jak_wybrać_krzesełko_do_biurka_dla_dziecka

Dlaczego wybór odpowiedniego krzesełka do biurka dla dziecka jest tak ważny?

Dzieci uwielbiają ruch i wszystko, co się z nim wiąże. Bieganie, skakanie, wspinanie się, to naturalna dla nich forma spędzania czasu. Zamiłowanie do aktywności nie wynika tylko z dziecięcego temperamentu, jest również przejawem instynktownej dbałości o swój komfort i zdrowie.

Nasz organizm nie jest przystosowany do ciągłego siedzenia, potrzebujemy aktywności fizycznej, dla zachowania formy i dobrego samopoczucia.

Od siedzącego trybu życia nie sposób jednak uciec. Rok szkolny zbliża się nieubłaganie, a to oznacza, że dzieci i młodzież sporą część dnia będą spędzać przy swoich biurkach.

Teraz powinniście zapytać:

„Sporą, to znaczy jaką”?

Badania pokazują, że dzieci w pozycji siedzącej spędzają codziennie około 3-4 godzin, młodzież natomiast aż 6-7. 76% dzieci i młodzieży spędza gros swego czas siedząc, poświęcając się zarówno nauce, jak i rozrywce (np. oglądaniu telewizji czy korzystaniu z komputera).

krzesełko_stokke

Rozpoczęcie edukacji to przełomowy moment w życiu każdego dziecka i nie mam tu na myśli, tylko kwestii związanych ze sferą psychologiczną czy poznawczą, a również anatomiczną. Gwałtownie zmienia się styl życia naszej pociechy i nagle większość czasu dziecko zaczyna spędzać w niefizjologicznej, bo siedzącej pozycji. Konsekwencją przybierania nieodpowiedniej postawy podczas siedzenia mogą być wady i schorzenia kręgosłupa, różnorodne zwyrodnienia i bóle.

Dlatego, tak szalenie ważna jest dbałość o prawidłową postawę podczas siedzenia, którą dodatkowo może wspomóc odpowiednio dobrane krzesełko.

Prawidłowa pozycja siedzenia przy biurku

Podczas wybierania krzesełka powinniśmy zwrócić uwagę na to, czy umożliwia ono, a nawet czy wspomaga przybieranie odpowiedniej postawy podczas siedzenia. Warto rozpatrywać, tę kwestię pod kątem tych kilku aspektów:

  • Pierwszym z nich są pośladki dziecka, a dokładniej to, czy podczas siedzenia cała pupa dziecka znajduje się na krześle. W fizjoterapii mówimy o zachowaniu trzech punktów podparcia dla pośladków: na kościach kulszowych oraz na kości ogonowej.
  • Drugi element stanowią stopy i przedramiona z łokciami włącznie, które w całości powinny być podparte. Stopy na podłożu, a przedramiona na blacie biurka.
  • Kręgosłup to trzeci z analizowanych aspektów. Plecy w odcinku lędźwiowym, piersiowym powinny być proste, z uwzględnieniem fizjologicznych krzywizn, bez zbędnego wychylania się w którąkolwiek ze stron.

krzesełko_do_biurka

Tak przybrana pozycja siedząca sprawia, że ciężar opiera się również na stopach, dzięki czemu odciążamy kręgosłup.

 Na co zwrócić uwagę podczas wyboru krzesełka?

Powyższe wskazówki podpowiadają, że dobre krzesełko, to takie, które odciąża kręgosłup i wspiera pracę mięśni posturalnych, dzięki czemu zapewnia optymalną postawę podczas siedzenia. Dlatego, musi ono być idealnie dopasowane do indywidualnych potrzeb rosnącego, małego człowieka. Zatem wybierając krzesło, warto zwrócić uwagę na to, czy istnieje możliwość jego regulacji w następujących obszarach:

Oparcie

Wiecie już co nieco o pozycji, w jakiej powinien znajdować się kręgosłup podczas siedzenia. Taką możliwość daje tylko regulowane i odpowiednio wyprofilowane oparcie, które podpiera kręgosłup w punktach narażonych na największe obciążenia.

krzesełko_stokke_trip_trapp

Siedzisko

To jakiej wielkości jest siedzisko, ma istotny wpływ na przybieraną przez naszą pociechę postawę. Pod uwagę powinniśmy brać zarówno jego głębokość, szerokość, jak i wysokość na jakiej się ono znajduje. Optymalną głębokość siedziska wyznacza długości ud dziecka, szerokość natomiast determinuje jego postura. Powinniśmy mieć możliwość wyregulowania wszystkich parametrów krzesła w taki sposób, by siedzenie na nim pozwalało oprzeć stopy o podłogę oraz zgiąć nogi w stawach kolanowych pod kątem 90 stopni. Przedramiona natomiast powinny opierać się na biurku ze zgięciem w stawie łokciowym pod kątem prostym lub rozwartym.

Kluczowym aspektem podczas dokonywania wyboru powinny być posiadane przez krzesło atesty i certyfikaty. Jest to bardzo istotna kwestia, której nie należy bagatelizować.

krzesełko_dla_ucznia

Jakie krzesełko wybrać?

Często kierując się „zdrowym rozsądkiem” i „pozorną oszczędnością” kupujemy krzesełko na wyrost, mając nadzieję, że posłuży ono dziecku przez lata. Tym, do czego takie krzesło się na pewno przysłuży, są przeciążenia mięśni i stawów kręgosłupa. Biorąc pod uwagę ilość czasu, jaki nasze dziecko spędzi, siedząc na nim, źle dobrane przysporzy więcej szkody niż pożytku. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze będziemy musieli zainwestować w zajęcia korekcyjne.

stokke_trip_trapp

Dlatego rozsądnym rozwiązaniem i zarazem dobrą inwestycją jest wybór krzesełka, które „rośnie z naszym dzieckiem”. To wspomniana wcześniej możliwość regulacji poszczególnych elementów sprawia, że na każdym etapie rozwoju naszej pociechy możemy je dopasować do wzrostu i jej potrzeb. Dlatego, analizując wszystkie powyższe aspekty, nie miałam wątpliwości, że przy biurku Antosia stanie krzesełko Stokke Trip Trapp, które oczarowało nas swoją prostotą i funkcjonalnością.

regulowane_krzesełko_stokke_trip_trapp

Najlepszą recenzję, potwierdzającą komfort i wygodę podczas jego użytkowania, wystawia sam zainteresowany, który chętniej zasiada przy swoim naukowym kąciku i za żadne skarby nie chce go odstąpić Kubusiowi ;-).

 

Jestem ciekawa, na co Wy zwracacie uwagę podczas wyboru krzesełka dla Waszego dziecka?

Być może zainteresuje Was również:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


zdrowy_sen

Higiena snu – czyli o warunkach zdrowego snu słów kilka

Od jakiegoś czasu mam nieodparte wrażenie, że jedyne, o czym marzę i wokół czego kręcą się moje myśli to sen a właściwie jego ciągły brak… Jeszcze kilka lat wstecz, sama decydowałam o tym, kiedy i ile śpię, a raczej o tym, kiedy i ile NIE śpię 😉. Od jakichś +/- 6 lat o możliwości przyjęcia przeze mnie pozycji poziomej decydują „dwaj mali terroryści”, którym ze snem zdecydowanie nie jest po drodze. Mając na uwadze zdrowie swoje i swoich najbliższych (gdyż zmęczona mama, to niebezpieczna mama), postanowiłam przyjrzeć się bliżej zagadnieniu efektywnego snu, by w optymalny sposób wykorzystać chwile przeznaczone na regenerację sił.

Czy wiecie, że…

„Już po 24 bezsennych godzinach dochodzi do zakłócenia procesów psychicznych a po 48 godzinach rozwijają się zaburzenia percepcji, które mogą przybierać postać halucynacji”

Znaczenie snu

Mogłoby się wydawać, że sen, to banalne nic nierobienie, wyłączenie naszego mózgu, niczym światła w pokoju. Nic bardziej mylnego. W rzeczywistości to dość skomplikowany proces, bez którego nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować. Nie bez przyczyny poświęcamy mu niemal jedną trzecią naszego życia.

Zwykliśmy mówić, że w czasie snu rośniemy – sporo w tym prawdy, gdyż właśnie wtedy aktywuje się intensywne wydzielanie niektórych hormonów, szczególnie tych mających za zadanie regenerować nasz organizm. Mam tu na myśli głównie hormon wzrostu i IGF-1, ale również testosteron, który gwałtownie podnosi swój poziom nad ranem. Tym samym brak snu może spowodować chwilową impotencję u mężczyzny i zaburzenia gospodarki hormonalnej u kobiet. Przyczynia się również do wzrostu poziomu agresji, pogorszenia nastroju oraz depresji.

niewygodny_materac

Sen pozwala nam na redukcję napięcia i stresu. Doskonale wpływa na poprawę naszego samopoczucia, dzięki niemu jesteśmy mniej apatyczni i przygnębieni.

Muszę się z tym przespać

Innym ważniejszym powodem, dla którego śpimy, jest organizacja procesów pamięci. Przecież nasz mózg, po dniu pełnym wrażeń musi kiedyś uporać się ze zdobytymi informacjami i bodźcami. Nie na darmo mówimy: „prześpię się z tym i jutro podejmę decyzję”. Właśnie nocą centralny układ nerwowy przechodzi w stan spoczynku, zostaje częściowo odcięty od świata, wtedy też rozpoczyna się „defragmentacja” pamięci. To prosta przyczyna pojawiających się marzeń sennych i koszmarów.

Ile spać, by się wyspać?

