspekt mojego życia był podporządkowany ćwiczeniom, żywności oraz potrzebie kontrolowania tego wszystkiego. Tak ciężko pracowałam, aby być zdrową, ale nie jestem. I sama to sobie zrobiłam… “

 Kto jest w grupie ryzyka?

Tendencję do podejmowania ekstremalnej ilości ćwiczeń przejawiają osoby, które czują potrzebę kontroli tego co się dzieje w ich życiu. Chociaż czynniki ryzyka mają więcej wspólnego z cechami osobowości, niż zawodem, to ofiarami uzależnienia często padają osoby zajmujące prestiżowe i wysokie stanowiska, wykwalifikowani specjaliści. Jest to ściśle związane z dużą potrzebą odczuwania satysfakcji z własnych osiągnięć i odnoszenia sukcesu – co oczywiście gwarantuje im sport.

Na rozwój „ćwiczeniowego” uzależnienia są podatne również osoby, które odczuwają silną zewnętrzną presję utrzymania wysokiej formy. Dotyczy to również ludzi z nadwagą, którzy decydują się na ekstremalny spadek masy ciała w bardzo krótkim czasie.

Naukowcy z University of Southern California spekulują, że 15 % osób uzależnionych od ćwiczeń jest również uzależniony od papierosów, alkoholu lub narkotyków. Szacuje się, że 25% może mieć inne nałogi, takie jak uzależnienia od seksu lub uzależnienia od zakupów.

W niektórych przypadkach, byli narkomani i alkoholicy ćwiczeniami wypełniają pustkę pozostawioną przez wcześniejsze uzależnienie. Podobnie palacz może się uzależnić od kofeiny po rzuceniu palenia papierosów.

Znaki ostrzegawcze

Najczęstsze objawy uzależnienia behawioralnego obejmują:

  • CISZA – Ćwiczenia stają się najważniejszą aktywnością w życiu, całkowicie dominują myślenie, emocje i zachowanie.
  • ZMIANY NASTROJU – Ćwiczenie powoduje zmiany nastroju, takie jak zasmucenie, złość, nerwowość lub pozytywne flow.
  • TOLERANCJA – Uzależnienie wymaga zwiększenia ilości działania w celu osiągnięcia pożądanych efektów.
  • OBJAWY ODSTAWIENIA – Zmniejszenie lub zatrzymanie wyników ćwiczeń powoduje dyskomfort, drażliwość, drżenie i inne klasyczne objawy odstawienia.
  • KONFLIKT – obsesja jest przyczyną konfliktów relacyjnych na różnych płaszczyznach życia zawodowego i osobistego.
  • NAWRÓT – Uzależniony od ćwiczeń jest podatny na pokusy tzw. wyzwalacze skłaniające ich do podjęcia tych samych wzorców aktywności, nawet po długim okresie normalności.

uzależnienie od sportu

Jak rozpoznać uzależnienie od sportu?

Uzależnienie od aktywności fizycznej jest trudne do wykrycia zarówno u siebie, ja i u bliskiej osoby. Powoduje ono zmiany chemiczne w mózgu, które wymagają leczenia psychologicznego i są trudne do przeprowadzenia na własną rękę.  Większość osób uzależnionych od ćwiczeń nie widzi niczego złego w swoim zachowaniu, wręcz przeciwnie sygnały wysyłane przez najbliższych traktują, jako zwykłą czepliwość, a nawet złośliwość, zazdrość czy zaborczość. Brakuje również diagnozowania rozpoznawanego przez American Psychiatric Association (APA), co oznacza, że ​​nie ma określonych kryteriów diagnostycznych.

Obsesja dotycząca zwiększonej aktywności fizycznej wraz ze zmniejszoną aktywnością społeczną często wskazują na uzależnienie. Dobrym sposobem, jest prowadzenie dziennika swoich treningów oraz działalności społecznej, aby sprawdzić, czy występuje naruszenie proporcji między nimi.

Jakie są możliwości leczenia?

Pierwszym i podstawowym krokiem efektywnego leczenia jest przyznanie się do posiadanego problemu i podjęcie działania polegającego na ograniczeniu aktywności fizycznej – konieczna jest samoświadomość i samokontrola.  Często kolejnym etapem jest stopniowa zmiana rodzajów ćwiczeń lub zredukowanie swoich obecnych treningów. Czasami koniecznym może być całkowite zaprzestanie aktywności fizycznej, by odzyskać umiejętność kontroli nad obsesyjnym pożądaniem do uprawiania sportu.

