pierwsze buty, stopa dziecka, bobux, attipas

Dzisiejszy wpis jest odpowiedzią na kierowane przez Was pytania dotyczące dziecięcych stópek. Ci z Was, którzy znają mnie już trochę lepiej, wiedzą, że jestem nie tylko psychologiem, ale również fizjoterapeutą. To pewnie ta świadoma część Was poprosiła mnie o kilka zdań w tym temacie, co niniejszym czynię z ogromną przyjemnością.
Nie zamierzam się mądrzyć, dołożę jedynie wszelkich starań by zwrócić Waszą uwagę na kilka bardzo istotnych faktów z zakresu rozwoju dziecięcej stópki i pokaże Wam nasze „stopelkowe” wybory.

Zdrowy rozwój stopy – czyli jaki?

Ciężko jest się odnaleźć w takim natłoku różnorodnych informacji dotyczących pielęgnacji, profilaktyki i leczenia stóp, która z nich jest prawdziwa, a która to zwyczajny marketingowy chwyt. Dodatkowym utrudnieniem jest “bałagan” panujący wśród kadry medycznej, polegający na braku jednoznacznego stanowiska, kiedy coś mieści się w normie, a kiedy już nie. Na domiar złego powielane są ciągle żywe, średniowieczne pomysły, żeby zakładać prawy but na lewą stopę i odwrotnie…

Przecież można sobie “strzelić w łeb”, a stopy jak były koślawe, tak koślawe zostaną 😉.

To co w takich sytuacjach nam pozostaje to zdrowy rozsądek i uważna analiza dynamiki, charakterystyki rozwoju i dojrzewania naszych pociech.

Na co zatem powinniśmy zwrócić uwagę?

Dzieci, kiedy uczą się stawać i chodzić mają prawo układać swoje stopy w najbardziej wymyślny sposób. Nasza rola natomiast to obserwowanie stopniowej poprawy zarówno w zakresie ilości zdobywanych umiejętności, jak i ich jakości.

Tylko spokój i cierpliwość są naszymi najlepszymi doradcami. W jakim sensie?

Tak naprawdę w każdym 😉.

pierwsze buty, stopa dziecka, bobux, attipas

Jako rodzice wyczekujemy: kiedy maluszek będzie się obracał z pleców na brzuszek, kolejnym kamieniem milowym jest siedzenie, czworakowanie itd. Porównujemy naszego malca z rówieśnikami. Sami narzucamy niezdrowy pośpiech i ulegamy chęci pionizowania, sadzania, stawiania, prowadzenia za ręce zanim aparat ruchu maluchów wystarczająco się przygotuje do takich aktywności. Mam na myśli reakcje równoważne i możliwości adaptowania się do zmiany pozycji.

Jaki jest efekt naszego pośpiechu?

Niewłaściwe ustawianie stóp na przyśrodkowej stronie (np. z podwiniętymi paluszkami), na palcach, jedna stopa na palcach, druga na stronie przyśrodkowej itp.

Na szczęście w większości są to naturalne procesy adaptacyjne, które mijają samoistnie i są elementem dojrzewania aparatu ruchu.

To właśnie ten moment, kiedy my – rodzice nie powinniśmy ograniczać małym stopom możliwości kształtowania swych umiejętności w “polowych warunkach” zakładając z uporem maniaka niewłaściwe, choć bardzo często piękne, “pseudo buty do nauki chodzenia”…

Gdy tak na chłodno się nad tym zastanowimy, to w jaki sposób dzieci mają nauczyć się odpowiedniego obciążania stopy, przenoszenia ciężaru ciała, czucia podłoża i reakcji równoważnych, kiedy mają na nodze betonowe, sztywne buciory, pozbawiające możliwości zdobywania niezbędnych doświadczeń sensomotorycznych – w wolnym tłumaczeniu 😉 – metody prób i błędów.

pierwsze buty, stopa dziecka, bobux, attipas

To o czym powinniśmy pamiętać to niepodważalna zasada, że uczymy się chodzić na boso, kiedy i gdzie to tylko możliwe. Jeżeli warunki domowe wydają się być niesprzyjające, ponieważ podłoga jest chłodna i śliska, to jedyne co powinniśmy zakładać na stopę to przylegające do niej skarpety z systemem antypoślizgowym, albo bez niego. Niech nasza pociecha uczy się koordynacji w warunkach zbliżonych do naturalnych. Najlepiej zamiast skupiać się na stopie, zadbajmy o podłoże – antypoślizgową matą itp.

