mózg, wpływ rodzicielstwa na zachowanie

Pojawienie się maleństwa w domu wywraca nasze dotychczasowe życie do góry nogami…

Jak się okazuje ta niesamowita zmiana dotyczy nie tylko rytmu naszego funkcjonowania, ale przenika głębiej, obejmując nasz mózg.

Bycie rodzicem jest jak odkrywanie nowego pomieszczenia w domu, w którym od dawna już mieszkamy.

Od radości i przywiązania do niepokoju i opiekuńczości nasze rodzicielskie zachowanie zapoczątkowują biochemiczne reakcje.

Wielokrotnie sami sobie zadajemy pytanie skąd bierzemy siły do funkcjonowania mimo dziesiątek nieprzespanych nocy?  Zamieniamy się w Mombie. Skąd jako matka wiem, czego potrzebuje moje dziecko? Jak to się dzieje, że jestem w stanie zareagować w odpowiednim czasie mimo skrajnego wyczerpania (klik tutaj)? Jako najczęstsze uzasadnienie pada „instynkt macierzyński” bądź „tacierzyński”. Czym tak naprawdę jest ów instynkt, czy to on odpowiada za te nasze nadludzkie umiejętności?

Wyniki najnowszych badań pozwalają doprecyzować odpowiedzi na te pytania. Po wiekach obserwacji zmian zachowania świeżo upieczonych matek, naukowcy dopiero niedawno zaczęli je łączyć z tym, co się dzieje w korze przedczołowej, śródmózgowia, płat ciemieniowy i innych częściach matczynego mózgu. Te obszary odpowiadają za emocje, myślenie przyczynowo – skutkowe, uczucia wyższe, planowanie i odczuwanie przyjemności. To dzięki nim możemy odczuwać ukojenie i satysfakcję, gdy zaspokoimy jakąś potrzebę. Odkrycie to wyjaśnia stan lekkiego haju w okresie poporodowym, nasze oderwanie od rzeczywistości i graniczącą z uzależnieniem potrzebę ciągłej bliskości z dzieckiem.

Tatusiowie mają podobnie…

Nauka dopiero niedawno sięgnęła również do neuronalnych i hormonalnych mechanizmów ojcowskiej opieki. Dotychczasowe dowody sugerują, że przy opiece nad dziećmi mózgi matek i ojców używają podobnych obwodów neuronowych. Przechodzimy również podobne zmiany hormonalne, które mają wpływ na zmianę naszego zachowania.

mózg

Wszystko zaczyna się jeszcze w ciąży

Jak dowiedziono aktywność naszego mózgu znacznie wzrasta w regionach, które odpowiadają za uczucie empatii, niepokoju i interakcje społeczne. Na najbardziej podstawowym poziomie, te zmiany, wymuszane są przez powódź hormonów już w czasie ciąży (ten etap nie dotyczy tatusiów, choć jak się mawia oni również bywają w ciąży – może nieco urojonej…) pomagają nam w przetrwaniu dyskomfortu pojawiającego się pod koniec ciąży, kiedy to chodzimy jak słonice – wielkie i zapuchnięte, a każda pozycja wydaje się katorgą, zmniejszają również poziom obaw związanych zarówno z nową, życiową rolą, jak i nieodraczalnym bólem porodowy.

Estrogeny, oksytocyna, prolaktyna, dopamina mają również kolosalne znaczenie w okresie poporodowym, to one przyciągają nas do maleństwa. Innymi słowy ta pierwsza fala przytłaczającej matczynej miłości, opiekuńczości i silnego niepokoju o dobrobyt dziecka zapoczątkowana jest przez reakcje w naszym mózgu.

Niepokój i depresja

Obserwacja świeżo upieczonych mam pozwoliła również na odkrycie jeszcze jednej ważnej kwestii dotyczącej występowania skrajnie silnego niepokoju oraz depresji u tak wielu młodych matek.  Szacuje się, że jedna na sześć kobiet cierpi na depresję poporodową, i wiele innych zachowań, takich jak obsesyjna dbałość o higienę dziecka (stosowanie płynów dezynfekujących do mycia rączek, zabawek), kompulsywne mycie rąk oraz nieustanne sprawdzenie, czy śpiące dziecko oddycha.

