Difriperi. Wywiad z Dobrochną Rawicką

W ramach cyklu wywiadów „Historie życiem pisane” mam przyjemność gościć kolejną inspirującą osobę. Do rozmowy zaprosiłam Dobrochnę Rawicką – stylistkę i dziennikarkę modową, specjalizującą się w socjologii mody. Prace Dobrochny regularnie pojawiają się zarówno w prasie polskiej, jak i zagranicznej. Na swoim koncie ma publikacje w takich tytułach jak: HIRO, Be Magazine, Law Business Quality, Sky Surfer, Live&Travel, Elegant Magazine, Ellements Magazine, Kaltblut Magazine. Instagramowy profil jej marki Difriperi został wyróżniony w raporcie Sotrendera. To funkcjonujący online monitoring działań na różnych platformach społecznościowych. W raporcie tym znalazła się na 15 miejscu. Instagram – „Difriperi” – był w rankingu wyżej niż – „Onet Wiadomości”. Dowiedzmy się zatem czegoś więcej o Dobrochnie Rawickiej…

Zacznijmy od początku…

Dobrochna jesteś stylistką i dziennikarką modową, ale to nie wszystko czym się zajmujesz, opowiedz proszę trochę więcej o sobie.

[su_quote]Zgadza się. W dwóch słowach można powiedzieć, że jestem stylistką i dziennikarką. Zajmuję się specyficzną gałęzią dziennikarstwa, podejmuję dyskurs modowy. Z wykształcenia jestem socjologiem, obserwacja zjawisk i trendów w świecie mody, sprawia mi ogromną satysfakcję. Obecnie studiuję podyplomowo Historię Sztuki, co zawsze było moim wielkim marzeniem. Dla mnie moda jest użytkową dziedziną sztuki. To nie tylko ubrania, to całe story telling, czyli sposób komunikacji zarówno słownej, jak i wizualnej. Łącząc całe moje dotychczasowe doświadczenie w branży, od niedawna stałam się niezależnym doradcą ds. strategii, marketingu i PR’u polskich marek z branży mody i dóbr luksusowych. Ponieważ łączę ze sobą elementy wielu zawodów staram się, działać w sposób etyczny. W biznesie to bardzo ważny element, o którym niektórzy zapominają. [/su_quote]

Rozmawiam z Tobą i widzę kobietę sukcesu, młodą, ambitną, rozwijającą się osobę – bizneswoman – To jest dziś, czy zawsze tak było? Od początku wiedziałaś czego chcesz i jak to zdobędziesz?

[su_quote] Jeżeli chodzi o to czego chciałam, to szczerze powiedziawszy tak, zawsze wiedziałam, że świat mody to coś, co czuję najbardziej. Niestety nie bardzo wiedziałam, jak mam działać by osiągnąć sukces. Wszystko robiłam intuicyjnie metodą prób i błędów. W istocie to kim jestem i jaką mam pozycję zawdzięczam sama sobie. Wiele stylistek kontakty i doświadczenie zdobywają poprzez asystowanie lepszym od siebie. Kiedy zaczynałam postanowiłam, że od początku do końca wszystko wypracuję samodzielnie. Taki mój upór ma swoje plusy i minusy. [/su_quote]

wywiad Dobrochna Rawicka

W świecie mody czujesz się, jak ryba w wodzie. Jak zaczęła się Twoja modowa przygoda?

[su_quote]Moja fascynacja modą zaczęła się w 2010 roku. Interesowały mnie same ubrania, nie miałam pojęcia o czymś takim, jak biznes modowy. Byłam wtedy w pracowni krawieckiej, gdzie szyty był mój szkolny mundurek. Podczas zdejmowania miary obserwowałam pracownię, maszyny, bele materiałów, ogromne krawieckie nożyczki, pudełka tasiemek, nitek oraz stół do wykrojów, który stał na środku pracowni. Jak zaczarowana patrzyłam na piękną modelkę, która przechadzała się w doskonale skrojonej sukni. Oczy świeciły mi się na widok ogromnego, złotego lustra i stosów magazynów modowych piętrzących się pod ścianą. Postanowiłam wtedy, że ta magia stanie się częścią mojego życia. Mimo, iż ten świat jest czasem bardzo brutalny, to jest to miejsce, w którym się odnajduje. Przez lata pracy wiele się nauczyłam, fascynujące dla mnie jest to, że ta branża stale się rozwija, a ja cały czas się uczę. [/su_quote]

To zawodowo…a prywatnie? Kim jest Dobrochna Rawicka?

