Dominika Stelmach, Mistrzyni świata, Wings For Life

Uskrzydlona Supermenka. Wywiad z Dominiką Stelmach

Zachodzę w głowę w jaki sposób zapowiedzieć mojego gościa. Każde z dobieranych słów wydaje się nieadekwatne, niewystarczające, nie takie… Dlatego od razu przejdę do konkretów. Tym razem zapraszam Was na rozmowę z Dominiką Stelmach mamą dwóch chłopców, pracującą na pełen etat, wybitną i wszechstronną biegaczką. Skąd taka charakterystyka? Przytoczę tylko kilka z ostatnich osiągnięć Dominiki, będących zaledwie ułamkiem jej całego dorobku. Jest aktualną Mistrzynią Polski w Maratonie (Dębno 2017), globalną zwyciężczynią i rekordzistą świata Wings For Life (68,2 km w tempie 3,57min/km), Mistrzynią Polski w Ultramaratonie Górskim, Mistrzynią Polski w Biegach Górskich na Krótkim Dystansie. Dominika jest również najszybszą Polką w biegu ulicznym na 100 kilometrów oraz drugą najszybszą w historii kobietą w biegu na Wieżę Eiffla.

Dominika Stelmach nie ustaje w biegu i realizuje kolejne marzenia. Bo, jak mówi, żyje się tylko raz.

„W życiu liczy się pasja. Uroda, figura, wiek – przemijają. A prawdziwa pasja trwa całe życie.”

Jesteście ciekawi skąd się wzięła biegowa pasja w jej życiu? Jak udaje się jej pogodzić codzienne obowiązki z treningami? W jaki sposób radzi sobie z napotykanymi przeciwnościami i co daje jej siłę do działania?

Zapraszam do lektury wywiadu z inspirującą Dominiką Stelmach

Dominika Stelmach, Mistrzyni świata, Wings For Life

Dominiko nie mogę nie zadać tego pytania, które samo ciśnie się na usta:

„Jak to się robi?” W jaki sposób udaje Ci się połączyć rolę mamy, kobiety pracującej na pełen etat z wyczynowym bieganiem, z treningami?

Uwielbiam biegać. To chyba najważniejsze, bez tego, nie byłabym w stanie wstawać wcześnie rano, często na długo przed świtem i biegać. Potrzebuję biegania, ono pomaga mi nie zwariować. A przy okazji, dobrze mi wychodzi.

Kwestia pogodzenia różnych ról to zawsze kompromisy. Nie chodzę po sklepach, rzadko pojawiam się na imprezach (choć to nie tak, że ich unikam). Godzę się z tym, że w domu nie wszystko jest idealnie (panią domu jestem raczej mocno przeciętną…)

Nawet nie wiesz, jak dobrze usłyszeć, że Ty również, jak każda z nas musisz dokonywać pewnych wyborów, podejmować kompromisy i stawiać priorytety. Jesteś żywym dowodem na to, że szczęśliwa i spełniona kobieta potrafi przenosić góry.
No właśnie a propos gór, a właściwie podróżowania.

Bierzesz udział w wielu sportowych wydarzeniach jest to związane z częstymi podróżami, czy organizujecie rodzinne wyjazdy?

Tak, zawsze wakacje, święta to czas na rodzinne wyjazdy. Teraz coraz częściej zabieram chłopaków na zawody, bo są już dostatecznie duzi. Bywa jednak, że to kompletnie nie ma sensu, wtedy pomagają babcie (i dziadkowie).

Dzięki temu chłopcy mają szansę zobaczyć mamę w „akcji”, załapać sportowego bakcyla.

Jak jest z nimi? Czy któryś z chłopców odziedziczył po mamie predyspozycje biegacza?

Zdecydowanie młodszy. Ale zobaczymy co z tego będzie?

Jednym słowem na horyzoncie pojawia się co najmniej jeden przyszły biegacz 😉.

A jaki stosunek mają pozostali bliscy do tej sportowej pasji, bo, że to pasja nie mam najmniejszej wątpliwości?

Rozumieją to i wierzą we mnie, choć oczywiście bywają trudne momenty. Gdybym była zawodowym biegaczem byłoby inaczej, ale ja mam również zobowiązania wynikające z pracy, która również wiąże się w wyjazdami.