Która z nas w okresie pierwszych kilku miesięcy od narodzin maleństwa nie myśli niemal tylko o nim: Czy jest najedzone, a może głodne czy ma suchą pieluchę, a może już za mokrą czy jest zdrowe, a może coś mu dolega? Wachlarz rodzicielskich obaw jest bardzo szeroki, mogłabym wymieniać w nieskończoność…

Rodzicielska mobilizacja

Istnieje kilka połączonych ze sobą obszarów mózgu, które stymulują nasze rodzicielskie zachowania, motywują do działania i podnoszą – poprawiają nasz nastrój. Mowa o ciele migdałowatym, to ono odpowiada za to w jaki sposób zwracamy się do naszego malucha, jak jesteśmy uprzejmi, delikatni, czuli oraz jak bardzo czujemy się przywiązani do naszego dziecka. Poziom oksytocyny bardzo wzrasta w ciąży i po porodzie – dodatkowo jest tym wyższy im więcej czasu poświęcamy na opiekę nad dzieckiem.

Rodzicielstwo jak romantyczne zakochanie

mózg

Korelacja matczynej miłości oraz romantycznej , 2003 (University College London)

Naukowcy zaobserwowali również, że stan rodzicielstwa jest bardzo podobny do efektu zakochania się. Wyniki badań potwierdziły aktywność tych samych obszarów odpowiedzialnych za zawieranie więzi społecznych. Podczas rodzicielstwa zachodzą te same reakcje w mózgu co w pierwszych miesiącach romantycznego zakochania partnerów. Pamiętacie to zauroczenie, a wręcz zaślepienie, kiedy to ukochany nie posiada żadnej skazy ;-). Dopiero z czasem ujawniają się ukryte wady. To samo dotyczy maleństwa – to dlatego nasze maluszki są dla nas najwspanialsze, najpiękniejsze i uwielbiamy ich zapach. Sięgnijcie do albumy rodzinnego, poszukajcie zdjęcia Waszego malucha – świeżo po urodzeniu, czy dziś wydaje się Wam tak samo piękny, jak w momencie, gdy robiliście to zdjęcie??? 😉

Tatusiom również przestawia się w głowach

Mężczyźni wykazują podobne zmiany w mózgu, gdy są głęboko zaangażowani w sprawowanie opieki nad dzieckiem. Struktura mózgu taty przekształca się w trosce o dziecko. Wsparciem w odzwierciedleniu tego samego co u matek emocjonalnego zachowania jest system poznawczo – społeczny. Rozwija się on u obu płci w późniejszym okresie życia, stąd niejednokrotnie młodzi ojcowie nie potrafią odnaleźć się w tej roli, gdyż sami nie posiadają odpowiednio wykształconych systemów społecznych. Podczas gdy my – kobiety jesteśmy niejako automatycznie zaprogramowane do macierzyństwa. Zmiany w naszych mózgach zachodzą zanim jeszcze zostaniemy matkami.

Ciąża, poród i karmienie piersią wszystko to powoduje zmiany hormonalne u kobiet. Jednak najnowsze badania potwierdzają, że mężczyźni również ulegają zmianom hormonalnym, gdy zostają ojcami – posiadają wyszczy poziom oksytocyny.

Nowe neurony w mózgu taty

Ojcostwo ma odzwierciedlenie również u mężczyzn na poziomie neurologicznym. Urodzenie dziecka wpływa na wzrost ilości nowych neuronów w mózgu – wnioski te przynoszą badania na zwierzętach. Neurony mogą rozwijać się w odpowiedzi na nowy wymiar, zmianę jaką wnosi dziecko w życie taty.