W rzeczywistości nie potrzebujemy dużej ilości snu, by wypocząć. Wszystko zależy od trybu naszego życia i podejmowanych aktywności w ciągu dnia. Osobom pracującym fizycznie może wystarczyć 4-5 godzin snu na dobę. Tym z nas, którzy pracują intelektualnie, będzie potrzebna znacznie większa ilość snu. Jego brak znacznie osłabia koncentrację i zdolność przetwarzania informacji. Dlatego też kilka nieprzespanych nocy może przynieść nam niespodzianki w postaci omamów wizualnych i dźwiękowych. Praca twórcza stawia mózgowi większe wymagania i nierzadko może powodować zaburzenia snu.

 Jak poprawić jakość snu

Z pomocą przychodzi zagadnienie higieny snu, która ma ogromny wpływ na to, czy i jak śpimy. Nieprawdą jest, że człowiek prawdziwie zmęczony zaśnie niezależnie od panujących warunków. No może o ile z zaśnięciem może nie mieć wielkich problemów (czasami mam wrażenie, że zasypiam na siedząco), o tyle wypoczynkowi mogą towarzyszyć kłopociki. Wyniki wielu badań potwierdzają, że nadmierne zmęczenie często powoduje bezsenność oraz problemy z zaśnięciem. Dlatego chcąc jak najlepiej wykorzystać czas przeznaczony na sen i odpoczynek, warto skorzystać z kilku podstawowych higienicznych zaleceń.

Zadbaj o miejsce odpoczynku

Sypialnia powinna być miejscem sprzyjającym odpoczynkowi i spokojnemu snu. Powinniśmy zadbać, by kojarzyła się nam z relaksem i odprężeniem, dlatego złym pomysłem jest zabieranie laptopa do łóżka. Praca powinna mieć kategoryczny zakaz wstępu do naszej oazy spokoju.

Świeże powietrze to podstawa efektywnego snu. Jeśli to możliwe śpij przy uchylonym oknie, obowiązkowo natomiast przewietrz sypialnię przed snem. Warto zadbać również o odpowiednią wilgotność powietrza (40%-60%) oraz temperaturę (18-22oC).

Wystrój i światło mają duże znaczenie i robią dobrą robotę, tworząc klimat sprzyjający regeneracji sił, jednak kluczowym elementem w całym tym sypialnianym ambarasie jest odpowiednie łóżko. Nawet nie tyle łóżko, ile właściwy materac. Biorąc pod uwagę ilość spędzanego w łóżku czasu (średnio jest to 25 lat w ciągu całego życia), warto zadać sobie trud i wybrać materac dostosowany do naszych potrzeb i zapewniający komfort oraz bezpieczeństwo podczas snu.

zdrowy_sen_dziecko

Wybierz odpowiedni materac

Pierwszym parametrem, który powinniśmy wziąć pod uwagę, jest odpowiednia twardość materaca. Nie da się jednoznacznie określić, jaka wartość jest tą optymalną, każdy z nas powinien podejść do tego indywidualnie. Dla efektywnego wypoczynku ważne jest dopasowanie materaca do naturalnych krzywizn naszego kręgosłupa. Nie powinien być zbyt miękki, bo wtedy całe ciało się w nim dosłownie zapada ani zbyt twardy, gdyż duża twardość eliminuje możliwość dopasowania materaca do ciała. Zbyt miękkie podłoże dodatkowo obciąża kręgosłup, wymusza nienaturalne jego ułożenie w tzw. pałąk (podobną pozycję przyjmujemy, odpoczywając w hamaku). Zamiast regeneracji fundujemy sobie dodatkowe napięcie mięśni w piersiowym i lędźwiowym odcinku kręgosłupa.

Powinniśmy również obalić panujący mit, jakoby twardy materac był bardzo zdrowym rozwiązaniem. Niestety tak nie jest. Spanie na zbyt twardym materacu również może prowadzić do licznych dolegliwości, takich jak bóle w górnej i dolnej części kręgosłupa. Długotrwałe obciążanie tych odcinków często skutkuje powstawaniem zmian zwyrodnieniowych. Dodatkowo nierównomierne podpieranie poszczególnych partii ciała powoduje ucisk, który z kolei utrudnia cyrkulację krwi. W efekcie mogą pojawić się dodatkowe dolegliwości, takie jak bóle i drętwienia kończyn.

W rozwiązaniu tego typu dylematów przychodzą nam innowacyjne technologie zastosowane w niektórych materacach. Posiadają one możliwość regulacji, która pozwala dobrać twardość materaca do naszych potrzeb i upodobań. Zastosowane rozwiązania i tkaniny zapobiegają również rozwojowi mikroorganizmów oraz zapewniają odpowiedni przepływ powietrza wewnątrz wkładu. „Prawidłowe oddychanie” materaca jest kolejnym niezmiernie istotnym parametrem, który powinniśmy brać pod uwagę. Wraz z rozwojem technologii pojawia się coraz więcej korzyści, które możemy zyskać, wybierając dobry materac. Są one w stanie zapewnić nie tylko regenerację, ale i profilaktykę oraz łagodzenie dolegliwości i bólów związanych z kręgosłupem, więcej na ten temat przeczytacie tu => SleepMed. Jeżeli macie problem z wyborem odpowiedniego materaca, skorzystajcie z pomocy fizjoterapeuty bądź doradcy.

Przed snem…

Wieczorem staraj się unikać czynności, które mogą działać na Ciebie pobudzająco. Nie objadaj się bezpośrednio przed snem, ale również nie kładź się do łóżka głodny jak wilk. Optymalną porą zjedzenia ostatniego posiłku są trzy godziny przed snem. Wbrew powszechnie panującej opinii wcale nie musi to być godzina osiemnasta. Wszystko zależy od tego, w jakich godzinach chodzisz spać. Kolejną kwestią są przyjmowane przez Ciebie lekarstwa. Warto sprawdzić, czy te, które bierzesz wieczorem, nie działają pobudzająco – jeśli tak postaraj się o wprowadzenie odpowiednich zmian, oczywiście po konsultacji z lekarzem lub farmaceutą.

Tak jak wspomniałam wcześniej, komputer w sypialni to nie najlepszy pomysł, dodatkowo ważne, by przynajmniej pół godziny przed snem wyłączyć wszelkie rozpraszacze (np. laptop czy telewizor), zbyt duża ilość bodźców znacząco utrudnia zasypianie.

Poranne przebudzenie-czyli jak wstawać z łóżka

Równie ważne, jak zdrowy sen jest odpowiednia pobudka. Nie powinniśmy wyskakiwać z łóżka jak Filip z konopi, tylko najpierw powoli, bez gwałtownych ruchów przeciągnąć się niczym kot.

zdrowy_sen_poranek

Tak powinno być, ale jak jest, każdy z nas wie… Na dźwięk podniesionego nad ranem alarmu „Maaaamooo” jestem w pokoju dzieci, zanim zdążę się zorientować, że powinnam wstać, nie mówiąc o powolnym przeciąganiu 😉.

Jakie są Wasze sposoby na dobry sen?

 


pozytywny_wpływ_zwierzat

Pozytywny wpływ zwierząt na nasze zdrowie

Od dawien dawna zwierzęta są naszymi towarzyszami. Jednak na przestrzeni lat zmienia się ich rola w naszym życiu. Kiedyś były wsparciem w przydomowych pracach, dziś strzegą domowego ogniska, jako członkowie naszych rodzin. Każdy kto posiada bądź posiadał zwierzęcego przyjaciela wie, jak wiele dobrego wnosi on w nasze życie. By nie pozostawić tego stwierdzenia tylko intuicji i odczuciom przyjrzyjmy się naukowym dowodom potwierdzającym pozytywny wpływ zwierząt na ludzkie zdrowie. Co zatem zyskujemy posiadając czworonożnego pupila?

Działanie terapeutyczne

Znakomitym przykładem pozytywnego  wpływu zwierząt na człowieka jest stosowanie zooterapii. Wykorzystuje się w niej leczniczy wpływ dotyku. Powoduje on wydzielanie endorfin, hormonów szczęścia. Obecność zwierząt odblokowuje wiele ludzkich reakcji, pewnie dlatego, że przyjmują nas one takimi, jakimi jesteśmy, nie oceniają, nie traktują inaczej osób zdrowych i niepełnosprawnych. W jednej chwili potrafią wywołać uśmiech na strapionej twarzy swojego kompana. Badania przeprowadzane na całym świecie potwierdzają dobroczynne działanie zwierząt na ludzki organizm, stan fizyczny, a przede wszystkim psychiczny. Dlatego coraz częściej stosowane są terapie dla chorych z udziałem zwierząt. W Polsce najpopularniejsza jest dogoterapia (kontakt z psem), hipoterapia (kontakt z koniem) i felinoterapia (kontakt z kotem). Na świecie znane są również onoterapia (kontakt z osłami i mułami) oraz delfinoterapia (kontakt z delfinami).

pozytywny_wpływ_zwierzat_kon

Przyjrzyjmy się zatem dokładniej poszczególnym zmianom zachodzącym w naszym życiu i w naszych organizmach za sprawą naszych milusińskich.

Nie taki nerwowy, jak go malują…

Niesamowite jest to, że efekty redukcji stresu są widoczne nawet podczas przebywania w jednym pomieszczeniu z ulubieńcem. Spoglądanie na pupila cieszącego się na nasz widok, czy też przytulanie się do niego, aktywuje w naszym organizmie wydzielanie oksytocyny. Hormon ten wpływa na budowanie więzi i budzi opiekuńcze instynkty. W dodatku zwiększenie wydzielania oksytocyny wpływa na obniżenie poziomu kortyzolu, nazywanego hormonem stresu. Metodę obcowania ze zwierzętami stosuje się m.in.  w leczeniu stresu pourazowego u weteranów wojennych.

Samo towarzystwo psa czy kota sprawia, że łatwiej radzimy sobie z trudnymi sytuacjami. Towarzyszą nam wówczas mniejsze obawy, napięcie i zdenerwowanie.