Przyznam, że to niesamowite, iż udaje Ci się połączyć te wszystkie role i dodatkowo w niektórych z nich osiągać wybitne wyniki – „chapeau bas”.

Dominika Stelmach, Mistrzyni świata, Wings For Life

W chwili obecnej bieganie stanowi bardzo ważny element Twojego życia, jest to niemal Twój znak rozpoznawczy. Kiedy zaczęła się ta sportowa przygoda? Dlaczego właśnie bieganie?

Jako dziewczynka trenowałam łyżwiarstwo figurowe. Potem próbowałam różnych sportów, aż w końcu na studiach odkryłam bieganie. Dlaczego? Bo daje mi samotność. Bo jest proste. Bo w trakcie biegu można skupić się na sobie, przemyśleć wiele spraw.

Każda z nas szuka dla siebie przestrzeni, w której mogłaby pobyć sama ze sobą, odpocząć, pozbierać myśli – sport okazuje się idealnym do tego „miejscem”. Ty dodatkowo łączysz przyjemne z pożytecznym.

O osiąganych przez Ciebie wynikach marzy niejeden sportowiec. Jednak one nie przychodzą same, musisz na nie zapracować. Ile czasu poświęcasz na treningi? Czy jest jakiś limit kilometrów, które przebiegasz tygodniowo, miesięcznie?

Najwięcej zdarzyło mi się przebiec 160 km w tygodniu. Zazwyczaj biegam 100-140km plus ćwiczenia i spinning. To kilkanaście godzin w tygodniu.

Gdy próbuję sobie wyobrazić ten wynik to kręci mi się w głowie 😉

Myślę, że nie ma osoby, która nie byłaby pod ogromnym wrażeniem Twoich osiągnięć. Przecież nie da się przejść obojętnie obok zdobytego przez Ciebie tytułu Mistrzyni świata w chilijskim, charytatywnym biegu Wings For Life, z najlepszym kobiecym rezultatem w historii tego wydarzenia.

Dominika Stelmach, Mistrzyni świata, Wings For Life

Jakie to uczucie? Co czuje mistrzyni świata w chwili zwycięstwa?

W chwili zwycięstwa po prostu się cieszyłam. Nie czułam się jakoś wyjątkowo, zresztą dzisiaj też nie czuję się z powodu tego zwycięstwa lepszą/fajniejszą niż byłam. Dalej będę robić swoje, postaram się biegać jeszcze lepiej.

Gdy zerkam na Twoje wyniki to mam wrażenie, że nie da się pobiec lepiej, to jakiś fenomen. Przebiegnięcie 68 kilometrów to dla mnie niewyobrażalny wynik, szczerze mówiąc to nie mam pewności czy byłabym w stanie przejechać ten dystans na rowerze :-D . Tak, jak wspomniałaś jest to okupione wieloma godzinami treningów, setkami przebiegniętych kilometrów – podstawą jest odpowiednia kondycja fizyczna.

A co z umysłem? W jaki sposób pracujesz nad swoją motywacją?

Działam zadaniowo. Wyznaczam sobie cele długo i krótkoterminowe. Porażki mnie motywują. A mocną psychikę buduję w trakcie biegu, a także na co dzień.

To o czym wspominasz świadczy o tym, że posiadasz ogromną siłę i mam tu na myśli nie tylko ciało, ale przede wszystkim mentalność.

Co czyni Cię silniejszą? Skąd ją czerpiesz?

Wierzę w to, że mogę. Nie mam wielkiego poczucia własnej wartości, ale wielką wiarę we własne możliwości. Dużo siły dało mi macierzyństwo, ale także dość burzliwa młodość.

Dobrzej jest usłyszeć, że macierzyństwo wzbogaca, daje siłę. Jesteś kolejną osobą, która wspomina o tym wnosząc kolejną wartość w pełnienie tej wymagającej roli. Bywają przecież momenty, szczególnie na początku matczynej drogi, że czujemy się słabe, kruche i wyczerpane. Tymczasem dzięki Tobie, wiemy, że to doświadczenie nas umacnia.

Dużo siły dało mi macierzyństwo, ale także dość burzliwa młodość.