Mózg po tuningu 

Wszystkie te zmiany, które niesie z sobą pojawienie się w życiu maleństwa – zwiększają możliwości naszego mózgu. Kobiety będące mamami – w porównaniu z bezdzietnymi kobietami – wykazują wyższe umiejętności rozwiązywania problemów, szybciej kojarzą fakty, mają lepszą orientację przestrzenną. To dzięki większej liczbie połączeń nerwowych – neurony matek lepiej komunikują się ze sobą, sprawniej przekazują sobie informacje, szybciej się uczą. Posiadanie dziecka wpływa również na usprawnienie pamięci. Może dlatego, że nie mamy zbyt wiele czasu by godzinami roztrząsać jakiś problem, szukać bezskutecznie zaginionych zabawek czy smoczków. Nasze mózgi działają lepiej niż najczulszy gps. Poszukiwaną rzecz bez problemu namierzam po wątłych śladach czy poszlakach. W końcu nie darmo mówi się, że możemy uznać rzecz za zaginioną, dopiero wtedy, kiedy mama nie może jej znaleźć. mózg

U matek lepiej także działa pamięć retrospektywna (zdarzeń, które już się wydarzyły), ale i prospektywna – odpowiedzialna za przewidywanie i planowanie przyszłych zdarzeń. Zapewne doskonale wiecie, ile czasu upływa od podjęcia decyzji o spacerze do samego wyjścia ;-). Przygotowując się przewidujemy dziesiątki scenariuszy i staramy się być na nie przygotowane. Co prawda, wskutek tego zwykłe wyjście na spacer staje się skomplikowaną logistycznie wyprawą, ale trudno – w końcu teraz tak działa nasz mózg. Bez zapasowych bodziaków, spodenek, butelki, maskotki, ulubionej zabawki…ani rusz.

Kolejną cenną umiejętnością jest zdolność przystosowania się do nowych sytuacji – dzięki czemu przeżywamy mniejszy stres. Dodatkowo jako rodzice stajemy się bardziej wyczuleni na rozpoznawanie emocji, zwłaszcza tych zagrażających jak: strach, wstręt, złość, wrogość. Jesteśmy czujni by nic nie umknęło naszej uwadze i byśmy zawsze, gdy to będzie konieczne mogli zainterweniować. Być może to właśnie na skutek całego tego rodzicielskiego przewrotu w naszych głowach – umysł matki wolniej ulega procesowi starzenia oraz szybciej dochodzi do siebie po uszkodzeniach takich jak udar. Tkanka szybciej się regeneruje, mózg jest bardziej plastyczny – inne obszary w większym stopniu przejmują funkcje tych uszkodzonych. Może więcej bodźców, które dostarcza macierzyństwo, jest dla szarych komórek dobrą gimnastyką działającą neuroprotekcyjnie.

Zapraszam do rodzicielskiego grona

Żyjemy w czasach, kiedy nauka przynosi coraz więcej odpowiedzi na nurtujące nas pytania, odkrywa coraz więcej zagadek naszego funkcjonowania, pozwala na lepsze zrozumienie ludzkich zachowań. Sprawia to, że łatwiej jest nam zrozumieć innych, ale również nas samych. Być może niebawem uda nam się zrozumieć mechanizm depresji poporodowej czy sytuacji, w których rodzice odrzucają swoje dzieci. Co w ich mózgach nie zadziałało? Jak to naprawić? Być może uda się posiąść wiedzę w jaki sposób pomagać osobom, które doznały uszkodzeń mózgu?

To czego możemy być pewni, to tego, że jako rodzice nie tylko poświęcamy się podczas pierwszych lat sprawowania opieki nad maleństwem, ale otrzymujemy namacalny, niesamowity dar. To nam można pozazdrościć radzenia sobie z organizacją pracy, dobrego funkcjonowania w systemie wielozadaniowym i odporności na stres, wytrwałości, wrażliwości i empatii. Najlepsze szkolenia czy warsztaty nie zastąpią treningu, jaki naszym szarym komórkom funduje przyjęcie roli rodzica.