[su_quote]Dziś jestem wewnętrznie spokojna i nastawiona na sukces. Mam momenty zwątpienia, jednak są obok mnie osoby, które we mnie wierzą i pomagają mi, kiedy jestem w potrzebie. Bliscy znajomi dość często wysyłają mi jakieś linki, zdjęcia oraz miejsca – „Patrz, Tobie to się z pewnością spodoba.” – W istocie, dzięki temu, że otwarcie komunikuję czym się interesuję ludzie wiedzą z czym się identyfikuje. To bardzo przyjemne uczucie. Jestem bardzo pomocną osobą, uwielbiam radzić i słuchać opowieści innych osób. Nie lubię o sobie opowiadać, wolę, kiedy ktoś sam wyrabia sobie opinię na mój temat. Paradoksalnie to chyba najtrudniejsze pytanie ze wszystkich, jakie można mi zadać. [/su_quote]

wywiad Dobrochna Rawicka

Jesteś bardzo młodą osobą, a na swoim koncie niejeden sukces.

Czy są jakieś cechy lub umiejętności, które pomogły Ci /pozwoliły Ci znaleźć się w tym miejscu, w którym jesteś? 

[su_quote]W swoim życiu miałam moment zwątpienia. Na rok zostawiłam to, co kocham, odcięłam się. Jednak nie zostałam sama, wtedy właśnie przekonałam się na kogo mogę liczyć. Od tego czasu jestem bardzo wytrwała i wiem, że na efekty ciężkiej pracy trzeba poczekać. Metodą małych kroków idę coraz to wyżej. Stawiam sobie cele, które osiągam. Wiesz, wydaje mi się, że mnie pomogła kultura osobista, dyskrecja w pracy z klientami i umiejętność merytorycznego wytłumaczenia moich racji. To bardzo prozaiczne, ale w dzisiejszych czasach właśnie takie wartości są doceniane. Bardzo dużo nauczyłam się z obserwacji i analizy zachowań innych ludzi, a w szczególności kobiet. To one są najtrudniejszymi partnerami w biznesie. W pracy z Paniami dochodzi czynnik ludzki – zazdrość, zawiść, często wręcz manipulacja. Faceci są zadaniowi tak, jak ja!  [/su_quote]

W jaki sposób radzisz sobie z trudnościami?

[su_quote]Mnie pomaga przegadanie sprawy i „myślenie na głos”. O swoich trudnościach rozmawiam z ludźmi, którym ufam. Moim największym powiernikiem jest mój przyjaciel z czasów studiów. Zupełnie nie związany z modą, nie zna mojego środowiska i zasad panujących w tym świecie. Rozmawiam z nim i dystansuje się. Patrzy na moje problemy z zupełnie innej perspektywy. Od jakiegoś czasu z niejasnymi sprawami radzę sobie z pomocą mapy myśli. Zapisuję problem na kartce i piszę wszystkie rzeczy, które go dotyczą, również sposoby na rozwiązanie sytuacji. Tak zapisaną kartkę odkładam, aby wrócić do niej za jakiś czas. Nie żałowałam żadnej decyzji, którą podjęłam po takiej analizie. To naprawdę pomaga! [/su_quote]

wywiad Dobrochna Rawicka

Twój przepis na sukces to?

[su_quote]Przede wszystkim planuję, a później trzymam się mocno wyznaczonych celów. Dążę do tego by konsekwentnie je realizować. Oczywiście po drodze zdarzają mi się sytuacje, których nie jestem w stanie przewidzieć. Kiedyś reagowałam bardzo emocjonalnie i nerwowo. Teraz z racji mnogości projektów biorę się za coś innego, a po paru godzinach wracam do problemu zdystansowana z siłą do działania. To bardzo ważne! Moje reakcje były przesadne, ale to z poczucia obowiązku, którego się nauczyłam. [/su_quote]

Ostatnio zrobiło się głośno o Tobie w kręgach instagramowych z powodu wyróżnienia, które otrzymałaś, którego po raz kolejny serdecznie Ci gratuluję.

Przybliż proszę okoliczności wyróżnienia w tym raporcie.

