mama

Niepodważalnym faktem jest, że bycie rodzicem to wymagająca rola, a tak naprawdę ciężka praca.

Nie mniej jednak badania wskazują, że to jedno z rodziców – mama – jest bardziej narażona na stres i niezadowolenie z wypełnianych obowiązków. Dotyczy to w szczególności osób na których barki spada większość rodzicielskich zadań.

Jakie wnioski przyniosły wyniki badań…

W badaniu opublikowanym w American Sociological Review, przeprowadzonym z udziałem 12 163 osób w przedziale czasowym od 2010 do 2013 roku, obserwowano aktywność rodziców zarówno w sferze obowiązków rodzinnych, jak i zajęć indywidualnych.

  • O dziwo  😉 dopatrzono się istotnej rozbieżności w wynikach.

Z analizy zebranych danych wynika, że matki opiekują się dziećmi bez jakiejkolwiek pomocy. Ojcowie natomiast podczas sprawowania pieczy nad pociechami zazwyczaj posiłkują się wsparciem osób trzecich. To jeden z powodów niższego poziomu stresu i zmęczenia tatusiów spędzających czas ze swoimi dziećmi.

…Matki opiekują się dziećmi bez jakiejkolwiek pomocy, ojcowie natomiast podczas sprawowania pieczy nad pociechami zazwyczaj posiłkują się wsparciem osób trzecich…

Naukowcy jednocześnie podkreślają, że zarówno mamy, jak i tatowie czerpią satysfakcję z przebywania z dziećmi. W związku z większą ilością wypełnianych obowiązków rodzicielskich polegających na wychowywaniu dzieci niż na zabawie z nimi, matki są mniej zadowolone z realizowanych zadań. Dodatkowo, gdy dołączymy do tego permanentny brak snu – frustracja murowana.

Matczyne obowiązki…

W wielu związkach – rodzinach, kobiety nie otrzymują takiego wsparcia, jakie otrzymywać powinny. Odpoczynek jest rzadkością, a sen niedoścignionym luksusem, mamy pełnią dyżur “na wezwanie” 24/7.

Któż inny wstaje w środku nocy podczas choroby dziecka? Kto pilnuje terminarza szczepień i wizyt kontrolnych u lekarza? Kto dba o posiłki oraz zaopatrzenie lodówki? Wymieniać można w nieskończoność, tylko po co, skoro każdy może sobie dopowiedzieć co uważa za stosowne.

Podejmowane przez matki próby poświęcenia czasu tylko sobie, bardzo często kończą się fiaskiem, gdyż są przerywane przez dzieci bądź przez „konieczność” wykonania obowiązków domowych. Nie można tego samego powiedzieć o wolnym czasie spędzanym przez ojców.

…stereotypowe podejście do ról rodzicielskich pełnionych przez kobiety i mężczyzn, ulega powolnemu zatarciu…

A jednak światełko nadziei…

Na szczęście najnowsze wyniki badań opublikowanych w 2016 roku przez Pew Center wykazały, że stereotypowe podejście do ról rodzicielskich pełnionych przez kobiety i mężczyzn, ulega powolnemu zatarciu.  Coraz częściej ojcowie pomagają w wypełnianiu obowiązków domowych. Mamy natomiast uczą się efektywnego spędzania wolnego czasu, poświęcania go tylko sobie, z dala od dzieci, po to by móc w spokoju zregenerować siły. Pozbycie się poczucia winy i stresu o dobrobyt najbliższych to też umiejętność, którą mama musi w sobie wykształcić. W końcu tata też rodzic bez problemu sobie poradzi, a zmiana „punktu siedzenia” pomoże mu docenić szanowną małżonkę 😀 .

W prawdzie powyższe wyniki nie są zaskakującym, ani przełomowym odkryciem, ale czyż nie dobrze jest wiedzieć, że niniejsze doświadczenia dotykają nie tylko nas, a szerszego grona osób? Pokrzepiającym jest, że obserwowane tendencje społeczne zmierzają ku lepszemu. Jednak by zmiana miała szansę się wydarzyć same musimy o nią zawalczyć.

