Czy Twoje dziecko często budzi się w nocy? Zobacz jak możesz mu pomóc

Zapraszam Was na kolejny post, który powstał w ramach cyklu „Ekspert radzi". O sprawdzonych sposobach na spokojny sen naszych pociech, opowie nam Anna Bundz, ekspert i propagatorka zdrowego stylu życia a przede wszystkim pysznego jedzenia. Autorka bloga jakzdrowojesc.pl, właścicielka sklepu Bebelin, prywatnie mama cudownej Ingi.

Czy Twoje dziecko często budzi się w nocy? Zobacz jak możesz mu pomóc

Jeśli jesteś rodzicem malucha, które często budzi się w nocy, płacze, przez co wybudza się jeszcze bardziej i nie może zasnąć ponownie. Jeśli od urodzenia swojego dziecka przespane w całości noce możesz policzyć na palcach jednej ręki, a sama wyglądasz jak zombie. A gdy czasem przyjdzie taki cud, że Twoje maleństwo śpi, Ty cierpisz na bezsenność albo co chwilę do niego zaglądasz, żeby sprawdzić czy oddycha, bo to aż niemożliwe, że śpi. Ten wpis jest dla Ciebie!

Jestem mamą 3,5 letniej Ingi. Moja córka od urodzenia szkoliła mnie w funkcjonowaniu przy minimalnej ilości snu. Oczywiście nikt nie rozumiał o czym mówię, bo wszystkie dzieci znajomych, czy w rodzinie pięknie spały. Wciąż słyszałam, że tak nauczyłam, że nie powinnyśmy spać razem, że powinnam odstawić od piersi i jeszcze kilka „złotych rad”. Ale sprawdzalnych konkretów zero. Dlatego na własną rękę zaczęłam szukać sposobów na to, żeby pomóc mojemu dziecku spać dłużej w nocy bez pobudek co 20 minut.

Poniżej opiszę co się u mnie sprawdziło.

Właściwa dieta

Może nie konkretnie dieta jako taka, ale jeden składnik ma przeogromne znaczenie. A mianowicie podaż kwasów DHA. Otóż zbadano, że odpowiednia ilość kwasów DHA w diecie ma znaczący wpływ na długość snu u dziecka. Dzieje się tak dlatego, że rodzaj i ilość snu zależą od stopnia dojrzałości mózgu. A kwasy DHA mają niebagatelny wpływ na rozwój układu nerwowego i mózgu właśnie. Stężenie kwasu DHA ma wpływ na poziom melatoniny. Wydłuża sen o 58 minut!! I co ważne, te kwasy powinny być dostarczane dziecku już w życiu płodowym. Następnie mama, karmiąc dziecko piersią sama powinna spożywać odpowiednią ilość tych wielonienasyconych kwasów, szczególnie omega-3, żeby w pokarmie dostarczyć je dziecku. Starszakom te kwasy należy suplementować lub podawać tłuste ryby przynajmniej 2 razy w tygodniu.

I tak,

kobiety w ciąży i karmiące piersią powinny przyjmować min. 200 mg DHA/dobę, w przypadku małego spożycia ryb należy uwzględnić suplementację wyższą, np. 400–600 mg DHA/dobę. Ale wykazano bezpieczeństwo wyższych dawek – do 1 g DHA/dobę.

Niemowlęta do końca 6 m.ż. suplementacja wyłącznie, jeśli dziecko karmione jest sztucznie mieszanką nie zawierającą kwasów omega-3. Jednakże większość mieszanek ma w składzie kwasy DHA. Po 7 m.ż. 1-2 porcje tłustej ryby tygodniowo, ew. suplementacja DHA w ilości ok. 150–200 mg/dobę.

zdrowa_dieta

Dzieci 1-3 r.ż. powinny zajadać  1-2 porcje tłustej ryby tygodniowo lub suplemenentować DHA w ilości ok. 150–200 mg/dobę.

Dzieci powyżej 3 r.ż. – 1-2 porcje (ok. 130 g/porcję) tłustych ryb tygodniowo lub suplementacja DHA około 250 mg/dobę.

W brytyjskich badaniach dotyczących snu i uczenia się dawką uważaną za bezpieczną i stosowaną u zdrowych dzieci powyżej 7 r.ż., które jedzą ryby rzadziej niż 2 razy w tygodniu, jest 600 mg DHA/dobę.

