szczescie porownaniaspoleczne

Przeglądając fora internetowe, można natknąć się na wpisy następującej treści: „Mam 35 lat, strasznie stresującą pracę, która wymaga częstych podróży oraz wielokrotnych zmian miejsca zamieszkania. Obserwując życie moich koleżanek będących pełnoetatowymi żonami i mamami myślę, że są szczęściarami, gdyż wiodą idealne, stateczne życie. Zastanawiam się wtedy, co ze mną? Kiedy mnie coś takiego spotka?  Za każdym razem, gdy wprowadzam się do nowego mieszkania wmawiam sobie, że to jest właśnie to miejsce, w którym się osiedlę, gdzie znajdę szczęście. Niestety do tej pory to nie nastąpiło. Jestem już zmęczona swoim dotychczasowym życiem, ciągłym oczekiwaniem na coś lepszego. Towarzyszy mi nieustanne poczucie niezadowolenia…”.

Czytając powyższy wpis nasuwa się myśl, że jest on obrazem dylematów towarzyszących niejednej osobie. Któż z nas przeglądając pamiątkowe zdjęcia z wakacji, zamieszczone przez znajomych na portalu społecznościowym, nie pomyślał: taka podróż to coś niesamowitego, też chciałbym powygrzewać się w słońcu, na ciepłych piaskach, czy nurkować w błękitnych wodach oceanu. Obserwując życie innych osób, często zastanawiasz się, dlaczego do tej pory nie zdecydowałaś/eś się na podobny krok, dlaczego nie robisz tak interesujących rzeczy, dlaczego to Ciebie nie spotkało takie szczęście. No właśnie dlaczego?

Oczywiście przytoczona „podróż” to tylko przykład będący pretekstem do zobrazowania tak często stosowanych porównań z innymi ludźmi (porównań społecznych).

Porównania społeczne (polegające na odnoszeniu osiąganych przez siebie wyników do wyników uzyskiwanych przez inne osoby- do usunięcia) są naturalne  i zazwyczaj funkcjonalne. Wykorzystywane w odpowiedni sposób pomagają definiować siebie, ocenić efekty podejmowanych działań, czy wyznaczyć cele. Równocześnie jednak wspomniane porównania mogą uruchamiać procesy, których konsekwencje dla sposobu myślenia, tego co czujesz, czy i jak się zachowujesz mogą być negatywne.

zasadakontrastu

Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie
Max Ehman

Jedną z negatywnych konsekwencji wynikających z porównań społecznych jest obniżenie własnej samooceny. Postępy osiągane przez Ciebie w nauce języka obcego będą satysfakcjonujące dopóty, dopóki nie dowiesz się, że Twój kolega uczy się dwa razy szybciej. Dokonując oceny swoich możliwości oraz urealniając oczekiwania odczujesz satysfakcję z wykonanej pracy. Porównując swój wynik z wynikiem innej osoby, narażasz się na niezadowolenie. Inną konsekwencją wynikającą z porównań społecznych może być pojawienie się negatywnych emocji takich jak zawiść, czy zazdrość (uczuć tych doświadczasz jedynie w następstwie porównywania się do osób, które w Twoim przekonaniu posiadają więcej, niż im się należy). Nawiązując do powyższego można założyć, że poziom zadowolenia z osiąganych przez Ciebie zarobków będzie stosunkowo wysoki, dopóki nie dowiesz się, że młodszy stażem pracownik zarabia więcej.

Ludzie są wiecznie niezadowoleni. Kiedy mają niewiele, chcą więcej. Jeśli mają dużo, chcą jeszcze więcej. A kiedy już to osiągną, tęsknią za prostym, skromnym życiem, tyle tylko, że nic w tym kierunku nie czynią.

Często może się wydawać, że osiągnięcie tego, czego zazdrościsz innym, uczyni Cię szczęśliwym człowiekiem. Jednak na dłuższą metę nie prowadzi to do niczego dobrego. Choćby dlatego, że gdy już będziesz w posiadaniu tego, czego zazdrościsz jednej osobie, znajdzie się kolejna, która będzie miała coś, czego będziesz jej zazdrościć. Stosując powyższe mechanizmy możesz całe życie spędzić w niekończącej się pogoni za szczęściem, za poczuciem zadowolenia, marzeniami o idealnym życiu… nie zdając sobie sprawy z otaczających Cię wartości. Ważne byś zdał/a sobie sprawę, że szczęście to nie stacja do której zmierzasz, to sposób podróżowania…najistotniejsze jest nie to co zdobędziesz w życiu, tylko w jaki sposób przez nie przejdziesz.