 Każdy ma prawo czuć się zmęczonym, niezadowolonym, wkurzonym, a nawet do tego, żeby mieć wszystkiego dosyć. Nie oznacza to, że jesteśmy złymi mamami, nie musimy obwiniać siebie z powodu chęci pozostawienia całego dobrobytku i pójścia przed siebie byle jak najdalej. Tak niewiele potrzeba by to zmienić – zaledwie współpracującego i wspierającego partnera.

Jak Ty radzisz sobie ze stresem wynikającym z bycia rodzicem, kiedy obowiązki i zadania stają się przytłaczające?

Jakie są Twoje doświadczenia w tym obszarze?
Podziel się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej postu. Twoje interakcje są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi w rozwoju.
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi, będzie mi jeszcze milej jeśli go polubisz i skomentujesz. 😉
[FM_form id=”3″]

Post napisany przez Odnova

    31 komentarzy

  1. Kobieca Myślodsiewnia 2 lutego 2017 at 19:09 Odpowiedz

    Nie mogę powiedzieć – mąż pomaga i to bardzo. Tylko… najczęściej dopiero wtedy, kiedy ja coś przykażę, zapiszę w terminarzu, ustalę podział. Czasem brak mi bardzo jego pomocy bez pomaganiu mu 😉 Nic to – wyniki mówią same za siebie – faceci są z innej gliny 😛

  2. Paulina K 4 stycznia 2017 at 16:53 Odpowiedz

    u mnie nie jest tak zle ! na początku bylo fajnie, kolorowo, ale dziecko rosnie i wymaga wiecej uwagi. to chyba logiczne, ze jak sie ktos decyduje na dziecko to nie jest samowystarczalne 😉 . czasem mam ochote trzasnac drzwami i wyjsc, by wrocic po 10 minutach xD niech bedzie 15 😛 .

  3. Sylwia testuje i radzi 4 stycznia 2017 at 07:48 Odpowiedz

    Na szczęście chyba moje macierzyństwo nie jest takie stresujące. Kiedy syn był mały ciągle spał więc żyć nie umierać. Zęby? Jakie zęby nawet nie widziałam kiedy wychodziły nowe ząbki (te z przodu jeszcze widać jak wychodziły 🙂 )
    Wydaje mi się, że teraz kiedy syn ma już te prawie 8 lat to macierzyństwo jest bardziej stresujące i więcej czasu i uwagi trzeba poświęcić dziecku. Pewnie jestem w uprzywilejowanej sytuacji bo nie pracuje, a baterie ładuje kiedy jest w szkole.

  4. ecnelis 3 stycznia 2017 at 17:29 Odpowiedz

    To fakt, mamy są bardzo narażone stres. Nie dość, że mają tak wiele pracy to jeszcze muszą zajmować się swoimi dziećmi. Często brakuje im czasu dla siebie. To jest smutne, kiedyś tego nie dostrzegałam. Jednak mam nadzieję, że swoją pomocą, będę mogła nico odciążyć swoją mame.

  5. Ewelina b. 3 stycznia 2017 at 16:30 Odpowiedz

    z czasem zaczęłam dostrzegać, jak wiele moja mama musiała robić, aby wychować nas i zadbać o dom. Dlatego teraz staram się ją wyręczać jak tylko mogę. Za te wszystkie lata, niech odpocznie sobie 🙂

  6. Gabriela 2 stycznia 2017 at 19:54 Odpowiedz

    Też uważam że niektóre kobiety powinny obciążyć swojego męża obowiązkami one też pracują i też są zmęczone więc mąż powinien też pomóc 🙂
    Mój blog

  7. Agn 2 stycznia 2017 at 18:52 Odpowiedz

    odpowiedni podział obowiązków, nie zawsze to mama musi wszytsko robić, tato może ją odciązyć. U nas to mąż kapał i nadal kąpie synka, wiec kwestia dogadania się myslę jest naważniejsza. Inaczej matka frustratka dostanie do głowy.