Jak się mają Wasze szare komórki? Dostrzegliście u siebie jakieś nadprzyrodzone moce 😉  ?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej postu. Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać. Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook’u. Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  😉 .

NEWSLETTER

CHCESZ SIĘ DOWIEDZIEĆ CZYM JEST STRES, JAK GO ROZPOZNAWAĆ I SOBIE Z NIM RADZIĆ?

POBIERZ ZA DARMO

radzenie sobie ze stresem

Nie zapomnij potwierdzić subskrypcji

  • Dorota

    Super, że są długie! Uwielbiam je czytać i dziękuję. Ten też jest znakomity

  • Zdecydowanie coś w tym jest, a od kiedy pojawiło się drugie dziecko zastanawiam się jak ja funkcjonowałam przed nim, że teraz z dwoma robię więcej niż z jednym.

  • Super dzieciaczki

    Całkowita prawda, też zauważyłam u siebie duże zmiany.

  • Katarzyna Mirek

    Wpis świetny! Oj odkąd zostałam mamą, a było to już 3-krotnie mój mózg zdecydowanie przestawił się na inne tory. Jest nastawiony na większą empatię, generuje super moce pozwalające funkcjonować bez dużych ilości snu np przy karmieniu piersią. Ale zupełnie nie myślałam o tym, że mózg zmienia się tak jak w zakochaniu podczas rodzicielstwa

  • Świetny blog! Fajny wpis. Widzę w sobie duże zmiany, od kiedy zostałam mamą.

    • Dziękuję Aniu. Macierzyństwo wnosi wiele zmian w nasze życie i nikt nie jest w stanie tego zrozumieć póki sam tego nie doświadczy.

  • Ja już widzę jak wiele sama ciąża zmienia w moim życiu, patrzeniu na świat oraz jak zmieniają się moje priorytety. Ale jeszcze nie do końca dociera do mnie to, że faktycznie za dwa miesiące zostanę mamą i co to za sobą niesie. Ale cóż, niebawem się przekonam 🙂

  • A może zrób z jednego dwa – tutaj np. osobno tata, osobno mama 🙂

    No jak to moja ginekolog mawia – ciąża nie sprzyja inteligencji :p

  • moje szare komórki nabywają właśnie cudownych mocy 🙂 jednak jeszcze duzo przede mną, dopiero sie czyta 🙂
    fajny tekst, ogromny plus za dlugosc – swietnie sie czyta 🙂

  • Ależ w pełni się zgadzam 🙂 Ja np. zauważyłam lepszą koordynację ruchową (łapię rzeczy, które wcześniej prędzej by mnie w głowę uderzyły). Organizacja… hmnnn ja mam wrażenie, że żyję w chaosie, ale dziecko ma zawsze wszystko co potrzebuje. Widzę też po mamach, że im więcej mają dzieci, tym są spokojniejsze, szczęśliwsze i lepiej zorganizowane.

    Kocham Twoje teksty, ale są straasznie długie (a może w ciąży mi się tak ciężko skupić?)

    Buziak

  • Jestem mamą 2 dzieciaczków, i nie sposób się z tym nie zgodzić 😛

  • Gosia

    Powiem Ci ż emi to pomieszało sie na dobre. Po urodzeniu Jasia miałam być rok na macierzyńskim, zostałm z nim praktycznie do dziś.Teraz zaczynam sie uwalniać. Całe moje życie podporządkowane temu maluchowi. Dziś wiem, że musze zawalczyć tez o siebie. Ale nie żałuję nawet sekundy z nim.

