szczęśliwa_mama

Mamo, dbaj o siebie!

Bycie mamą to niewątpliwie niezwykła przygoda i jednocześnie ogromne wyzwanie. Tych kilka pierwszych lat, jest niczym jazda na Roller Coaster, zbudowanym z różnorodnych odczuć i skrajnych emocji. Z jednej strony rozpiera nas miłość, radość, satysfakcja i duma, z drugiej natomiast pojawia się zmęczenie, frustracja i tęsknota za niezależnością. I gdy ta trudniejsza strona macierzyństwa zaczyna dominować, dużo ciężej jest pełnić tę najważniejszą, życiową rolę. Co zatem zrobić, by temu zapobiec, a jeśli nie zapobiec, to w jaki sposób wyciągnąć się z chwilowego dołka?

Kilka wskazówek znajdziecie w poniższym tekście.

Jeden etat to za mało

Każdy z nas wie, że macierzyństwo, to coś więcej niż praca na pełen etat. To wypełnianie obowiązków dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu.
Która z nas, pomiędzy niekończącym się prasowaniem, zakupami, codziennym monitorowaniem planu zajęć, przygotowywaniem posiłków a gaszeniem rodzinnych pożarów, nie wyczekuje końca dnia, by bez wyrzutów sumienia „ukraść” trochę czasu dla siebie?

No właśnie ukraść... Jak to jest, że mimo iż jesteśmy głównym dowodzącym domowego sztabu kryzysowego, nadającym tempo i rytm, w jakim funkcjonują pozostali domownicy, dbającym o wszystkich razem i każdego z osobna, pamiętającym o najmniejszym szczególe, tak często zapominamy o sobie?

Mimo że nie startujemy w zawodach, polegających na odhaczeniu wszystkich punktów na długiej liście zadań, nie otrzymamy też nagrody za to, że wieczorem ostatkiem sił doczołgamy się do łóżka, stojącego w wypucowanej sypialni, która graniczy z lśniącym salonem i wymuskaną kuchnią – robimy wszystko, by sprostać wygórowanym wymaganiom.

Często każdą, poświęconą sobie chwilę traktujemy, jak ostateczność. Robimy coś dla siebie z poczuciem winy i wyrzutami sumienia, bo przecież w ten sposób zaniedbujemy malucha, tak jakby tata nie potrafił się nim odpowiednio zaopiekować.

Nic bardziej mylnego

Dbanie i troska o samą siebie, to nie przywilej, czy stan wyjątkowy, to nasz obowiązek

Tak... nie jesteśmy w stanie czegoś dać, jeżeli same tego nie posiadamy.

W naszej „domowej umowie o pracę” nie znajdziemy zapisu z wyznaczonymi dniami wolnymi, z urlopem wypoczynkowym czy chorobowym. Opis stanowiska „Mama” nie zawiera sprecyzowanego zakresu obowiązków, ograniczenia odpowiedzialności, czy wytyczonych granic. W związku z tym, na usta ciśnie się jedno: skoro nikt za nas tego nie zrobi, musimy to zrobić same, musimy nauczyć się dbać o siebie.

Matczyny paradoks

Troszcząc się o domowe ognisko, często - zbyt często, ofiarnie i bezinteresownie pracujemy ponad siły. Gdy dopada nas nieuniknione zmęczenie, stajemy się porywcze, osądzające, pretensjonalne, a nawet zazdrosne o to, że niektórzy mają więcej wolności w swoim stylu życia niż my. Słowem stajemy się takie, jakie być nie chcemy.

Odczuwamy zniechęcenie codziennymi, niekończącymi się obowiązkami. Zaczynamy kwestionować wartość tego, co i jak robimy oraz odczuwamy obniżenie samooceny. Paradoksalnie zapracowując się w imię rodzinnego dobra, osiągamy odwrotny skutek do oczekiwanego.

Dlatego też tak ważne jest otoczenie samej siebie troską, czułością i opieką.