 Jak możemy zapobiec?

To co radziłabym na pierwszym miejscu to obserwować siebie i słuchać bliskich. To zapewne od nich będą pochodziły pierwsze sygnały o ewentualnym zagrożeniu. Na pewno warto swój trening skonsultować z profesjonalistą i w rozsądny sposób rozplanować harmonogram nie tylko ten dotyczący ćwiczeń, ale również ten domowy, by uniknąć zbyt częstych wycieczek na siłownię. To co możemy zrobić to również weryfikować czas treningu oraz ilość codziennych ćwiczeń, by nie zapędzić się w sportową pułapkę. Przerwa w treningu w ciągu tygodnia, to również dobry sposób na to by nabrać dystansu i zwyczajnie pozwolić odpocząć organizmowi. Musimy obserwować siebie i swoje zachowania, po to by w odpowiednim momencie zareagować.

uzależnienie od sportu

Jaka jest perspektywa długoterminowa?

Osoby uzależnione od aktywności fizycznej powinny unikać używek: narkotyków, alkoholu, kofeiny i innych uzależniających substancji. Ilość czasu potrzebnego, aby przezwyciężyć uzależnienie jest zależne od stopnia nasilenia choroby. Niestety prawdopodobieństwo nawrotu jest takie samo, jak w przypadku innych uzależnień. Dlatego też należy unikać pokus i kontrolować swoje słabości.

Podsumowując…

Większość z nas potrafi zachować zdrowy rozsądek i umiar. Korzystamy ze wsparcia trenerów personalnych, fizjoterapeutów czy dietetyków – osób, które w profesjonalny sposób potrafią zaplanować zbilansowany plan rozwoju i treningu. Ćwiczenie to świetny sposób, aby wyrazić naszą fizyczność, odreagować i znaleźć chwilę dla siebie, wszystko jest dobrze, dopóki zachowamy zdrowy rozsądek.

Zgubną drogą jest pójście w stronę escapizmu, czyli w ucieczkę od problemów związanych z życiem społecznym, codziennością i rzeczywistością w nierealny świat zwycięstwa i sukcesu sportowego (czy koncentracji na wyglądzie zewnętrznym). Doskonale wiecie, że to niestety iluzja i pułapka, gdyż niezależnie od tego jak się wyrzeźbimy i ile kilogramową sztangę podniesiemy nasze problemy oraz obawy nadal będą czekały tam, gdzie je zostawiliśmy. Ucieczka przed nimi nie stanowi rozwiązania, musimy stawić im czoła i pozbyć się ich raz na zawsze.

Wspaniale jest mieć pasję, a jeżeli mamy to szczęście i jest ona naszą pracą to posiadamy nieocenioną wartość, dzięki, której sukces jest na wyciągnięcie ręki. Jeżeli natomiast nasza pasja jest przyczyną utraty przyjaciół, pogorszenia relacji społecznych oznacza to, że powinniśmy wziąć głęboki oddech i przeanalizować swoje priorytety.

Niektórzy z Was zapewne pomyślą:

Czyli co, mam zaprzestać ćwiczeń i prowadzić niezdrowy tryb życia? Teraz to powiedziałaś co wiedziałaś. Ładna mi rada…”.

Zdaje sobie sprawę, jak to brzmi, jednak zwróćcie uwagę, że nie chodzi o to, by nie ćwiczyć, lecz by dostrzec subtelną różnicę między pasją, a obsesją.

Aktywność fizyczna w ROZSĄDNEJ ilości jest wskazana. Tylko ile to jest rozsądnie i co oznacza „zdrowie”?

Czy „zdrowie” to forsowanie się na siłowni, mimo przeziębienia, zmęczenia czy kontuzji?  Czy „zdrowie” to wymykanie się z domu, kosztem czasu spędzonego ze swoimi dziećmi lub przyjaciółmi, bo przypada właśnie kolejny dzień Twojego godzinnego treningu i musisz ćwiczyć dokładnie 1h w przeciwnym razie trening nie ma sensu?