  8. Ewa Szczepańska 2 stycznia 2017 at 18:21 Odpowiedz

    Ciesze sie ze moj chlop pewne rzeczy ogarnia ale czasem mam ochote rypnac go patelnia… bo przeciez ja zrobie to lepiej. Ale to fakt. Dzieci to zawod 24 na dobe przez cale zycie. Mimo, ze mam takie dni, w ktorych mam juz wszystkiego serdecznie dosc to jednak nie zamienilabym zycia za zadne skarby!

  9. Małgosia 2 stycznia 2017 at 14:26 Odpowiedz

    Co prawda moja mama często się skarży na nas. Ja przyjmuje to do serca a mój brat nie. I tak oto powstaje kłótnia. Na prawdę zazdroszczę niektórym matką głowy na 24h. Pozdrawiam cieplutko 😀

  10. Gosia Drzeżdżon 2 stycznia 2017 at 13:15 Odpowiedz

    My matki, mamy po prostu z góry przej… 🙂 Szczególnie jak facet to niemota.

  11. Martyna Wieczorek 2 stycznia 2017 at 11:47 Odpowiedz

    My kobiety wolimy często instynktownie zrobić coś same, bo jeśli zrobi to facet to bardzo często musimy po nim poprawiać 🙂

  12. Justyna Sikora 2 stycznia 2017 at 11:32 Odpowiedz

    jejku bycie matka to jak zawód tylko taki 24 godz na dobę . wiem to po opowiadaniach mojej mamy

  13. Malaczi 2 stycznia 2017 at 11:16 Odpowiedz

    Ja też nie jestem jeszcze mama, ale doskonale rozumiem jakie obowiązki w stosunku do dzieci miała moja mama. W przyszłości zdecyduje się na dziecko tylko jeśli będę miała odpowiednie wsparcie w swoim mężczyźnie i będę wiedziała, że mogę się realizować mimo wszystko 😉

  14. Mamusiowelove Blog 2 stycznia 2017 at 11:16 Odpowiedz

    Matka to zawód ponad wszystko, czy w zdrowiu, czy chorobie zawsze w gotowości..
    🙂
    Zmęczenie, niewyspanie to codzienność zwłaszcza przy mniejszych dzieciach.
    My aktualnie zabkujemy 4 ząbki już przy końcu.
    rola mamy nie tylko polega na zajmowania się dziećmi ale też domem. Sama wiem jakie to czasami męczące, wybija godzina 21 a mamusia pada na twarz. Sama cały dzień z dziećmi plus domowe obowiązki.
    Oczywiście wieczorami narzeczony jest w domu, ale ma za zadanie tylko godzinę zająć się dziećmi, mamusia relaksuje się wtedy z herbatka przy ulubionym serialu i kapie starsze dziecko.. 🙂 zawsze chwilę odsapne..
    Buziaki Kochana

  15. Agata 21 listopada 2016 at 18:07 Odpowiedz

    Satysfakcja owszem jest, o ile tylko nie jesteśmy Superbohaterami dla całej rodziny. Mnie wymęczał mój eks, który bywał często-gęsto bardziej kłopotliwy od dziecka! Miałam dość, że dorosłym, ponad dekadę starszym facetem muszę się więcej zajmować niż rocznym dzieckiem 😛 Wreszcie zmądrzałam i pozbyłam się toksycznego wampira (oczywiście to nie były jedyne powody rozstania, była to osoba z wieloma grzeszkami )

