Twoje DIY

Twoje DIY. Wywiad z Katarzyną Ogórek

Dziś mam przyjemność gościć Kasię Ogórek autorkę bloga Twoje DIY, która jest ucieleśnieniem inspiracji, kreatywności i pasji. Gdy wpadłam na pomysł tworzenia cyklicznych wywiadów „Historie życiem pisane” to właśnie Kasię miałam z tyłu głowy jako osobę, która wzięła sprawy w swoje ręce i pasję zamieniła w sukces. To właśnie z miłości do tworzenia, inspirowania, dzielenia się swoimi pomysłami powstał jej blog, który w krótkim czasie stał się jednym z najpoczytniejszych blogów.

Określana mianem najbardziej wpływowego blogera 2016 roku, „Królowa Vine” - skupiająca największą grupę odbiorców w tej społeczności. Twórczyni rewelacyjnych filmów poklatkowych, które nie umknęły uwadze komisji Armstrong Vine Awards w Nowym Jorku, gdzie otrzymała nominacje do nagrody. Wielokrotny gość programów telewizyjnych, gdzie zaraża widzów swoją pasją do tworzenia. Jej najmłodszym „dzieckiem” jest książka „Twoje DIY – krok po kroku zrób to sam”.

Mogłabym wymieniać jeszcze długo, ale już nie mogę się doczekać, by Kasia opowiedziała nam osobiście swoją inspirującą historię.

Zapraszam na wywiad…

Kasiu w chwili obecnej jesteś autorką jednego z najbardziej lubianych blogów, zdradź nam proszę czym dokładnie się zajmujesz? 

Prowadzę bloga zawodowo, tylko to jest moją pracą. Praca nad blogiem, nagrywanie filmów na YT, prowadzenie dość dużych fanpage na Facebooku i Instagramie, plus odpowiadanie na pytania czytelników to już praca na dwa etaty. Do tego jeszcze warsztaty DIY, tworzenie contentu dla marek, pisanie książki, wykłady i wiele innych zadań. Jest co robić.

Poniżej jeden z filmów Kasi, którego fanem jest mój Antoś - ciastka  Creepera z Minecraft.

To jest teraz, a wcześniej? Zanim powstał DIY?

Wcześniej pracowałam kilka dobrych lat w branży motoryzacyjnej za biurkiem. Bardzo mnie to nudziło i męczyło. Postanowiłam się zwolnić i poszukać drogi dla siebie. Przez przypadek zaczęłam pisać bloga.

Myślę, że nie będzie to nadużyciem, gdy posłużę się stwierdzeniem, że każdy z nas chciałby by jego pasja stała się jego pracą. Dlatego muszę zadać to pytanie ;-).

Zdradź nam, jak Tobie się to udało? Kiedy zorientowałaś się, że to właśnie ten moment?

Nie mam jakiejś złotej recepty, którą mogłabym się podzielić. Robiłam swoje i coraz więcej osób to zauważało. Myślę, że ciężka praca i trochę szczęścia spowodowały, że dzisiaj prowadzę największy i najpopularniejszy blog DIY w Polsce. Wierzyłam w to, co robię.

Podjęcie decyzji o rezygnacji z pracy, która może nielubiana, ale jednak dająca poczucie bezpieczeństwa, wymaga nie lada odwagi.

Skąd u Ciebie ta siła, determinacja, odwaga?

Nie ukrywam, że mogłam sobie na to pozwolić, ale dopiero po zwolnieniu się z etatu, poczułam, że otwierają się nowego drogi. W pewnym momencie postawiłam wszystko na bloga. Inwestowałam w sprzęty, bardzo dużo się uczyłam, wiele nocy nie przespałam, ale opłaciło się.

W Twoim życiu sporo się dzieje pozytywnych rzeczy, jeden sukces goni następny.

Czy masz, jakieś przemyślenia na temat tego co pomaga Ci, nie bójmy się tego słowa, w karierze?