Czy można przygotować stopy do prawidłowej pracy?

Oczywiście. Pierwszym krokiem jest przygotowanie odpowiednich warunków, gdy maluszek trenuje obracanie, pełzanie, przemieszczanie się…

W jaki sposób? Nieśliskie, dość twarde podłoże i…gołe stopy, a najlepiej odsłonięte do kolan nóżki, tak by maluszek mógł stopami zapierać się o podłoże i przygotowywać do pozycji podporowej. Doświadczać oporu, tarcia, pchania, doskonalić czucie każdej części swego ciała – to ta percepcja o której wspominałam wcześniej.

Drugim krokiem jest stymulacja czuciowa, czyli dotyk w różnej postaci od głaskania, drapania, gilgotania po masowanie, pielęgnację i dłuuugie kąpiele.

pierwsze buty, stopa dziecka, bobux, attipas

Tymczasem jak wyglądają realia?

Dziecko ubrane od stóp do głów niczym kosmonauta: zabudowany pajac, konkretne skarpety, nakolanniki antypoślizgowe…

A śliskie podłoże? W pełni przygotowane dzięki profesjonalnej i skrupulatnej strategii „anty-poślizgo-zmarzlino-uderzeniowej”. Na panelach puchowa kołdra i zestaw poduszek, na dywanie koc, co by pociecha nie namarzła od podłogi i wygodnie miała. Nie zapomnijmy o uporczywym sadzaniu na podłodze, gdzie poduszki sprawdzają się idealnie jako materiał podporowy. Przyśpieszanie zdobywania kolejnych umiejętności to nasza domena, przecież inne dzieci już, a moje jeszcze nie…

„Dlaczego” i „kiedy” to najczęściej zadawane przez nas pytania.

Prawda jest taka, że powinniśmy wystrzegać się wspaniałomyślnych doradców, którzy przecież wychowali czworo dzieci i jakoś nic im nie jest, a Ty jesteś przewrażliwionym, ogłupionym przez media rodzicem.

Dajmy dzieciom czas, nie przeszkadzajmy im w naturalnym rozwoju.

Pamiętajmy, że niewłaściwie dobrane buty mogą przysporzyć bardzo wiele szkód, które często pojawiają się w odroczonym czasie.

Ciągle pokutującą zmorą są błędne przeświadczenia dotyczące właściwej budowy buta.

Wysoka cholewka, sztywny zapiętek, czy twarda podeszwa, a najlepszy jest dodatkowy obcas.

W takich warunkach dzieciaki noszą buty, a już na pewno w nich nie chodzą…

To tak, jakbyśmy założyli buty narciarskie i mieli sobie w nich swobodnie spacerować…Wyobrażacie sobie tę swobodę i komfort?

Zatem co powinny uwzględniać zdrowe i właściwie zaprojektowane buty?

Zapiętek nie powinien usztywniać pięty, po pierwsze dlatego, że anatomicznie nie są to odpowiednie warunki do pracy stopy. Po drugie natomiast rolą obuwia nie jest bycie dodatkowym balastem i obciążeniem, tylko wsparciem w przemieszczaniu się w niesprzyjających dla bosego chodzenia, warunkach.

A gdy już przyjdzie czas na wybór bucików najlepiej kierować się poniższymi zasadami:

  • Nie kupujemy butów „na oko” albo „na patyczek”. Dziecko powinno przymierzyć oba buciki, stanąć w nich i przejść kilkanaście kroków. Ważne jest dopasowanie nie tylko długości (odległość od końca najdłuższego palca do końca obuwia powinna wynosić nie więcej niż 1 cm). Stopa dziecka szybko rośnie (nawet 2 lub 3 rozmiary na rok), dlatego warto mierzyć je regularnie, tak aby mieć pewność, że mają one dostatecznie dużo przestrzeni.
  • Zdarza się, że jedna stopa dziecka jest dłuższa od drugiej – zawsze wybieramy właściwy rozmiar względem dłuższej stopy.
  • Dobrze, gdy but umożliwia jego łatwe wkładanie i zdejmowanie ze stopy. W przypadku najmłodszych dzieci zapobiega to kontuzjom przy zakładaniu butów przez rodziców, natomiast dla starszych dzieci umiejętność samodzielnego zakładania butów dostarcza sporo satysfakcji i zachęca to wychodzenia na dwór.
  • Cholewka buta nie powinna być za wysoka. Zgodnie z zasadą: nie krępujemy stopy. Wysoka i sztywna cholewka uniemożliwia swobodne ruchy w kostce.
  • Zwracamy uwagę na wnętrze buta. Nie powinno nigdzie uciskać, uwierać i ocierać. Wkładka powinna być przymocowana, co zapobiega jej przemieszczaniu.
  • Miękka, elastyczna, giętka, antypoślizgowa podeszwa. Powinna się zginać w 1/3 długości buta (wówczas chodzenie odbywać się będzie w motorycznie prawidłowy sposób – z pięty w kierunku palców). Cienka – zapewni dobre czucie podłoża.
  • Czubek buta powinien być szeroki i wysoki – tak by nie krępować ruchów palców.
  • Materiał powinien być oddychający, najlepiej z naturalnego tworzywa (stopa dziecka poci się bardziej niż dorosłego).
  • Zapiętek o którym wspominałam wcześniej (jak sama nazwa wskazuje znajduje się ZA piętą). Powinien poruszać się razem ze stopą. Jeśli się wyciera w trakcie noszenia to oznacza, że jest za twardy.

Nasze wybory

Będąc świadomą wszystkich opisanych powyżej aspektów bardzo uważnie dokonywałam wyboru butów dla moich chłopców. Do dziś naszymi nieodłącznymi, pieszymi towarzyszami są buciki marki Bobux i Attipas.

Attipas towarzyszyły nam od początku naszej pieszej drogi.

Są to skarpetko-paputki, które zakładaliśmy na zewnątrz, gdy chodzenie na boso, bądź w zwykłych skarpetkach było utrudnione. Miękka i gietka podeszwa, wygoda w użytkowaniu i łatwość w utrzymaniu czystości to tylko niektóre z atutów tych pierszych dziecięcych bucików.

pierwsze buty, stopa dziecka, bobux, attipas

Zdjęcie pochodzi ze strony https://www.attipas.pl/

Bobux to marka, która sama w sobie jest dowodem wysokiej jakości.

Mam wrażenie, że te buciki są nie do zdarcia. Zaprojektowane z uwzględnieniem aktualnej wiedzy na temat budowy, rozwoju oraz ruchomości stopy malucha na poszczególnych etapach jego rozwoju.

W praktyce oznacza to, że buty te możliwie dokładnie odwzorowują warunki jakie ma bosa stopa, pozwalając jej na naturalną pracę i właściwe kształtowanie mięśni, ścięgien i układu kostnego.

Wybrane przez nas buty spełniają wszystkie wcześniej opisane kryteria. Są projektowane, testowane i opiniowane przez ekspertów z dziedziny ortopedii i fizjoterapii. Zdecydowanie należą do naszych ulubieńców i szczerze możemy je polecić, każdej małej stópce.

A Wy jakimi kryteriami kierujecie się podczas wyboru butów dla dzieci? Jest coś szczególnie ważnego?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej wpisu.

Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać i działają motywująco.

Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook’u.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  😉 .

 

 

 

 

 

  • Justyna

    jestem mama 2 dzieci starsza chodziła w Bartku i koślawiła nóżki, młodszej pozwoliłam chodzić w Attipasach i jej nóżki są proste żałuje że tak późno je znalazłam. Coś w tym jest, że nóżka musi pracować. Najepiej jak dzieci chodzą boso niestety nie każda powierzchnia się nadaje.