  16. Marina 1 listopada 2016 at 10:04 Odpowiedz

    Nie jestem jeszcze mamą, ale z poglądem na temat stosunku mężczyzn do takich spraw zgadzam się 100%;))) Chociaż nie powiem, są przecież wyjątki!
    Nie mając jeszcze dzieci też czasami czuję się bardzo przytłoczona typowymi codziennymi obowiazkami, a raczej rutyną, która im towarzyszy…
    Najważniejsze jest nie zapominać o tym, że należy nam się odpoczynek i chociaż chwila relaksu;)) Dbajmy o siebie kobietki, bo jak nie my, to kto to zrobi za nas?:)
    Pozdrawiam

    • Odnova 1 listopada 2016 at 19:59 Odpowiedz

      Jeżeli same nie zadbamy o siebie, nikt tego za nas nie zrobi. Tym bardziej jeśli z zapałem graniczącym z obłędem zajmujemy się wszystkimi domowymi sprawami…
      W większości przypadków trzeba również jasno zakomunikować czego oczekujemy. Może to wydać się krzywdzące, ale ciężko z domyślaniem u płci przeciwnej ;).

  17. Kasia z Wyspy Inspiracji 30 października 2016 at 20:39 Odpowiedz

    Coraz częściej te granice się zacierają, choć kobiety często maja syndrom Zosi Samosi, chcą wszystko mieć pod kontrolą i wszystko zrobić samodzielnie, wg nich lepiej. 🙂

    • Odnova 30 października 2016 at 20:44 Odpowiedz

      Dokładnie tak Kasiu. Stąd podstawowa zmiana musi się zadziać w kobiecie 😉

  18. My Home Rules 30 października 2016 at 05:52 Odpowiedz

    Tak to już jest, że większość obowiązków związanych z wychowaniem dzieci spada na matkę. Dla przykładu, dwoje rodziców jest w domu, dziecko zawsze z pytaniem lub prośbą zwraca się najpierw do mamy. Zresztą, nie ma się co dziwić, bo właśnie wtedy ojcowie często “wyłączają się” z trybu “opieka nad dzieckiem”, bo przecież mama się wszystkim zajmie.

    • Odnova 30 października 2016 at 12:44 Odpowiedz

      Noc dodać, nic ująć. Trafiłaś w sedno…

  19. Marta 29 października 2016 at 09:58 Odpowiedz

    Mojego męża często nie ma w domu, więc fakt – wszystko na mojej głowie 😉 Ale jakoś nie narzekam, nie czuję stresu czy zmęczenia. Po prostu nie jestem perfekcyjną panią domu. Często chodzę spać, razem z dzieckiem. Czasem przez 2 dni nie ma obiadu, bo wolę pobawić się z małym lub skończyć pisanie wpisu na blog 😉 I nie odczuwam żadnej presji, że coś muszę – nie ma u nas sterylnych warunków, bo maluch porusza się po podłodze 😉

    • Odnova 29 października 2016 at 10:35 Odpowiedz

      Marta i to się nazywa zdrowe podejście do macierzyństwa :D. Tak powinno być, najważniejsze to znaleźć złoty środek 😉