Dużo dobrych osób jest koło mnie. Blogerzy, którzy cieszą się, z tego co robię, wspierają mnie, ale najważniejsza jest rodzina, która lubi moją pasję i jest ze mnie dumna. Też wiem, że wiele czytelników na mnie liczy, że wiele osób lubi oglądać to, co robię. Czuję, że teraz już nie mogę zawieźć i to daje mi power do pracy.

Które z dotychczasowych wyróżnień sprawiło Ci największą przyjemność i dlaczego?

Tak wiele się dzieje, że ciężko mówić, że coś bardziej lub mniej mi się podoba. Każde zaproszenie do wywiadu, do występu publicznego jest dla mnie wyjątkowe. Gdybym nie pisała bloga, nic takiego by mnie nie spotykało, a tak doświadczam takich rzeczy, jak wizyta w telewizji, występy na konferencjach, czy spotkania z czytelnikami. To wszystko sprawia, że czuję się wyjątkowo.

Twoje media społecznościowe to bardzo duże i przede wszystkim zaangażowane społeczności.

Podziel się proszę swoimi doświadczeniami związanymi z mediami społecznościowymi? 

Media społecznościowe to bardzo złożony temat. Każdy kanał ma swoje prawa i się nimi rządzi. Tu trzeba czasu i dużej regularności. Koniecznie trzeba analizować statystyki, eksperymentować i dopasować treść do czytelnika. To jest długa nauka, ale jak widać można, rozwijać fanpage nawet jak się jest laikiem w tym temacie. Uczymy się w trakcie. Tak było ze mną.

Nawet pasja może być wyczerpująca, realizacja projektów to również podróże, spotkania.

W jaki sposób odpoczywasz? Co/Kto pozawala Ci naładować baterie do dalszego działania?

Mam czas dla siebie. Na co dzień wystarczy mi spacer, obiad z rodziną, czy dobra książka wieczorem. Latem wyprowadzam się do domku letniskowego, który mam w lesie nad jeziorem. Taka dłuższa zmiana otoczenia świetnie na mnie wpływa. Moi czytelnicy nie zauważają, jak mam wagary od bloga, bo zawsze staram się mieć kilka postów w zapasie, żeby spokojnie móc się rozchorować czy wyjechać z rodziną. To dobra metoda na kilka chwil wolnego.

Napisałaś książkę, przybliż nam proszę kulisy jej powstawania. 

Książka to była dopiero ciężka praca. Powstała w domu i wiele osób się zastanawiało skąd mam tyle różnych kolorów ścian w domu. Nikt nie zauważył, że tłem były duże arkusze kolorowego brystolu. Przy tworzeniu tutoriali pomagał mi mąż. Czasami taka wspólna praca nas mocno irytowała, ale jak skończyliśmy, to poczuliśmy dumę.

Twoje DIYBardzo ciekawią mnie tworzone przez Ciebie filmy poklatkowe. Jak to się stało, że zaczęłaś je tworzyć?

Przyszła do mnie marka z propozycją, abym wykonała dla nich serię filmów stop motion. W pierwszym momencie chciałam odpowiedzieć, że nie umiem czegoś takiego nagrać. Jednak bardzo kusił mnie zarobek. Przygotowałam serię filmów i zamówiono u mnie kolejną partię. Okazało się, że mam do tego dryg.

Trochę już Cię poznaliśmy od strony publicznej, zawodowej, a jaka jest Kasia prywatnie?

Taka sama. Energiczna, ciągle coś robiąca i wesoła, a wręcz skora do żartów. Uwielbiam zabawy z moim kotem, ale to wiedzą z pewnością Ci, co śledzą mnie na Instagramie i na Insta stories. Jeszcze lubię dużo spać, ale nikt mi w to nie wierzy  ;-) .

Czym jest dla Ciebie szczęście?

To spokój ducha. Wiedza, że moja rodzina jest bezpieczna i zdrowa, że w czasie deszczu w moim domu jest ciepło i przytulnie, że wiedziemy spokojne, monotonne życie.

Spoglądając na Ciebie widzę kobietę spełnioną. Czy jest jeszcze coś co chciałabyś osiągnąć, zrealizować, doświadczyć? 