Zwierz kontra zawał

Nie ma wątpliwości, że codzienne spacerowanie z czworonożnym przyjacielem  pomaga utrzymać poziom złego cholesterolu w ryzach. Opinię tę potwierdzają badania australijskiej Narodowej Fundacji Kardiologicznej. Eksperci zauważyli, że ludzie posiadający psa, zwłaszcza mężczyźni, mają mniejsze skłonności do nadciśnienia, nadwagi i podwyższonego cholesterolu niż osoby, które nie mieszkają z pupilami.

Pocałuj żabkę w łapkę

Tu istotną rolę odgrywa wspomniane wcześnie głaskanie zwierząt futerkowych. Badania naukowców ze Stanowego Uniwersytetu Nowego Jorku w Buffalo dowiodły, że na ludzi z nadciśnieniem głaskanie kota czy psa działa tak, jak gdyby przyjmowali połowę zalecanej przez lekarzy dawki leku na obniżenie ciśnienia.

Także zabawa z psem obniża za wysokie ciśnienie krwi, nawet sama obecność zwierzęcia w jednym pomieszczeniu powoduje obniżenie niepokoju. Zwierzęta nie muszą mieć czterech łap i futra, by wywierać na nas pozytywny wpływ. Mowa o rybkach, które odgrywają też istotną rolę i nie jest to za sprawą spełnionego życzenia. Obserwowanie rybek pływających w akwarium działa uspokajająco. Natomiast ptaki, papugi i kanarki rozweselają swoich kompanów.

Pieski małe dwa...

O wpływie spacerowania na obniżenie poziomu cholesterolu już wspominałam, czas na kolejny atut wspólnej aktywności. Okazuje się, że pies jest lepszym kompanem na szwendanie się po mieście niż jakikolwiek kumpel. Dlaczego? Otóż badania wskazują, że ludzie, którzy wychodzą na spacer z czworonogiem, cieszą się lepszą kondycją niż ci, którzy preferują przechadzki w towarzystwie znajomych czy rodziny. Kolejne wyniki pokazały, że posiadacze psów spacerują średnio 300 minut tygodniowo, podczas gdy ludzie bez zwierzęcia chodzą średnio, niemal o połowę mniej, bo zaledwie 168 minut. Ponadto psiarze mają o 54 proc. większą szansę na osiągnięcie zaleconej przez lekarzy „dawki” codziennego ruchu.

Pozytywny wpływ zwierząt na nasze zdrowie

Niższy cholesterol, ciśnienie krwi, zredukowany stres i lepsza kondycja – ten zespół korzyści wynikający z posiadania zwierzęcia wpływa na zmniejszenie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Potwierdzają to wnioski z badań z 2013 r. Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego, które podkreśla, że zwierzęta futerkowe (zwłaszcza psy) zwiększają szansę pacjenta na dłuższe życie w zdrowiu i dobrej kondycji.  Inne badania z kolei wykazały, iż w ciągu 10 miesięcy od kupienia zwierzęcia jego właściciele rzadziej cierpieli na drobne dolegliwości somatyczne, takie jak katar, kaszel, bóle pleców, głowy czy też bezsenność. Zweryfikowano również częstotliwość wizyt lekarskich i okazało się, że osoby, które mieszkają z czworonogiem, rzadziej chodzą do lekarzy niż osoby nie posiadające zwierząt. Właściciele psów odwiedzali lekarzy o 8% rzadziej niż osoby nie posiadające zwierząt, a właściciele kotów o 12%.

pozytywny_wpływ_zwierzat_spacer

Antyalergiczny przyjaciel

Wbrew bardzo częstym rodzicielskim obawom badania dowiodły, że dzieci, które do szóstego miesiąca życia miały kontakt ze zwierzętami, rzadziej cierpią na alergię, uczulenia, wypryski i astmę w późniejszych latach. Maluchy wychowane na wsi, otoczone kotami, psami, krowami czy nawet sporadycznie myszami, mają lepiej ukształtowany system immunologiczny.

 Najlepszy antydepresant

Czas na aspekt psychologiczny posiadania zwierzęcego przyjaciela. Bliska relacja z pupilem łagodzi przebieg depresji, a nawet pomaga ją wyleczyć. Szczególny wpływ na polepszenie samopoczucia mają psy, które redukują napięcie, poprawiają samoocenę i utwierdzają w poczuciu autonomii i byciu kompetentnym . Pupile dają coś, na czym człowiek z depresją może się skoncentrować, dzięki czemu może oderwać się od myślenia o problemach i chorobie. Duże znaczenie odgrywają tu również pozytywne emocje, zarówno te odczuwane przez nas do zwierzaka, jak i te, które pupil nam okazuje. To bezgraniczna akceptacja i przyjaźń.

Zastrzyk przeciwbólowy

Wszystko dzięki odwróceniu uwagi od fizycznego cierpienia.  Obserwacje pacjentów w szpitalach dowiodły, że osoby, które miały kontakt z ukochanymi zwierzętami, w cyklicznie prowadzonych ankietach deklarowały niższy poziom bólu. Zaobserwowano, że pacjenci, którzy poddali się operacji wymiany stawu biodrowego, po zastosowaniu „zwierzęcej terapii” przyjmowali mniej leków przeciwbólowych.

Niczym zwierzęta stadne

Zwierzęta uczą nas empatii, okazywania uczuć i budowania trwalszych relacji z innymi osobami. Bez wątpienia kształtują w nas poczucie odpowiedzialności oraz troski o innych. Nie możemy również pominąć może prozaicznej kwestii, ale jakże istotnej jaką jest zwiększenie możliwości kontaktów interpersonalnych podczas codziennych spacerów z pupilami. Zyskujemy okazję do wyjścia z czterech ścian i rozmowy z innymi „spacerowiczami”.

Domowy monitoring zdrowia

Zwierzęta są bardzo wrażliwe na wszelkie zmiany zachowania właściciela. Okazuje się, że czuły nos niektórych psów potrafi wyczuć chociażby poziom cukru u diabetyków, zanim jeszcze zauważy to sam właściciel. Gdy chorym na cukrzycę spada poziom glukozy, dochodzi w ich organizmie do kwasicy ketonowej, czyli stanu, w którym zamiast cukru spalany jest tłuszcz. Zmienia się wówczas zamach oddechu, co wyszkolone psy znakomicie wyczuwają.

 Z czworonogiem nam do twarzy

Zwierzęta nie oceniają i akceptują właściciela takim, jaki jest, bez względu na wygląd czy zachowanie, kochają bezwarunkowo. To wszystko wpływa na podwyższenie naszej samooceny. Oczywiście postawa ta nie dotyczy tylko psów, ale też kotów, które również przywiązują się do swojego pana. Eksperci dowodzą, że właściciele zwierząt w większym stopniu akceptują siebie niż osoby, które nie mają kota czy psa.

 W kupie raźniej

No cóż chcąc dowiedzieć się jak najwięcej o nas samych, poznać podstawy naszego funkcjonowania stajemy się obiektem ciągłych obserwacji i badań ;-) w różnorodnych dziedzinach również tych międzyludzkich.  Nie potrzeba wielkich badań by wiedzieć, że spędzamy wspólnie czas np. karmiąc pupila, czy wychodząc z nim na spacer zacieśniają się również więzi między nami. Zwierzęta są również wdzięcznym tematem do rozmowy z dzieckiem czy partnerem. Co więcej, dzieci uczą się odpowiedzialności i troski o innych. Ponadto to właśnie w związku z ulubionym zwierzęciem przeżywają swoje pierwsze doświadczenia ze śmiercią, co jest dla nich trudnym, ale bardzo ważnym i edukacyjnym przeżyciem.

Na dobre i na złe

Domowy zwierzak może dać to czego często nie mogą zaoferować inni ludzie: miłość i towarzystwo. A przy tym nie marudzi, nie zdradza, a może nawet… ogrzać. Jest wiec doskonałym antidotum na samotność. Badania przeprowadzone przez naukowców Saint Louis University wykazały, że mieszkańcy domów opieki czuli się mniej samotni, gdy przebywali z psem niż wówczas gdy przebywali z innymi ludźmi! W interwencjach przeprowadzanych przez inspektorów Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami często spotykają oni samotne osoby, dla których pies czy kot to jedyne towarzystwo i często także jedyna motywacja do życia. W więzieniach, w których zezwolono na wizyty zwierząt lub trzymanie własnych zanotowano znaczne zmniejszenie częstotliwości aktów przemocy, prób samobójczych i zażywania narkotyków.

Dajmy im coś w zamian

Decydując się na posiadanie zwierzęcego przyjaciela nie możemy zapomnieć również o jego potrzebach zarówno tych związanych ze spacerowaniem, przytulaniem i zabawą, jak i o tych dotyczących pielęgnacji i żywienia. Ważne by zaopatrzyć się w produkty najlepszej jakości, dostosowane do potrzeb konkretnego zwierzaka. Jeżeli nie mamy czasu na dojazd do stacjonarnego sklepu zoologicznego, możemy zrobić zakupy w sklepie on line - takim jak ten ->(klik). W nim robimy zakupy dla naszej Kathii.

pozytywny_wpływ_zwierzat_kathia

Współcześni psycholodzy, terapeuci, a także lekarze różnych specjalności są zgodni co do tego, iż obecność zwierząt w życiu człowieka, a także podczas terapii zarówno małych, jak i dużych pacjentów przyśpiesza ich powrót do zdrowia. W wielu przypadkach zamiast leków na receptę zalecają kontakt ze zwierzętami. Dowiedziono bowiem, że miłośnicy psów, kotów a nawet kanarków są zdrowsi i odporniejsi na choroby niż osoby nie mające dłuższego kontaktu ze zwierzętami. Lekarze na całym świecie coraz częściej wprowadzają zwierzęta do poradni psychologicznych i szpitali. Amerykańskie przepisy sanitarne zezwalają nawet na przebywanie zwierząt w salach chorych, na szpitalnych łóżkach, obok swoich właścicieli.