Dominika Stelmach, Mistrzyni świata, Wings For Life

Skoro jest siła i motywacja to co z przeciwnościami losu? Przeszkody, trudności, niepowodzenia – w jaki sposób z nimi sobie radzisz?

Idę i patrzę do przodu. Nie rozpamiętuję. Staram się szybko godzić z rzeczywistością, myśleć racjonalnie. Akceptuję porażki i przyznaję się do nich. Oczywiście bywają sytuacje, gdy jest ciężko...

Posiadanie mentora, przewodnika to jeden z elementów wpierających, motywujących do rozwoju, wskazujących kierunek.

Kto jest dla Ciebie autorytetem, wzorem godnym naśladowania?

To trudne pytanie, a raczej odpowiedź będzie trudna. Nie ma jednej osoby, postaci, która byłaby dla mnie inspiracją. Lubię silne, niezależne kobiety. Ale podziwiam też osoby, które w imię pasji uciekły od kieratu. Może kiedyś też ucieknę w góry, w świat (jak dzieciaki będą samodzielne).

Jesteś w takim miejscu i tak wiele dotychczas osiągnęłaś, że nie mogę, nie zapytać o...

Sukces. Co jest dla Ciebie największym sukcesem?

Rola mamy.

Zgadzam się z Tobą w 100%. Choć mając na uwadze Twoje światowej rangi osiągnięcia można było spodziewać się innej odpowiedzi. Bardzo miłe i wartościowe to co powiedziałaś.

Gdy słyszysz „szczęście” to myślisz?

O tym, że ja to mam szczęście! I że dzięki bieganiu mam tyle sposobności, żeby za to szczęście dziękować!

Co jest dla Ciebie największą wartością?

Pracowitość i uczciwość.

Masz już na swoim koncie Mistrzostwo świata i co dalej? Jakie są Twoje kolejne plany sportowe i nie tylko?

Marzą mi się Igrzyska Olimpijskie, ale wiem jak trudne to zadanie. Poza tym medal MŚ na 100 km, ciekawe starty i podróże. Zdecydowanie kocham odkrywać świat.

Dominika Stelmach, Mistrzyni świata, Wings For Life

Serdecznie dziękuję za możliwość rozmowy i jednocześnie trzymam kciuki za realizację kolejnych planów i bicie życiowych rekordów.

 

 


Twoje DIY

Twoje DIY. Wywiad z Katarzyną Ogórek

Dziś mam przyjemność gościć Kasię Ogórek autorkę bloga Twoje DIY, która jest ucieleśnieniem inspiracji, kreatywności i pasji. Gdy wpadłam na pomysł tworzenia cyklicznych wywiadów „Historie życiem pisane” to właśnie Kasię miałam z tyłu głowy jako osobę, która wzięła sprawy w swoje ręce i pasję zamieniła w sukces. To właśnie z miłości do tworzenia, inspirowania, dzielenia się swoimi pomysłami powstał jej blog, który w krótkim czasie stał się jednym z najpoczytniejszych blogów.

Określana mianem najbardziej wpływowego blogera 2016 roku, „Królowa Vine” - skupiająca największą grupę odbiorców w tej społeczności. Twórczyni rewelacyjnych filmów poklatkowych, które nie umknęły uwadze komisji Armstrong Vine Awards w Nowym Jorku, gdzie otrzymała nominacje do nagrody. Wielokrotny gość programów telewizyjnych, gdzie zaraża widzów swoją pasją do tworzenia. Jej najmłodszym „dzieckiem” jest książka „Twoje DIY – krok po kroku zrób to sam”.

Mogłabym wymieniać jeszcze długo, ale już nie mogę się doczekać, by Kasia opowiedziała nam osobiście swoją inspirującą historię.

Zapraszam na wywiad…

Kasiu w chwili obecnej jesteś autorką jednego z najbardziej lubianych blogów, zdradź nam proszę czym dokładnie się zajmujesz? 

Prowadzę bloga zawodowo, tylko to jest moją pracą. Praca nad blogiem, nagrywanie filmów na YT, prowadzenie dość dużych fanpage na Facebooku i Instagramie, plus odpowiadanie na pytania czytelników to już praca na dwa etaty. Do tego jeszcze warsztaty DIY, tworzenie contentu dla marek, pisanie książki, wykłady i wiele innych zadań. Jest co robić.