Mamo – maskę włóż

Czy podczas podróży samolotem, bezpośrednio przed startem, słyszałyście instrukcję postępowania w sytuacji zagrożenia życia?  Jest w niej fragment poświęcony działaniom rodzica względem dziecka. Wytyczne mówią, że w pierwszej kolejności należy założyć maskę tlenową sobie, a następnie swojemu dziecku. Te wskazówki wydają się być sprzeczne z naszą naturą. Naszym pierwszym odruchem jest zadbanie o bezpieczeństwo dziecka, niezależnie od konsekwencji. Jeśli spojrzymy na to perspektywicznie, dostrzeżemy zasadność sugerowanego postępowania. Przecież, jeżeli nie zajmiemy się sobą, możemy nie być w stanie pomóc naszej pociesze.

Tę samą zasadę powinnyśmy wprowadzić w swoim domu. Najpierw musimy zadbać o siebie, aby właściwie dbać o innych. Dzięki temu zyskamy cierpliwość, spokój i dystans niezbędne, podczas codziennej troski o najbliższych.

Co zatem możesz dla siebie zrobić?

Zadbaj o swoje ciało

Regeneracja, odpoczynek, sen

Nasz organizm regeneruje się podczas snu, to z jednej strony oczywiste, a z drugiej tak trudne do spełnienia. Wiedząc jednak, jak ogromny wpływ ma sen na nasze funkcjonowanie, warto pozwolić sobie na odpoczynek, kosztem niewyprasowanej sterty rzeczy.

Pozytywny wpływ na nasze samopoczucie ma również aktywność fizyczna, dzięki której zapewniamy sobie dawkę hormonów szczęścia - endorfin, poprawiających nasz nastrój. Ćwiczenia podnoszą także ilość niektórych neurotransmiterów. Jednym z neuroprzekaźników reagujących na wysiłek jest serotonina, substancja odpowiedzialna za ogólne zadowolenie i dobre samopoczucie, a także apetyt i koncentrację.   

zmęczona_mama

Odpowiednie odżywianie

Czy zastanawiałyście się nas swoimi nawykami żywieniowymi? Spożywacie różnorodne i pełnowartościowe posiłki, czy raczej w locie dojadacie nieskończony obiad waszego malucha?

Do właściwego funkcjonowania potrzebujemy odpowiednio zbilansowanej diety, bogatej w określone minerały i witaminy. W sytuacji wzmożonego wysiłku i zmęczenia nasz organizm wymaga szczególnej dbałości. Prócz wartościowych posiłków, warto rozważyć uzupełnienie diety w składniki odżywcze zawarte w preparatach takich jak Doppelherz aktiv Mama.

Nie zapominajcie również o piciu odpowiedniej ilości wody, ma ona ogromny wpływ na nasze zdrowie. Skoro o zdrowiu mowa, to o nie również powinnyśmy zadbać.

Dbaj o zdrowie

W dzisiejszych czasach medycyna daje tak ogromne możliwości diagnostyki i profilaktyki zdrowotnej, a mimo to zdumiewające jest, jak wiele kobiet od lat nie poddała się badaniom piersi czy cytologii. Dbając o swoje zdrowie, jednocześnie dbamy o swoich bliskich. To najwspanialszy prezent, jaki możemy im dać – dając im siebie, wspólne chwile. Tylko w taki sposób możemy się o nich zatroszczyć.

Dbaj o wygląd

Schludny, zadbany wygląd, to nie jest kwestia egocentrycznej koncentracji na sobie czy powierzchowne podejście do życia. W tym przypadku powinniśmy rozpatrywać to w kontekście szacunku do samego siebie. Brak makijażu, rozczochrane włosy i wczorajszy dres, to schemat, w który często wpadamy, spędzając wiele czasu w domu. Badania potwierdzają istotny związek między zadbanym wyglądem, a samopoczuciem i motywacją do działania.  Dlatego, warto poświęcić kilka minut na ułożenie włosów, delikatny makijaż i założenie bluzki, w której poczujemy się lepiej.