  • Attipasy też wypróbowałam, świetnie się u nas sprawdzają. I faktycznie to sztuka żeby znaleźć odpowiednie buty dla dziecka. Teraz jestem na etapie zdenerwowania, że nawet w obrębie jednej marki te same rozmiary bucików mają inne długości. 😉

  • Jeśli chodzi o obuwie to staram się kierować wskazówkami Zawitkowskiego, która dał w jednym z programów – pokrywają się z informacjami w powyższym wpisie. Póki mój Syn był niemowlakiem i jeszcze nie chodził miałam problem z moją mamą, która chciała, żeby buciki i nosił i nie pomagało stanowcze nie. Nawet jakieś buty kupiła, ale wrzuciłam je do szafy 😉

  • Pamiętam, że jak byłam dzieckiem to przymierzanie butów było koszmarem zarówno dla mnie jak i dla mojej mamy. 🙂 Na szczęście teraz są duże lepsze jakościowo rzeczy dla dzieci. 🙂

  • Karolina, a mam jeszcze takie pytanie: buty po starszym bracie – tak czy nie? Czytałam gdzieś bądź słyszałam, że nie powinno się przynajmniej na te pierwsze butki używać butów używanych przez inne dziecko. Jakie jest Twoje zdanie?

    • Ja mam podobne zdanie do tego, które wspomniałaś. Szczególnie na początku ważne by stopa przyzwyczajała się do obuwia w nienagannej jakości. Ważne żeby nie wpływały na nią “deformacje”, zmiany w strukturze podeszwy wywołane podczas noszenia bucików przez starsze dziecko. Wszystko zależy od stanu w jakim są buciki. Wiadomo, że stopka maluszka rośnie bardzo szybko i czasami zdąży je założyć raptem kilka razy- w takiej sytuacji bym te buciki założyła młodszemu synkowi. Jezeli natomiast są to buty noszone, ktore przedreptaly co swoje- nie zakładałaby jej maluchowi.

  • Sylwia

    Bardzo wartościowy wpis. Na butach dla dzieci nie można czędzać i warto kupić te lepsze.

  • Matka Wielowymiarowa

    Moja corcia nosi od prawie dwoch lat obuwie korekcyjne i wkladki supinujace. W pewnym momencie blizej 3 roku zycia zauwazylam ze nozki zaczely jej sie koslawic a stopki uciekac do wewnatrz. Teraz jest odrobine lepiej, ale doswiadczona pierwszym dzieckiem przy drugim dziecku bardzo pilnowalam dobrego obuwia itp., a mimo to nie uniknelismy butow korekcyjnych 🙁

  • Akurat temat u nas na czasie. My wybraliśmy emelki. Bardzo bałam się mierzenia, bo przecież dziecko nie powie, czy coś je ciśnie, a w sklepie okazało się, że mają świetny patent. Buciki z odciętymi paluszkami, żeby sprawdzić jak zachowuje się stopa podczas chodzenia. Świetne! Nie znałam Bobux – muszę poszukać czy można kupić gdzieś stacjonarnie we Wrocławiu, bo coś czuję, że buty będziemy zmieniać często 😛

  • Monia

    Temat już dawnooo, dawno za mną, ale jetsem zdania, że dobry but, to podstawa zawsze i wszędzie. w każdym wieku.

  • Bożena Jędral

    Bardzo praktyczne porady, u nas sprawdziły się attipaski i emelki.

  • ja też uważam, że trzeba podążać za naturalnym rozwojem dziecka i warto się czasem zastanowić, jak to było kiedyś, gdy nikt nie słyszał o butach, zapiętkach, wkładkach itp. ludzie chodzili boso tysiące lat i ich stopy pracowały w naturalny sposób. po co na siłę naprawiać naturę?

  • Aleksandra Kujałowicz

    Zawsze puszczałam dziecko bose po podłodze – wystarczyło mi raz jak zobaczyłam, że w skarpetkach się ślizga. Łatwiej o potknięcie, nawet raczkując!

  • Coraz więcej mówi się, żeby pozwolić dziecku “doświadczać” świata: gołe stópki, gołe rączki. Bardzo przydatne rady, co do wyboru obuwia. Dzięki!

  • Nasz pierwszy syn akurat uczył się chodzić w lato, więc na bosaka. Ale na buty zawsze zwracamy największą uwagę i nie oszczędzamy. Bo to jednak ważniejsza sprawa jest niż spodenki.