Zwierzęta poprawiają nasze samopoczucie, relaksują, obniżają ciśnienie, a przede wszystkim są zawsze wierne i oddane.  Nie mam żadnych wątpliwości, że nieocenionym terapeutą zarówno na dolegliwości naszej duszy, jak i ciała może być nasz ukochany zwierzak.

Czy Wy jesteście szczęśliwymi posiadaczami zwierzęcych przyjaciół?

Do następnego przeczytania,
Karola

 


leworecznosc-u-dzieci

Leworęczność u dzieci. Jak rozpoznać rodzaj lateralizacji i efektywnie wspierać dziecko w rozwoju? Przykłady ćwiczeń.

Po publikacji tekstu „Leworęczność – błogosławieństwo czy przekleństwo? otrzymałam od Was sporo pytań dotyczących wsparcia rozwoju leworęcznych pociech, kształtowania się lateralizacji czy sposobów weryfikacji stronności dziecka. W tym wpisie przedstawię proste sposoby, metody, ćwiczenia będące odpowiedzią na Wasze pytania, które z powodzeniem możecie stosować w domu, przedszkolu czy szkole.

Jeżeli jeszcze nie przeczytaliście wcześniejszego wpisu, który jest tutaj, koniecznie nadróbcie zaległości, gdyż jest on uzupełnieniem informacji, które przeczytacie poniżej.

Kiedy dochodzi do ukształtowania lateralizacji?

Zacznijmy najpierw od ustalenia czym w ogóle jest lateralizacja - to inaczej "stronność" - asymetria czynnościowa prawej i lewej strony ciała ludzkiego, która wynika z różnic w budowie i funkcjach obu półkul mózgowych. Nie zjawia się od razu w postaci gotowej, lecz jest postępującym procesem, kształtującym się stopniowo wraz z wiekiem i ogólnym rozwojem ruchowym dziecka.

Ogólnie rzecz ujmując można powiedzieć, że praworęczność stabilizuje się zazwyczaj ok. 2-3 roku życia, leworęczność ok. 3-4, jednakże do wieku 6-7 lat powinna wykształcić się ostatecznie dominacja jednej ze stron. Nie musicie się obawiać, że wasze przedszkolaki rozwijają się nieprawidłowo, jeżeli w wieku 4-5 lat raz wybierają lewą, raz prawa rękę, może to również wskazywać na oburęczność Waszej pociechy.

lateralizacja-u-dzieci

Jak rozpoznać preferowaną stronność dziecka?

Możemy w prosty sposób, w domowych warunkach poobserwować naszego malucha po kontem ustalenia wzorca lateralizacji. Musimy przeprowadzić „badanie” uwzględniając preferencję nogi, ręki, oka oraz ucha. Najlepiej jest je wykonać obserwując dziecko podczas wykonywania codziennych czynności w taki sposób, by nie miało świadomości, że jest przez nas oceniane.

Oto kilka „zabaw”, które pozwolą nam zaobserwować preferencje naszej pociechy. Wykonujemy co najmniej 3 próby na każdą część ciała i zapisujemy obserwacje. Tym samym prostym obserwacjom możecie poddać również siebie, bardzo często nie zdajemy sobie sprawy, którą część ciała preferujemy 😉.

Określenie dominującej ręki

Wszystkie przedmioty kładziemy na wprost malucha.

  • Wrzucanie fasolek, koralików, małych klocków do wąskiej butelki
  • Odkręcanie słoiczków
  • Mieszanie ryżu, makaronu, kaszy łyżeczką w kubeczku
  • Karmienie łyżeczką misia/lalki
  • Krojenie plastikowym nożykiem ciasta, banana, klocka

Określanie dominującego oka

Wszystkie przedmioty kładziemy na wprost malucha.

  • Spoglądanie przez dziurkę wyciętą w kartonie, przez dziurkę od klucza, przez wizjer w drzwiach
  • Zaglądanie do ciemnej, szklanej butelki
  • Robienie zdjęć zabawkowym aparatem
  • Oglądanie wzorów w kalejdoskopie, spoglądanie przez lunetę

Określanie dominującego ucha

Podajemy maluchowi poszczególne przedmioty w prośbą by posłuchało jednym uchem, jakie dźwięki wdają. Dobrze, gdyby dziecko stało, trzymając ręce z tyłu.

  • Słuchanie tykania budzika, zegarka
  • Słuchanie grającego małego radia
  • Słuchanie szumiącej muszli
  • Słuchanie co mówi np. mrówka schowana w pudełeczku

leworecznosc-u-dzieci

Określanie dominującej nogi

  • Kopanie piłki, musi ona leżeć przed dzieckiem
  • Wchodzenie i schodzenie po schodach
  • Stanie na jednej nodze
  • Wchodzenie do koła

Po przeprowadzeniu wyżej wymienionych prób udaje nam się ustalić wzorzec lateralizacji, a przynajmniej określić tymczasowe preferencje naszej pociechy.

Jeśli dziecko wykonuje wszystkie czynności uchem, okiem, nogą i ręką po tej samej stronie ciała, oznacza to lewostronną lub prawostronną dominację stronną. W przypadku, kiedy zadania wykonywane są naprzemiennie, np. raz lewą, raz prawą ręką (podobnie innymi częściami ciała), obserwujemy niewykształcenie się ostateczne przewagi półkulowej. Oznacza to, że proces nadal trwa. W sytuacji, gdy dziecko wykazuje preferencje części ciała znajdujące się po przeciwnych stronach (np. patrzy lewym okiem, ale czynności precyzyjne wykonuje prawą ręką), mówimy o skrzyżowanej lateralizacji. To właśnie wówczas dziecku trudno jest skoordynować działania ręki i oka.

Jeżeli nasza pociecha ma 4 lata i lateralizacja jest nieustalona, skrzyżowana lub lewostronna, dobrze byśmy wprowadzili proste ćwiczenia wspierające rozwój. Zanim jednak do nich przejdziemy. Przyjrzyjmy się ewentualnym trudnościom, które mogą towarzyszyć leworęcznym maluchom.

Zaprogramowane trudności

Bardzo istotną kwestią, z perspektywy rodzica, opiekuna czy nauczyciela jest posiadanie wiedzy z iloma trudnościami i przeciwnościami muszą się zmagać leworęczne dzieci, by posiąść takie same umiejętności, jak ich praworęczni koledzy. Dzięki temu jesteśmy w stanie wspomóc i ułatwić ich rozwój – niwelując niektóre z pojawiających się trudności i odpowiednio stymulując.

Wspomniane trudności mogą pojawić się w różnym nasileniu i zakresie, mogą również nie wystąpić w ogóle – jest to kwestia indywidualna.
Czego dotyczą i na czym polegają?

Prawostronny świat

O tym, jakie utrudnienia na co dzień napotykają leworęczne osoby więcej napisałam tutaj, dlatego też teraz tylko o tym wspomnę. Pojawiają się trudności z używaniem nożyczek, nie tyle chodzi tu o ich konstrukcję, co o nieodpowiedni kąt trzymania. Czy też innych sprzętów codziennego użytku, ze względu na ich budowę przystosowaną do użytkowania przez osoby praworęczne. Osobiście, bardzo szybko przyzwyczaiłam się do posługiwania się myszką przez prawą rękę, czy do prowadzenia samochodu – choć, jak mieliście szansę przeczytać we wcześniejszym tekście, wiąże się to ze sporym ryzykiem 😉.

Głowa, ramiona, kolana, pięty…

Zapewne kojarzycie tę piosenkę, my w ostatnim czasie śpiewamy ją pasjami. Jest ona związana z poznawaniem poszczególnych części ciała i to właśnie do niego chciałabym teraz nawiązać.
Pociechy z lateralizacją lewostronną bądź skrzyżowaną mogą mieć problemy z orientacją w schemacie ciała. W związku z tym potrzebują znacznie więcej czasu na opanowanie umiejętności nakładania rękawiczek na właściwą rękę, butów na odpowiednią nogę, później niż inne dzieci opanowują sztukę sznurowania butów, używają widelca bez noża (którego używanie wymaga nachylenia go pod odpowiednim kątem). Mogą pojawić się również trudności w orientacji przestrzennej (kierunkowy aspekt percepcji wzrokowej) ujawnią się także na lekcjach geografii i geometrii.

Esy, floresy - czyli pisanie

To właśnie pisanie przysparza najwięcej problemów na początku edukacyjnej przygody. Ręka popychana, a nie pociągana (jak w przypadku pisania prawą ręką) szybciej się męczy. Osoba leworęczna nie jest w stanie ułożyć ręki, w taki sposób, by nie zasłaniać sobie tego co wcześniej napisała. Dlatego podczas pisania przyjmują bardzo skomplikowane pozy, które nie mają zbyt wiele wspólnego z komfortem. Wręcz przeciwnie nienaturalne ułożenie dłoni powoduje wzmożone napięcie mięśni, które przenosi się począwszy od ręki, barku, karku, aż po kręgosłup. Jest to nie tylko niewygodne, ale również trudne i męczące. Dlatego też leworęczne dzieci potrzebują więcej czasu, do wykonania zadań grafomotorycznych, nie lubią się spieszyć.

leworecznosc-u-dzieci

Biorąc pod uwagę powyższe, nie powinno być zaskoczeniem, że pismo leworęcznych dzieci może być nieczytelne, rozmazane przesuwającą się po literach ręką. Nie wynika to z braku staranności, a z niekomfortowej pozycji i utrudnień motorycznych. Pismo może być nieczytelne, ale w cale nie musi. Bardzo często osoby leworęczne mogą się poszczycić bardzo ładnym charakterem pisma. Zdarza się jednak, że graficzna strona pozostawia wiele do życzenia - linie o niejednakowym nacisku i nachyleniu, litery wybiegają poza linie, nie zachowane są proporcje liter, nieprawidłowe jest łączenie liter ze sobą, za duże lub za małe odstępy między literami.