Teraz przyszedł czas na nagrywanie na YouTube. Chciałabym tam zgromadzić publikę, do której mogę mówić i pokazywać jak zrobić DIY. To jest trudny kanał, a ja stawiam w nim pierwsze kroki. To zupełnie inna bajka niż blogowanie i znowu uczę się wielu rzeczy, aby i tam mi się udało mieć wiernych widzów. Proszę za mnie trzymać kciuki.

Gdy słyszysz sukces – myślisz…

Może się wydać to dziwne, ale ja się cieszę, że jako kobieta dobrze zarabiam. W końcu czuję, że moje wynagrodzenie, jest współmierne do tego co potrafię i czuję dumę, że sama mogę, utrzymać rodzinę. To bardzo dla mnie ważne.

Obserwując Cię w mediach, czytając Twoje teksty, oglądając filmiki kreujemy pewne wyobrażenie o Tobie jako osobie bardzo pozytywnej, pełnej serdecznych i ciepłych emocji.

Co powiedzieliby o Tobie Twoi najbliżsi?

Dzieci na pewno by powiedziały, że mama to żandarm, bo ciągle każe im sprzątać po sobie. Mąż chyba by powiedział, że jestem zaradna i silna, a kot by z pewnością orzekł, że ma dość tego całowania i tulenia. Hi, hi.

Twoje DIY

Kasiu bardzo Ci dziękuję za ten wywiad. Serdecznie gratuluję dotychczasowych sukcesów i trzymam kciuki za kolejne.

Mieliście wcześniej przyjemność "śledzić" Kasię w jej mediach społecznościowych? A może zrobiliście jakiś projekt prezentowany przez Kasię?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej wpisu.

Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać i działają motywująco.

Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook'u.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  ;-) .

 


Katarzyna Skolimowska

Inspiracja o zapachu czekolady. Wywiad z Katarzyną Skolimowską

Dziś w ramach cyklu "Historie życiem pisane" chciałam Wam przedstawić mojego wyjątkowego gościa, Katarzynę Skolimowską, która swoją postawą przywraca wiarę w niesamowitą wartość edukacji, gdzie jak sama mówi, główną rolą nauczyciela jest inspirowanie, motywowanie, wychowywanie, a dopiero później nauczanie. Chcąc podzielić się swoją pasją z innymi - stworzyła wyjątkowe miejsce o nazwie „Inspiracje dla szkoły”.

Zapraszam do inspirującego świata Kasi

Katarzyna Skolimowska
Katarzyna Skolimowska

Zeszyt o zapachu czekolady…to pierwsze słowa, które czytamy na Twoim blogu.

Czym jest i skąd pomysł na tak apetyczną nazwę?

To tytuł mojego powitalnego wpisu na bloga. Proponuję czytelnikom, aby od niego zaczęli przechadzkę po „Inspiracjach dla szkoły”. Tutaj opisuję tajemniczy pachnący zeszyt- skąd się wziął. Można powiedzieć, że to był prototyp mojego blogowania ;-). W nim zapisywałam wszystkie ciekawe pomysły na lekcje języka polskiego. Chciałam, aby mi nie uciekły. A ponieważ rodziły się w różnych miejscach i okolicznościach, starałam się mieć go zawsze przy sobie.

Od września 2016 roku postanowiłam powrócić do zbierania atrakcyjnych „czekoladek”, ale już w innej formie i w innym zasięgu. „Inspiracje dla szkoły” to blog dla przedsiębiorczych nauczycieli i rodziców, to przestrzeń dla tych, którzy cenią rozwój osobisty i zdrową edukację.

Tworzysz w sieci miejsce, które jest źródłem pomysłów dla innych nauczycieli, czy jest ktoś, kto Ciebie inspiruje?

Na moim blogu jest zakładka „Inspirujący nauczyciele” i tam właśnie umieściłam wywiad z moją inspiracją – moją Panią od języka polskiego J To dzięki niej jestem polonistką. Ale inspiruję się wieloma osobami. Teraz wiele czytam książek rozwojowych i szkolę się w różnym zakresie. Fascynuje mnie coaching i neurodydaktyka. Już mam zaplanowane szkolenie u Kamili Rowińskiej, która jest coachem światowej sławy. Mogłabym wymieniać wiele wspaniałych nazwisk, które są dla mnie inspiracją. Praktycznie nie ma tygodnia, abym nie poznała kogoś nowego.