  • Macierzynstwo-raz!

    Super wpis 🙂 Rzeczowo wytłumaczone. Też mamy attipasy – są świetne 🙂

  • Najlepiej na bosaka 🙂 Ale rzeczywiście nie można bagatelizować pierwszych butów malucha, wrócę do tego wpisy już niedługo 🙂

  • Moja siostra od początku miała problemy z butami jednej córy. Źle stawiała nóżki do tego miała płaskostopie i bardzo szerokie stópki (zresztą do dziś ma szerokie, co jest o tyle dziwne, że my z siostrą mamy bardzo wąskie, a mój szwagier raczej normalne. Widocznie gdzieś po dziadkach poszło).

  • Bardzo pomocny dla mnie artykuł. Super. Dzięki za niego. Pozdrawiam https://gotowaniepatki.blogspot.co.uk/?m=1

  • Aleksandra Michalska

    Bardzo Ci dziękuję za ten wpis. Pokaże teściowej i może w końcu się ogarnia. Maja ma 7 miesięcy a ona już że buty kupić….bardzo fajny wpis.

  • No i mam zagwozdkę… Większość, a może nawet wszystkie buty ortopedyczne mają dość wysoką cholewkę, która obejmuje kostkę…

  • Cieszę się, że tu trafiłam, bo właśnie jestem na etapie wyboru pierwszych butów i mam sporą zagwozdkę przez pogodę, bo miałam kupować trzewiki,a tu chyba trzeba kupić sandały 🙂 Do tej pory wystarczyły skarpetki i pomimo że przemawia do mnie nauka chodzenia na bosaka to jednak antypoślizgi były w użyciu

  • Patrycja Sobolewska

    Bardzo dużo o tym czytałam, tak a propo super wpis ! U nas nosiliśmy właśnie profilaktyczne buty od firmy Bartek 🙂

  • Marina Abramava

    super post kochana! Fajne i bardzo wartościowe rady! a tak ogólnie to mając 27 lat z chęcią latam na bosaka;))))

  • Cała masa bardzo przydatnych informacji. Te buciko-skarpety są cudne, szkoda, że nie było takich, kiedy moje dziecko było malutkie.

  • Emilia Rygielska

    Super dla.kazdej matki liczy sie zdrowoe swojego dziecka idealny post dla przyszlych mam

  • Sylwia Kuba

    Oj zainteresowałaś mnie bucikami, wyglądają naprawdę interesująco. Dla mojej Ani były by idealne!
    Masz rację powoli i spokojnie obserwujemy rozwój Naszych dzieci i nic na siłę 🙂
    Buziaki Kochana.

  • Ooook! To mnie pocieszyłaś! Muszę jeszcze doczytać i się doedukować i będę mądra 😀 Dziękuję Ci za poświęcony mi czas i pozdrawiam! Buźka! :*

    • Cieszę sie bardzo i już jesteś mądrą mamą bo myślisz nad tym co najlepsze, a nie ślepo posądzasz za modą.

  • Witaj 🙂 a co powiedziałabyś o tej górce w bucie? Na wkładce? Byliśmy niedawno z synem na ostatnim (z racji że chodzi) usg bioderek. Lekarz nam powiedział, że to jedt najważniejsze. Chociaż ważne jest też to, aby but był ponad kostkę… czyli zupełnie co innego niż piszesz. Owszem mówił, że jak najwięcej na boso, gdzie się da, ale jeśli o pierwsze buty chodzi, powiedział, że mają być wysokie, dosyć, ale nie przesadnie sztywne, no i ta górka na wkładce w bucie, wg niego jest obowiązkowa..