Odpowiednio przygotowana sypialnia

Temperatura

To, co jeszcze może sprawdzić się w przypadku Waszych maluchów, to odpowiednia temperatura w ich sypialni podczas snu. Powinna ona wynosić od 16 do 19 stopni Celsjusza dla dziecka ubranego w pidżamkę. Jeśli Twoje dziecko „rozkopuje się” w nocy, nie nakrywaj go ponownie, widocznie jest mu zbyt ciepło. Wiem, że od lat pokutuje w naszym społeczeństwie przekonanie, że dziecku musi być ciepło, że powinno jeść i pić ciepłe i koniecznie potrzeba niemowlakowi nawet latem przy 30 stopniach skarpetki. Otóż nie ma takiej potrzeby, dziecko ma zapas tzw. brązowego tłuszczu, który chroni je przed wychłodzeniem, oczywiście pomijam skrajne przypadki.

Zaciemnienie i wilgotność

Poza tym, warto wiedzieć, że odpowiednie zaciemnienie pokoju również stymulująco wpływa na jakość snu. Melatonina bowiem wydziela się właśnie w kompletnych ciemnościach. Poza tym leptyna – hormon sytości również zależy od stopnia wyciemnienia. Im ciemniej, tym dziecko mniej głodne.

Czy zauważyliście, że Wasze dzieci lepiej śpią latem, przy otwartym oknie gdy wpada do środka świeże powietrze? To ze względu na właściwą wilgotność powietrza. Moja Inga latem śpi przy uchylonym oknie przez całą noc, zimą to okno zamykam, gdy sama kładę się spać, ale w pokoju zostawiam wówczas nawilżacz. A gdy ma katar, do nawilżacza wlewam olejek eteryczny ułatwiający oddychanie.

Odpowiednia pościel

Najwięcej czasu zajęło mi przekonanie siebie samej, że spanie w odpowiedniej pościeli również ma ogromne znaczenie. Odkryłam, że tylko w pełni naturalna tkanina, bez domieszek jest w stanie utrzymać odpowiednią temperaturę ciała podczas snu i zwyczajnie nie przeszkadzać dziecku w spaniu. Znalazłam i zaczęłam testować len. Ta tkanina była znana i służyła człowiekowi od tysięcy lat. Len pozyskiwano i tkano z niego płótna już w najstarszej cywilizacji w Mezopotamii, potem w Egipcie. Później dowiedziałam się, że poznańscy naukowcy przeprowadzili badania, w których testowali reakcję ludzkiego organizmu podczas snu w lnianej pościeli. Badania te pokazały, że lniana pościel sprawia, że śpimy dłużej, wydajniej, a budzimy się wypoczęci i rześcy. Poza tym len, jako naturalna tkanina jest antyalergiczny, nie powoduje podrażnień na skórze, ma też właściwości antybakteryjne. Nie elektryzuje się, a ze względu na obecność lignin pochłania szkodliwe promieniowanie UV. Jest zatem idealna dla alergików, czy niemowląt. Chwalą ją sobie również rodzice dzieci zmagających się z atopowym zapaleniem skóry, bo ich dzieci nagle przestają się drapać w nocy. Wystarczy położyć ich spać w naturalnym lnie.

bebelin
pościel_z_lnu

Zatem, jeśli śpiąc w lnianej pościeli mniej się pocimy, nie grasują po nas bakterie, a lniane płótno stwarza najlepszy dla naszej skóry mikroklimat, warto zainwestować w lnianą pościel. Dodatkowo len wykazuje dużą higroskopijność (chłonie wodę do 25% swojej masy pozostając suchy). Jest to więc idealna tkanina na lato, gdyż jest przewiewny, świetnie odprowadza dwutlenek węgla od ciała, jak i na zimę, bo utrzymuje temperaturę ciała.

Właściwości bakteriostatyczne lnu wykorzystywano kiedyś do wyjaławiania ran, do celów serowarskich, a także w postaci nici chirurgicznych. Len jest też w pełni degradowany, co ma znaczenie dla środowiska, a przy jego pozyskiwaniu i produkcji tkaniny wykorzystywane są jego wszystkie części. Jedynymi odpadami są pyły wydobywające się podczas trzepania.

Czy mi te wszystkie sposoby pomogły

Tak. Moja córka wraz z wiekiem zaczęła lepiej spać. Jej sen wydłużał się z 20 minutowych drzemek do godzinnych. Wówczas jeszcze spałyśmy razem. Potem Inga zaczęła spać w swoim pokoju, miała wówczas 2,5 roku. Przezornie kupiłam łóżko i pościel dostosowaną również do mojego wzrostu… Ale moje wędrówki do córki były coraz rzadsze. Teraz budzi się w nocy zaledwie raz i ma ku temu prawdziwy powód – pragnienie albo wizyta w toalecie.