Nie zapomnij o umyśle

Kiedy nasz najwierniejszy słuchacz nie przekracza metra wysokości a wszystko, z czym mamy do czynienia, to pieluchy, brudne naczynia, pranie i książeczki z różową świnką, możemy mieć poczucie, że się uwsteczniamy. Mimo ogromu obowiązków warto wygospodarować przestrzeń dla intelektualnego rozwoju. To nie muszą być rzeczy wymagające dużej ilości czasu i pracy. Wystarczy lektura ciekawej książki, gazety, czy realizacja kursu on-line, na który dotychczas nie starczało czasu. Wyjście do kina, teatru czy spotkanie z przyjaciółmi, to także aktywności, które pozytywnie wpływają  na nasz rozwój.

zadbaj_o_siebie

Posłuchaj siebie

Dla każdej z nas zadbanie o siebie znaczy zupełnie coś innego. Dla jednych to jest powrót do pracy zawodowej i umiejętność połączenia jej z opieką nad bliskimi. Inne potrzebują czasu dla samej siebie, bez myślenia o obowiązkach zawodowych i rodzinnych, bądź krótkiego wyjazdu dla naładowania pozytywną energią i zatęsknienia za swoją codziennością.

Dziecko potrzebuje mamy, która ma pomysły, chęci i siły na wspólne zabawy, która ma cierpliwość, by stale czytać tę samą książeczkę i ciekawie odpowiadać na uporczywe pytania. Mama uśmiechnięta, zadowolona ze swojego życia to wielki dar dla dziecka. Warto zawalczyć o satysfakcję ze swojego życia, o otwartość i empatię, o chęć i siłę, by uczestniczyć w przedszkolnych doświadczeniach lub przetrwać „niekończący się bunt maluszka”. Gdy jesteśmy pozytywnie nastawione, radosne, napełnione życiem – mamy czym się dzielić z naszymi pociechami. Jeśli odczuwamy głównie frustracje i tęsknoty, wtedy również je przekazujemy naszym bliskim.

Być może zainteresują Was również:

Jakie są Wasze sposoby na odprężenie? Udaje się Wam wygospodarować choć chwilę dla siebie?

Ściskam,

Karolina

 


Jak wyrobić w dziecku nawyk zdrowego jedzenia?

Co jakiś czas w związku z cyklem "Ekspert radzi" będę u siebie gościła osoby, które podzielą się z nami swoim doświadczeniem w określonych dziedzinach. Dziś mam przyjemność przedstawić Wam Annę Bundz, która opowie nam o sprawdzonych sposobach na wprowadzenie zdrowego odżywiania w codzienne życie.

Kto z nas nie zastanawia się nad tym, jak wyrobić w dziecku nawyk zdrowego jedzenia?

Temat rzeka można by rzec. Jest mnóstwo sposobów, pomysłów i opinii różnych dietetyków, mam czy przyjaciółek. Fakt jest taki, że każde dziecko jest wyjątkowe i każde ma inne upodobania, zachowania, do każdego trzeba podejść indywidualnie.

Są jednak pewne wspólne mianowniki. Wypróbowane sposoby, którymi chcę się z Wami podzielić.

Zacznij od siebie

To Ty jesteś pierwszym i najważniejszym wzorem dla swoich dzieci (przynajmniej do pewnego momentu ;-) ). Dzieci są Twoim lustrzanym odbiciem. Więc jeśli Ty będziesz podjadać w ukryciu słodycze, a wcześniej ustaliliście, że tego nie robicie – dziecko za chwilę też zacznie oszukiwać.

Ty jesteś pierwowzorem, Ty jesteś przewodnikiem, od Ciebie zależy, czy Twoje dziecko będzie zdrowo jadło, czy nie.

Wspólne gotowanie

Świetnym sposobem na spędzanie wspólnego czasu, super zabawę, budowanie więzi oraz poznawanie jedzenia w pozytywnej atmosferze jest wspólne gotowanie. Przygotujcie razem zupę albo ciasteczka. Nie szkodzi, że później trzeba będzie 3 godziny kuchnię sprzątać. Poszukaj w sobie dziecka bądź partnerem dla swojego dziecka w zabawie również w kuchni, bo dzieci najlepiej uczą się właśnie poprzez zabawę.