Ćwiczenia oraz ilość powtórzeń nie stanowią synonimu zdrowia. Wiele innych zmiennych wpływa na nasz stan i kondycję, począwszy od odżywiania na życiu rodzinnym skończywszy.

Pamiętajmy o tym, że

Nie jesteśmy w stanie wyprzedzić swojego cienia…”

Proponuję zatem nieco szersze spojrzenie na to co dla naszego zdrowia istotne. Zarówno jako psycholog, jak i fizjoterapeuta wychodzę z założenia, że znalezienie spokoju i równowagi psychicznej (niezależnie jakby to nie zabrzmiało ;-)) w naturalny sposób prowadzi do zdrowia fizycznego. Poczucie naszej wartości oraz szczęście w większej mierze powinno zależeć od naszej świadomości i samorealizacji, a nie sześciopaku czy ilości pokonanych kilometrów.

W momencie przeprogramowania myślenia o aktywności fizycznej i nieutożsamiania jej z katorżniczą pracą, z łatwością można odnaleźć satysfakcje w długich spacerach z dziećmi (bez poczucia winy, że zbyt mało się przy tym spociliśmy, by nadać mu miano treningu). Przyjemne i odstresowujące mogą być zajęcia z Jogi lub Zumby. Równocześnie warto jest czasami nalać sobie kieliszek wina (to nie jest promocja innego uzależnienia ;-)) i poczytać książkę na kanapie, napawać się nic nie robieniem…

szczęście

Jakie są Wasze sportowe doświadczenia? Czy mieliście do czynienia ze sporotową obsesją? A może ktoś bliski boryka się z takim problemem?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej postu. Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać.

Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook’u.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  😉 .

 

  • Ja lubię być aktywna, ćwiczyć, wzmacniać ciało i skórę, ale szczerze – nie rozumiem jak można się od tego uzależnić? 😀 Oczywiście jestem po dawce sportu szcześliwsza, no ale dla mnie to trochę niewyobrażalne 😀

  • Super wpis, potrzebny w świecie ‘idealnych i wyimaginowanych sylwetek’. Jak zwykle potrzebne nam jest zdrowe podejście i rozsądek, jak we wszystkim, ale aktywności zawsze mówię tak. Nawet weekendy spędzam aktywnie, inaczej nie potrafię pzdr http://www.adriana-style.com

  • Nie wyobrażam sobie życia bez ćwiczeń 🙂 najgorzej jest zacząć ale pozniej ciężko jest przestać…

  • Ama Ndra

    Rzeczywiście sport może stać się uzależnieniem 🙂 Ja nie wyobrażam sobie teraz nie chodzić na siłownię, pewnie dlatego, że widzę efekty! 🙂 Pozdrawiam!

  • Ja jestem uzależniona od tanga. Czytałam nawet artykuł naukowy na ten temat, z którego wynikało, że uzależnienie od tanga jest równie silne jak uzależnienie od heriony, z tą różnicą, że daje mniej skutków ubocznych, więc nie ma potrzeby z nim walczyć. Na razie doświadczam i dobrych i złych skutków, jednak te dobre zdecydowanie przeważają póki co 🙂

    • To wspaniałe uzależnienie. Ja swojej fascynacji flamenco nie nazwała bym tak, ale porusza we mnie moc emocji

  • Ja jestem fitnesska i sport to moja praca którą kocham.
    Ale widzę osoby które przeginają z ilością treningów i katowaniem się na siłowni..Bardzo trudny i niezwykle powszechny obecnie problem.

    • Dziękuję za Twój komentarz gdyż jesteś świetnie zorientowana w tej tematyce.
      Podziel się proszę z nami, jakiego rodzaju symptomy dostrzegasz?

      • Jest tego dużo, ale najczęstsze: przychodzenie na głodniaka na ciężkie treningi; przychodzenie codziennie na zajecia ?!; ćwiczenie po 3-4 h pod rząd, i nie jedzenie po zajeciach?! Ehh, cięzki temat.

        • To niesamowite do jak skrajnych i niezdrowych zachowań potrafimy się posunąć ulegając pogoni z modą.