I choć myślę, że każde dziecko jest inne i jest na pewno wiele przeróżnych powodów, również psychologicznych częstego budzenia się dzieci, to polecam moje metody serdecznie wszystkim zdesperowanym i niewyspanym rodzicom.

Jakie są Wasze sposoby na spokojny sen u Waszych pociech? Podzielcie się proszę swoimi doświadczeniami w komentarzu.

Źródła:

  1. https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0031393910705606
  2. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4263155/
  3. http://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0043909
  4. https://gizmodo.com/you-need-to-spend-more-time-in-the-dark-if-you-want-to-1696433341
  5. http://31.186.81.235:8080/api/files/view/184305.pdf
  6. Dobrzańska A. et al., Normy żywienia zdrowych dzieci w 1–3. roku życia – stanowisko Polskiej Grupy Ekspertów. Standardy Medyczne Pediatria, 2012, 3; 313-316.

Być może zainteresują Was również:

 

 


edukacja finansowa dziecka

Edukacja finansowa dziecka

 

Pokolenie młodych Polaków mimo sprzyjających okoliczności pozostaje niezaradne finansowo. Posiada niewielką wiedzę finansową, nie potrafi zarządzać budżetem i zadłuża się na potęgę. Powody takiego stanu rzeczy bywają różne, jednak niewątpliwie jednym z najważniejszych jest zaniedbanie przez rodziców edukacji finansowej. Jak uniknąć takich problemów i zapewnić potomstwu bezpieczny start w dorosłe życie? Jak edukować dzieci w dziedzinie finansów?

Dlaczego warto zająć się finansową edukacją dziecka?

Jak pokazują liczne badania, młodzi Polacy nie wiedzą zbyt wiele na temat zarządzania budżetem, mają problemy z bieżącym regulowaniem swoich zobowiązań, a mimo to niezwykle chętnie sięgają po kredyty i karty kredytowe. Winę za taki stan rzeczy ponoszą przede wszystkim rodzice.

Szkoła nie zapewnia gruntownej socjalizacji finansowej, a jeśli już oferuje lekcje przedsiębiorczości to dopiero na etapie edukacji w liceum czyli zdecydowanie zbyt późno. Zainteresowanie światem finansów pojawia się u najmłodszych w wieku zaledwie kilku lat, dlatego już od maleńkości warto wprowadzać dziecko w temat zarządzania pieniędzmi - liczenie w tej kwestii na szkołę nie będzie zbyt rozsądne. Ciężar finansowej edukacji spoczywa, i nawet w przypadku ewentualnych zmian w szkolnictwie spoczywać będzie, na barkach rodziców. To właśnie postawy rodziców wobec pieniędzy są niezwykle chętnie naśladowane przez maluchy, a popełniane błędy równie często powielane.

edukacja finansowa dziecka chłopiec

Chcąc chronić dziecko przed nadmiernym zadłużaniem się, problemami z płynnością finansową oraz życiem od pierwszego do pierwszego, będącymi wynikiem niewiedzy, warto o socjalizacji finansowej pomyśleć z odpowiednim wyprzedzeniem. Edukacja finansowa to ponadto doskonały sposób na naukę przedsiębiorczości, rozwijanie kreatywności oraz umiejętności dostrzegania okazji i ich wykorzystywania. Który rodzic nie chciałby, by jego dziecko posiadało takie cechy charakteru?

Kiedy należy zacząć?

Socjalizację finansową warto rozpocząć możliwie najwcześniej. Ważne jest jednak, by jej intensywność i stopień zaawansowania dostosować do możliwości malucha oraz jego zainteresowań. Nie każdy czterolatek znajduje się na takim samym poziomie rozwoju, stąd też nie można w jednoznaczny sposób odpowiedzieć na pytanie dotyczące optymalnego momentu na rozpoczęcie finansowej edukacji dziecka.

Należy mieć jednak świadomość, iż edukacja finansowa to nie tylko czas wspólnie spędzony z maluchem na rozmowach o pracy i pieniądzach, ale także dawanie dobrego przykładu na co dzień. Dzieci niezwykle bacznie obserwują otaczającą je rzeczywistość i chętnie naśladują postawy i zachowania rodziców. Mając to na uwadze, warto przeprowadzić gruntowną analizę swojego zachowania i spróbować wykluczyć z niego te elementy, które nie mają zbyt pedagogicznego charakteru. Co więcej, rozsądnie będzie wyrobić w sobie pewne nawyki, które z czasem będą powielane przez dziecko – np. oszczędzanie.

Jak edukować finansowo dzieci? 

Dawanie dziecku dobrego przykładu to jedno, jednak nie należy zapominać o innych działaniach edukacyjnych, które pozwolą mu zrozumieć jakimi prawami rządzi się świat finansów i jakie niesie za sobą zagrożenia.