Abecadło z pieca spadło – czyli czytanie

Kolejną kwestią dotyczącą trudności w nauce zarówno pisania, jak i czytania jest to w jaki sposób przebiega ruch gałki ocznej. Wzrok osoby leworęcznej intuicyjnie biegnie w prawą stroną, co może skutkować pomijaniem wyrazów lub przestawianiem sylab i liter. Częstym błędem jest dynamiczne odwracanie liter (dziecko odczytuje litery w odwrotnej kolejności np. "do" zamiast "od"), dodawanie głosek, a nawet całych sylab lub ich opuszczanie, statyczne odwracanie liter (mylenie liter o podobnych kształtach "b" z "d"; "p" z "b"; "u" z "n"; "w" z "m").

Jest to związane z podziałem zadań pomiędzy dwiema półkulami mózgu.  I w ten oto sposób okazuje się, że czytanie to zadanie dla lewej półkuli mózgu, która posiada umiejętność sekwencyjnego rozpoznawania liter, sylab i słów, a następnie składania ich w zdania i rozumienia ich znaczeń. Prawa półkula (dominująca u osób leworęcznych) bazuje na wrażeniach całościowych, widzianych wcześniej strukturach lingwistycznych – patrzy na słowo i nie widzi poszczególnych liter, a jedynie całościowy obraz słowa, zatem może się mylić. Nie dostrzega szczegółów takich jak kropki i „ogonki”, np. zamiast słowa dom czyta się bom.

Należy pamiętać o tym, że tego typu trudności wywołują u dzieci niechęć do głośnego czytania, a przy podjętej próbie mogą czytać znacznie wolniej niż praworęczni rówieśnicy.  Dziecko instynktownie spowalnia czytanie by nabrać pewności, że właściwie odczytało wyraz. Ważnym jest, by mieć świadomość, iż leworęczność nie wpływa na rozumienie znaczenia czytanych wyrazów i całych tekstów. Dzieci rozumieją je w takim samym stopniu, jak ich pozostali rówieśnicy 😉

W związku z tym częściej może pojawiać się więcej literówek i błędów wynikający nie tyle z niewiedzy, co z utrudnień w percepcji i postrzeganiu. Preferowaną i skuteczną metodą nauki czytania jest metoda holistyczna, sylabowa np. Krakowska.

Raz, dwa, trzy, cztery maszeruje… - Matematyka i liczenie

Matematyczna kwestia jest nieco zagmatwana – choć tak naprawdę, wszystko co związane z lateralizacją takie właśnie jest. Część z umiejętności kalkulacyjnych przeznaczona jest dla lewej półkuli, a część dla prawej. Jeśli na zadanie należy spojrzeć całościowo, dostrzec schemat i wzajemne zależności, wówczas świetnie poradzi sobie prawa półkula. Z kolei lewa półkula mózgowa potrafi wyjaśnić słownie i poprzez kolejne operacje matematyczne sens rozumowania. Podczas rozwiązywania zadań czy nauki cyfr mogą pojawić się błędy spowodowane rewersją (6 - 9) lub inwersją cyfr (17 - 71).

Wspieranie rozwoju leworęcznego dziecka

To na czym w pierwszej kolejności powinniśmy pracować przygotowując pociechę do nauki pisania to:

  • usprawnianie motoryki rąk,
  • rozwijanie koordynacji wzrokowo - słuchowej,
  • rozwijanie orientacji w przestrzeni i w schemacie własnego ciała,
  • wyrabianie nawyków ruchowych związanych z zachowaniem prawidłowego kierunku w czasie pisania,
  • kontrolowanie i regulowanie napięcia mięśni w czasie ćwiczeń grafomotorycznych,
  • wykształcenie prawidłowego uchwytu kredki czy długopisu.

I. Ćwiczenie orientacji w schemacie własnego ciała 

  • wskazywanie lewej i prawej strony ciała,
  • zabawy ruchowe związane z pokazywaniem lewej i prawej ręki, lewej i prawej nogi,
  • wskazywanie naprzemienne: lewy łokieć, prawe kolano, prawy łokieć lewe kolano, lewa stopa itp.,
  • wyrabianie i utrwalanie orientacji w schemacie ciała osoby stojącej naprzeciw:
    - ćwiczenia przed lustrem w celu pokazania dziecku zmiany stron u osoby stojącej naprzeciw - wykonując ćwiczenie dziecko czuje inną niż widzi stronę np.: wskaż lewe oko, wskaż tył głowy, wskaż prawe ucho, chwyć lewy łokieć;
    - ćwiczenia z osobą naprzeciw: osoba wymienia swoje części ciała i dziecko to obserwuje np.: dziecko wskazuje samo na sobie części jej ciała;
    - osoba i dziecko wykonują te same czynności, współdziałają ze sobą np.: podajcie sobie prawe ręce, dosuń czubek swojego prawego buta do prawego buta kolegi, włóż rękę do lewej kieszeni kolegi, podnieść lewą rękę kolegi swoją prawą ręką.
  • ćwiczenia równoważne,
  • chodzenie po równoważni prostej i pochyłej,
  • chodzenie po liniach prostych, krzywych, łamanych,
  • chwytanie piłki raz lewą raz prawą ręką,
  • ćwiczenia rytmiczne.

II. Ćwiczenia orientacji w przestrzeni

  • Wykonywanie poleceń, zadań, ćwiczeń zgodnie z zademonstrowanym ruchem czy z instrukcją słowną np.: stań przede mną, przodem ciała do mnie, wykonaj zwrot w lewo, jeszcze raz w lewo, teraz wykonaj w tył zwrot, półobroty i obroty wokół własnej osi.
  • Ćwiczenia z określeniem ustawienia, położenia: stań między kolegą i koleżanką, stań przed, stań za, stań obok, stań pod, stań na.
  • Unieść piłkę nad stołem, klaśnij nad piłką, przetocz piłkę pod stołem, między nogami, po desce itp.
  • Łączenie ruchów dziecka z obrazami wzrokowymi np.: chodzenie po narysowanej ścieżce, poruszanie się według określonych znaków orientacyjnych, wymijanie przeszkód.
  • Slalom między przeszkodami, odgadywanie czynności wyrażonych ruchem, wykonywanie ruchów zgodnie z poleceniem słownym.
  • Zapisywanie lub rysowanie schematu, planu poruszania się, odgadywania czynności ruchowych – nazywanie ich.
  • Obserwowanie i odtwarzanie wzajemnego położenia na wydzielonej i ograniczonej płaszczyźnie: klocków i figur płaskich, symboli graficznych, w tym różnych linii, cyfr, liter, różnych przedmiotów narysowanych na wzorach, schematach, obrazkach:
    - układanie obrazków po lewej stronie, w dole, w górze, pod, nad;
    - odtwarzanie w formie odwzorowywania jako: nakładanie, układanie;
    - rysowanie, pogrubianie, np.: konturu, łączenie punktów tworzących siatkę danego układu itp.;
    - porównywanie i różnicowanie układów podobnych, pozornie podobnych i różnych.
  • Tworzenie kompozycji z różnych elementów w formie mozaikowej, wzorów szlaczków itp.
  • Odtwarzanie obserwowanych układów z pamięci, tj. po świeżym śladzie wzrokowym, który w momencie odtwarzania jest zakryty.
  • Ćwiczenia grafomotoryczne przygotowujące do pisania, tzn. odtwarzanie różnych szlaczków i elementów litero podobnych.
  • Ćwiczenia w rozpoznawaniu, różnicowaniu i klasyfikowaniu liter, wyrazów, cyfr, diagramów, schematów.

III. Ćwiczenie percepcji wzrokowej

  • Składanie obrazka z części - np. puzzle.
  • Szukanie różnic między podobnymi obrazkami.
  • Wybieranie dobieranie identycznych obrazków.
  • Odtwarzanie geometrycznych układów przestrzennych: dwu - i trójwymiarowych na podstawie modelu.
  • Konstruowanie z klocków.
  • Odwzorowywanie i komponowanie wzorów.

IV. Ćwiczenie koordynacji wzrokowo - ruchowej

  • Kreślenie kształtów w powietrzu.
  • Malowanie kształtów graficznych pędzlem na dużych arkuszach papieru.
  • Wypełnianie farbami konturów.
  • Rysowanie, odrysowywanie, kalkowanie.
  • Malowanie palcami.
  • Kreślenie ruchów kolistych w powietrzu.
  • Rysowanie figur geometrycznych.

leworecnosc-u-dzieci

V. Ćwiczenia usprawniające proces pisana

  • Zabawy i ćwiczenia przygotowujące do rozpoczęcia nauki pisania:
    - obrysowywanie ołówkiem konturów wybranych szablonów o zróżnicowanym stopniu, komplikacji kształtu; 
    - wodzenie palcem po wewnętrznej stronie szablonów; 
    - kopiowanie linii poziomych, pionowych, falistych, wybranych figur geometrycznych, liter i cyfr; 
    - bazgranie na papierze; 
    - rysowanie z pamięci, według wzoru lub w oparciu o polecenie ustne, wcześniej poznanych form obrazkowych (ludzie, domy, drzewa itp.)
    - łączenie kropek w obrazki i wodzenie palcem lub przyrządem po labiryncie malowanie; 
    - palcami przy użyciu różnych materiałów; 
    - uzupełnianie brakujących elementów (kreski, kropki, proste kształty) celem skompletowania obrazków lub historyjek obrazkowych.
  • Zabawy manipulacyjne sprzyjające rozwojowi sprawności palców, siły i wytrzymałości mięśniowej i ogólnej koordynacji wzrokowo-ruchowej:
    - zakręcanie i odkręcanie różnego rodzaju pokrywek od słoików i butelek (można w nich umieścić atrakcyjne przedmioty);
    - zabawy plasteliną o zróżnicowanym poziomie plastyczności (miękka, twarda itp.) manipulowanie w palcach i małymi przedmiotami;
    - przerzucanie stron w książce;
    - zabawy palcami, podnoszenie lub wyjmowanie małych przedmiotów z niewielkich naczyń, które pozwalają na włożenie tylko kciuka i palca wskazującego;
    - wydzieranie i wycinanie z papieru i innych materiałów konstrukcyjnych;
    - czynności codzienne: zapinanie i odpinanie guzików, sznurowanie butów, odpinanie zatrzasków i zamków błyskawicznych, przelewanie płynów z naczynia do naczynia;
    - pokonywanie toru z przeszkodami.