  • świetny materiał – na własne oczy obserwowałam u znajomych “rozwód przez triathlon” i wydawał mi się ekstremalnym przypadkiem ale mam wrażenie, że coraz więcej ludzi popada w skrajność. smutne czasy i zagubienie 🙁

  • Andrzej

    ja mogę śmiało powiedzieć w takim razie, że byłem uzależniony od sportu przez długi czas.. Jednak to nie miało nic wspólnego z Fit modą jak teraz panuje.. Teraz mało kto wyobraża sobie sport bez siłowni. Ja nigdy nie chodziłem na siłownię. Nadmiar tkanki spalałem na skakance! jedyne ćwiczenie, które angażuje wszystkie partie mięśni. Teraz niestety nie mam za dużo czasu. Czasem tylko pójdę pograć w siatę:P zawsze sobie powtarzałem przed zawodami, że inni ćwiczą, ale to ja trenuję. Wkładałem w to serce. Nie trzeba było spędzać na treningu 20 godfzin w tygodniu. Wystarczyły 3 treningi po 1,5 godziny by wracać do domu wypompowanym i szczęśliwym. Są być może dwa typy ludzi. Jeden tenm o którym napisałaś. Ludzie na wyższych stanowiskach, którzy mog ą być uzależnieni od sportu, chociaż przyznaję się, że nie do końca wierzę, że to możliwe… drugi typ, to ludzie ambitni, którzy w sporcie wiodzą szansę na lepsze życie. Zachęcają ich do tego sukcesy. Wyobraź sobie, że wystarczy wygrana w nic nieznaczących zawodach, by dostać takiego kopa do dalszej pracy, że szok. stawiamy poprzeczkę coraz wyżej i wyżej.. i ten typ ludzi szanuję i podziwiam.

  • Sylwia Kuba

    Ja należę do osób leniwych, po dniu z dwójka małych dzieci i ciągłym bieganiu nie mam sił i czasu aby poćwiczyć, ale od 2 dni wzięłam się za siebie i teraz próbuje rozchodzic zakwasy 😉 Sport fakt to zdrowie i dobre samopoczucie, nie rezygnujemy z tego, ale też nie wolno nam tym żyć 😉
    Buziaki Kochana

  • Faktycznie poruszasz ważny problem. Można łatwo usprawiedliwić nadmierną aktywność fizyczną tym, że jest to dbanie o zdrowie, że nic złego się nie dzieje. Nie ułatwia sprawy pewnie zachęcanie do bycia fit, do dbania o własną sylwetkę. Ale jak widać – co jest w nadmiarze to może stać się niezdrowe i niebezpieczne. Ja muszę wręcz poprawić dbanie o własną aktywność . Ostatnio trochę z tym gorzej, ale będę nad tym pracować 🙂

  • Znam bardzo dużo osób uzależnionych od biegania, bo w tym środowisku się obracam. Potrafią zostawić w domu chore bardzo dziecko i wyjechać na weekend na zawody.

  • Nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak można..choć znam ludzi dla których aktywność fizyczna jest prawie na pierwszym miejscu. Dziś u mnie w pracy meliśmy mnóstwo pączków, co druga osoba, mówiła, że nie je bo potem na siłownie, na jogging i po co ten pączek… troche chyba już przesada

  • Monia

    Na szczęście daleko mi do tego uzależnienia. Lubię sport, ale wtedy kiedy rzeczywiście mam na niego ochotę i sprawia mi on przyjemność. Spacery z mężem, pływanie w ciepłym morzu czy pływanie kajakiem.

    `we wszystkim musi być umiar, wszystko z głową i przede wszystkim na spokojnie Każda czynność, czy rzecz ma nam sprawiać radość i poczucie spełnienia i nie stres . Buziaki

  • Poruszyłaś bardzo ważny temat w dobie bycia fit, bo to chyba coraz większe zagrożenie. Szczególnie, że współcześni idole wyznaczają takie, a nie inne trendy i łatwo popaść w taką obsesję.

  • Ewa Szczepańska

    A ja to mam wrazenie ze wiekszosc ludzi robi to “na pokaz” bo jest to temat na topie. Zafascynowane dziewczyny brnace w filmiki z yt nie koniecznie zdaja sobie sprawe z konsekwencji tego typu zajęcia. Już nie wspomne, ze dieta powinna byc dobrana przez dietetyka. Jak sie robi to z uwielbieniem, a nie pod jakims chorym naciskiem, zeby wrzucic fajne zdj z silowni na insta, z głową to efekty uzyskuje się po dłuższym czasie 🙂

  • Eva Z.