Finansową socjalizację dziecka warto rozpocząć od nauki odróżniania pieniędzy od innych przedmiotów. Doskonale do tego posłuży skarbonka, do której maluch będzie wrzucał wszystkie otrzymane, bądź znalezione w domu monety i banknoty. Kiedy już nauczy się liczyć, warto zatroszczyć się o naukę odróżniania nominałów oraz liczenia wartości zgromadzonych w skarbonce pieniędzy.

Wartość pieniądza

Kolejnym etapem finansowej edukacji malucha powinno być uświadomienie mu wartości pieniądza. Lekcję taką najlepiej przeprowadzić w sklepie i zaangażować dziecko chociażby w poszukiwanie produktów z listy zakupów, porównywanie cen różnych produktów oraz liczenie wysokości rachunku. Lekcja taka powinna uświadomić maluchowi, że posiadanie niewielkiej kwoty pieniędzy nie pozwala na spełnienie wszystkich zachcianek. Dalszym krokiem jest nauka oszczędzania i gromadzenia środków przeznaczonych na realizację większych marzeń.

Do skarbonki grosik wrzuć

Wraz z rosnącą świadomością i wiekiem, warto pomyśleć o kieszonkowym dla dziecka. Posiadanie własnych pieniędzy to z jednej strony satysfakcja, zaś z drugiej liczne pokusy i swoisty egzamin dojrzałości. By uniknąć niepotrzebnych nieporozumień, warto już na początku ustalić z dzieckiem optymalną kwotę kieszonkowego oraz jej przeznaczenie. I najważniejsze - trzymać się ustalonych zasad! Jakiekolwiek dodatkowe wspieranie budżetu dziecka zniweczy wielomiesięczne starania i uzmysłowi mu, że pojawiające się problemy natury finansowej rozwiązywać będą za niego rodzice. Jak radzić sobie w takich sytuacjach? Zamiast zwiększać kwotę kieszonkowego co kwartał, rozsądniej będzie zaoferować dziecku oprocentowaną pożyczkę. Zrozumie dzięki temu, że natychmiastowe spełnianie większych zachcianek wiąże się z dodatkowymi kosztami. Rozwiązaniem, które może wprowadzić do nauki element zabawy może być posłużenie się finansowymi grami edukacyjnymi, uczącymi przedsiębiorczości i planowania.

edukacja finansowa dziecka pieniądze

W celu promowania oszczędzania, dobrze będzie również zaproponować procentowaną lokatę (oczywiście, jest to propozycja skierowana do starszych dzieci, kilkunastoletnich). Taka praktyczna lekcja o produktach bankowych z pewnością przyniesie znacznie trwalsze efekty aniżeli godziny spędzone na wspólnych rozmowach o korzyściach i zagrożeniach lokat oraz kredytów. Możliwość popełniania błędów i ponoszenia ich konsekwencji, to niewątpliwie najlepsza lekcja o finansach dla młodego człowieka.

Autorem wpisu gościnnego jest Jakub Górecki - ekonomista z pasji i zamiłowania, redaktor bloga MySaver o rozsądnym oszczędzaniu i inwestowaniu.

Jakie są Wasze doświadczenia w obszarze edukacji finansowej Waszych pociech? W komentarzach pod postem podzielcie się ze mną swoimi sposobami na wprowadzenie maluchów w finansowy świat.

Ściskam,
Karola


Jak wyrobić w dziecku nawyk zdrowego jedzenia?

Co jakiś czas w związku z cyklem "Ekspert radzi" będę u siebie gościła osoby, które podzielą się z nami swoim doświadczeniem w określonych dziedzinach. Dziś mam przyjemność przedstawić Wam Annę Bundz, która opowie nam o sprawdzonych sposobach na wprowadzenie zdrowego odżywiania w codzienne życie.

Kto z nas nie zastanawia się nad tym, jak wyrobić w dziecku nawyk zdrowego jedzenia?

Temat rzeka można by rzec. Jest mnóstwo sposobów, pomysłów i opinii różnych dietetyków, mam czy przyjaciółek. Fakt jest taki, że każde dziecko jest wyjątkowe i każde ma inne upodobania, zachowania, do każdego trzeba podejść indywidualnie.

Są jednak pewne wspólne mianowniki. Wypróbowane sposoby, którymi chcę się z Wami podzielić.

Zacznij od siebie

To Ty jesteś pierwszym i najważniejszym wzorem dla swoich dzieci (przynajmniej do pewnego momentu ;-) ). Dzieci są Twoim lustrzanym odbiciem. Więc jeśli Ty będziesz podjadać w ukryciu słodycze, a wcześniej ustaliliście, że tego nie robicie – dziecko za chwilę też zacznie oszukiwać.