Poniżej jeden z filmów Kasi, którego fanem jest mój Antoś - ciastka  Creepera z Minecraft.

To jest teraz, a wcześniej? Zanim powstał DIY?

Wcześniej pracowałam kilka dobrych lat w branży motoryzacyjnej za biurkiem. Bardzo mnie to nudziło i męczyło. Postanowiłam się zwolnić i poszukać drogi dla siebie. Przez przypadek zaczęłam pisać bloga.

Myślę, że nie będzie to nadużyciem, gdy posłużę się stwierdzeniem, że każdy z nas chciałby by jego pasja stała się jego pracą. Dlatego muszę zadać to pytanie ;-).

Zdradź nam, jak Tobie się to udało? Kiedy zorientowałaś się, że to właśnie ten moment?

Nie mam jakiejś złotej recepty, którą mogłabym się podzielić. Robiłam swoje i coraz więcej osób to zauważało. Myślę, że ciężka praca i trochę szczęścia spowodowały, że dzisiaj prowadzę największy i najpopularniejszy blog DIY w Polsce. Wierzyłam w to, co robię.

Podjęcie decyzji o rezygnacji z pracy, która może nielubiana, ale jednak dająca poczucie bezpieczeństwa, wymaga nie lada odwagi.

Skąd u Ciebie ta siła, determinacja, odwaga?

Nie ukrywam, że mogłam sobie na to pozwolić, ale dopiero po zwolnieniu się z etatu, poczułam, że otwierają się nowego drogi. W pewnym momencie postawiłam wszystko na bloga. Inwestowałam w sprzęty, bardzo dużo się uczyłam, wiele nocy nie przespałam, ale opłaciło się.

W Twoim życiu sporo się dzieje pozytywnych rzeczy, jeden sukces goni następny.

Czy masz, jakieś przemyślenia na temat tego co pomaga Ci, nie bójmy się tego słowa, w karierze?

Dużo dobrych osób jest koło mnie. Blogerzy, którzy cieszą się, z tego co robię, wspierają mnie, ale najważniejsza jest rodzina, która lubi moją pasję i jest ze mnie dumna. Też wiem, że wiele czytelników na mnie liczy, że wiele osób lubi oglądać to, co robię. Czuję, że teraz już nie mogę zawieźć i to daje mi power do pracy.

Które z dotychczasowych wyróżnień sprawiło Ci największą przyjemność i dlaczego?

Tak wiele się dzieje, że ciężko mówić, że coś bardziej lub mniej mi się podoba. Każde zaproszenie do wywiadu, do występu publicznego jest dla mnie wyjątkowe. Gdybym nie pisała bloga, nic takiego by mnie nie spotykało, a tak doświadczam takich rzeczy, jak wizyta w telewizji, występy na konferencjach, czy spotkania z czytelnikami. To wszystko sprawia, że czuję się wyjątkowo.

Twoje media społecznościowe to bardzo duże i przede wszystkim zaangażowane społeczności.

Podziel się proszę swoimi doświadczeniami związanymi z mediami społecznościowymi? 

Media społecznościowe to bardzo złożony temat. Każdy kanał ma swoje prawa i się nimi rządzi. Tu trzeba czasu i dużej regularności. Koniecznie trzeba analizować statystyki, eksperymentować i dopasować treść do czytelnika. To jest długa nauka, ale jak widać można, rozwijać fanpage nawet jak się jest laikiem w tym temacie. Uczymy się w trakcie. Tak było ze mną.

Nawet pasja może być wyczerpująca, realizacja projektów to również podróże, spotkania.

W jaki sposób odpoczywasz? Co/Kto pozawala Ci naładować baterie do dalszego działania?

Mam czas dla siebie. Na co dzień wystarczy mi spacer, obiad z rodziną, czy dobra książka wieczorem. Latem wyprowadzam się do domku letniskowego, który mam w lesie nad jeziorem. Taka dłuższa zmiana otoczenia świetnie na mnie wpływa. Moi czytelnicy nie zauważają, jak mam wagary od bloga, bo zawsze staram się mieć kilka postów w zapasie, żeby spokojnie móc się rozchorować czy wyjechać z rodziną. To dobra metoda na kilka chwil wolnego.

