niemowlę nie chce spać

Co zrobić, gdy niemowlę nie chce spać? Czy szukaliście kiedyś odpowiedzi na to pytanie?

Myślę, że nie będzie przesadą, gdy nazwę szczęściarzami tych z Was, którzy nie doświadczyli nocnych wędrówek i tańców przy dziecięcym łóżeczku (nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę). Natomiast z osobami, które poszukiwały skutecznych sposobów na „wypracowanie” spokojnego, nieprzerwanego snu swojego malucha – przybijam piątkę – witajcie w klubie Mombie rodziców ;-).

W niniejszym wpisie skonfrontujemy najczęstsze mity dotyczące „treningu zasypiania niemowląt”.

Niewiedza rodziców z zakresu konieczności zaspakajania potrzeb dziecka (tak, tak konieczności – użyłam tego słowa celowo, zaraz przekonacie się, dlaczego), prowadzi do zaniechań, których konsekwencje dla zdrowia, samopoczucia, zdolności społecznych i moralnych dziecka można porównać z konsekwencjami stosowania “przemocy”.

Konsekwencje zdrowotne wynikające z niezaspakajania potrzeb dziecka można porównać do konsekwencji stosowania przemocy.

Niewiedza ta prowadzi do powstawania mitów, w które rodzice wierzą i stosują, pewnie po części dlatego, że nie posiadają jeszcze doświadczenia, decydują się niestety na niepodążanie za tym co podpowiada im instynkt.

Oczywiście nie oceniam podejmowanych decyzji, nie krytykuję ich. Wręcz przeciwnie rozumiem je, gdyż sama będąc na granicy wyczerpania byłam skłonna zastosować każde proponowane rozwiązanie dające cień nadziei na przespaną noc. Od wdrożenia tych drastycznych metod odwiodło mnie moje wewnętrzne przekonanie oraz wiedza, którą chcę się z Wami podzielić.

Ignorowanie potrzeb dziecka przyczynia się do niewłaściwego rozwoju układu emocjonalnego, przez co staje się ono dorosłym, który nie potrafi właściwie kierować swoim zachowaniem. Cykl jakby się powiela, gdyż nie potrafią podążać za instynktem, posiłkują się wsparciem „wszechwiedzących ekspertów”- tak jak wcześniej ich rodzice. Gdzie bardzo często wiedza nie idzie w parze ze zdrowym rozsądkiem, wręcz przeciwnie wprowadza w błąd w związku z niewłaściwą interpretacją wyników badań.

Ignorowanie potrzeb dziecka przyczynia się do niewłaściwego rozwoju układu emocjonalnego, przez co staje się ono dorosłym, który nie potrafi właściwie kierować swoim zachowaniem

Przejdźmy zatem do konkretów…

Mit 1: Izolowanie niemowląt nie jest dla nich szkodliwe

Jak słyszę tego typu stwierdzenia, to przyznam, że zalewa mnie krew. Jest to pogląd, który mogłabym porównać do stereotypu związanego z paleniem papierosów, skoro od razu nie widać negatywnych efektów, to znaczy, że nie szkodzą. Doskonale wiemy, jak jest…

Podobnie jest z izolacją dzieci, przeciwnie do tego co sugeruje rozpowszechniany mit. Potomstwo ssaków, w tym ludzkie dzieci, wymaga fizycznej obecności swoich opiekunów przez 24h, 7 dni w tygodniu, dopóki same nie zdecydują, że są gotowe się usamodzielnić i odejść.

niemowlę nie chce spać

To może jakieś badanko potwierdzające tę tezę…

Istnieje wiele badań i obserwacji przeprowadzanych (niestety) na zwierzętach, dotyczących potrzeby obecności rodziców u dzieci ssaków. Pamiętajmy, że ludzkie niemowlę potrzebuje znacznie więcej uwagi i opieki niż szczury czy myszy.

To czego konkretnie dotyczyły wyniki badań?

Hofer (1987, 1994) badał regulację układu fizjologicznego u „niemowląt” szczurów (które są znacznie mniej społeczne niż ludzie) i wykazał, że oddzielenie od matki powoduje rozregulowanie systemu fizjologicznego, takich funkcji jak oddychanie, bicie serca, poziom hormonów (o wpływie kortyzolu wspominałam też tutaj).

Schanberg (1994) wykazał, że szczurzątka oddzielone od matki znaczenie wolniej się rozwijały, został spowolniony ich wzrost. Nie możemy robić eksperymentów na ludziach, jednak gdy przyjrzymy się społecznym skutkom skrajnego zaniedbania dziecka, dopatrzymy się spowolnienia rozwoju układu nerwowego w tym mózgu przejawiające się np. w opóźnionym rozwoju mowy, zaburzeniach percepcji czy budowania relacji społecznych.

Po narodzinach nasz mózg jest rozwinięty zaledwie w 75% (90 procent rozwoju osiąga, gdy mamy 5 lat!). Nasz układ nerwowy jest znacznie mniej dojrzały niż ten szczurzy.