Dobra atmosfera przy jedzeniu

Spraw, by jedzenie kojarzyło się dziecku ze spokojem, z wspólnym czasem przy stole, z rozmowami, z dzieleniem się doświadczeniami, z próbowaniem. Niech to będzie dobry, miły i przyjemny czas dla całej rodziny. Bez pośpiechu, bez negatywnych emocji.

nawyk zdrowego jedzenia

Pozwól mu na eksperymenty

Jeżeli nagle Twoje dziecko zapragnie wymieszać owsiankę z herbatą i do tego ją posoli, a w efekcie nie będzie w stanie jej zjeść – trudno, następnym razem będzie wiedziało, że te składniki do siebie nie pasują. Włąśnie o to chodzi w jedzeniu, to zabawa smakami, podejmowanie prób, doświadczanie i dopiero na tej podstawie - wyrabianie swoich preferencji smakowych.

Niech je wszystko osobno

Zasada ta sprawdza się w przypadku maluszków. Niech dziecko spróbuje każdego warzywka osobno i daj mu do wyboru jedynie 3 produkty. Niech sobie w rączce rozgniecie, wsmaruje w blat, niech dobrze pozna smak warzywka i jego konsystencję. Ono się uczy, a Ty mu w tym nie przeszkadzaj.

Mini ogródek

Stwórzcie wspólny mini ogródek. Polecam rzeżuchę, uprawa nie jest kłopotliwa, nasionka szybko wzrastają, dzięki czemu nie będziecie musieli długo czekać na efekty wspólnej pracy, przecież maluchy bywają niecierpliwe. Opowiadaj dziecku o tym co rośnie, o tym, że to można jeść, opowiadaj jak według Ciebie to smakuje, potem razem tej rzeżuchy spróbujecie i wówczas zapytaj dziecko o jego odczucia, poznaj jego zdanie.

Bądź cierpliwa

Dziecięce kubki smakowe są znacznie bardziej czułe niż u osoby dorosłej (jest ich również zdecydowanie więcej). Zatem dziecko czuje smak inaczej i intensywniej niż Ty. Poza tym ilość kubków smakowych redukuje się dopiero około 10 roku życia, więc nauka młodego człowieka trochę trwa.

Przemytniki

Jeśli jednak uznasz, że nie masz cierpliwości ani na wspólne gotowanie, ani na mini ogródek, możesz użyć fortelu i odpowiedniej propagandy.

nawyk zdrowego jedzenia

  • Napój shrekowy alias napój ninjago – czyli zmiksowane owoce z zieleniną
  • Sosu pomidorowego nie trzeba specjalnie nazywać, a dorzucić do niego można wszelkie czerwone i pomarańczowe warzywa, następnie całość zmiksować, doprawić i koniecznie pamiętać, że ten sos przede wszystkim musi smakować jak pomidorowy.
  • Słodycze domowe – ciasta z warzywami (marchewkowe, dyniowe, z cukinii, z buraka)
  • Placki, naleśniczki, kotleciki – tu też masz spore pole do popisu. Do placków ziemniaczanych śmiało możesz dodać cukinię (tylko obierz ją ze skórki, żeby mały detektyw zielonego nie wypatrzył), mini naleśniczki mogą ukrywać banana, gruszkę albo jabłko, a kotleciki można zrobić z kaszy z warzywami, albo z kalafiora, z jajka z pietruszką, Tu liczy się panierka.

Powodzenia!

Anka Bundz,

Więcej przepisów i porad dotyczących zdrowego odżywainia znajdziecie na blogu Ani jakzdrowojeść.pl

Jakie są Wasze sposoby na naukę zdrowego odżywiania? Może macie jakieś sprawdzone przepisy?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej wpisu.

Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać i działają motywująco.

Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook'u.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  ;-) .


mama

Nadciąga matka frustratka

Niepodważalnym faktem jest, że bycie rodzicem to wymagająca rola, a tak naprawdę ciężka praca.

Nie mniej jednak badania wskazują, że to jedno z rodziców - mama - jest bardziej narażona na stres i niezadowolenie z wypełnianych obowiązków. Dotyczy to w szczególności osób na których barki spada większość rodzicielskich zadań.

Jakie wnioski przyniosły wyniki badań...

W badaniu opublikowanym w American Sociological Review, przeprowadzonym z udziałem 12 163 osób w przedziale czasowym od 2010 do 2013 roku, obserwowano aktywność rodziców zarówno w sferze obowiązków rodzinnych, jak i zajęć indywidualnych.