    • Witaj,
      Niestety nie mogę się zgodzić z zaleceniami, które wskazałaś. Dziecko podczas nauki chodzenia oraz kształtowania munduru mięśniowego powinny mieć pełną swobodę, której nie zapewnià mu ani buty ponad kostkę, ani profilowana wkładka z górką. Tego typu zabiegi powinno się stosować przy stwierdzeniu jakiejś wady w funkcjonowaniu stópki. Żeby bardziej zobrazować to o czym mowa, najlepszym przykładem jest wstawienie nogi w gips lub szynę. Po pewnym czasie, w związku z tym, że noga nie ma możliwości w pełni poruszać się w całych zakresach ruchomości, słabnie. Po zdjęciu gipsu porównując dwie nogi – jedna jest silniejsza, obwodowo ma większe parametry, bo zwyczajnie w świecie mięśnie są większe gdyż w zdrowej nodze w pełni pracowały, a w tej w gipsie nie mały takiej szansy. Dodatkowo jeżeli chodzi o kostkę dziecko podczas nauki chodzenia, kształtowania się koordynacji ruchowej powinno mieć szansę w pełni poznać możliwości swojego organizmu mam na myśli tu percepcję własnego ciała, a ścięgna i mięśnie powiązane ze stawem skokowym powinny nabrać wprawy w stabilizowaniu stawu, co zdecydowanie ograniczają buty ponad kostkę.
      Pozdrawiam serdecznie

      • To ja już nic nie rozumiem… mam totalny mętlik a chciałabym zadbać o to, aby w przyszłości wszystko było ok… Ten artykuł zburzył całą moją ‘wiedzę’ 😮 teraz to kompletnie nie wiem jakie mam zakładać dla syna buty..

        • Rozumiem. Niestety tak, jak napisałam w tej sferze i niettlko tej jest sporo zamieszania wsród kadry medycznej (niestety). Mojà intencją nie jest podważenie kompetencji Waszego lekarza-po prostu moja wiedza i doświadczenie w tym zakresie są zupełnie inne. Mój 5 latek nie ma żadnych problemów ze stopami, stawami… stosowaliśmy wszystkie wymienione w tekście zalecenia.
          Zazwyczaj jest tak, że to my podejmujemy decyzje mając do dyspozycji określone informacje. To nie jest też tak, że jak dziecko ma but za kostkę to katastrofa, w całe nie – w mojej opini po prostu lepiej gdy bucik jest niższych, elastyczny. Przeanalizuj dostępne dane, poczytaj jeszcze na ten temat, większa ilośc informacji pomoże Ci w podjęciu najlepszej dla Was decyzji.
          Pozdrawiam serdecznie

          • A jeśli mogę jeszcze spytać podpowiedz proszę, co w sytuacji kiedy dziecko (nie za każdym razem, ale jednak) stawia stópki do środka? Synek ma 13 miesięcy. Nasz lekarz powiedział, że to w tym wieku jest normalne, że to za wcześnie, że się wszystko jeszcze unormuje, ale jakoś mam wątpliwości… w butach chodzi od jakichś 2-3 tygodni i to niewiele. Do tej pory przeważnie na boso, bądź skarpetki z abs. Jakies 4 miesiące temu, kiedy właśnie synek stawiał pierwsze kroki okazało się że ma niedobór witaminy d, jest suplementowana podwójnie, odkąd to wykryliśmy, ale czy to nie mogło mieć wpływu na te stópki? Co o tym myślisz? Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie podpowiedzi!

  • Malak Karolina

    Jeszcze nie dotyczy mnie ten temat, ale człowiek codziennie uczy się czegoś nowego! Na pewno zapiszę sobie ten wpis na przyszłość 🙂

  • Wielopokoleniowo 3

    Wiele cennych wskazówek dla świeżutkich mam i ich pociech 🙂 Moje dzieciaki bardzo często w lecie biegają po trawie gołymi stópkami 🙂

  • Moje dzieciaki, kiedy tylko mogły chodziły właśnie boso. 🙂 A na ich wygodne buciki nigdy nie żałowałam pieniędzy, zawsze je starannie indywidualnie dobieraliśmy. 🙂
    Bookendorfina

  • :)))

  • Faktycznie jest problem z tym pierwszym obuwiem. Nasza córcia tez goni boso, gdzie się tylko da, ale na zewnątrz ma buciki z usztywnianym zapiętkiem. Takie jest zalecenie lekarza. To chyba jest sprawa indywidualna. Bardzo ciekawy wpis, super, że tak dokładnie przeanalizowałaś ten temat.