  • To prawda, gdy pojawia się dziecko, zmienia się dosłownie wszystko, w każdej sferze, więc myślimy inaczej, pojawiają się inne uczucia, emocje i reakcje. 🙂

  • Myślałam, że tylko ja taki przestój miałam. Ale widzę, że to proces całkiem normalny i jest ze mną wszystko ok 🙂
    http://www.slomkowo.pl

  • Bardzo ciekawy tekst. Czyli teraz mogę naukowo wyjaśnić, to co się ze mną dzieje 😉

  • Ziemia nieznana – TERRA INCOGNITA jak powiedział kiedyś mój znajomy po narodzinach pierwszego dziecka, faktycznie nieznana, nowa i fascynująca 🙂

  • Jestem mamą od rok i absolutnie się zgadzam, że rodzicielstwo zmienia wszystko w głowie 😉 Ale zdrowy rozsądek to podstawa, bo dużo rodziców aż wariuje od nadmiaru szczęścia 😛

  • Oj tak wiele mam przykładów zmiany nastawienia u mężczyzn, którzy stali się ojcami, tak na lepsze oczywiście 🙂

  • Tej wrażliwości to niektórym mamom jednak brakuje 🙂

  • Dobrze o tym wiedzieć na przyszłość 🙂

  • Magda Lena

    Wszystko, co piszesz to prawda. Wiele się zmienia po narodzinach dziecka, a zwłaszcza nasze myślenie, więc można powiedzieć, że pomieszało nam się w głowie 🙂

  • O proszę, info o zmianach hormonalnych i większej ilości neuronów w mózgu u mężczyzn to dla mnie nowina!

  • Nagle okazało się, że nie muszę przespać całej nocy, żeby w miarę normalnie funkcjonować przez cały dzień. Żadnego bólu głowy, tylko parę ziewnięć. 🙂

  • Heh..Nie wiem czy moje dzieci bardzo mi powywracały w życiu…Jestem wychowana w dużej rodzinie, gdzie zawsze były młodsze dzieci, którymi się opiekowałam. Do tego uczyłam się i pracowałam…Teraz mam podobnie, tylko, że swoimi maluchami. Chyba więc wielkiej zmiany nie odczuwam, poza tym, że jestem bardziej zmęczona 🙂 Ale na pewno mogę powiedzieć, że jestem jeszcze lepiej zorganizowana niż dawniej, przystosowywanie do nowych realiów nie zajmuje mi wiele, łatwo idę dalej i szukam nowych rozwiązań, jeśli stare już nie funkcjonują 🙂

  • Ewelina b.

    wiele razy słyszałam od kobiet, które mają już dzieci, że maleństwo wywraca nie tylko całe życie do góry nogami, ale również zmienia rodziców 😉 „macierzyński instynkt” zwiększona czujność i opiekuńczość 🙂
    moja mama często wspomina, że gdy byłam mała kilka razy w nocy wstawała (mimo iż w ogóle nie płakałam 😀 ), żeby sprawdzić czy oddycham i czy wszystko ze mną w porządku 🙂
    pozdrawiam

  • Dorota Mazurkiewicz

    Bardzo interesujący wpis. Ujęło mnie to czarno-białe zdjęcie śpiącego ojca z dzieckiem: pełna jedność duszy i ciała:)

  • Mamusiowelove Blog

    Tatusie potrafią być równie opiekuńczy, ale nigdy nie dorównują Nam, niezniszczalnym mama ja chodź czasem chora, nie mająca kompletnie siły, znajduje ja jednak w sobie właśnie dla tych małych istotek, które mnie potrzebują 🙂
    Podobny efekt do zakochania. dla każdej mamy dziecko to bezgraniczna miłość 😉
    Buziaki Kochana.

  • Niepokój i depresja – to nie ja 🙂 Z kolei córka zawsze się śmieje, skąd ja coś tam wiedziałam, że tak się stanie…..macierzyństwo 🙂

  • Isia Wyłącznie

    Mi się wydaje, że moim dzieckiem nawet mój mąż nie zajmie się tak dobrze jak ja.

  • I tak nadal uważam faceta za nieodgadnioną istotę. Niby sie coś zmienia,a le jakieś kluczowe decyzje, chec pomocy, czy też miejsce samochodu w jego życiu… To są problemy wielu mam. Nie pisze o mamach, które same odsuwaja tatusiów od pomocy, tylko o tym co ci tatusiowie wynoszą z domu.

