ząbkowanie_u_niemowląt

Ząbkowanie spędza sen z oczu nie tylko dzieciom, ale pokuszę się o stwierdzenie, że przede wszystkim rodzicom. Ostatnimi czasy w moim najbliższym otoczeniu przybyło sporo świeżo upieczonych mam. Oczywistym jest, że w momencie, gdy zostajemy rodzicami cały nasz świat kręci się wokół dziecięcej tematyki. Każda kupka jest na wagę złota, a najmniejszy grymas spędza nam sen z oczu. Nie ma w tym nic dziwnego, w końcu troszczymy się o nasz największy skarb, dlatego też niepokoimy się, gdy nagle nasze małe szczęście płacze, marudzi, krzyczy… Jednak, gdy przysłuchamy się rozmowom dotyczącym przyczyn płaczliwości maluszków, możemy dopatrzyć się trzech winowajców takiego stanu rzeczy. Jakich? Z rodzicielskich deklaracji wynika, że w pierwszym okresie od narodzin do 6-tego miesiąca życia przyczyną nieustającego płaczu dziecka są kolki i zaparcia. W kolejnym etapie od 6-tego do 24-tego za winowajcę obrany zostaje wyżynający się ząb.

Tym sposobem wszystkie humory, grymasy, marudzenia i płacze są wywoływane przez permanentnie trwające ząbkowanie… Bardzo często wyczekiwana jedynka, dwójka, czwórka, a nawet ósemka nie chce się przebić. O zgrozo, jak to możliwe, skoro wszystkie znaki na niebie wskazują, że to właśnie tu i teraz powinno nastąpić? 😉 Nie sposób przecież przegapić znanych od lat symptomów owego ząbkowego szaleństwa. Z opowieści naszych prababć, a może nawet prapraprababć wynika, że jeśli pojawią się niespokojne noce i dnie, luźne kupy, wysypki, niekończący się ślinotok, nieodparta chęć gryzienia wszystkiego co popadnie i gorączkowanie, to nie ma siły, to musi być ząb. Przygotuj, Matko, łyżeczkę i stukaj w obolałe dziąsła 😉.

Czy nie tak reagujemy na pojawiające się zmiany w zachowaniu naszych pociech?

A co jeśli jesteśmy w błędzie? Co jeżeli nasze przekonania nie są prawdziwe?

W poniższym tekście przyjrzymy się faktom i mitom dotyczącym dziecięcego ząbkowania.

Cała prawda o objawach ząbkowania…

Tak, jak wyżej zasugerowałam, zakorzenione w nas przekonania dotyczące objawów i bolesności ząbkowania nieco odbiegają od rzeczywistego jego przebiegu.

Oczywiście istnieją badania, które potwierdzają występowanie pewnych objawów w połączeniu z ząbkowaniem, pozostaje jednak jedno ALE…
Mam tu na myśli możliwość przekłamania wynikająca z procedury przeprowadzonych badań. Wspomniane symptomy wyrastających zębów były obserwowane i deklarowane jedynie przez rodziców, którzy byli świadomi udziału w badaniu dotyczącym ząbkowania. Jak się zapewne domyślacie, mogło to wpłynąć na ich obiektywność.

Jest jednak kilka badań (klik), które w sposób bardziej obiektywny zajęły się symptomami związanymi z ząbkowaniem.

Grupa uczestników badania, nie składała się tylko z rodziców, ale również z maluszków uczęszczających do żłobka, ich żłobkowych opiekunów oraz dentysty. Przez 7 miesięcy wypełniali oni kwestionariusze dotyczące wszystkich domniemanych objawów ząbkowania, a dentysta konsekwentnie wypatrywał w małych buziach upragnionego zęba.

Jakie były wyniki? Na pewno nie takie, jakich byśmy oczekiwali. Otóż ani na 5 dni przed wyjściem zęba, ani też w dniu jego pojawienia się, żaden z uczestników badania nie zauważył żadnego ze znanych wszystkim objawów. No może poza nieco luźniejszą kupą…

Ząbkowa gorączka

Znalazłam inne badanie (klik), którego wyniki są dla nas rodziców bardziej optymistyczne 😉
Dlaczego? Ponieważ są bardziej zgodne z tym, co zwykliśmy sądzić o gorączkowaniu podczas ząbkowania. No właśnie, do sedna. Wynika z niego, że na dzień przed, w dniu i dzień po wybiciu się zęba temperatura ząbkującego maluszka wzrasta. To, na co powinniśmy zwrócić uwagę, to fakt, że jest to tylko nieznaczne podniesienie temperatury zaledwie o 0,1 oC.

Jakby na to nie patrzył, hiper temperatury brak.

gorączka_u_dziecka

Zatem jeżeli wasze pociechy gorączkują powyżej 38,5 oC powinniście niezwłocznie udać się do pediatry, gdyż nijak się to ma do wyrastającego zęba.