Miejmy świadomość, że badania na zwierzętach dają nam tylko wskazówkę, w jaki sposób wczesne doświadczenia mogą wpływać na nasz rozwój. To w jaki sposób ludzkie niemowlęta są traktowane przez rodziców ma jeszcze większy na nie wpływ niż na jakiekolwiek zwierzę – tak bardzo niedojrzali i bezbronni przychodzimy na świat.

Nie da się ukryć, że przypadłością naszych czasów jest ogromna skala narastających problemów psychicznych. W krajach rozwiniętych, takich jak np. Stany Zjednoczone, gdzie dzieci rutynowo są izolowane, notuje się wysoki współczynnik depresji dziecięcych – powstają nawet specjalizacje leczenia depresji dziecięcej. Oczywiście, możliwe jest, że te dzieci odziedziczyły skłonności po swoich rodzicach, jednak bardziej prawdopodobne jest, że to ich własne, negatywne doświadczenia przyczyniły się do wystąpienia choroby.

Badania pokazują nam, że regularne oddzielenie dziecka od matki zmienia mózg (pierwsze 10 dni życia szczurów jest porównywalne z pierwszymi 6 miesiącami życia niemowląt ludzkich).

Mit 2: Narażanie dzieci na stresujące sytuacje nie jest dla nich szkodliwe

Permanentny i silny stres powoduje wydzielanie kortyzolu, którego nadmiar niszczy tkanki w organiźmie ssaków, powoduje pogorszenie funkcji narządów oraz zdrowia. Silna reakcja emocjonalna wywołana stresem przyczynia się do dezorganizacji systemu regulacji stresu i kontroli lęku. Pozostawianie płaczącego dziecka bez wsparcia, pocieszenia i pomocy ma negatywny wpływ na jego zdrowie fizyczne i psychiczne.

Zobrazujmy sobie taką sytuację. Wyobraź sobie, że w sytuacji panicznego strachu, bliska Ci osoba – taka najbliższa, zamyka Cię w pokoju mówiąc: „Nie płacz, wszystko będzie dobrze”. Jaki wpływ będzie miało to wydarzenie na Twoje zaufanie do niej? Czy Wasza relacja będzie wyglądała tak samo? Dzieci nie rozumieją naszych intencji, czują paniczny strach, a gdy stres jest zbyt silny „wyłączają się”, ucząc się, że mogą polegać tylko na sobie, że nie uzyskają wsparcia od bliskiej osoby. Czy to chcemy osiągnąć stosując drastyczne metody usypiania?

Każdy z nas chce tego co najlepsze dla swojego dziecka, przecież najważniejsze co możemy im dać to możliwość dorastania w warunkach sprzyjających ich rozwojowi, w poczuciu bezpieczeństwa, miłości i szacunku…

 Jakie są Twoje doświadczenia w tym obszarze? Przesypiasz noce ;-)? Czy stosowałaś/łeś jakieś metody usypiania dziecka?
Podziel się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej postu. Twoje interakcje są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi w rozwoju.
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi, będzie mi jeszcze milej jeśli go polubisz i skomentujesz. 😉
[FM_form id=”3″]

Post napisany przez Odnova

    14 komentarzy

  1. Weronika 13 kwietnia 2017 at 02:55 Odpowiedz

    Jak miło jest czytać blogi o 4 nad ranem… Jestem szczęśliwą mama “nocnego Marka”. Maleńka raz śpi ładnie, drugi raz budzi się co chwila. Dziś jest system “drugi raz”. Nie stosowalam żadnej z opisywanych metod i nie mam zamiaru. Moja kruszynka śpi obok w kolysce, więc mamy cały czas kontakt ze soba. Jak płacze to standardowo kontrola pieluszki, jedzonko, przytulanie. Czasem masaż brzuszka i przytulanie, czasem biorę do łóżka i śpimy w trójkę. Teraz bujam ja w kolysce. Mój sposób, żeby nie wyglądać jak mombie? Staram się położyć spać w ciągu dnia razem z nią, wtedy mam siły by buszowac w nocy razem z córeczką:) Choć chce mi się bardzo spać to i tak nie zamienilabym tych chwil. Czas tak szybko leci, ze lada chwila moja ukochana coreczka nie będzie mnie tak potrzebowac. Korzystam z tych momentow czekając, aż mała da mi pospac w nocy. Pozdrawiam serdecznie i ziewajaco:) O i już prawie 5 rano 🙂

  2. pani Mondro 11 kwietnia 2017 at 19:23 Odpowiedz

    no to należę do tych szczęśliwców 😉 tyle, że mój bobas (6 miesięcy dziś kończy) śpi ze mną od początku… właściwie kupiliśmy kołyskę która stała przy łóżku, ale się nie sprawdziła… dzieciak przytulony do mnie śpi całą noc, jak zaczyna się ‘miotać’ dostaje cyca i śpi dalej… ta metoda skutkowała 11 lat temu (tyle ma pierworodna), działa i teraz 🙂 uprzedzę pytania.. nie, nie bałam się że zgniotę dziecko, tu chyba działa instynkt