    • Aneta W. 7 listopada 2016 at 23:14 Odpowiedz

      O! To tak jak u mnie 😉 już czasem nawet podchodzą cichaczem myśli “a powinnaś…”, “tak już dłużej być nie może…”, itp., ale momentalnie je depczę 😉
      Mieszamy jeszcze u moich Rodziców (dom w budowie), ale jednak oddzielnie, bo mamy całą górę z osobną łazienką i kuchnią. Dwoje małych dzieci, Męża nie ma całymi dniami (nie, że wychodzi na 8 godzin do pracy + droga.. jego nie ma 14-16 godzin dziennie 🙁 pomimo tego, że czasem (staram się jak najmniej) mogę zostawić dziecko/dzieci z Mamą i coś załatwić to wszystko jednak na mojej głowie. Dlatego nie mam szans na bycie perfekcyjną panią domu 😉 chociaż w domu pędem raczkujące dziecko nikogo nie zapraszam na test białej rękawiczki, bo by się od progu nie udał 😉 pomimo, że prowadzę kulinarnego bloga, czasem nie gotuję obiadu przez 2-3 dni i jakoś dajemy radę (tu zasługa młodszej córci, ma niespełna 9 miesięcy, ale jest mocno absorbująca i strasznie mnie szarpie z krzykiem jak coś robię;) więc nie robię, bawię się z nimi, a zjeść można i kanapki czy płatki z mlekiem).
      Ale takie przemęczenie odczuwam… coraz mocniej, bo im bliżej własnego domu, tym bardziej chciałabym już tam być – bo wtedy Mąż będzie miał 1-2 kilometry do nas i nie będzie do domu wracał tylko na noc, a pojawi się też wiele razy w ciągu dnia. Ta myśl, że jeszcze tak dużo pracy przed nami + codzienne obowiązki i wychowywanie małych urwisów czasem mnie przytłacza. A do tego od 3 miesięcy nie daję rady wyrwać się do fryzjera (i u kosmetyczki nie byłam już ze 2), więc czuję się zaniedbana 😛 ale i na to przyjdzie czas, mam nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu…
      P.s. Nie jest też tak, że Mąż mi w niczym nie pomaga. Przeciwnie – pomimo, że w domu jest bardzo mało (czasem nawet w niedzielę nie) stara się na każdym kroku pomóc, czy to przy dzieciach czy w domowych obowiązkach. Ale to nadal mało, abym ja mogła odpocząć 😉
      Pozdrawiam 🙂

      • Odnova 7 listopada 2016 at 23:29 Odpowiedz

        Anetko, bardzo dziękuję za tak, wartościowy komentarz. Nie będzie to pewnie namacalną pomocą, ale może lekkim wsparcie, mianowicie fakt, że moje chłopaki też nie są prości w obsłudze. Snu mało, ostatnio uparli się na mnie – starszy Antoś może mniej, bo to już przedszkolak, ale roczny Kubuś – jak tylko pojawię się na horyzoncie nie spuszcza mnie z radaru…
        Wiesz co jest optymistyczne i tego się trzymaj, że masz już deadline – niebawem będziecie na swoim, nie mieszkacie z rodzicami przez jakiś nieokreślony czas, tylko wiesz, że jeszcze trochę i zagnieździsz się u siebie.
        pozdrawiam serdecznie,
        k

  20. abakercja 29 października 2016 at 08:22 Odpowiedz

    no cóż, niestety to prawda. taka rola kobiet 😉 jesteśmy niezastąpione. i mam też wrażenie, że jakieś takie bardziej ogarnięte ogólnie, w życiu. mamy większy porządek w szufladach, unormowaną sytuację zawodowo-finansową i relacje rodzinne.

    • Odnova 29 października 2016 at 08:32 Odpowiedz

      Masz rację, a żeby trochę się nasza sytuacja zmieniła musimy przekazać “berło niezastępowalności” wraz z koroną perfekcyjnej pani domu – tej drugiej połówce 😉

  21. Kuba 29 października 2016 at 05:54 Odpowiedz

    Jestem tatą na urlopie tacierzyńskim i są takie dni, że muszę sobie radzić z dwójką dzieci zupełnie sam, a to męczy jak nic innego. Pod koniec dnia niewiem jak się nazywam i co tu robię, ale patrząc na śpiące Mrówy mija mi wszystko. Bez wsparcia żony nigdy bym tego nie przeżył.

    • Odnova 29 października 2016 at 05:58 Odpowiedz

      Kuba Twoja postawa jest najlepszym przykładem na to, jak bardzo czasy się zmieniają. Brawo TY 😀 !!

  22. Marzena Kud 29 października 2016 at 05:05 Odpowiedz

    Coś w tym jest, jak tylko się na chwilę ulotnię, a dzieci zostają z mężem – dziwnym trafem pojawia się u nas teściowa;p

    • Odnova 29 października 2016 at 05:17 Odpowiedz

      Dokładnie tak ;), zawsze jest ktoś kto poda pomocną dłoń ;p

Leave a Comment