    Każde uzależnienie jest złe, po prostu we wszystkim należy zachować umiar.

  • Gosia

    Jak ze wszystkim trzeba mieć umiar i nie można przesadzić w żadną stronę. Zdrowie dla każdego powinno być najważniejsze, ale jeżeli przesadza się w drugą stronę, np. dopuszczając do wycieńczenia organizmu to już nie.

  • Ojej … Ostatnio właśnie poruszałam ten temat wśród znajomych, że co drugi człowiek chodzi na siłownie, lansuje bycie fit, jedzenie z cateringu w pudełeczkach i te inne mecyje, że nie jest to już pasją a modą ..

  • Dorota Adam

    W sumie też nie. Jestem mamą dwójki maluchów, pracuję jako nauczyciel i szczerze to wieczorem nogi mnie bolą od ciągłej bieganiny. Raczej nie potrafię nic nie robić, ale sportu nie uprawiam 😉

    • No pewnie, po całym dniu cieżko jest wskrzesić jeszcze chęć do sportu…

  • Świetny wpis, naprawdę! Teraz jest moda na bycie fit, a od mody do przesady bardzo niedaleko… tyle postów czytałam zachwalających sport, to oczywiste i zrozumiałe, ale jest też druga, ciemniejsza strona, o niej przeczytałam tylko tutaj. Brawo!

  • Ewelina Ewa Kraszyńska

    Ja raczej należę do ludzi o słabej motywacji i większym leniu niż co, ale znam kilka osób co Ćwiczenia tak przysłoniły im wszystko, że tragedia . I powiem Ci na żywym przykładzie, że mojego brata tak pochłonęła siłownia, ćwiczenia, wszelkiego rodzaju wspomagacze, że nawet żona go zostawiła bo wszelkie zarobione pieniądze marnotrawił na te głupoty /;

    • Ewelinko dziękuję za Twój komentarz.
      Potwierdzasz nim, że ciemna strona sportu nie jest wcale tak odległa i abstrakcyjna.
      Dziękuję i pozdrawiam

  • Isia Wyłącznie

    mojemu mężowi sport zastępuje papierosy

  • Elwira Zbadyńska

    Mnie by się takie uzależnienie do wakacji przydało 😉

  • Z ćwiczeniami łatwo przesadzić bo teoretycznie to samo zdrowie. To, jak czujemy się po treningu jest bardzo przyjemne, a że uzyskujemy to w teoretycznie nieszkodliwy sposób to łatwo się zagalopować.

  • W liceum miałem taki okres przez około 2 lata wszystko było podporządkowane pod Taekwondo, tak bardzo, że jeszcze po treningach w klubie katowałem się w domu jeszcze brzuszkami i pompkami. A potem poszedłem na AWF i mnie “wyprostowali” 😉

    • Wojtku, całe szczęście, że Twoje drogi zaprowadziły Cię na AWF…
      Swoją drogą uwielbiam Taekwondo.
      Pozdrawiam .

  • Justyna Błach

    nie grozi mi to 😀

  • Angela dziękukę za tak miłe słowa.

  • Dokładnie tak.
    Pozdrawiam serdecznie

  • Niestety, muszę się zgodzić z tym co napisałaś. Świat zmierza w niepokojącym kierunku i ciezko jest w nim funkcjonować sprzeciwiając się trendom. To udaje się na prawdę silnym jednostkom. W tym wszystkim najważniejsze by pozostać soboą i żyć w zgodzie z własnymi zasadami.
    Dziękuję za Twój komentarz,
    Pozdrawiam serdecznie

  • Acaila

    Bardzo dobry temat, aktualny w dzisiejszych czasach. Na szczęście nie zmagam się z uzależnieniem od sportu, za to niestety idę w tę drugą stronę, czyli nadmierne lenistwo . . . Ciągle zabieram się za jakąś aktywność fizyczną, którą mogę wykonywać w domu, bo moją pasją jest jeździectwo, ale na to czas nie pozwala . . . Może taki pomysł na któryś z postów kilka rad dla leniuszków 🙂 Chyba że taki już jest, to zaraz poszukam ^^
    Pozdrawiam,
    Acaila 🙂

    BLOG
    FANPAGE

  • We wszystkim trzeba zachować umiar. Nie na darmo wymyślono “złoty środek” – przesada nie jest dobra w żadną stronę.