  3. Iza - Kobieca strona Mamy 21 listopada 2016 at 21:43 Odpowiedz

    Do 9 miesięcy było tylko kilka przespanych nocy 🙂 A mój sposób? Tulenie, noszenie, szuszanie, całowanie, śpiewanie, cycek i w ostateczności spanie z nami w łóżku:)

    • Odnova 21 listopada 2016 at 21:46 Odpowiedz

      U nas podobnie .
      I ostatecznie w nocy bombelek śpi z nami

  4. Agata 21 listopada 2016 at 17:56 Odpowiedz

    Najważniejsze to zdawać się na swój instynkt, nie wyobrażam sobie nie reagować, gdy maleństwo woła mnie płaczem. To jak zostawić kogoś w potrzebie samemu sobie. Skoro nie robimy tak dorosłym, to jak można tak robić niemowlęciu?! Nie popieram “przetrzymaj aż się wypłacze i zaśnie”, dla mnie to prawie jak znęcanie się nad dzieckiem. Ono nie woła nas BEZ POWODU. Myślę, że młode mamy powinny to zrozumieć, że dzieci nie są złośliwe, one nas potrzebują! Tu i teraz, natychmiast! Bo nie potrafią inaczej, nie rozumieją pojęcia czasu, zmęczenia rodziców, ich potrzeby są najważniejsze przez kilka lat i żadne “przetrzymywanie” tego nie zmieni.

  5. Młoda mama pisze 21 listopada 2016 at 03:44 Odpowiedz

    Dobrze, ze poruszasz ten temat. Moze dzieki temu mniej osób będzie wybierali metode usypiania na zasadzie – dziecko w łóżeczku placze, mama wychodzi i wraca po kilku minutach. Sama znam osoby które tak robia i twierdza, ze skutkuje, bo teraz dziecko samo zasypia. Tylko nie da sie im przetlumaczyc, ze nie nauczyli dziecko samemu zasypiać, a tego, ze jego placz nikogo nie obchodzi, wiec po co plakac.

  6. Marina 20 listopada 2016 at 22:42 Odpowiedz

    Ja niestety jeszcze nie jestem mamą (może kiedyś) 🙂 Czytając twoje artykuły kochana tak sobie myślę, że muszę sobie kolekcjonować te twoje super porady, bo z pewnością mi się przydadzą w przyszłości z moim maluszkiem, bądź maluszkami, hehe:)

  7. Kamila 20 listopada 2016 at 21:06 Odpowiedz

    Na szczęście mam już to za sobą! Ciekawy artykuł. Polecam

  8. Madame Giussani 20 listopada 2016 at 13:06 Odpowiedz

    Jeszcze miesiąc i to wszystko będzie mi bardzo bliskie. 🙂

    • Odnova 20 listopada 2016 at 13:15 Odpowiedz

      Serdecznie gratuliję i trzymam kciuki .
      Pozdrawiam

  9. Smiley Project 20 listopada 2016 at 13:02 Odpowiedz

    Ciekawe mity 🙂 Na razie jednak jest mi to obce. Ale zapamiętam na przyszłość!

  10. Odnova 20 listopada 2016 at 12:52 Odpowiedz

    Dokładnie tak też było i jest u nas. Kuba ma teraz 13 mcy i ciagle ludzi się w nocy, żeby się napić. Jednak zaraz po porodzie kangurowaliśmy go przez długi czas, dzięki czemu nie mieliśmy problemów z nocnym przebudzeniem- oczywiście z wyjątkiem tych na jedzenie .
    Pozdrawiam serdecznie,
    K

  11. Ewelina K 20 listopada 2016 at 12:48 Odpowiedz

    Mój syn przez pierwsze kilka miesięcy nie dawał mi spać w nocy, nawet w dzień. Nie potrafił przespać spokojnie 3 godzin. Nie chciał spać w łóżeczku o wózku nie było mowy. Najchętniej spał u mnie na rękach przytulony do piersi. Pediatra odradziła dokarmianie sztucznym mlekiem. Zaczął się mniej budzić jak zaczęłam wprowadzać stałe pokarmy, jednak nie łącze tych dwóch rzeczy. Uważam, że podrósł i tyle. Teraz ma 14 miesięcy i budzi bo chce mu się pić.

  12. Roman Sidło 20 listopada 2016 at 12:18 Odpowiedz

    Gdyby tylko moja mama wiedziała o tym wszystkim ćwierć wieku temu… podobno miałem 1,5 roku, kiedy po raz pierwszy przespałem całą noc 😀 teraz przy każdej rodzinnej sprzeczce jest mi ten fakt wypominany, choć teraz ze snem nie mam absolutnie żadnych problemów.

    Świetny wpis, choć wciąż nie mam na kim wypróbować wskazówek 🙁

Leave a Comment