Napisałaś książkę, przybliż nam proszę kulisy jej powstawania. 

Książka to była dopiero ciężka praca. Powstała w domu i wiele osób się zastanawiało skąd mam tyle różnych kolorów ścian w domu. Nikt nie zauważył, że tłem były duże arkusze kolorowego brystolu. Przy tworzeniu tutoriali pomagał mi mąż. Czasami taka wspólna praca nas mocno irytowała, ale jak skończyliśmy, to poczuliśmy dumę.

Twoje DIYBardzo ciekawią mnie tworzone przez Ciebie filmy poklatkowe. Jak to się stało, że zaczęłaś je tworzyć?

Przyszła do mnie marka z propozycją, abym wykonała dla nich serię filmów stop motion. W pierwszym momencie chciałam odpowiedzieć, że nie umiem czegoś takiego nagrać. Jednak bardzo kusił mnie zarobek. Przygotowałam serię filmów i zamówiono u mnie kolejną partię. Okazało się, że mam do tego dryg.

Trochę już Cię poznaliśmy od strony publicznej, zawodowej, a jaka jest Kasia prywatnie?

Taka sama. Energiczna, ciągle coś robiąca i wesoła, a wręcz skora do żartów. Uwielbiam zabawy z moim kotem, ale to wiedzą z pewnością Ci, co śledzą mnie na Instagramie i na Insta stories. Jeszcze lubię dużo spać, ale nikt mi w to nie wierzy  ;-) .

Czym jest dla Ciebie szczęście?

To spokój ducha. Wiedza, że moja rodzina jest bezpieczna i zdrowa, że w czasie deszczu w moim domu jest ciepło i przytulnie, że wiedziemy spokojne, monotonne życie.

Spoglądając na Ciebie widzę kobietę spełnioną. Czy jest jeszcze coś co chciałabyś osiągnąć, zrealizować, doświadczyć? 

Teraz przyszedł czas na nagrywanie na YouTube. Chciałabym tam zgromadzić publikę, do której mogę mówić i pokazywać jak zrobić DIY. To jest trudny kanał, a ja stawiam w nim pierwsze kroki. To zupełnie inna bajka niż blogowanie i znowu uczę się wielu rzeczy, aby i tam mi się udało mieć wiernych widzów. Proszę za mnie trzymać kciuki.

Gdy słyszysz sukces – myślisz…

Może się wydać to dziwne, ale ja się cieszę, że jako kobieta dobrze zarabiam. W końcu czuję, że moje wynagrodzenie, jest współmierne do tego co potrafię i czuję dumę, że sama mogę, utrzymać rodzinę. To bardzo dla mnie ważne.

Obserwując Cię w mediach, czytając Twoje teksty, oglądając filmiki kreujemy pewne wyobrażenie o Tobie jako osobie bardzo pozytywnej, pełnej serdecznych i ciepłych emocji.

Co powiedzieliby o Tobie Twoi najbliżsi?

Dzieci na pewno by powiedziały, że mama to żandarm, bo ciągle każe im sprzątać po sobie. Mąż chyba by powiedział, że jestem zaradna i silna, a kot by z pewnością orzekł, że ma dość tego całowania i tulenia. Hi, hi.

Twoje DIY

Kasiu bardzo Ci dziękuję za ten wywiad. Serdecznie gratuluję dotychczasowych sukcesów i trzymam kciuki za kolejne.

Mieliście wcześniej przyjemność "śledzić" Kasię w jej mediach społecznościowych? A może zrobiliście jakiś projekt prezentowany przez Kasię?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej wpisu.

Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać i działają motywująco.

Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook'u.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  ;-) .