Przy tworzeniu konspektów lekcji czy scenariuszy teatralnych inspiruje mnie muzyka. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale słyszę kilka dźwięków i już mam nowy pomysł.

Natomiast gdy brakuje mi siły, bo czasem są i takie dni, wtedy inspiruje mnie postawa mojej mamy, która jest chyba najsilniejszą kobietą, jaką znam J

Czy masz, jakieś szczególne źródła, z których czerpiesz pomysły?

Jak już wspomniałam, często źródłem moich pomysłów jest muzyka. Poza tym, jak się dużo czyta -  pomysły się mnożą na pęczki. Już mam dwa zeszyty z pomysłami na różne artykuły i materiały dydaktyczne, które chciałabym umieścić na blogu. Tylko ciągle doby brakuje… ;-)

Piszesz wspaniałe teksty, zastanawiam się, dlaczego wybrałaś zawód właśnie nauczyciela?

Dlatego, że to moje powołanie. Tak czuję. Zawsze wiedziałam, że będę albo leczyć, albo uczyć. Aby sprawdzić się, zdecydowałam, że pójdę do liceum na profil biologiczno-chemiczny. Rok wystarczył mi w zupełności, aby się przekonać o czymś, co wiedziałam zawsze, że jestem absolutną humanistką ;-) i że, chciałabym uczyć języka polskiego.

Bo nauczyciel dla Ciebie to…

Nauczyciel to mentor, przewodnik. Już nie mistrz, nie autorytet. Te czasy się skończyły. Ja też cenię sobie w byciu nauczycielem/wychowawcą to, że mogę być osobą, przy której moi uczniowie mogą się "ogrzać", poczuć się ważni. To ktoś, kto ma czas, słucha i słyszy. Poza tym, nauczyciel to wieczny uczeń. Aby być inspiracją dla innych, samemu trzeba się stale rozwijać.

Co najbardziej cenisz w swojej pracy?

Najpiękniejszy jest dla mnie w tej pracy kontakt z młodzieżą, z dziećmi. To daje najwięcej siły i energii. To jest sedno tego zawodu. Kto nie kocha ludzi, nie powinien być nauczycielem. Miłość do przedmiotu jest ważna, ale to sprawa drugorzędna. Cenię sobie także możliwość (konieczność) ciągłego rozwoju i pracy nad sobą. Aby dobrze wykonywać pracę nauczyciela, nie wolno stać w miejscu. Wymagamy od uczniów postępów, więc sami musimy być jego przykładem.

Wspomniałaś, że nauczyciel to mentor i przewodnik, czy są jakieś stereotypy dotyczące tego zawodu, z którymi się nie zgadzasz?

Nie lubię przekonania, że nauczyciele to nudni ludzie, którym się w życiu nie udało. Oczywiście wiem, że czasami tak jest, nie jestem z księżyca, ale to nie jest reguła! Że nie mają swoich pasji, a ich zawód nie ma przyszłości. Jest wręcz przeciwnie - "Dotykam przyszłości - uczę".

Czy jest coś co sprawia szczególne trudności?

Nawał pracy, której nie widać, o której się nie mówi. Nauczyciel tak naprawdę pracuje znacznie więcej po godzinach niż „przy tablicy”. To może mocno zdezorganizować życie prywatne, rodzinne.

Poza tym, czasami praca papierkowa, której jest coraz więcej, zaczyna przykrywać istotę tego zawodu. Momentami można odnieść wrażenie, że nauczyciel uczy przy okazji, a prym wiodą dzienniki, arkusze, itp. To jest pułapka, przed którą należy się bronić ze wszystkich sił. Z dokumentów jesteśmy rozliczani tu i teraz, więc może to dawać ułudę priorytetu. Jednak wpływ, jaki mamy na uczniów jest zdecydowanie ważniejszy i długofalowy, chociaż jego na pierwszy rzut oka nie widać.