Zatem skąd biorą wszystkie objawy przypisane ząbkowaniu?

Taka już nasza, ludzka natura, że chcemy wiedzieć, dlaczego pewne zjawiska mają miejsce, a szczególnie te, przez które doświadczamy nieprzyjemności. To nie wszystko 😉. Kolejną, człowieczą tendencją jest skłonność do doszukiwania się przyczyn niepowodzeń, dyskomfortu, niewłaściwego zachowania w czynnikach zewnętrznych. Innymi słowy, przecież, to nie może być tak, że zachowanie naszego malucha wynika z jego gorszego humoru wszak jest takim samym (tylko znacznie mniejszym) człowiekiem jak my. Przyczyna musi leżeć w czymś innym 😉.

Prawda jest taka, że nie każde dziecko, które się ślini i wkłada rączki do buzi zaczyna ząbkować. Dziecko w 3.-4. miesiącu życia poznaje świat właśnie przez buzię, czemu towarzyszy wzmożony ślinotok. Poza tym w ciągu pierwszych 24 miesięcy życia maluszek większość swoich doświadczeń przeżywa po raz pierwszy. To czas, kiedy jego organizm rozwija się najbardziej dynamicznie i zachodzi w nim najwięcej zmian. Stąd maleństwo może być niespokojne, marudzące czy rozdrażnione. Nie bez powodu wyszczególniono tzw. skoki rozwojowe, których tak bardzo się obawiamy 😉.

Dodatkowo to czas, kiedy następuje zmiana sposobu żywienia, z mleka mamy, na inne rodzaje pokarmów, co bez wątpienia może być przyczyną dolegliwości brzuszkowych czy skórnych.

Pierwsze lata życia to również budowanie odporności malucha. Zanim ostatecznie jej nabierze, przechodzi przez szereg mniejszych lub większych infekcji. Niewykluczone, że mogą się one zbiegać z ząbkowaniem, przez co ich objawy uznajemy za te dotyczące wychodzących ząbków.

Jak wspomóc ząbkującego maluszka

Przez pierwsze okresy naszej rodzicielskiej przygody towarzyszą nam ciągłe dylematy dotyczące zachowania i samopoczucia naszej pociechy. Zastanawiamy się, dlaczego dziecko marudzi, nie chce zejść z rąk, a najchętniej cały dzień wisiałoby przy piersi. Przeszukujemy Internet w poszukiwaniu przyczyn, pytamy samych siebie i bliskie nam osoby o domniemane przyczyny. Czy to skok rozwojowy? Ząbkowanie? A może jednak coś mu dolega? Czy mogę mu jakoś pomóc, posmarować dziąsła żelem, podać lek przeciwbólowy? Czy lepiej się wstrzymać, przeczekać i nie faszerować dziecka chemią?

ząbkowanie_u_niemowląt_rączka

Zanim podamy dziecku preparat działający przeciwbólowo, warto dokładnie przeanalizować całą sytuację. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że FDA (Food and Drug Administration – Amerykańska Agencja Żywności i Leków) przestrzega przed stosowaniem różnych preparatów bez konsultacji z lekarzem. Kwestia dotyczy zarówno żeli z lidokainą, jak i tych z benzokainą, których na szczęście od jakiegoś czasu nie można oficjalnie kupić w aptece, choć jak wiemy, dla chcącego nic trudnego. Niestety, niewielu rodziców jest świadomych, że stosowanie tego żelu wiąże się z ryzykiem wystąpienia methemoglobinemii.

Podobnie sprawa się ma z syropkami o działaniu przeciwbólowym i przeciwgorączkowym. W odpowiednich dawkach są one bezpieczne, dlatego stosujmy je rozważnie, tylko w kiedy sytuacja tego wymaga.

Dlatego, jeżeli jesteście zaniepokojeni stanem maluszka, podejrzewacie, że coś jest nie tak, koniecznie skonsultujcie się z lekarzem. Nie faszerujcie dziecka syropami, bo to tylko tłumi objawy, a nie zwalcza ich przyczyny.

Sprawdzonymi sposobami przynoszącymi ulgę ząbkującym dzieciom są różnorodne gryzaki, szczególnie te schładzane w lodówce (nie w zamrażarce !), sylikonowe nakładki na palec, umożliwiające masowanie dziąseł, czy podanie zimnego banana lub innego ulubionego owoca (oczywiście jeżeli jesteście na tym etapie rozszerzania diety).

Wiele przydatnych wskazówek dotyczących ząbkowania i rozwoju niemowląt znajdziecie również tutaj (klik)

 

Ciekawa jestem jaka jest Wasza ząbkowa historia? Jakie są wasze sposoby na uciążliwe ząbkowanie?

 

Post napisany przez Odnova