Obserwujmy, wspierajmy, pomagajmy

Jeżeli Twoje dziecko jest leworęczne wspieraj je w rozwoju i w poszukiwaniu rozwiązań ułatwiających codzienne funkcjonowanie w praworęcznym świecie. Zmotywuj do jak najczęstszego posługiwania się lewą ręką: rysowania, wycinania, jedzenia czy mycia zębów. Uprzedź nauczycielkę w przedszkolu o leworęczności dziecka, ale nie dlatego, że to problem, tylko w celu stworzenia odpowiednich warunków. Zasugeruj, by siedziało z lewej strony ławki, a lampka oświetlająca ławkę znajdowała się z prawej strony (ręka, którą pisze nie będzie rzucać cienia). Podobnie przegotuj miejsce do nauki i zabawy w domu. Przypominaj dziecku, by podczas pisania i rysowania całe przedramię opierało o blat a kartkę lub zeszyt układało pod skosem, tak, by nie rozmazywało ani zasłaniało pisanego tekstu. Możesz zaopatrzyć je w nożyczki i przybory szkolne dla osób leworęcznych.

Na szczęście…

Codzienne funkcjonowanie osób leworęcznych staje się coraz łatwiejsze. Powstają dedykowane sklepy posiadające specjalnie wyprofilowane narzędzia i przybory osobiste. Coraz rzadziej spotyka się przejawy dyskryminacji czy wyśmiewania.

Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, łatwo dojść do wniosku, że siłowe przestawianie dziecka na praworęczność nie ma sensu. Mając również świadomość konsekwencji, jakie możemy spowodować (osłabienie ogólnych zdolności manualnych, zaburzenia pamięci i uwagi, dysleksję, dysgrafię, zaburzenia mowy, obniżenie poczucia własnej wartości, nasilenie niepewność i nieśmiałość…) zdecydowanie lepiej jest zaakceptować leworęczność dziecka i wpierać jego rozwój, niż tracić czas na sprzeciwianie się naturze.

To co powinniśmy zacząć robić to świadomie korzystać z potencjału drzemiącego w osobach leworęcznych, chociażby w ich niepohamowanej stresem, niezwykłej kreatywności.

Nawiązując do przesądów – mogę Was zapewnić, że leworęczność nie wpływa negatywnie na ogólną sprawność intelektualną, to nie choroba, ani tragedia – dziś możemy mówić nawet o jej zaletach 😉.

Jeżeli chodzi o nas to jedną z najskuteczniejszych sposobów na wsparcie rozwoju naszych pociech jest cierpliwość, spokój i wyrozumiałość.

Jakie są Wasze doświadczenia w kontekście leworęczności? Macie sprawdzone przez siebie ćwiczenia rozwijające sprawność manualną Waszych pociech?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej wpisu.

Informacje od Was są dla mnie ważne, dzięki nim mogę się rozwijać.

Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może się przydać któremuś z Twoich znajomych, to udostępnij go na Facebook’u.

Do następnego przeczytania...

Karola


leworęczność

Leworęczność – błogosławieństwo czy przekleństwo?

IJakiś czas temu brałam udział w przedsięwzięciu dotyczącym propagowania wiedzy na temat leworęczności. Przy tej okazji ponownie zaczęłam zwracać uwagę na to jak my – dorośli podchodzimy do tego zagadnienia. Jako osoba leworęczna, psycholog i fizjoterapeuta często otrzymuję gro pytań dotyczących wpływu leworęczności na rozwój dzieci. Niewiarygodne jest to, jak niewiele się zmieniło w społecznej świadomości, że od czasów mojego dzieciństwa, mimo ogólnodostępnej wiedzy na ten temat. Jakiś czas temu jedna z pacjentek widząc, że podpisuję dokument lewą ręką powiedziała ze szczerym współczuciem w głosie:

Jeny, pani jest taka fajna, a upośledzona…”

Na początku myślałam, że to średnio udany żart, ale gdy podniosła wzrok zorientowałam się, że mówi poważnie.

Może Wam się to wyda niemożliwe, ale nadal spotykam się z przekonaniem, że leworęczność jest defektem, wynaturzeniem, czy dziecięcym kaprysem, który należy ukryć i wyeliminować. Tak zwane przestawianie dzieci z lewej ręki na prawą budzi wiele kontrowersji – i słusznie, bo jak się zaraz przekonacie, nic dobrego z tego nie wynika. Zaprzestano niedopuszczalnych praktyk polegających na przywiązywaniu lewej ręki do krzesła, bądź biciu dziecka. Jednak wielu z nas nadal zastanawia się nad tym, z czym wiąże się owa leworęczność?

Najwyraźniej historia kołem się toczy, bo przecież w starożytności leworęczność była darem bogów. A dziś? Czym dziś ona jest? Czy rzeczywiście jest to „defekt”? Czy słusznie postrzegamy osoby leworęczne jako „inne” bądź „gorsze”? Jak reagują rodzice, gdy odkrywają, że ich dziecko jest leworęczne? Co na ten temat mówią wyniki najnowszych badań?

leworęczność

Mam nadzieję, że ten tekst pomoże Wam w znalezieniu odpowiedzi na te pytania i sprawi, że spojrzycie na leworęczność tak, jak nasi starożytni przodkowie. 😉

Co o leworęczności mówi nauka?

Marilyn Monroe, Robert de Niro, Leonardo da Vinci, Albert Einstein, Napoleon Bonaparte, Bill Clinton, Ludwig van Beethoven – tak wiele różnych osobowości, wybitnych osiągnięć, a łączy ich jedno – właśnie leworęczność. Od dawna przypuszczano, że nie przypadkiem bardzo wielu artystów, muzyków, pisarzy, polityków, to „mańkuci”. Naukowcy są pewni, że preferencja lewej czy prawej ręki to cecha uwarunkowana genetycznie, udało się nawet zidentyfikować niektóre z tych genów (m.in. gen PCSK6).

Prowadzone badania wskazują również, że geny odpowiadające za lateralizację wpływają na budowę i funkcje mózgu. Wspomniana lateralizacja jest postępującym procesem, podczas, którego kształtuje się przewaga jednej strony ciała nad drugą.

 Leworęczny mózg – czyli jaki?

Od lat psychologów i neurologów zastanawia fakt, dlaczego tak niewiele osób sprawnie posługuje się lewą ręką. Okazuje się, że za skłonnością do leworęczności może kryć się jakaś anomalia rozwojowa czy genetyczna, która sprawia, że nagle to jedna strona ciała zaczyna dominować. Należy pamiętać, że "ręczność" jest związana z ogólnie lepszym posługiwaniem się określoną połową ciała i preferowaniem poszczególnych jego części: uszu, nóg, stóp, oczu, strun głosowych, języka, skrętności czy dotyku.

Badania genetyczne

Badania potwierdzają, że za całe zamieszanie odpowiada wspomniany gen PCKS6. Sprawia on, że jako ludzie „mamy” prawą i lewą stronę, dwie symetrycznie położone ręce i nogi oraz parzyste organy wewnętrzne. Jak sądzą naukowcy, to właśnie uszkodzenie czy zmiana w budowie tego genu mogą leżeć u podłoża preferencji prawej strony ciała.

Tak, tak, wcale się nie pomyliłam, badania potwierdzają, że to nie osoby leworęczne noszą w genach jakąś wyjątkową mutację, ale te uważane za „normalne”, czyli praworęczne.

Najprawdopodobniej w toku ewolucji u człowieka musiał się pojawić wariant genu kodujący prawostronność i sprawniejsze posługiwanie się jedną ręką. Osoby leworęczne natomiast najwyraźniej są pozbawione ludzkiego genu „prawostronności”, dlatego asymetria jest u nich mniejsza.

Brzmi zawile? Może gdy ujmę to innymi słowy będzie nieco prościej.

Zatem można powiedzieć, że osoby praworęczne silniej preferują posługiwanie się ręką prawą, niż osoby leworęczne posługiwanie się ręką lewą. Właśnie dlatego większość osób leworęcznych można zakwalifikować do kategorii oburęcznych, bo z podobną sprawnością posługują się obiema rękami.

Dominacja jednej z półkul

Oburęczność ma również swoje odzwierciedlenie w budowie mózgu, który u osób leworęcznych jest bardziej symetryczny. U osób praworęcznych natomiast obie półkule wyraźnie różnią się od siebie budową, a przede wszystkim funkcjami. Widać to doskonale w umiejscowieniu struktur zawiadujących mową. Jak tłumaczy profesor Grabowska, wybitna badaczka, u 96% osób praworęcznych ośrodek mowy zlokalizowany jest w dominującej, lewej półkuli, a u osób leworęcznych ośrodek mowy może być położony zarówno w jednej, jak i w drugiej.

leworęczność 3
https://newtimes.pl

Kolejna różnica jest widoczna w budowie „spoidła wielkiego” – części mózgu łączącej obie półkule i pozwalającej na ich wzajemną komunikację. U osób leworęcznych jest ono nieco większe, ponieważ obie półkule mózgu są niemal równorzędne i zachodzi między nimi bardziej intensywna komunikacja niż u osób praworęcznych.