  • Teraz już wiem dlaczego przez tyle miesięcy sprawdzałam czy dzieci podczas snu oddychaja. Myślałam, że tylko ja tak wiksuje 🙂

  • Chyba miałam trochę podobnie. Już sam fakt, że nosimy w sobie nowe życie sprawia, że zaczynamy myśleć i żyć trochę inaczej. Odpowiedzialnie, dbamy o relacje, o siebie, najbliższych, żyjemy jakby piękniej…

  • Dzieci zmieniają…. Każda ciąża również zmienia nas na lepsze. Ja stałam się bardziej poukładaną, odpowiedzialną i zorganizowaną osobą. Nauczyłam się przewidywać wiele rzeczy i zapobiegać im. Najbardziej dziwi mnie, iż budzika, który rano dosłownie wyje aby mnie obudzić ze zmęczenia często nie słyszę, a jak tylko mały ruszy się w łóżeczku albo córeczka zakwili w drugim pokoju już jestem na nogach 🙂

  • Czytałam ostatnio wyniki tych badań i muszę przyznać, że zaraz mi się przypomniały słowa taty, który mi powiedzia, że młodej mamie po porodzie trzeba czasu aby jej się w głowie poukladało:-D Jak widać on już i bez badań wiedział że coś jest na rzeczy 😉

  • Same plusy! Rodzice powinni nosić peleryny 🙂
    Bardzo ciekawy wpis.

  • FamilyFirst

    Mombie <3 moje nowe ulubione określenie!:) Pięknie być rodzicem, ale warto pamiętać, że kiedyś nasze dzieci dorosną, a nas czeka nasze własne życie:)

  • Wspaniałe uczucia człowieka ogarniają, kiedy już staje się rodzicem. Zmieniamy się na lepsze, bo dzieci wydobywają z nas właśnie to, co najlepsze. 🙂

  • Bardzo ciekawy wpis. To prawda, że dziecko wywraca życie do góry nogami. Wszystko wtedy się zmienia 🙂

  • Sylwia Antkowicz

    Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam (jak coś to mnie popraw) ale w takim razie jest uzasadnienie naukowe dlaczego wielu mężczyzn zmienia myślenie i zakochuje się w dzieciach dopiero, gdy je zobaczą, a nie już w ciąży?

    • Dokładnie tak jest,jak napisałaś. Bardzo często ojcowie dopiero po pewnym czasie zakochują się w swoich dzieciach.

  • Żaneta

    Moje zycie obrocilo sie o 360 stopni. Wszystko sie podporzadkowuje dziecku, ono jest najwazniejsze.

  • o tak dziecko zmienia całkowicie nasze myślenie, matki to nawet trochę ogłupia 😉 ale jakie to cudowne ogłupienie.

  • Co prawda po macierzyńskim jeszcze nie wróciłam do pracy, więc trudno mi powiedzieć, jak jako matka będę funkcjonowała w szerszym społeczeństwie. 🙂 Ale już teraz na myśl o całodniowej rozłące z dzieckiem czuję wręcz fizyczny, biologiczny niepokój – tak, jakby ktoś miał mi zabrać kawałek mnie samej. A więc na pewno coś jest w tym, że macierzyństwo wpływa na chemię naszego ciała…

  • Agn

    prawda, macierzyństw zmienia całkowicie.

  • Och te hormony. Patrząc z perspektywy życia sprzed ciąży i teraz kiedy mój syn ma już 7 lat wydaje mi się, że jestem inną osobą. Bardziej ułożoną, dokładną i zorganizowaną. Na pierwszym miejscu jest dobro syna, a reszta na kolejnych miejscach. Prawdę mówiąc zawsze myślałam, że tak po prostu jest i już i nie myślałam o moim mózgu czy hormonach 😉