  • O dziwo  ;-) dopatrzono się istotnej rozbieżności w wynikach.

Z analizy zebranych danych wynika, że matki opiekują się dziećmi bez jakiejkolwiek pomocy. Ojcowie natomiast podczas sprawowania pieczy nad pociechami zazwyczaj posiłkują się wsparciem osób trzecich. To jeden z powodów niższego poziomu stresu i zmęczenia tatusiów spędzających czas ze swoimi dziećmi.

...Matki opiekują się dziećmi bez jakiejkolwiek pomocy, ojcowie natomiast podczas sprawowania pieczy nad pociechami zazwyczaj posiłkują się wsparciem osób trzecich...

Naukowcy jednocześnie podkreślają, że zarówno mamy, jak i tatowie czerpią satysfakcję z przebywania z dziećmi. W związku z większą ilością wypełnianych obowiązków rodzicielskich polegających na wychowywaniu dzieci niż na zabawie z nimi, matki są mniej zadowolone z realizowanych zadań. Dodatkowo, gdy dołączymy do tego permanentny brak snu – frustracja murowana.

Matczyne obowiązki...

W wielu związkach – rodzinach, kobiety nie otrzymują takiego wsparcia, jakie otrzymywać powinny. Odpoczynek jest rzadkością, a sen niedoścignionym luksusem, mamy pełnią dyżur "na wezwanie" 24/7.

Któż inny wstaje w środku nocy podczas choroby dziecka? Kto pilnuje terminarza szczepień i wizyt kontrolnych u lekarza? Kto dba o posiłki oraz zaopatrzenie lodówki? Wymieniać można w nieskończoność, tylko po co, skoro każdy może sobie dopowiedzieć co uważa za stosowne.

Podejmowane przez matki próby poświęcenia czasu tylko sobie, bardzo często kończą się fiaskiem, gdyż są przerywane przez dzieci bądź przez „konieczność” wykonania obowiązków domowych. Nie można tego samego powiedzieć o wolnym czasie spędzanym przez ojców.

...stereotypowe podejście do ról rodzicielskich pełnionych przez kobiety i mężczyzn, ulega powolnemu zatarciu...

A jednak światełko nadziei...

Na szczęście najnowsze wyniki badań opublikowanych w 2016 roku przez Pew Center wykazały, że stereotypowe podejście do ról rodzicielskich pełnionych przez kobiety i mężczyzn, ulega powolnemu zatarciu.  Coraz częściej ojcowie pomagają w wypełnianiu obowiązków domowych. Mamy natomiast uczą się efektywnego spędzania wolnego czasu, poświęcania go tylko sobie, z dala od dzieci, po to by móc w spokoju zregenerować siły. Pozbycie się poczucia winy i stresu o dobrobyt najbliższych to też umiejętność, którą mama musi w sobie wykształcić. W końcu tata też rodzic bez problemu sobie poradzi, a zmiana „punktu siedzenia” pomoże mu docenić szanowną małżonkę :-D .

W prawdzie powyższe wyniki nie są zaskakującym, ani przełomowym odkryciem, ale czyż nie dobrze jest wiedzieć, że niniejsze doświadczenia dotykają nie tylko nas, a szerszego grona osób? Pokrzepiającym jest, że obserwowane tendencje społeczne zmierzają ku lepszemu. Jednak by zmiana miała szansę się wydarzyć same musimy o nią zawalczyć.

 Każdy ma prawo czuć się zmęczonym, niezadowolonym, wkurzonym, a nawet do tego, żeby mieć wszystkiego dosyć. Nie oznacza to, że jesteśmy złymi mamami, nie musimy obwiniać siebie z powodu chęci pozostawienia całego dobrobytku i pójścia przed siebie byle jak najdalej. Tak niewiele potrzeba by to zmienić – zaledwie współpracującego i wspierającego partnera.

Jak Ty radzisz sobie ze stresem wynikającym z bycia rodzicem, kiedy obowiązki i zadania stają się przytłaczające?

Jakie są Twoje doświadczenia w tym obszarze?
Podziel się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej postu. Twoje interakcje są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi w rozwoju.
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi, będzie mi jeszcze milej jeśli go polubisz i skomentujesz. ;-)
[FM_form id="3"]