    • Kasiu miło mi Cię gościć. Zdecydowanie dobór bucików to kwestia indywidualna. Jezeli lekarz – ortopeda zaleci malutkiej takie buciki z powodu jakichś problemów ze stópkami to rzeczywiście kryteria wyboru Są nieco inne.
      Ściskam

  • Chodzenie boso… Tak…

    Pamiętam lata osiemdziesiąte, mała wioska. Chodziłem boso po żwirowej drodze. Patrzyli na mnie jak wariata (albo skrajnie biednego dzieciaka). A ja po prostu byłem prekursorem nowego stylu (i tyle) 🙂

  • Moje córy, tak naprawdę nie miały pierwszych butów jako malutkie dzieciaczki, pozwalałam im ganiać na boso po trawie, czy po domu, albo na skarpetkach. Jak już nastał ten dzień aby chodzić ze mną a nie w wózku, to kupowałam buty firmy Bartek, według mnie najlepsze 😉

  • Julka ma 10 dni i na razie radzimy sobie o dziwo bardzo dobrze xp a już widać jak malutka się rozwija, w porównaniu z tym co było tydzień temu xp

  • Natalia P

    Bardzo przydatny wpis dla “świeżych rodziców”. Wszystkie informacje zawarte w pigułce.

  • Matka bez lukru

    Dziękuję za ten wpis. Ten etap zbliża się wielkimi krokami 🙂 Będę wiedziała na co zwracać uwagę wybierając pierwsze buty dla mojego malucha.

  • Nawet nie wiesz jak mnie to irytowało. Do tej pory zresztą irytuje, bo dzieci zawsze miały stopy i tak trudno ustalić/zarekomendować jest co jest dla nich najlepsze?

  • SpradaMakeup

    Bardzo logiczny wpis, sprawy dla mnie oczywiste, chociaż znowu temat mnie nie dotyczy 😉

  • elka

    Bardzo ważny dla rodziców wpis, dzięki za konkrety.

  • Jak to dobrze, że to wszystko jeszcze przede mną …

  • No właśnie. Kiedy mój syn był mały słyszałam od ortopedów, że buciki to najlepiej Postępu i Memo. Szczególnie te ostatnie były bardzo twarde. Przy córkach słyszałam już, że najlepiej boso 24/24. Jeśli chodzi o dziewczyny nie kupowałam żadnych sztywnych butów z wyjątkiem zachowania warunku usztywnionego zapiętka i ich stopy rozwijały się lepiej niż syna. Być może miało to związek z indywidualnymi predyspozycjami, ale wystarczająco się zraziłam do ortopedów, którzy raz utrzymywali, że noga w buciku, a innym razem, że boso. Tak w ogóle to najbardziej irytowało mnie to, że kiedy przychodziłam na kontrole do 4 r.ż. to słyszałam, że jeszcze czas, bo rozwój fizjologiczny itd, a kiedy przyszłam po 4 r.ż. usłyszałam: “No co tak późno?”. Well.

  • Bardzo ważny wpis, a używanych przez Was bucików nie znałam. Ja przy wyborze butów dla małej kieruję się ich jakością. Karolina po mieszkaniu śmiga boso lub w skarpetkach, kapci nigdy nie nosiła i nie lubi tego robić, więc jej nie zmuszam. Kiedy uczyła się chodzić to w skarpetkach antypoślizgowych.

  • Ela

    Bardzo przydatny post, tym bardziej, ze lada chwila i będziemy stać przed wyborem tych pierwszych bucików dla córki.
    Jeszcze dwa tygodnie temu martwiło mnie bardzo jak mała, stając podkurczała paluszki, ale z każdym dniem widzieliśmy poprawę – w przyszłym tygodniu mamy wizyte u rehabilitantki i zobaczymy co nam powie.

    • Bardzo dobrze, że konsultujecie malutką. Będziecie spokojniejsi. Jezeli wcześniej nie było problemów z napięciem mięśniowym, to przypuszczam, że to będzie jeden z etapów rozwoju umiejętności chodzenia. Trzymam kciuki i Elu daj proszę znać po wizycie, co u Was.
      Pozdrawiam serdecznie

      • Ela

        I przyszły – nasze pierwsze attipasy – dzisiaj pierwszy raz córeczka ma je na nogach ☺

        • I jak wrażenia?

