Nie ma przebacz... o istocie wybaczania słów kilka

Każdy z nas ma, miał lub będzie miał w swoim otoczeniu osobę, którą byłby w stanie udusić 😉.

A owa zbrodnia, choć społecznie zakazana i karalna pozwoliłaby nam odczuć emocjonalną ulgę...

Nie, żebym kogokolwiek namawiała do ostateczności… powyższe czysto hipotetyczne sformułowanie jest jedynie narzędziem w moich rękach, mającym pokazać skrajność stanu emocjonalnego, do którego potrafi doprowadzić „ludzia ludź”.

Winowajca

Przyczyn negatywnych emocji jest niezliczona ilość. Niezależnie od tego, czy jest to nasz szanowny, aczkolwiek niewierny małżonek, czy może rodzic, który zawiódł nas w dzieciństwie, czy też niepotrafiąca trzymać języka za zębami przyjaciółka – każdy swoim zachowaniem może doprowadzić nas do skrajnych emocji.

przebczenie_wróg

Dla każdego z nas określona sytuacja będzie miała inne znaczenie i wywoła emocje o różnym natężeniu. Prędzej czy później, siła emocji zmniejsza się, wtedy zaczynamy dopuszczać do głosu racjonalne myślenie i stajemy przed wyborem: Czy a jeżeli tak, to w jaki sposób wybaczyć tej osobie?

Lekarstwo dla duszy

Jakże rewelacyjnie by było, gdyby emocjonalne blizny i rysy goiły się tak samo szybko, jak te cielesne, które po zastosowaniu żelu Bliznasil znikają niemal całkowicie.

Bliznasil to lekarstwo dla ciała, a co z naszym umysłem? Tu z pomocą przychodzi przebaczanie. Większość z nas podchodzi do niego sceptycznie. Nasze nastawienie i ocena szans na wybaczenie zależy od stopnia żywionej urazy i skali przewinienia. Bardzo często z naszej perspektywy ​​wydaje się ono niewybaczalne, a winowajca nie zasługuje na nasze przebaczenie.

Dlaczego myśląc o przebaczeniu, swą uwagę skupiamy na winowajcy? Czy przebaczenie, to przysługa oddana osobie, która nas skrzywdziła?

Czym jest przebaczenie?

Przebaczenie, czyli…

Wielu z nas samo brzmienie słowa „przebaczam” budzi negatywne skojarzenia. Wyobrażamy sobie, że musimy pojednać się z osobą, do której mamy żal, formalnie wypowiedzieć „Wybaczam ci", a nawet przytulić, w celu symbolicznego przypieczętowania „zgody”. Bardzo często, właśnie tak wygląda przebaczanie, nie jest to jednak regułą.

Czas zweryfikować nasze przekonania…

Przebaczenie nie musi bezpośrednio dotyczyć kontaktu z drugą osobą, a już na pewno nie jest korzyścią dla winowajcy.  

Przebaczenie usuwa naszą własną nienawiść i uwalnia nas od niespokojnej przeszłości." Christopher Peterson
 

Przebaczenie nie jest czymś, co robimy dla osoby, która nas skrzywdziła, to coś, co robimy dla siebie.

Dlaczego powinniśmy wybaczyć?

Wiele badań potwierdziło, że praktykowanie przebaczania przynosi NAM wiele korzyści - naszemu zdrowiu psychicznemu i fizycznemu. Im jesteśmy lepsi w przebaczaniu, tym mniejszego stresu, napięcia, niepokoju, złości doświadczamy.

"Żywienie gniewu jest jak trzymanie gorącego węgla z zamiarem rzucenia nim w kogoś – problem w tym, że to tylko ty jesteś tym, który się poparzy." - Budda

Gniew, gorycz, nienawiść – to emocje, które w znacznym stopniu obciążają nasze ciało i umysł. Kiedy ich nie wyrażamy, nie uwalniamy i nie przepracowujemy, dochodzi do ich skumulowania, co w dłuższej perspektywie powoduje fizyczne dolegliwości. Zaczynają pojawiać się bóle brzucha, głowy, wysokie ciśnienie krwi, obniżenie nastroju, pogłębienie stanów depresyjnych i lękowych.

przebaczenie_wsparcie

Oczywiście przebaczenie to nie jedyny sposób na pozbycie się negatywnych emocji, ale jeden z najskuteczniejszych.

Wiemy już, że umiejętność przebaczania przynosić nam wiele korzyści, nie ułatwia to jednak jego praktycznego zastosowania.

Poniżej znajdziecie kilka faktów, o których powinniśmy pamiętać.

Fakty, fakty, fakty...