Jak sobie z nimi radzisz?

W moim przypadku pytanie brzmi – jak sobie z nimi radziłam, ponieważ jestem na urlopie wychowawczym. Nie jestem wzorem w tej dziedzinie. Zawsze miałam listę korygującą w dzienniku, którą Pani Dyrektor zostawiała po każdej kontroli. Wstyd się przyznać, ale tak było. Wręczała ją z pobłażliwym uśmiechem na twarzy, mówiąc – Pani Kasiu, ja wiem, że robi Pani wiele rzeczy, ale papiery też trzeba wypełniać. I zawsze przyznawałam rację – też, czyli nie w pierwszej kolejności. Dzisiaj zachowałabym zdecydowanie taką samą sekwencję ;-)

Katarzyna Skolimowska
Katarzyna Skolimowska

Aktywnie działasz na wielu płaszczyznach, to może być wyczerpujące – co jest dla Ciebie największą motywacją do działania?

Bezsprzecznie największą motywacją jest dla mnie moja córeczka. Dlaczego? Ponieważ chciałabym wywierać na nią jak najlepszy wpływ. Wiem, że czego ja jej teraz nie pokażę, o tyle jej świat będzie uboższy. Z kolei w co ją wyposażę, o tyle jej będzie łatwiej w życiu. Oczywiście nie myślę tutaj o wartościach materialnych.

Czy fakt, że zostałaś mamą wpłynął na to jakim jesteś nauczycielem?

Czy jestem teraz innym nauczycielem? Tak! Macierzyństwo mnie zmieniło. Sprawiło, że jestem bardziej krytyczna w ocenie systemu edukacji. Widać to na moim blogu. Już wiem, że po powrocie z urlopu wychowawczego będę miała inne podejście do niektórych spraw. Teraz mam świetny czas, w którym niesamowicie dużo się uczę. Misja mojego bloga (którą opisałam w swoim artykule "Bądź nauczycielem jutra") jest tak naprawdę moją misją, jako nauczyciela. Mam bardzo dalekosiężne plany z tym związane. niektóre są już w trakcie realizacji, inne czekają na swoją kolejkę.

Zeszłyśmy na bardzo przyjemny temat, jakim jest macierzyństwo. W jak sposób wpłynęło ono na Twoje życie?

Z chwilą pojawienia się córeczki mój świat nabrał kolorów, tempa, sprecyzowanych celów, zrealizowanych marzeń. Myśl o tym, jakiego człowieka chciałabym wychować, jest niezwykle mobilizująca. Stawia do pionu nawet w najbardziej chandrowate dni ;-)

Czym jest dla Ciebie macierzyństwo?

Macierzyństwo jest dla mnie spełnieniem. Cudem, bardzo długo oczekiwanym! Staram się zapamiętywać każdy moment. Dlatego też postanowiłam, że na jakiś czas nie będę czynnym nauczycielem. Chcę moje dziecko wyposażyć w kluczowe życiowe wartości, w przeświadczenie, że jest dla nas najważniejsze. Nie darowałabym sobie tego, że ktoś inny towarzyszy mojej córeczce podczas jej pierwszych kroczków, pierwszych słów...

W jaki sposób łączysz je z pasją?

Jak macierzyństwo łączę z pasją? Tworząc "Inspiracje dla szkoły". To właśnie moja Oliwia zainspirowała mnie do stworzenia czegoś swojego. To dzięki Niej powstał mój blog, który jest spełnieniem marzeń, siłą napędową, radością. To mój nowy pomysł na siebie, kolejny rozdział w moim życiu, który mam nadzieję, że przerodzi się w dłuższą opowieść.

Jaką chciałabyś być mamą?

Na pewno wspierającą, taką, której mówi się o wszystkim - nie tylko o sukcesach, ale o porażkach także. O swoich planach, marzeniach, ideach. Taką, która jest ciekawym człowiekiem, która się rozwija i zapewnia rozwój swojemu dziecku. Której się nie trzeba bać, ale która jest autorytetem. Która wzmacnia w swoim dziecku tylko jego dobre strony, jego talenty. Mamą, która pójdzie za swoją córką w ogień. Chciałabym, abym była dla Oliwii przyjaciółką.