          • Ela

            Jestem pod wrażeniem tych bucików. Mała przestała podginać paluszki ☺☺

  • Syn miał fajnie bo zaczął chodzić w lato więc biegania na bosaka było mnóstwo. Za to córka “zimowa” i dla niej faktycznie długo szukaliśmy odpowiednich butów. Naprawdę ważny wpis dziękuję!

  • Martyna Cieslinska

    Hm no tak w kwestii doboru pierwszych butów dla dziecka mało mogę się wypowiedzieć. Nie mam jeszcze dzieci jednak wiem że dobre buty to podstawa dla kręgosłupa zwłaszcza małej istoty, która nie do końca ma wszystko ukształtowane. pozdrawiam

  • Elwira Zbadyńska

    Mega wpis! I my uwielbiamy bobuxa 😉

  • U nas synkowie od małego zawsze z gołymi stopami. Właśnie młodszemu będziemy wybierać pierwsze buty i będą to Bobuxy

  • Jak ważny temat poruszyłaś niech świadczy to, że pracuję z gimnazjalistami i licealistami na co dzień w szkole. Na sali gimnastycznej idealnie widać zaniedbania z najmłodszych lat życia dziecka. Praca stopy u niektórych osób jest tak mocno zaniedbana, że rzutuje na całą postawę ciała.

    • Świetnie powiedziane Wojtku.
      Oszczędność na butach dzieci jest tylko teoretyczna. Z czasem “zaoszczędzone” pieniądze wydamy na zajęcia korekcyjne i rehabilitację dziecka. Pytanie na co chcemy wydać pieniadzę. Bo stopy to nie tylko one, to kontuzje w stawach kolanowych, biodrowych, wady kręgosłupa…
      Pozdrawiam serdecznie

  • Mama Tosiaczka

    Bardzo ciekawy wpis. Ja nie ukrywam że oprócz wygody kierowałam się również ceną.Po domu synek śmiga w skarpetkach lub bez. Sam je sciaga.

  • Dobrze, że to już za mną. Chociaż kiedy mój syn był mały jakoś ten temat nie był wałkowany, a nawet lekarz ortopeda nic nie wspominał na temat doboru dobrego obuwia.

  • Sylwia Antkowicz

    Z zakładaniem prawego buta na lewą stopę spotkałam się, gdy pracowałam w żłobku i przyszła mama, która kazała nam tak robić, bo lekarz jej to zalecił. Wówczas jeszcze nieiwele wiedziałam na ten temat. Teraz jako mama wiem, że wazne jest, by dziecko duzo chodziło na boso i moja Ala po prostu sama tak wybiera. W domu nie nosi nawet skarpet, bo po prostu od razu je ściąga. Ale teraz idzie do żłobka i tam kapcie są wymagane – więc już nic z tym nie zrobię.

    • Normalnie scyzoryk się w kieszeni otwiera jak słyszę historie o zamianie butów…
      Dlatego też tak ważne jest byśmy jako rodzice rozwijali się we własnym zakresie. Po to by ślepo nie podążać za niekoniecznie dobrymi wskazówkami innych osób.

  • Bardzo ciekawy wpis. Warto obalać obuwnicze mity w imię zdrowia dzieciaków. Sama walczyłam długo z dobrymi radami o konieczności kupienia usztywnianych butów do nauki chodzenia. Dopiero porównanie do butów narciarskich pomogło.

  • Och Wychowanie

    Aż żałuję, że nie trafiłam na taki artykuł w odpowiednim czasie, ale mimo wszystko – dobrze wiedzieć 🙂 Dużo cennych informacji, szczególnie dla mam maluszków 🙂

  • Super dzieciaczki

    Jak mój syn był mały to zaczynało się mówić o doborze butów, tylko niestety wtedy aż takiego wyboru nie było jak teraz.

    • Dokładnie. Wraz z upływem lat, rośnie świadomość a tym samym rozwija się dostępny asortyment.

  • Gosia

    Wyczerpałaś temat doboru pierwszych bucików bezbłędnie. U nas synek tez długo chodził na boso, takie były zalecenia pediatry. Ja teraz na jesień dla mojego 3 latka też chyba skusze się na buciki marki Bobux.