[su_quote]O tym wyróżnieniu dowiedziałam się zupełnie przypadkowo. Ktoś oznaczył mnie w poście znajomego, który również znalazł się w tym raporcie. Pewnie wiele osób nie wie, o co chodzi, spieszę z wytłumaczeniem. Znalazłam się w raporcie Sotrendera. To funkcjonujący online monitoring działań na różnych platformach społecznościowych. Każdego miesiąca przygotowują oni zestawienie – „Instagram Trends”. Moje konto znalazło się w grudniowym rankingu wśród 1 573 najważniejszych profili. Zostałam przydzielona przez algorytm do kategorii – „Media Internetowe”. Moje – „Activity Index” okazało się tak wysokie, że wylądowałam na 15 miejscu. Instagram – „Difriperi” – był w rankingu wyżej niż – „Onet Wiadomości”.[/su_quote]

wywiad Dobrochna Rawicka

No to teraz zdradź nam, jak to zrobiłaś? 

[su_quote]To co osiągnęłam, dowodzi, że można samemu dbać o social media bez wspomagania się agencjami, a ponadto konkurować z takimi gigantami, jak KMAG czy Wizaz.pl. W dalszym ciągu nie mogę uwierzyć, że moją kategorią stały się – „Media internetowe”, a nie blogger czy osobowość. Tego spodziewałabym się bardziej. Krótko mówiąc cel został osiągnięty – moja działalność – „Difriperi”- stała się marką.  Osiągnęłam to dzięki autentyczności. Jeżeli o tym mowa to z pewnością nie polecam podpinania się pod boty i kupowania lajków. Nie to świadczy o popularności profilu. Agencje marketingowe mają swoje sposoby na sprawdzenie zasięgów danego profilu. Przez kilka lat konsekwentnie i z zamysłem budowałam swój profil skupiając wokół siebie grupę sympatyków. Najcudowniejsze jest to, że są to osoby takie same, jak ja. Z chęcią i zaciekawieniem podglądamy swoje codzienne życie, wymieniamy się poglądami i wzajemnie inspirujemy. Bez obserwatorów nie osiągnęłabym nic. [/su_quote]

Mogłabyś podzielić się swoimi doświadczeniami związanymi z mediami społecznościowymi? Na co zwrócić uwagę promując swoją markę? Co jest istotne?

[su_quote]W promowaniu własnej marki najważniejsza jest wiarygodność. Jeżeli jesteś promotorką zdrowego żywienia i aktywnego trybu życia nie możesz promować takich działań on-line, a w rzeczywistości siedzieć w domu, oglądać seriale i pić słodkie napoje. Znam wiele takich osób, które kreują się na kogoś, kim nie są. Oczywiście wirtualny wizerunek tworzy każdy bez wyjątku. Indywidualnie decydujemy o tym, jakie treści z naszego życia upublicznimy. Z racji tego, że jesteśmy kulturą wizualną, publikowane zdjęcia powinny być spójne. Warto zastanowić się, co nas wyróżnia, jaka treść dla naszego odbiorcy stanie się wartością dodaną i czy nasze usługi są w stanie poprawić jakość jego życia. Równie ważna jest systematyczność w publikowaniu. Najlepiej zamieszczać coś raz dziennie. Uważam za stosowne, aby stworzyć sobie plan postów na Instagramie z uwzględnieniem tagów, jakie chcemy użyć. Budowanie relacji to temat o którym wiele osób zapomina. Często słyszę – „Dobrochna, wstawiłam takie ładne zdjęcie i nie mam polubień!” – w takich sytuacjach pytam – „Czy wchodzisz w interakcje z innymi użytkownikami?” – w odpowiedzi słyszę – „Tak, lajkuję zdjęcia o wybranych tagach, jak stoję w korku.”. To zdecydowanie za mało. Proponuję poświęcić dziennie 15 minut, aby komentować posty o danych hashtagach, które pasują do naszej działalności. Pozostawianie po sobie śladu w postaci zadawania pytań, chwalenia, zapraszania do siebie z czasem przeobrazi się w obserwatorów i sympatyków marki, którzy będą odpłacać się tym samym. [/su_quote]

wywiad Dobrochna Rawicka

Zajęć masz bez liku, kiedyś musisz odpoczywać.

W jaki sposób regenerujesz siły?

[su_quote]W listopadzie zeszłego roku niestety nie zachowałam równowagi pomiędzy pracą, a życiem prywatnym i studiami. Skończyło się to bardzo źle dla mojego zdrowia psychicznego i całego otoczenia, w którym żyję. Uczę się cały czas -work life balance – dla mnie to jeszcze, jak spacer po linie.  Od wakacji nie udało mi się porządnie odpocząć, dlatego musiałam skupić się na czerpaniu przyjemności z małych rzeczy, to moje #littlepleasures. Z pewnością wiesz o czym mówię, nasycam się czynnościami, które nastrajają mnie pozytywnie. Ostatnimi czasy skupiłam się na sobie, staram się żyć w zgodzie ze swoim organizmem. Nie odmawiam sobie kobiecych przyjemności – kosmetyczki, masażu, zakupów czy samotnego wyjścia na kawę do ulubionej kawiarni. Właśnie jestem w jednej z nich z głośników płynie muzyka klasyczna, która mnie uspokaja i pozwala się skupić.[/su_quote]

Gdy słyszysz szczęście, to myślisz…? Co Cię uszczęśliwia?