Jak z Oliwką spędzacie wspólny czas?

My absolutnie wszystko robimy razem! Z mężem propagujemy Rodzicielstwo Bliskości. Oliwka ma 18. miesięcy, a już ze mną gotuje, odkurza, myje podłogę. Brzmi śmiesznie i dziwnie, ale naprawdę tak jest! Ona jest bardzo bystrym dzieckiem, wszystko naśladuje. Zresztą, jak każde dziecko. No właśnie, ja bardzo wierze w to, że każde dziecko jest genialne. Tę myśl także podkreślam w swoich artykułach. Co jeszcze robimy? Bardzo dużo czytamy. Od zawsze, odkąd była w brzuszku, a odkąd ma 5 miesięcy to już tak nałogowo. To jej ulubione zajęcie!!! Wygrywa ze wszystkim! No, może ostatnio przebija je taniec. Kocha muzykę. To zamiłowanie jest po tatusiu, a jak tata gra na gitarze, to jest w siódmym niebie.  Ja zresztą też J  Również bardzo lubimy spacerować, szczególnie po bielskim lotnisku.

A ulubione książeczki to?

Lubi wierszowaną klasykę -"Zosia Samosia", "Leń", "Na straganie". Poza tym uwielbia wierszyki logopedyczne dla dzieci od 4-ech lat.  A najbardziej lubi wertować mamine książki ;-)

Co jest dla Ciebie najważniejsze we wspólnie spędzonych chwilach?

We wspólnych chwilach cenię wszystko. Bardzo lubię na nią patrzeć, na jej skupienie, na jej uśmiech. Obie lubimy się w siebie wpatrywać :-). Uwielbiam słuchać, kiedy Oliwia coś mówi, opowiada żywiołowo (oczywiście w swoim języku) i gestykuluje przy tym zamaszyście.  Lubię też, kiedy mi "czyta". Bo naprawdę to robi ;-)

Ludzi najbardziej cenisz za…?

Bardzo cenię ludzi, którzy mają w sobie wewnętrzny spokój. Którzy mają swoją pasję, są skoncentrowani na celu, ale jednocześnie życiowa mądrość nie pozwala im gnać w wyścigu szczurów. Szanuję też ludzi pracowitych.

A najważniejsze wartości to…?

Wartości wokół których staram się budować swoje życie to: wiara w Boga, miłość, rodzina, twórczość, zdrowie, rozwój, efektywność, wiarygodność.

Każdy z nas ma jakieś marzenie, jakie jest Twoje?

Jednym z największych moich marzeń jest, aby moje dziecko było spełnionym człowiekiem, aby miało dobre serce, dokonywało mądrych wyborów, miało poczucie, że jest kimś wyjątkowym, aby było niezależne, wolne od wpływu ludzkich osądów i błędnych schematów.

Jaki jest Twój cel na najbliższą przyszłość?

Na tę taką bliższą – napisanie i wydanie książki.

Chciałabym też wrócić do prowadzenia zajęć teatralnych, ale to już chyba w bardziej odległej perspektywie czasowej ;-)

I na sam koniec…czym jest dla Ciebie sukces?

Sukcesem jest dla mnie życie zgodne z wartościami, stan, w którym mogę się realizować na różnych płaszczyznach, ale są one ze sobą spójne. Sukcesem będzie osiągniecie takiego balansu, harmonii. Będzie, bo jeszcze tego potrafię. Łączenie pracy i życia prywatnego jest dla mnie wyzwaniem. Może dlatego, że zawsze to, czym się zajmowałam było też moją pasją. Oliwia uczy mnie tego, że są chwile, w których nic poza tu i teraz się nie liczy!

Zatem takiego właśnie sukcesu Ci życzę. Dziękuję Ci Kasiu za tę wyjątkową rozmowę.

 

 

 

Czy jest jakiś nauczyciel, który wywarł wpływ na Was? A może odegrał inną rolę?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej postu. Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać.

Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook'u.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  ;-) .