  • Bardzo ciekawy wpis! Muszę przyznać, że po każdym urlopie macierzyńskim ciężko było mi odnaleźć się w pracy. Miałam wrażenie, że mój mózg nie ogarnia tych wszystkich cyferek, wskaźników, prezentacji, multitasking’u i w ogóle było ciężko przejść z przewijania i karmienia na zarządzanie projektami. Ale z czasem wrócilam do formy i mam wrażenie, że finalnie jako mama byłam jeszcze bardziej wydajna 😉

  • Jako osoba, którą niestety zbyt często rządzą hormony, nie jestem wprawdzie zaskoczona, ale przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem 🙂 Zastanawiam się tylko, jak to jest, że pewien procent matek od razu po porodzie nie ma tego syndromu zakochania, bo ten przychodzi u nich później (a czasem wcale). Ciekawe, z czego to wynika. Ludzki organizm jest nieodgadniony 🙂 Pozdrawiam serdecznie – żeńska połówka Pary na film 😉

  • Aleksandra Ćmachowska

    Jeśli chodzi o hotmony, tutaj wiedziałam mniej więcej jak działają na kobietę w ciąży i po porodzie, ale podałaś wiele ciekawych faktów, których nie znałam! Miłość do maluszka jako romantyczne zakochanie? Heh coś niesamowitego :D. Sięgnęłaś po biologiczne dowody opiekuńczości, troski, zakochania ;). Ciekawy tekst! Fajnie, że tatusiowie mają w tym swój udział! Buziaki!

  • Ja lubię te rodzicielskie zmiany 🙂

  • Dołączam do Was dziewczyny 🙂 Mnie też opętało 🙂
    http://www.slomkowo.pl/

  • Andrzej

    Fajnie poczytac cos takiego. Nigdy nie patrzylem na ojcostwo od strony mozgu. Super;)

  • U mnie myślenie i postępowanie bardzo się zmieniło, szczególnie przy pojawieniu się pierwszego dziecka 😉 może nawet aż za bardzo i czas wyluzować 😛

  • Już się boję jak rodzicielstwo wpłynie na mnie, aż strach pomyśleć 🙂

  • Czy jest na sali egzorcysta? Mnie również opętało 😉

  • Bardzo ciekawy wpis i wiele nieznanych mi wcześniej informacji. Nie mam dzieci i na razie nie zapowiada się abym w najbliższym czasie miała je mieć, ale fajnie dowiedzieć się czegoś nowego. Ciekawe jak by to bylo ze mną 🙂

  • Justyna Sikora

    Ciekawy post 🙂 tak nawet daje do myślenia , mimo ze nigdy nie byłam w ciąży i nie mam na razie zamiaru to moze mi sie kiedyś zmieni 😀

  • Jakoś mi ulżyło po przeczytaniu tego posta:) będę do Ciebie na pewno zaglądać

  • Oj tak, zdecydowanie się zgadzam. Rodzicielstwo wywiera duży wpływ na nasz mózg, logiczne myślenie, na nasze plany, zachowanie. Wywraca wszystko o 180*, ale musimy pamiętać, by przy tym wszystkim nie zapomnieć siebie..

    Co do nadprzyrodzonych mocy – czasami nie śpię cały tydzień i żyję, słyszę pojękiwanie, kichanie, przewracanie się dzieci w łóżku, z drugiego pokoju i tylko ja potrafię je przenieść z naszego łóżka do ich, tak, aby się nie obudziły 😛

  • Ewelina Ewa Kraszyńska

    Zgadam się 😀
    Anastazja i mnie jak i moje życia odmieniła radykalnie 😀
    teraz czekam na kolejnego malucha i zastanawiam się co znów się zmieni we mnie i w życiu 😀
    Uważam, że stałam się bardziej cierpliwa, wyciszona czasem może bardziej odcięta od świata 😀
    A na pewno jestem teraz monotematyczna 😀 Bo cały mój świat kręci się właśnie wokół Anastazji … mogła bym opowiadać o niej bez końca 😀

  • Patrycja Sobolewska

    Oj rodzicielstwo zdecydowanie zmienia nasz mózg ja dzięki niemu stałam się bardziej troskliwa i potrafię okazywać swoje uczucia 🙂