Co zatem możesz zrobić? Jak radzić sobie z towarzyszącym porównywaniem się do innych?

Zamiast koncentrować uwagę na porównywaniu z innymi, skoncentruj się na sobie

Zdecydowanie lepiej jest porównywać siebie z samym sobą. Poszukaj tych obszarów swojego życia, które w ostatnim czasie zmieniły się na lepsze, które stanowią powody do dumy i satysfakcji. Systematycznie wracaj do nich pamięcią. Podczas codziennych obowiązków poszukuj kolejnych powodów do zadowolenia.

 
Zacznij doceniać to, w czego posiadaniu jesteś to, czego doświadczasz w danej chwili

Staraj się odczuwać wdzięczność. Warunkiem koniecznym jest uświadomienie sobie tego, co w Twoim życiu jest wartościowe i dobre. Pozwoli Ci to dostrzec potencjalnego odbiorcę Twojej wdzięczności. Wieczorem poświęć chwilę na podsumowanie pozytywnych zdarzeń, które miały miejsce tego dnia, za które możesz być wdzięczny (możesz je spisywać). Dla większości z nas wyszukiwanie powyższych powodów będzie się wiązało ze sporymi trudnościami. Spowodowane jest to szybkim przyzwyczajaniem się do otaczającego nas dobra. W efekcie przestajemy je doceniać, aż do momentu, gdy bezpowrotnie stracimy to, co w naszym życiu wartościowe.

Unikaj źródeł informacji będących powodem do zazdrości i zawiści

Unikaj źródeł przekazu dostarczających informacji na temat dóbr posiadanych przez inne osoby (ogranicz zaczytywanie się wpisami zamieszczonymi na portalach plotkarskich, wyłącz posty przechwalających się znajomych na portalach społecznościowych). Zastąp oglądanie lifestyle'owego serialu zawierającego lokowanie produktu, czytaniem książki bądź innym wartościowym zajęciem. Unikaj kontaktu z osobami, dla których miarą wartości człowieka jest zasobność portfela, uroda czy odnoszone sukcesy zawodowe.

Ograniczając ilość powodów do zawiści, minimalizujesz prawdopodobieństwo jej doświadczenia.

Ćwiczenie dla Ciebie:

Wyobraź sobie osobę, z którą bardzo wiele dzieli Cię, niech będzie po prostu inna (nie gorsza!), następnie spójrz na siebie jej oczami i wypisz wszystko to, czego mogłaby Ci zazdrościć. Przeczytaj na głos SWOJE ZASOBY – powody do zadowolenia…

Pamiętaj! Ciesz się życiem, chyba, że masz inne plany 😉

Do czytania:

Emmons, R. A., & McCullough, M. E. (2003). Counting blessings versus burdens: an experimental investigation of gratitude and subjective well-being in daily life. Journal of Personality and Social Psychology, 84(2), 377–389.

Smith, R. H., & Kim, S. H. (2007). Comprehending envy. Psychological Bulletin, 133(1), 46-64.

Gilbert, D., Giesler, R. B., Morris, K. A. (1995). When comparisons arise. Journal of Personality and Social Psychology, 69(2), 227-236.

Jakie są Twoje doświadczenia w tym obszarze?
Podziel się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej postu. Twoje interakcje są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi w rozwoju.
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi, będzie mi jeszcze milej jeśli go polubisz i skomentujesz. 😉
[FM_form id=”3″]

Post napisany przez Odnova

    15 komentarzy

  1. Nina Nayeem 9 października 2017 at 01:11 Odpowiedz

    “Bo życie jest najpiękniejszym snem i bajka zarazem. Nie strać tylko tego błysku w oku, który pozwala Ci spojrzeć na każda z chwil jak na mały cud” Andersen
    Zbyt czesto tracimy ten błysk w oku.