Lewe źródło twórczości…

Ta nietypowa budowa mózgu sprawia, że osoby leworęczne są wyjątkowo kreatywne i pomysłowe.

Paradoksalnie, prawdopodobnie jest to związane z mniejszym uporządkowaniem funkcji mózgu, co pozwala na wykonywanie mniej szablonowych procesów myślenia.

Stąd właśnie wśród artystów, naukowców, polityków, osób wykonujących zawody wymagające dużej kreatywności jest tak wiele osób leworęcznych. Tym bardziej, że to właśnie prawa półkula naszego mózgu, będąca tą bardziej aktywną u leworęcznych osób, odpowiada za twórcze myślenie, wyobraźnię przestrzenną, rozpoznawanie kształtów, wrażliwość na muzykę. W przeciwieństwie do półkuli lewej, odpowiadającej między innymi za uzdolnienia techniczne i logiczne myślenie.

Lateralizacja a inteligencja…

Badania psychologiczne przeprowadzone przez dr Alan Searleman ze St. Lawrence University w Nowym Jorku, wskazują na fakt, że osoby leworęczne posługują się bogatszym słownictwem i chociaż ich średni iloraz inteligencji nie jest znacząco wyższy niż praworęcznych, to jest wśród nich proporcjonalnie więcej osób o inteligencji wybitnej, z ilorazem powyżej 140.

Z innego badania przeprowadzonego po I wojnie światowej wśród żołnierzy, którzy stracili prawą rękę, wynika, że na przestrzeni kilku lat od przejęcia funkcji ręki prawej przez lewą, wzrastał współczynnik ich inteligencji. Wszystko za przyczyną aktywowania dodatkowych regionów mózgu, które usprawniały ich zdolność myślenia i kojarzenia.

Bardzo często osoby leworęczne, zanim ustali się u nich lewostronna preferencja, są oburęczne. Część z nich pozostaje oburęczna przez całe życie. Posługując się w równym stopniu obiema półkulami mózgu, zwiększają jego efektywność.

Praworęczny świat

Wbrew potocznym, a wręcz powszechnym przekonaniom leworęczność niesie ze sobą wiele korzyści, a na dodatek, jak się okazuje, to nie ona jest „anormalną” preferencją 😉.

Czy w związku z tym osobom leworęcznym funkcjonuje się lepiej, łatwiej? Rzeczywistość nie jest tak różowa, jak się może wydawać. Otaczający nas świat to przestrzeń stworzona dla praworęcznych. Na pozór mogłoby się zdawać, że to tylko drobne niedogodności – leworęcznym trudniej posługiwać się nożyczkami, myszką komputerową, dźwignią zmiany biegów w samochodzie. Jednak to właśnie ze wspomnianych drobnych niewygód powstaje całkiem poważne zagrożenie. Wiadomym jest bowiem, że osoby leworęczne żyją statystycznie krócej.

„The New England Journal of Medicine” podaje, że średnia długość życia osoby leworęcznej wynosi 66 lat, podczas gdy osoby praworęcznej – aż 75. Główną przyczyną krótszego życia jest zwiększona liczba wypadków, jakim ulegają osoby leworęczne. Przystosowanie się do funkcjonowania w świecie stworzonym dla osób praworęcznych wbrew pozorom to nie lada wysiłek. Czasami wystarczy wydłużony, zaledwie o ułamek sekundy, czas reakcji, aby doszło do nieszczęścia.

Czyżby zbiegiem okoliczności były statystyki pokazujące, że osoby leworęczne aż pięciokrotnie częściej mają wypadki samochodowe?

leworęczność 4

Po zdrowie na prawo…

Dopatrzono się również związku leworęczności ze zwiększonym ryzykiem zachorowalności. Profesor Norman Geschwind i dr Peter Behan z Harvard Medical School, pionierzy badań nad leworęcznością, dowiedli, że osoby leworęczne często mają zaburzenia pracy układu immunologicznego, chorują na alergie, choroby tarczycy, czy choroby jelit o podłożu autoimmunologicznym. Może być to spowodowane faktem, że wśród czynników determinujących leworęczność wymienia się podwyższony poziom hormonów płciowych, zwłaszcza testosteronu, który może prowadzić do nieprawidłowego rozwoju grasicy, gruczołu niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego.

Tyle o ciele, a umysł?

Rzeczywiście badania potwierdzają, że wśród osób leworęcznych częściej pojawiają się choroby psychiczne (co napawa mnie lekką obawą 😉). Naukowcy z Merrimack College w Massachusetts stwierdzili, że niemal każdy mańkut to wielki wrażliwiec.

O co tak naprawdę chodzi? Mianowicie o to, że (póki co z nieznanych przyczyn) osoby te są bardziej podatne na doświadczanie silnego lęku, co sprawia, że częściej cierpią np. na zespół stresu pourazowego. Wspomniana wrażliwość dotyczy również poziomu odczuwalności innych emocji, przez co emocjonalny świat osoby leworęcznej jest bardzo dynamiczny, intensywny i może wydawać się przytłaczający.

Z przeprowadzonych testów psychologicznych wynika, że osoby leworęczne wykazują wyższy poziom agresji i złości niż praworęczne. Bez wątpienia trudniej im jest zapanować nad nerwami. Być może jest to spowodowane większą interakcją pomiędzy lewą półkulą mózgu, odpowiadającą za logiczne myślenie, a prawą półkulą, odpowiedzialną za uczucia i emocje. U osób leworęcznych, u których obie te półkule współpracują nieco bardziej intensywnie niż u praworęcznych, częściej dochodzi do zdominowania logicznego myślenia przez emocje.

W ostatecznym rozrachunku to właśnie reakcje emocjonalne biorą górę…

Na prawo, czy na lewo?

Na podstawie dotychczas przeprowadzonych wyników badań ciężko jest jednoznacznie rozstrzygnąć, czy lepiej jest być prawo- czy leworęcznym. Jednoczenie nie wydaje mi się zasadnym, ani koniecznym dokonywanie takich wyborów, gdyż i tak nie mamy na to większego wpływu. Z genami nie wygramy.

Zdarzają się jednak sytuacje niejednoznaczne, kiedy to np. dziecko w wieku przedszkolnym nie może się zdecydować, którą ręką rysować czy jeść. Co zrobić w takiej sytuacji? Którą "ręczność" wybrać?

Ze wskazówek kierowanych przez ekspertów wynika, że dziecko, które posługuje się raz jedną, raz drugą ręką, można delikatnie ukierunkowywać na praworęczność, jednak w głównej mierze ostateczną decyzję należy pozostawić dziecku. Ono samo wybierze to, co dla niego jest najwłaściwsze. Więcej o tym w jaki sposób wspierać rozwój leworęcznego dziecka, jak określić lateralizację oraz jakie ćwiczenia wykonywać przeczytacie w kolejnym wpisie (o tutaj -> klik).

Wyjątkowość każdego z nas, czy to prawo czy leworęcznego oraz różnice miedzy nami, sprawiają, że otaczający nas świat i nasze życie są ciekawe i intrygujące. Pozostawiając bez odpowiedzi pytanie zawarte w tytule pozostaje nam jedynie rzec:

Dzięki Panie za Einsteina! ;-)

leworęczność 5

Czy Was dotyczy temat leworęczności? Jakie są Wasze doświadczenia i odczucia?

Podzielcie się ze mną nimi w komentarzach pod postem.

Pozdrawiam Was serdecznie,

Karola

 


pierwsze buty, stopa dziecka, bobux, attipas

Pierwsze buty – o tym co tak naprawdę jest ważne dla zdrowego rozwoju stopy dziecka

Dzisiejszy wpis jest odpowiedzią na kierowane przez Was pytania dotyczące dziecięcych stópek. Ci z Was, którzy znają mnie już trochę lepiej, wiedzą, że jestem nie tylko psychologiem, ale również fizjoterapeutą. To pewnie ta świadoma część Was poprosiła mnie o kilka zdań w tym temacie, co niniejszym czynię z ogromną przyjemnością.
Nie zamierzam się mądrzyć, dołożę jedynie wszelkich starań by zwrócić Waszą uwagę na kilka bardzo istotnych faktów z zakresu rozwoju dziecięcej stópki i pokaże Wam nasze „stopelkowe” wybory.

Zdrowy rozwój stopy - czyli jaki?

Ciężko jest się odnaleźć w takim natłoku różnorodnych informacji dotyczących pielęgnacji, profilaktyki i leczenia stóp, która z nich jest prawdziwa, a która to zwyczajny marketingowy chwyt. Dodatkowym utrudnieniem jest "bałagan" panujący wśród kadry medycznej, polegający na braku jednoznacznego stanowiska, kiedy coś mieści się w normie, a kiedy już nie. Na domiar złego powielane są ciągle żywe, średniowieczne pomysły, żeby zakładać prawy but na lewą stopę i odwrotnie…

Przecież można sobie "strzelić w łeb", a stopy jak były koślawe, tak koślawe zostaną 😉.

To co w takich sytuacjach nam pozostaje to zdrowy rozsądek i uważna analiza dynamiki, charakterystyki rozwoju i dojrzewania naszych pociech.

Na co zatem powinniśmy zwrócić uwagę?

Dzieci, kiedy uczą się stawać i chodzić mają prawo układać swoje stopy w najbardziej wymyślny sposób. Nasza rola natomiast to obserwowanie stopniowej poprawy zarówno w zakresie ilości zdobywanych umiejętności, jak i ich jakości.