Przebaczenie nie oznacza, bagatelizowania trudnych doświadczeń.

To nie jest tak, że poprzez podjęcie próby wybaczenia wypieramy się tego, co było. Przebaczając nie mówimy "nic mi nie jest, nic się nie stało, nie było tak źle, wszystko w porządku". Możliwe jest przebaczenie i jednoczesne przyznanie, że doznana krzywda była trudnym i złym doświadczeniem.

Przebaczenie nie jest równoznaczne z zapomnieniem.

To, że przebaczymy, nie oznacza, że musimy zapomnieć. Postawmy się na miejscu osób, które zostały strasznie wykorzystane, były zaniedbywane czy prześladowane. One nigdy nie zapomną o swoich traumach i naprawdę nie muszą tego robić. Dla własnego spokoju mogą jednak podjąć próbę przebaczenia, pamiętając jednocześnie o tym, co je spotkało.

Przebaczenie nie oznacza, że ​​jesteś „cieniasem”. 

Przebaczenie nie jest oznaką słabości, naiwności ani głupoty. Nie stanowi plamy na honorze ani przyznania się do błędu.

Przebaczenie nie jest równoznaczne ze skruchą i przeprosinami ze strony winowajcy.

Niestety, ilu ludzi tyle zachowań i reakcji. Nie możemy oczekiwać, że osoba, która nas skrzywdziła, będzie w stanie, w tym samym momencie przyznać się do popełnionego błędu i go zrozumieć. Może nawet się zdarzyć, że owa osoba nigdy nie przyzna się do tego, co się wydarzyło. Dlatego tak ważne jest, byśmy podejmując próbę przebaczenia robili to dla siebie, dla własnego dobra i osobistych korzyści.

Przebaczenie jest procesem.

Przebaczenie nie dzieje się „od razu”, w momencie podjęcia decyzji o gotowości do wybaczenia. To proces, który u każdego z nas przebiega w inny sposób. Nie ma jednej reguły, prostego schematu, który pozwoli nam przewidzieć jego przebieg. Nie jesteśmy w stanie spisać konkretnych kroków, które powinniśmy przejść, by osiągnąć sukces. Może się zdarzyć, że nigdy nie będziemy w stanie całkowicie wybaczyć, jednak możemy pracować nad tym, by osiągnąć jak największy wewnętrzny spokój.

Czy musimy przebaczać?

Wszystko wskazuje na to, że umiejętność przebaczania przynosi nam wiele korzyści, jest niczym bufor bezpieczeństwa. Nawet jeżeli wydaje się nam niemożliwe do osiągnięcia i bardzo trudne do wykonania, to podjęcie próby może nas pozytywnie zaskoczyć.

Jednak to o czym musimy pamiętać, to fakt, że nikt ani nic nie może nas zmusić do wybaczenia. Podejmowanie prób, mimo braku gotowości może pogłębić dotychczas skumulowane, negatywne emocje i poczucie krzywdy. Dlatego, jeśli czujesz, że nie jesteś gotowa – nie rób tego.

Jak się za nie zabrać?

Ciekawym wstępem do pracy nad umiejętnością przebaczania jest proste ćwiczenie polegające na pisaniu, koncentracji i zbieraniu swoich doświadczeń. Znajdując zaciszne miejsce, trochę czasu, kartkę papieru i ołówek możesz pomóc sobie uporządkować myśli. Napisz list do osoby, która cię skrzywdziła. Opisz to, co czujesz, wypisz wszystkie myśli i skojarzenia, które przychodzą Ci do głowy, które towarzyszą Ci każdego dnia, które sprawiają, że czujesz się źle z tym, co się stało, które wywołują Twój gniew i żal. Pamiętaj, ten list jest tylko dla Ciebie. To Ty zdecydujesz, co się z nim stanie, nikt nigdy nie musi go czytać.

przebaczenie_ulga

Jeśli popisałaś trochę, to czas na zmianę. Spróbuj zapisać kolejną kartkę, drugą ręką. Pisanie niedominującą ręką (szczególnie gdy jesteś praworęczna), może pomóc w przesłonięciu analitycznej, skłonnej do osądów półkuli mózgowej. Taka zamiana, być może sprawi, że zbierane w ten sposób myśli okażą się bardziej obiektywne.

Celem tego typu ćwiczeń jest odzyskanie kontroli nad destrukcyjnymi i negatywnymi myślami. Pozwala nam ono poukładać przeszłość i poprawić nasze samopoczucie, nawet jeśli nie bierzemy pod uwagę przebaczenia.

Desmond Tutu powiedział kiedyś 

Przebaczenie daje Ci kolejną szansę na nowy początek."