  • No najważniejsza jest równowaga 😀

  • SpradaMakeup

    Umiar jeszcze nikomu krzywdy nie wyrządził i dotyczy to każdej dziedziny życia, zarówno pracy jak i aktywności fizycznej. Grunt to znaleźć balans we wszystkim… Osobiście nie znam nikogo uzależnionego od ćwiczeń czy sportu ale temat bardzo ciekawy!

  • Najważniejsze to we wszystkim zachować zdrowy umiar. Nic w nadmiarze nie jest dla nas dobre. Ale niewiele osób myśli o tym, że ćwiczeń może być za dużo, warto więc czasem o tym pomysleć też z takiej perspektywy 🙂

  • Podjęłaś poważny temat, ale myślę, że w dzisiejszych czasach, kiedy sport jest taki modny i głupio jest nie biegać czy chodzić na siłownię, temat jest bardzo ważny !!!

  • Mam koleżanki, które są uzależnione od Chodakowskiej. Kilka jej treningów dziennie i dopiero wtedy czują że żyją. I tak dzień w dzień. Ja tego nie rozumiem. Do ćwiczeń podchodzę raczej z głową. Codzienne treningi też nie są dla nas dobre, bo organizm nie ma czasu na regenerację.

  • Problem trudny do wykrycia…Granica często się zaciera między tym co normalne a co jest obsesją.Ja nie spotkałam się z takim uzależnieniem ale warto mieć świadomość jego istnienia

  • szczerze, to nie myslałam że od sportu można się uzależnić. Wcześniej bardzo dużo sportu było w moim zyciu, jednak poważna kontuzja w szkole średniej przekreśliła moją “karierę”. Ja sport znam z pasji, nie z obsesji i nikogo takiego nie znałam. W moim otoczeniu sport chyba nie było uzaleznionych sportowców 🙂

  • www.lovhealthylife.pl

    Często zdarza się, że moda przeobraża się w obsesję. Niektórzy też mają tendencję do przechodzenia ze skrajności w skrajność i to jest równie niebezpiecznie. Fajnie, że zwracasz uwagę na ten “problem” wydaje mi się, że dzisiaj nie jest jeszcze aż tak widoczny, albo po prostu nie mówi się o tym zbyt wiele. Za to w przyszłości może to być bardzo częsty element do przepracowania podczas różnych terapii.

  • Bożena Jędral

    Ważny temat, całkowicie pomijany. Uzależnienie od sportu dostrzegam już u kilku znajomych. Fakt, wyglądają lepiej niż kiedykolwiek, jednak wstawanie o 4 żeby przed pracą poćwiczyć i bieg o 22 żeby ogarnąć jeszcze wieczorny trening to dla mnie przegięcie. Tym bardziej, że dwoje z nich rekompensuje sobie to jeszcze batonika mi z automatu, wmawiać sobie, że spała rano i wieczorem.

  • Są ludzie, którzy popadają w różnego rodzaju uzależnienia (nie chodzi mi tylko o sport), w ogóle tego nie zauważając. Nie wiem, czy brakuje im jakiegoś wewnętrznego hamulca czy dystansu do siebie? Czy po prostu ignorują wszelkie symptomy? Nie widzą czy nie chcą widzieć? Często się nad tym zastanawiam.

  • Kurcze :/ Jestem w grupie ryzyka 🙁

  • Martyna Cieślińska

    Długi, ale ciekawy tekst. Zgadzam się z tym, że wiele osób fiksuje na punkcie sportu. Sama znam wiele taki osób. Wszystko z umiarem. Pozdrawiam ciepło —> http://www.wpuszczonawmaliny.blogspot.com

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Coś wiem na ten temat – jako nastolatka miałam “przygodę” z obsesyjnymi ćwiczeniami i zaburzeniami odżywiania (na szczęście krótkotrwałą). Ani to zdrowe, ani ładne, kiedy się przesadzi. W absolutnie wszystkich kwestiach trzeba zachować umiar i rozsądek.