Tylko spokój i cierpliwość są naszymi najlepszymi doradcami. W jakim sensie?

Tak naprawdę w każdym 😉.

pierwsze buty, stopa dziecka, bobux, attipas

Jako rodzice wyczekujemy: kiedy maluszek będzie się obracał z pleców na brzuszek, kolejnym kamieniem milowym jest siedzenie, czworakowanie itd. Porównujemy naszego malca z rówieśnikami. Sami narzucamy niezdrowy pośpiech i ulegamy chęci pionizowania, sadzania, stawiania, prowadzenia za ręce zanim aparat ruchu maluchów wystarczająco się przygotuje do takich aktywności. Mam na myśli reakcje równoważne i możliwości adaptowania się do zmiany pozycji.

Jaki jest efekt naszego pośpiechu?

Niewłaściwe ustawianie stóp na przyśrodkowej stronie (np. z podwiniętymi paluszkami), na palcach, jedna stopa na palcach, druga na stronie przyśrodkowej itp.

Na szczęście w większości są to naturalne procesy adaptacyjne, które mijają samoistnie i są elementem dojrzewania aparatu ruchu.

To właśnie ten moment, kiedy my – rodzice nie powinniśmy ograniczać małym stopom możliwości kształtowania swych umiejętności w "polowych warunkach" zakładając z uporem maniaka niewłaściwe, choć bardzo często piękne, "pseudo buty do nauki chodzenia"…

Gdy tak na chłodno się nad tym zastanowimy, to w jaki sposób dzieci mają nauczyć się odpowiedniego obciążania stopy, przenoszenia ciężaru ciała, czucia podłoża i reakcji równoważnych, kiedy mają na nodze betonowe, sztywne buciory, pozbawiające możliwości zdobywania niezbędnych doświadczeń sensomotorycznych – w wolnym tłumaczeniu 😉 – metody prób i błędów.

pierwsze buty, stopa dziecka, bobux, attipas

To o czym powinniśmy pamiętać to niepodważalna zasada, że uczymy się chodzić na boso, kiedy i gdzie to tylko możliwe. Jeżeli warunki domowe wydają się być niesprzyjające, ponieważ podłoga jest chłodna i śliska, to jedyne co powinniśmy zakładać na stopę to przylegające do niej skarpety z systemem antypoślizgowym, albo bez niego. Niech nasza pociecha uczy się koordynacji w warunkach zbliżonych do naturalnych. Najlepiej zamiast skupiać się na stopie, zadbajmy o podłoże – antypoślizgową matą itp.

Czy można przygotować stopy do prawidłowej pracy?

Oczywiście. Pierwszym krokiem jest przygotowanie odpowiednich warunków, gdy maluszek trenuje obracanie, pełzanie, przemieszczanie się…

W jaki sposób? Nieśliskie, dość twarde podłoże i…gołe stopy, a najlepiej odsłonięte do kolan nóżki, tak by maluszek mógł stopami zapierać się o podłoże i przygotowywać do pozycji podporowej. Doświadczać oporu, tarcia, pchania, doskonalić czucie każdej części swego ciała – to ta percepcja o której wspominałam wcześniej.

Drugim krokiem jest stymulacja czuciowa, czyli dotyk w różnej postaci od głaskania, drapania, gilgotania po masowanie, pielęgnację i dłuuugie kąpiele.

pierwsze buty, stopa dziecka, bobux, attipas

Tymczasem jak wyglądają realia?

Dziecko ubrane od stóp do głów niczym kosmonauta: zabudowany pajac, konkretne skarpety, nakolanniki antypoślizgowe…

A śliskie podłoże? W pełni przygotowane dzięki profesjonalnej i skrupulatnej strategii „anty-poślizgo-zmarzlino-uderzeniowej”. Na panelach puchowa kołdra i zestaw poduszek, na dywanie koc, co by pociecha nie namarzła od podłogi i wygodnie miała. Nie zapomnijmy o uporczywym sadzaniu na podłodze, gdzie poduszki sprawdzają się idealnie jako materiał podporowy. Przyśpieszanie zdobywania kolejnych umiejętności to nasza domena, przecież inne dzieci już, a moje jeszcze nie...

„Dlaczego” i „kiedy” to najczęściej zadawane przez nas pytania.

Prawda jest taka, że powinniśmy wystrzegać się wspaniałomyślnych doradców, którzy przecież wychowali czworo dzieci i jakoś nic im nie jest, a Ty jesteś przewrażliwionym, ogłupionym przez media rodzicem.

Dajmy dzieciom czas, nie przeszkadzajmy im w naturalnym rozwoju.

Pamiętajmy, że niewłaściwie dobrane buty mogą przysporzyć bardzo wiele szkód, które często pojawiają się w odroczonym czasie.

Ciągle pokutującą zmorą są błędne przeświadczenia dotyczące właściwej budowy buta.

Wysoka cholewka, sztywny zapiętek, czy twarda podeszwa, a najlepszy jest dodatkowy obcas.

W takich warunkach dzieciaki noszą buty, a już na pewno w nich nie chodzą…

To tak, jakbyśmy założyli buty narciarskie i mieli sobie w nich swobodnie spacerować…Wyobrażacie sobie tę swobodę i komfort?

Zatem co powinny uwzględniać zdrowe i właściwie zaprojektowane buty?

Zapiętek nie powinien usztywniać pięty, po pierwsze dlatego, że anatomicznie nie są to odpowiednie warunki do pracy stopy. Po drugie natomiast rolą obuwia nie jest bycie dodatkowym balastem i obciążeniem, tylko wsparciem w przemieszczaniu się w niesprzyjających dla bosego chodzenia, warunkach.

A gdy już przyjdzie czas na wybór bucików najlepiej kierować się poniższymi zasadami:

  • Nie kupujemy butów „na oko” albo „na patyczek”. Dziecko powinno przymierzyć oba buciki, stanąć w nich i przejść kilkanaście kroków. Ważne jest dopasowanie nie tylko długości (odległość od końca najdłuższego palca do końca obuwia powinna wynosić nie więcej niż 1 cm). Stopa dziecka szybko rośnie (nawet 2 lub 3 rozmiary na rok), dlatego warto mierzyć je regularnie, tak aby mieć pewność, że mają one dostatecznie dużo przestrzeni.
  • Zdarza się, że jedna stopa dziecka jest dłuższa od drugiej - zawsze wybieramy właściwy rozmiar względem dłuższej stopy.
  • Dobrze, gdy but umożliwia jego łatwe wkładanie i zdejmowanie ze stopy. W przypadku najmłodszych dzieci zapobiega to kontuzjom przy zakładaniu butów przez rodziców, natomiast dla starszych dzieci umiejętność samodzielnego zakładania butów dostarcza sporo satysfakcji i zachęca to wychodzenia na dwór.
  • Cholewka buta nie powinna być za wysoka. Zgodnie z zasadą: nie krępujemy stopy. Wysoka i sztywna cholewka uniemożliwia swobodne ruchy w kostce.
  • Zwracamy uwagę na wnętrze buta. Nie powinno nigdzie uciskać, uwierać i ocierać. Wkładka powinna być przymocowana, co zapobiega jej przemieszczaniu.
  • Miękka, elastyczna, giętka, antypoślizgowa podeszwa. Powinna się zginać w 1/3 długości buta (wówczas chodzenie odbywać się będzie w motorycznie prawidłowy sposób - z pięty w kierunku palców). Cienka - zapewni dobre czucie podłoża.
  • Czubek buta powinien być szeroki i wysoki – tak by nie krępować ruchów palców.
  • Materiał powinien być oddychający, najlepiej z naturalnego tworzywa (stopa dziecka poci się bardziej niż dorosłego).
  • Zapiętek o którym wspominałam wcześniej (jak sama nazwa wskazuje znajduje się ZA piętą). Powinien poruszać się razem ze stopą. Jeśli się wyciera w trakcie noszenia to oznacza, że jest za twardy.

Nasze wybory

Będąc świadomą wszystkich opisanych powyżej aspektów bardzo uważnie dokonywałam wyboru butów dla moich chłopców. Do dziś naszymi nieodłącznymi, pieszymi towarzyszami są buciki marki Bobux i Attipas.

Attipas towarzyszyły nam od początku naszej pieszej drogi.

Są to skarpetko-paputki, które zakładaliśmy na zewnątrz, gdy chodzenie na boso, bądź w zwykłych skarpetkach było utrudnione. Miękka i gietka podeszwa, wygoda w użytkowaniu i łatwość w utrzymaniu czystości to tylko niektóre z atutów tych pierszych dziecięcych bucików.

pierwsze buty, stopa dziecka, bobux, attipas
Zdjęcie pochodzi ze strony https://www.attipas.pl/

Bobux to marka, która sama w sobie jest dowodem wysokiej jakości.

Mam wrażenie, że te buciki są nie do zdarcia. Zaprojektowane z uwzględnieniem aktualnej wiedzy na temat budowy, rozwoju oraz ruchomości stopy malucha na poszczególnych etapach jego rozwoju.

W praktyce oznacza to, że buty te możliwie dokładnie odwzorowują warunki jakie ma bosa stopa, pozwalając jej na naturalną pracę i właściwe kształtowanie mięśni, ścięgien i układu kostnego.

Wybrane przez nas buty spełniają wszystkie wcześniej opisane kryteria. Są projektowane, testowane i opiniowane przez ekspertów z dziedziny ortopedii i fizjoterapii. Zdecydowanie należą do naszych ulubieńców i szczerze możemy je polecić, każdej małej stópce.

A Wy jakimi kryteriami kierujecie się podczas wyboru butów dla dzieci? Jest coś szczególnie ważnego?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej wpisu.

Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać i działają motywująco.

Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook'u.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  ;-) .