Dlatego warto dać sobie szansę na lepsze jutro…

W jaki sposób radzicie sobie z przebaczaniem? Przychodzi Wam ono łatwo?
Jestem ciekawa Waszych doświadczeń, podzielcie się nimi w komentarzu.
Jeśli uważacie ten artykuł za ciekawy i przydatny, podzielcie się nim - wystarczy udostępnić.

Dziękuję i do kolejnego przeczytania ;-)

 


wspomnienia

Rola wspomnień w naszym życiu

„Dzieciństwo jest jedyną porą, która trwa w nas całe życie.”
 Ryszard Kapuściński

Nasze życie jest kolekcją chwil – zarówno wyjątkowych, jak i tych zupełnie zwyczajnych, czy bolesnych. Zapamiętane chwile powracają do nas w formie wspomnień, które niczym kotwice pozwalają nam przybijać do różnorodnych portów z naszej przeszłości. To one pozwalają nam zachować pamięć o najbliższych, dzięki nim uczymy się na popełnionych błędach i wyciągamy z nich wnioski. Dzięki temu coraz bardziej efektywnie i skutecznie rozwiązujemy bieżące problemy, coraz lepiej radzimy sobie z trudnościami codziennego życia. Paradoksalnie potrzebujemy przeszłości, aby żyło nam się lepiej w teraźniejszości. Wspomnienia uczą nas, a jednocześnie stają się odskocznią, upragnioną chwilą oddechu i ukojenia.

Jaką jeszcze pełnią funkcję?

Wspomnienia a sens

Wspomnienia pozwalają nam określić siebie w otaczającym świecie, ustalić swoją tożsamość. Według profesora Routledge pozwalają nadać naszemu życiu sens i wartość. To dzięki nim nabieramy pewności, że jesteśmy potrzebni, że nasze jestestwo jest po coś i że przynosimy światu jakąś wartość. Psychologowie zalecają pielęgnowanie dobrych wspomnień przez minimum 20 minut dziennie. To rodzaj autoterapii, która pozwala odzyskać wiarę w często utracony – sens istnienia, w wytyczanie i realizowanie kolejnych celów. Spróbujemy?

wspomnienia_zdjecia

Przywołują emocje  

Na co dzień nie żyjemy wspomnieniami, to zupełnie naturalne. W pogoni za codziennymi obowiązkami, spełnieniem zawodowym, miłością nie pamiętamy o tym, co było, nie karmimy się przeszłością. Wydaje nam się, że sprawujemy pełną kontrolę nad tym, co nas dotyczy – aż do momentu, w którym… pojawia się jakiś smak, zapach, obraz, dźwięk, który niemal jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przywołuje wspomnienia. Często wraz z nimi przychodzi fala różnorodnych emocji. Odczuwamy tę samą radość, smutek, zażenowanie czy ekscytację. Okazuje się, że zwykłe przedmioty dnia codziennego mogą stać się łącznikiem między teraźniejszością a przeszłością.

Przypominają o pokorze

Wspomnienia budzą w nas pokorę, niejako ściągają na ziemię, niczym koło ratunkowe i bufor zapobiegają zbytniemu zachłyśnięciu się falą sukcesu. Pojawiają się z przypomnieniem poniesionych kosztów, poświęconego czasu, włożonych starań oraz tego, jak było, zanim znaleźliśmy się w tym miejscu, w którym jesteśmy. Sprawiają, że doceniamy, to co posiadamy.

Dają pokrzepienie i wsparcie

Profesor Fred Bryant z Loyola University w Chicago potwierdził wpływ beztroskich wędrówek po przeszłości na przeniesienie pozytywnych emocji i uczuć do naszego „tu i teraz”. Dlatego właśnie w trudnych chwilach, niemal instynktownie wracamy do wspomnień. Sięgamy do nich pamięcią, gdy potrzebujemy pokrzepienia bądź chcemy poprawić sobie nastrój. Wtedy zaglądamy do pudełeczka z pamiątkami, które skrzętnie ukryliśmy w zakamarkach naszej szafy.

wspomnienia_-_pamiątki

Znajdujemy w nim zdjęcie, na którym w kadrze zatrzymano szczęśliwe chwile, maleńki kaftanik, który pachnie tak samo, jak w dniu, gdy zakładaliśmy go swojemu maluszkowi, czy ususzony liść będący pamiątką z romantycznego spaceru. Dla każdego z nas będą to inne wyjątkowe rzeczy, inny zapach czy smak. Wszystko to, co kojarzy się nam z pięknymi chwilami, ukoi, doda pozytywnej energii, przywróci sens obecnej chwili. To bardzo prosta recepta na poprawę humoru, którą w dodatku sami możemy sobie wypisać i zrealizować.