[su_quote]Tutaj znowu muszę odwołać się do tego, jak było. Kiedyś szczęście dawały mi rzeczy, które uznawałam za wielkie – publikacja sesji w magazynie, wygrany konkurs, zaliczenie sesji na uczelni, podpisany kontrakt. Tego co działo się pomiędzy zupełnie nie widziałam. Szczęście to umiejętność doceniania tego co się ma i niezałamywania się z powodu rzeczy jakich się nie posiada. Powinna liczyć się idea, siła i motywacja, która pcha nas do działania. To nie jest rywalizacja, to pewnego rodzaju walka o nas samych, o nasz dobrobyt i spokój ducha. Myślę, że gra jest warta świeczki! Każdej osobie życzę, aby osiągnęła taki stan wewnętrznej harmonii. Dla psychiki i satysfakcji życiowej spełnienie tego rodzaju jest niezwykle ważne. Zmiany można zacząć już dziś! Zwolnić pęd życia, dać porwać się chwili i emocjom, a przede wszystkim nie czuć się skrępowanym i wyzbyć się uprzedzeń. Szczęście dla mnie to poczucie spełnienia. Gdy jestem szczęśliwa czuję się pełna, mam wrażenie, że wszystko jest na swoim miejscu. Uszczęśliwiają mnie promienie słoneczne, zapach świeżego prania, kwiaty w wazonie, pieczenie ciast, wizyta w muzeum, spotkanie ze znajomymi, poranna kawa. Momentem błogostanu jest czytanie dobrej książki, filiżanka herbaty, spacer po lesie w rodzinnym gronie, mogłabym wymieniać naprawdę wiele prozaicznych czynności. Szczęście to chyba uczucie na wzór motylków w brzuchu. Jak uważasz? [/su_quote]

wywiad Dobrochna Rawicka

Twoja praca bardzo ściśle związana jest z twórczością, co lub kto Cię inspiruje?

[su_quote]W swojej pracy muszę być bardzo skupiona, a zarazem odbierać bodźce z zewnętrz i mieć oczy szeroko otwarte. To dość trudne. Z racji tego, że moja pamięć nie jest idealna noszę ze sobą mój ulubiony notes, gruby molesquine, gdzie notuję pomysły na artykuły i moje myśli, z których powstają kreatywne projekty.  Zdarza mi się tam również wkładać wydarte fragmenty z gazet. Traktuje to jako mój przenośny mood board. Inspirują mnie inni ludzie, najwięcej moich kreatywnych projektów powstało ze spotkań i rozmów. Dużo czasu poświęcam na literaturę, czytam poradniki, felietony, książki psychologiczne i wybraną beletrystykę. Posiadam chyba wszystkie książki z modą w tle, jakie zostały wydane w Polsce. Nie śledzę skrupulatnie konkurencji. Mnie to w pewien sposób ogranicza i generuje myśli, że jestem nie dość dobra. Pracuję w swoim tempie, a jeżeli sukces jest mi pisany to przyjdzie. Mam nadzieję, że będę wtedy na niego gotowa, bo oprócz przyjemności, to ogromna odpowiedzialność. Otoczenie ma wobec Ciebie coraz to większe wymagania. [/su_quote]

Dzieje się dużo, masz ręce pełne pracy, czy w Twoje głowie jest jeszcze miejsce na plany? Zdradź nam co planujesz? Czego możemy się spodziewać 😉 ?

[su_quote]Czasem planuję więcej niż jestem w stanie zrealizować. W mojej głowie mnożą się pomysły na nowe współprace i kreatywne projekty. Cieszę się, że przez lata pracy zgromadziłam wokoło siebie grono profesjonalistów, którzy z chęcią ze mną współpracują. Za 2 tygodnie po namowach przyjaciół postanowiłam założyć swoje własne, wirtualne „gniazdko” (difriperi.pl). Mam nadzieję, że będzie na tyle przytulne, że czytelnicy będą chcieli odwiedzać mnie regularnie.[/su_quote]

Bardzo Ci dziekuję za rozmowę i trzymam kciuki za kolejne sukcesy.

 

Dołącz do mnie na FACBOOKU

Najnowsze wpisy