Ty jesteś pierwowzorem, Ty jesteś przewodnikiem, od Ciebie zależy, czy Twoje dziecko będzie zdrowo jadło, czy nie.

Wspólne gotowanie

Świetnym sposobem na spędzanie wspólnego czasu, super zabawę, budowanie więzi oraz poznawanie jedzenia w pozytywnej atmosferze jest wspólne gotowanie. Przygotujcie razem zupę albo ciasteczka. Nie szkodzi, że później trzeba będzie 3 godziny kuchnię sprzątać. Poszukaj w sobie dziecka bądź partnerem dla swojego dziecka w zabawie również w kuchni, bo dzieci najlepiej uczą się właśnie poprzez zabawę.

Dobra atmosfera przy jedzeniu

Spraw, by jedzenie kojarzyło się dziecku ze spokojem, z wspólnym czasem przy stole, z rozmowami, z dzieleniem się doświadczeniami, z próbowaniem. Niech to będzie dobry, miły i przyjemny czas dla całej rodziny. Bez pośpiechu, bez negatywnych emocji.

nawyk zdrowego jedzenia

Pozwól mu na eksperymenty

Jeżeli nagle Twoje dziecko zapragnie wymieszać owsiankę z herbatą i do tego ją posoli, a w efekcie nie będzie w stanie jej zjeść – trudno, następnym razem będzie wiedziało, że te składniki do siebie nie pasują. Włąśnie o to chodzi w jedzeniu, to zabawa smakami, podejmowanie prób, doświadczanie i dopiero na tej podstawie - wyrabianie swoich preferencji smakowych.

Niech je wszystko osobno

Zasada ta sprawdza się w przypadku maluszków. Niech dziecko spróbuje każdego warzywka osobno i daj mu do wyboru jedynie 3 produkty. Niech sobie w rączce rozgniecie, wsmaruje w blat, niech dobrze pozna smak warzywka i jego konsystencję. Ono się uczy, a Ty mu w tym nie przeszkadzaj.

Mini ogródek

Stwórzcie wspólny mini ogródek. Polecam rzeżuchę, uprawa nie jest kłopotliwa, nasionka szybko wzrastają, dzięki czemu nie będziecie musieli długo czekać na efekty wspólnej pracy, przecież maluchy bywają niecierpliwe. Opowiadaj dziecku o tym co rośnie, o tym, że to można jeść, opowiadaj jak według Ciebie to smakuje, potem razem tej rzeżuchy spróbujecie i wówczas zapytaj dziecko o jego odczucia, poznaj jego zdanie.

Bądź cierpliwa

Dziecięce kubki smakowe są znacznie bardziej czułe niż u osoby dorosłej (jest ich również zdecydowanie więcej). Zatem dziecko czuje smak inaczej i intensywniej niż Ty. Poza tym ilość kubków smakowych redukuje się dopiero około 10 roku życia, więc nauka młodego człowieka trochę trwa.

Przemytniki

Jeśli jednak uznasz, że nie masz cierpliwości ani na wspólne gotowanie, ani na mini ogródek, możesz użyć fortelu i odpowiedniej propagandy.

nawyk zdrowego jedzenia

  • Napój shrekowy alias napój ninjago – czyli zmiksowane owoce z zieleniną
  • Sosu pomidorowego nie trzeba specjalnie nazywać, a dorzucić do niego można wszelkie czerwone i pomarańczowe warzywa, następnie całość zmiksować, doprawić i koniecznie pamiętać, że ten sos przede wszystkim musi smakować jak pomidorowy.
  • Słodycze domowe – ciasta z warzywami (marchewkowe, dyniowe, z cukinii, z buraka)
  • Placki, naleśniczki, kotleciki – tu też masz spore pole do popisu. Do placków ziemniaczanych śmiało możesz dodać cukinię (tylko obierz ją ze skórki, żeby mały detektyw zielonego nie wypatrzył), mini naleśniczki mogą ukrywać banana, gruszkę albo jabłko, a kotleciki można zrobić z kaszy z warzywami, albo z kalafiora, z jajka z pietruszką, Tu liczy się panierka.

Powodzenia!

Anka Bundz,

Więcej przepisów i porad dotyczących zdrowego odżywainia znajdziecie na blogu Ani jakzdrowojeść.pl

Jakie są Wasze sposoby na naukę zdrowego odżywiania? Może macie jakieś sprawdzone przepisy?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej wpisu.

Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać i działają motywująco.

Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook'u.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  ;-) .