Prócz sentymentalnych podróży w przeszłość możemy zaserwować sobie podróż w czasy beztroskiego dzieciństwa, do chwil, w których czuliśmy się wolni, bezpieczni i prawdziwie szczęśliwi.

Kojące dzieciństwo

Profesor Clay Routledge z Uniwersytetu Stanowego w USA potwierdza, że wspominanie dziecięcych lat ma działanie kojące i uspokajające, skutecznie wycisza lęki i łagodzi obawy. Skoro dziecięce wspomnienia mają na nas tak dobroczynny wpływ, spróbujmy zatem przywołać kilka z nich. Zamknijmy oczy i pomyślmy o wszystkich dobrych rzeczach, które nas wtedy spotkały, o produktach, przysmakach, zabawach, do których chcielibyśmy wrócić.
Uśmiech na mojej twarzy wywołuje wspomnienie gum do żucia Donald i Turbo, do dziś często łapie się na przeglądaniu sklepowych półek w poszukiwaniu kaczego dzioba. Kolejnym smakowym rarytasem były oranżadki w proszku oraz Visolvit o smaku pomarańczowym. Każdy z nich wyjadałam palcem bezpośrednio z saszetki.

wspomnienia visolvit
źródło: visolvit.pl

Jakże miłym zaskoczeniem było, gdy zobaczyłam Visolvit w okolicznej aptece (taki jak tu =>> klik) – nie przeszłam obojętnie 😉. Kolejne dziecięce wspomnienia związane są z zabawami na świeżym powietrzu: gra w gumę i klasy, w podchody czy w palanta. Przeżyłam również wiszenie na trzepaku głową w dół czy jazdę na BMX’ie mojego brata (bez kasku i ochraniaczy 😉). W moich czasach szałem było również kolekcjonowanie kolorowych, notesowych karteczek oraz papeterii, wymieniałyśmy się nimi niczym przekupy na targu. Przed telewizorem zasiadałam do oglądania Alfa, Beverly Hills 90 2010, Pełnej Chaty czy Bill Cosby Show. Nie mogłabym pominąć smaku gofrów mojej babci, metrowca mamy i zapachu cytrusów przypominających o nadchodzących świętach.

Konfrontacja z rzeczywistością

Bywa i tak, że wspominając cudowne chwile dzieciństwa, doświadczamy nieprzyjemnych uczuć: smutku, przygnębienia czy frustracji. Jest to efekt konfrontacji tego, co było (idealnej przeszłości), z tym, co jest (z nie do końca kolorową teraźniejszością). Dzieciństwo minęło bezpowrotnie i to dobrze, że wiąże się z pozytywnymi wspomnieniami, z poczuciem bezpieczeństwa i beztroską. To bezcenna wartość i bagaż na całe życie, które otrzymaliśmy od naszych bliskich. Musimy jednak pamiętać również o posiadanej przez nas tendencji do idealizowania minionych zdarzeń i wypierania niekorzystnych dla nas wspomnień. Jest to jeden z mechanizmów obronnych stosowanych przez nasz umysł, właśnie po to, by w przyszłości żyło nam się lepiej. Swoją drogą bardzo dobrze, że go mamy.

Tymczasem, gdy nieco dokładniej przyjrzymy się naszemu dzieciństwu, przypomnimy sobie, z jak wieloma ograniczeniami i zakazami się ono wiązało, jak bardzo wtedy śpieszyło nam się do dorosłości 😉.

Przywołaj swoje wewnętrzne dziecko

Wyjątkowość wspomnień polega na tym, że przywołują emocje z niemal tą samą intensywnością, co w dniu wspominanych zdarzeń. Są niemal jak słoiki z najróżniejszymi przysmakami, marynatami, konfiturami przechowywanymi w domowej spiżarni. Kiedy pojawia się tęsknota za promieniami letniego poranka, za tym, co przyjemne otwieramy słoik ze wspomnieniami i hop już jesteśmy otuleni ciepłym słońcem.

Podaruj sobie chwilę zapomnienia, wędruj, odkrywaj, rozpieszczaj swoje wewnętrzne dziecko. Wróć pamięcią do przyjemnych chwil, a jeśli wspominając, poczujesz się nie najmłodziej 😉 - uśmiechnij się pod nosem i pomyśl, że właśnie tu i teraz tworzysz kolejne wspomnienia. Zrób wszystko, by za jakiś czas z sentymentem i radością wracać do tych chwil, byś mogła powiedzieć „to był wspaniały czas, wykorzystałam każdą szansę” …

Jakie są Wasze wspomnienia z dzieciństwa?