 


aspiracji

Niewystarczająco dobrzy – dzieciństwo w cieniu niespełnionych aspiracji rodzica

Pozwalasz by Twoje rozczarowania wpływały na to, co robi Twoje dziecko? hm dziecko

Gdzie jest granica między rodzicielskim motywowaniem do rozwoju, a wywieraniem niezdrowej presji? hm dziecko ambicje rodziców

Oczywistym jest, że jako rodzice chcemy jak najlepiej dla naszych dzieci. Chcemy by były szczęśliwe, czuły się kochane i miały najlepsze warunki do rozwoju. Tak, jednym z rodzicielskich pragnień jest, by pociecha posiadła umiejętności niezbędne do osiągnięcia życiowego sukcesu. hm dziecko, ambicje rodziców

Istnieje bardzo cienka granica między naszym pragnieniem i motywowaniem do rozwoju, a wywieraniem niezdrowej presji. Wspomniane pragnienie w swej skrajnej postaci może doprowadzić do wywierania nacisku na dziecko, który, jak wykazały badania ma nienajlepszy wpływ na emocjonalny i psychiczny rozwój. ambicje rodziców

To przecież normalne i zupełnie naturalne, że priorytetem dla rodzica jest dobro dziecka, jak najlepsze przygotowanie go do funkcjonowania w dorosłym życiu. Wszystko rozgrywa się o jedno zasadnicze pytanie czy namawiamy dziecko do działań, które spełniają jego potrzeby, czy może chcemy za jego pośrednictwem zrealizować swoje niespełnione marzenia? hm dziecko

 Niespełnione aspiracje ambicje rodziców

Pogląd, że jako rodzice możemy starać się urzeczywistnić swoje marzenia poprzez nasze dzieci sięga Sigmunda Freuda i Carla Junga, obaj opublikowali teorię na temat tego zjawiska. Jednak dopiero niedawno podjęto badania sprawdzające w praktyce wspomnianą teorię. Zespół holenderskich naukowców z profesorem psychologii Brad Bushman’em na czele dowiedli, że wiele dzieci jest skłanianych (żeby nie powiedzieć zmuszanych) do zajęć i działań dodatkowych, przez swoich rodziców, którzy nie postrzegają ich jako odrębnej, niezależnej osoby…

Niektórzy rodzice uważają swoje dzieci jako przedłużenie siebie, a nie jako odrębne istoty z własnymi aspiracjami i potrzebami. W nieświadomy sposób posługują się dziećmi do realizacji własnych marzeń, których sami wcześniej nie zrealizowali.

aspiracji

Niepoukładana przeszłość

Zmuszanie dzieci do uczestniczenia w różnorodnych dodatkowych zajęciach jest dla niektórych rodziców sposobem na poradzenie sobie z rozczarowaniem i żalem. Zastanawiacie się w jaki sposób? Mianowicie wygrzewając się w odbiciu sukcesu swoich dzieci zmniejszają, bądź całkowicie pozbywają się wspomnianych uczuć. Niejako życie swojego dziecka traktują jako substytut własnego, nadając w ten sposób swojemu istnieniu większą wartość.

Zatem nie lada wyzwaniem jest – znalezienie sposobu na pozbycie się uciążliwego bagażu "niespełnionych ambicji" i nauczenie się rozpoznawania talentów i aspiracji swoich dzieci.

Świadomość własnych wewnętrznych motywacji, które napędzają nas do nadawania dzieciom określonego kierunku rozwoju to niesamowicie ważna zdolność. Istotne jest by w odpowiednim momencie zrobić krok wstecz i zadać sobie pytania typu: „Dlaczego tak mi zależy na…?" "Dlaczego tak się martwię?". W poszukiwaniu odpowiedzi możemy przywołać wspomnienia z dzieciństwa, a wraz z nimi uczucia, będące podstawą naszego działania. Nieprzepracowane emocje, ból, obawy mogą stanowić przeszkodę na drodze naszego świadomego rodzicielstwa. hm dziecko

Wystarczająco…czyli jak?

Przecież nie raz zadajemy sobie „dziwne” pytania: "Czy poświęcam wystarczająco dużo czasu i uwagi moim dzieciom?", "Czy mój synek wystarczającą ilość czasu bawi się zabawkami edukacyjno-sensorycznymi" (bo przecież zwykła piłka jest już za mało sensoryczna), "Czy umiejętności mojej córeczki są zgodne z kryteriami tabeli rozwojowej?" (dziecko sąsiadki w tym samym wieku już raczkuje, a moja ledwo siedzi…), "Czy Kamil powinien uczęszczać na zajęcia dodatkowe?" (bo syn Kowalskich, chodzi na chiński, uczy się gry na flecie poprzecznym i programowania systemowego…).