  2. justpointofview.weebly.com 26 lutego 2017 at 17:00 Odpowiedz

    Interesujący wpis, jak wszystkie zresztą 🙂

  3. Nowa w wielkim mieście 5 lutego 2017 at 12:26 Odpowiedz

    Właśnie ostatnio miałam podobne myśli, żeby bardziej doceniać to co się ma, a mniej patrzeć, co mają inni. Może tak jak proponujesz, zacznę wypisywać te dobre rzeczy na koniec dnia 🙂

  4. Iza - Kobieca strona Mamy 4 stycznia 2017 at 22:55 Odpowiedz

    Teraz już rozumiem, czemu nasz wpis jest Ci bliski… 😉
    Zgadzam się z Tobą ze wszystkim o czym piszesz. Wiecznie czegoś innym zazdrościmy, wiecznie chcielibyśmy mieć coś tak jak ktoś tam… (nawet mówi się, że kobieta o prostych włosach zawsze marzy o kręconych, a ta z burzą loków, chce mieć włosy proste jak druty). A przecież zazdrość jest uczuciem destrukcyjnym… Niszczy zamiast budować. Powoduje u nas gorsze samopoczucie. Bardzo mądrą radę przytoczyłaś – o niej jeszcze nie słyszałam – żeby porównywać się z samym sobą. Dałaś mi tym do myślenia i naprawdę zapamiętam to na długo 🙂

    • odNova.net 4 stycznia 2017 at 22:57 Odpowiedz

      Cieszę się niezmiernie, że udało mi się przepleść co Cię zainteresowało.
      Ściskam

  5. Aleksandra Ćmachowska 29 grudnia 2016 at 20:45 Odpowiedz

    I zabrnęłam na sam początek! 😀 Trochę jest tak, że w portalach społecznościowych wszystko wygląda idealnie, nikt nie dzieli się smutkami, tylko tym co dobre, właśnie podróżami i sukcesami. Większość chce pokazać się odrobinę lepszymi, niż rzeczywiście jest, a to przecież tylko mistyfikacja, przynajmniej częściowo. To porównywanie, o którym mówisz chyba jest trochę wpisane w nas jako istoty społeczne, można się przed tym bronić. Jest łatwiej mając wysokie poczucie własnej wartości i gdy jesteśmy najprościej zadowoleni ze swojego miejsca we wszechświecie. Moja rada na porównywanie, wpierw dojść (mentalnie) do tego czego chce się od życia, a później powolutku do tego dążyć, patrzeć przed siebie, a nie na innych. Bo przerysowane obrazki potrafią zaboleć, jak przefotoszopowane modelki ;D. Pozdrawiam!

  6. Ewa Szczepańska 22 grudnia 2016 at 09:21 Odpowiedz

    Stres…. Sa takie dni, ze sama sobie cos niepotrzebnie wkrecam. Moim minusem jest to, ze przejmuje sie innymi nie soba. Tzn. soba rowniez, ale uwaga moja skupiona jest bardziej na reszcie. Przez to zaniedbalam siebie w jakims sensie i po latach skonczylo soe operacja kregoslupa. Wieczne “zaleczenie”, bo nie moge isc na L4, przeciez mnie zaraz zwolnia.

  7. Martyna Wieczorek 21 grudnia 2016 at 07:49 Odpowiedz

    Stres to jedno z najgorszych uczuć na świecie, ja pracując na kasie w Skarbówce codziennie przewijałam przez swoje palce setki tysięcy złotych. Jaki z tego stres ? Łatwo się pomylić o kilka tysięcy, a wtedy oczywiście muszę oddać z własnej kieszeni..

  8. minimedge 21 grudnia 2016 at 01:16 Odpowiedz

    Bardzo lubię Twoje posty, za naprawdę wartościowe. Mnie stres towarzyszy cały czas… I nie mam pojęcia, jakie jest jego źródło!

    • odNova.net 21 grudnia 2016 at 06:06 Odpowiedz

      Dziękuję za tak miłe słowa.
      Co do stresu to pewnie trzeba dokładnie przeanalizować wszystkie sytuacje, wtedy moze udałoby się znakeźć źródło

  9. Gosia Drzeżdżon 20 grudnia 2016 at 18:17 Odpowiedz

    Post wart przemyśleń!

  10. Mamusiowelove Blog 20 grudnia 2016 at 17:06 Odpowiedz

    Ja jestem pełno etatowa mama i jestem z tego dumna, chodź czasem już człowiek ma ochotę iść do pracy, wyjść do ludzi.
    Buziaki Kochana.

  11. Patrycja Sobolewska 20 grudnia 2016 at 17:04 Odpowiedz

    Ja tak jak Paulina poki teraz nie pracuje i tak sie strasznie stresuje i denerwuje jednak moja mama zawsze kazala mi na sobie skoncentrować uwagę 😉

  12. Paulina K 20 grudnia 2016 at 15:00 Odpowiedz

    ja nie pracuje na razie, a tez sie stresuje, tylko sama nie wiem juz czym. a poradnik warto sciagnąc 🙂

Leave a Comment