W naszym społeczeństwie istnieje przekonanie, że "więcej znaczy lepiej". U jego podstaw leży strach i obawa, że jest się niewystarczająco dobrym, bądź robi się coś niewystarczająco dobrze. Wbrew pozorom więcej nie oznacza lepiej. Takie podejście może powodować ogromną ilość stresu. Idąc tym torem, skłaniając dziecko do uczestniczenia w dużej ilości zajęć dodatkowych i ciągle podnosząc mu poprzeczkę, zdecydowanie przysporzymy więcej szkody niż pożytku. Wielokrotnie spotykamy się ze sloganami o niepokojącym wzroście tendencji „wyścigu szczurów” już wśród dzieci w wieku przedszkolnym…Któż inny, jak nie my – rodzice napędzamy tę machinę.

aspiracji

Nasze dziecięce, niezaspokojone potrzeby, trudne emocje, czy obawy, często mają odzwierciedlenie w zbyt wysokich wymaganiach i presji wywieranej na dziecko.

Znając źródła motywacji napędzających nasze działanie, będziemy w stanie zatrzymać się i dostrzec realne potrzeby naszej pociechy i na ich podstawie wybrać to co dla niej najlepsze.

W pogodni za akceptacją

Związek rodzic - dziecko jest jedną z podstawowych relacji w naszym życiu. To pierwsze doświadczenie bliskości społecznej stanowi podstawę i wzorzec do budowania każdej kolejnej relacji. Dziecko na każdym etapie swojego rozwoju pragnie być kochane i akceptowane. Jeżeli nie uzyskuje naszej aprobaty będąc sobą, postępując zgodnie ze swoimi potrzebami, może starać się nam przypodobać robiąc to, na czym nam zależy - co nam się podoba, byle tylko uzyskać naszą przychylność.

Będzie grało na skrzypcach, w tenisa i brało udział w innych nielubianych przez siebie zajęciach gdyż zrozumiało, że tylko wtedy rodzic będzie z niego dumny, otrzyma pochwałę i miłość, której tak potrzebuje i pragnie.

Kiedy dziecięce działanie uwarunkowane jest przez motywację zewnętrzną – skierowaną na podążanie za afirmacją i miłością, maluch nie rozwija umiejętności przypatrywania się sobie, odczytywania tego co mu się podoba, co jest jego pasją, nie wykorzystuje swoich wewnętrznych zasobów, by w przyszłości móc zadbać o siebie odważnie dążąc do samorealizacji.

W nie swojej skórze…

Odgrywanie roli, w której nie czujemy się dobrze, do której jesteśmy zmuszani może prowadzić do poczucia osamotnienia, przygnębienia i pustki. Funkcjonowanie pod presją konieczności wykonania niechcianej czynności może powodować frustracje i napięcie, które natomiast z czasem mogą zostać wyładowane w niepożądany sposób. Owszem dzieci potrzebują miłości i docenienia, ale nie za cenę robienia rzeczy, które nie odpowiadają ich potrzebom.

Pojawia się wewnętrzny dylemat…Czy muszę zrezygnować z tego co chcę, czego potrzebuję, by być kochanym? Czy miłość oznacza wyrzeczenie się siebie?

aspiracji

Rodzicielska powinność ambicje rodziców

Naszym zadaniem jest docenianie, dostrzeganie i darzenie uczuciem swoje dzieci za to kim są, a nie za to w jakim stopniu realizują nasze oczekiwania, w jakim stopniu są tym, kim chcemy by były.

Musimy zbudować zdrową, prawdziwą relację z naszym dzieckiem, pomóc mu w poszukiwaniach swoich pragnień, źródeł szczęścia, a następnie wspomóc w realizacji tych działań. ambicje rodziców

Jako rodzice możemy pracować nad tym by nie wywierać presji na dziecku, jest na to bardzo prosty sposób – rozwijanie i aktywne realizowanie własnych pasji. Stajemy się wtedy wzorem dla naszych dzieci, dowodem na możliwość robienia tego czego w danej chwili potrzebujemy i co w naszym mniemaniu jest dla nas najlepsze.

Konsekwencje zdrowotne ambicje rodziców

Nowe badania sugerują, że aby pomóc dzieciom odnieść sukces, nie wystarczy tylko popychać je do uczestniczenia wielu działaniach pozalekcyjnych, wręcz przeciwnie takie postepowanie może być szkodliwe, zwłaszcza jeśli wygórowane ambicje realizowane są kosztem umiejętności społecznych i życzliwości. Bo na sukces i powodzenie w życiu składają się zarówno posiadane, wyuczone umiejętności „twarde”, jak i te psychospołeczne - „miękkie”. hm dziecko

Zbyt duża presja wywierana na dzieci, jest na tyle przytłaczająca dla ich niedojrzałego układu nerwowego, że może powodować rozwijanie się zaburzeń lękowych, które mogą prowadzić do innych dysfunkcyjnych zachowań i problemów ze zdrowiem psychicznym. Wszystko jest kwestią indywidualną, zależną zarówno od czynników zewnętrznych, jak i predyspozycji dziecka. Może ono reagować w różny sposób – wyrzucając z siebie gniew i złość, przejawiając w zachowaniu obniżenie nastroju bądź skrywając negatywne emocje. Konsekwencją powyższego może być dziecięca depresja i konieczność skorzystania z wsparcia psychologicznego. ambicje rodziców

Wśród nastoletnich sportowców odnotowano wysoki stopień wypalenia sportowego, charakteryzującego się tymi samymi objawami co wypalenie zawodowe. Po aktywnym dzieciństwie przepełnionym mnóstwem sportowych zajęć i presją związaną z oczekiwaniami rodziców i trenerów, dzieci są zmęczone i gotowe całkowicie zrezygnować ze sportu. Nie zależy im na laurach i prestiżu, tym co jest dla nich naprawdę ważne jest czas spędzony z rodzicem, bez pośpiechu w serdecznej i ciepłej atmosferze.

aspiracji

Co zatem możemy zrobić

Istnieją elementy, które możemy wdrożyć, aby zmniejszyć bądź uniknąć presji i niezdrowego ciśnienia.

  • Po pierwsze, poprzez pracę nad sobą, za pośrednictwem naszych wspomnieniami powinniśmy zwiększyć swoją świadomość dotyczącą nieprzepracowanych obaw, strachu, kompleksów czy niezaspokojonych ambicji wywodzącego się z naszej przeszłości. Przecież już wiemy, że mogą być one przyczyną „rozwojowego ciśnienia” wywieranego na nasze dzieci.
  • Po drugie, powinniśmy pomóc swoim dzieciom w realizowaniu własnych upodobań i pasji, w odkryciu ich realnych talentów i mocnych stron.
  • Po trzecie, powinniśmy zrezygnować z obsesyjnego planowania życia swoim dzieciom i wykorzystać cześć wolnego czasu na wspólne aktywności scalające relację i pogłębiające rodzinne więzi.

Wprowadzając powyższe punkty wprowadzamy do naszego domu więcej równowagi, spokoju i zdecydowanie ograniczamy ilość niezdrowej presji w życiu naszych pociech.

Nie traktujmy dzieci jak pustych płócien, które trzeba pomalować ani jak brył gliny, które należy uformować. Dzieci są skrupulatnie zapakowanym darem, który trzeba rozpakować i pomóc im ujawnić drzemiący w nich potencjał, umiejętności, talenty i osobowość, które determinują to KIM JUŻ SĄ.
 ambicje rodziców

Na koniec zdanko od Alberta…

Nie próbuj oceniać umiejętności ryby przez jej zdolność do wspinania się na drzewo…”

Albert Einstein

Na siłę nie stworzymy z drugiego człowieka kogoś kim nie jest i kim nie chce być…

Pozwólmy dzieciom być sobą i po swojemu przeżyć własne życie.

aspiracji

O tym jak istotny wpływ mamy na nasze dzieci przeczytasz również tutaj (klik), tutaj (klik) oraz tutaj (klik).

Czy obserwujecie rosnące zainteresowanie rodziców zajęciami dodatkowymi? Czy sami popadliście w pułapkę pogoni za sukcesem? W jaki sposób udało Wam się nie ulec społecznemu trendowi?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej postu. Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać. hm dziecko

Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook'u.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  ;-) .

#tydzienporazki #weekforfailure