Sezon na „Bądź grzeczny, bo nie przyjdzie do Ciebie Święty Mikołaj” uważam za otwarty.

Choć mogłoby się wydawać, że to takie zabawne posłużyć się tym magicznym zdaniem, to nie wspominam, o nim w kontekście rodzicielskiej zabawy, a raczej nadużycia. Gdy już staniemy w obliczu mikołajkowej klątwy, aż ciśnie się na usta odbicie piłeczki w kierunku pytającego: „A Ty ciociu, babciu, sąsiadko – byłaś grzeczna? Zasłużyłaś na prezent? Przyszedł do Ciebie Święty Mikołaj?

To niemal społeczne przekleństwo. Tak często powtarzane, że stało się nieodłączną częścią przedświątecznego oczekiwania, niczym tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Rodzicielska bezsilność

Jesteśmy idealnie zsynchronizowani z telewizyjnymi reklamami, kiedyś punktem granicznym dla zastosowania mikołajowego szantażu był grudzień, dziś już w listopadzie stosujemy tę broń. Skoro zaczynają otaczać nas świąteczne błyskotki, a w tle słychać „Last Christmas”, to czemu już dziś nie posłużyć się tym, zaklęciem?

Z boku wygląda to tak, jakby ten czas był ostatnią szansą wychowawczą – skoro „Na Mikołaja” nie uda się ujarzmić szkraba, to już nie ma dla nas nadziei 😉

Tym sposobem, rodzicielska bezsilność zyskuje sprzymierzeńca, przed którym drżą wszystkie dzieci, a dorośli z ulgą łapią i głośnym sapnięciem wypuszczają powietrze. Nie jestem przekonana czy prawdziwy święty pochwaliłby taką strategię…

Prezenty tylko dla grzecznych dzieci

Do pewnego momentu, nie ruszały mnie, tego typu pytania. Mój malec był przez nas utwierdzany w przekonaniu, że Mikołaj przychodzi do wszystkich dzieci niezależnie od zasług czy przewinień. Zaczęłam się jednak irytować, gdy ruszył do przedszkola i w sezonie świątecznym wracał z hasłem na ustach:

„Pani powiedziała, że jak nie będziemy grzeczni, to święty Mikołaj do nas nie przyjdzie.”

albo

 

„Piotrek, to jedynie rózgę dostanie, bo taki był dziś niegrzeczny.”

W sumie nie ma znaczenie, pod jakim hasłem ukryjemy manipulację, jakimi ozdobnikami ją zakamuflujemy:

Czy to będzie

 

„Wiesz, że Mikołaj przychodzi tylko do grzecznych dzieci, prawda?”

lub

 

„Święty Mikołaj nas obserwuje i wszystko widzi, dlatego lepiej bądź grzeczny.”

Jedno jest pewne, nie powinniśmy ich stosować.

Nie jest to czepianie się słówek czy wyolbrzymianie. Rzecz w tym, że słowa mają ogromną moc, wpływają oraz kształtują dziecięce podejście do siebie i do świata. Dlatego, warto zdawać sobie sprawę i przykładać wagę do tego, jak i co mówimy do naszych dzieci.

straszenie_mikołajem

Jak takie pytanie rozumie dziecko

„Byłeś grzeczny, niegrzeczny, dobry, zły…”
 to nic innego jak nadawanie etykiety. Określając brzdąca mianem niegrzecznego, przypisujemy mu stałą cechę, którą traktujemy jako zawsze towarzyszący pewnik.

Dziecko pochwalone: 

„brawo, byłeś grzeczny”
traktuje te słowa, jako nagrodę za to, że tym razem udało mu się dopasować do oczekiwań rodziców, dziadków czy wychowawczyni w przedszkolu. Ono nie rozumie, co dokładnie zrobiło dobrze, jakie zachowanie wywołało ten entuzjazm i aprobatę widoczną w reakcji opiekunów.

Biorąc pod uwagę więź, jaka łączy je z najbliższymi mu osobami, jest w stanie poświęcić swoją integralność, naturalność, spontaniczność, autentyczność przeżywania wszystkich emocji, by zyskać poczucie bycia kochanym i akceptowanym, by zasłużyć na miłość.

Halo, halo czy przypadkiem nasza miłość nie powinna być bezwarunkowa?

Zmień punkt widzenia

W najlepszym wypadku pytanie o to „Czy byłaś grzeczna?” możemy uznać za zbyteczne, w najgorszym natomiast, jest to manipulacja, utrwalająca społeczne przeświadczenie o tym, że ​​dzieci powinny być kontrolowane i zmuszane do bycia “dobrymi” ludźmi. Tylko po co to robić, skoro one już same w sobie są dobre? 🤷🏻‍♀️

Z drugiej strony natomiast, jakie są te dobre, grzeczne dzieci?

Czego od nich oczekujemy? Czy potrafimy to zdefiniować? Dlaczego o tym, do której z kategorii je zaliczymy ma decydować nasze widzimisie?

Czy grzeczne to: posłuszne, postępujące zgodnie z oczekiwaniami, ciche, nieabsorbujące, tłumiące emocje, niewidoczne, samodzielne, zgadzające się na wszystko, nieasertywne…

Co jeszcze dopisalibyście do tej listy?

W zrozumieniu absurdu może nam pomóc, spojrzenie na to z nieco innej perspektywy.

Jak byśmy się czuli, gdyby w okresie świątecznym, na każdym kroku, podważano jakość naszego zaangażowania w pracę?

Gdyby współpracownicy konspirowali przeciwko nam, po to, by podstępem skłonić nas do zrobienia tego, czego sobie życzą?

Posługiwali się groźbami, na temat tego, co złego się wydarzy, jeżeli nie spełnimy ich oczekiwań?

Co, gdyby bliscy traktowali nas tak, jakby naszą najważniejszą i najbardziej pożądaną cechą było posłuszeństwo?

Brzmi nieciekawie? No właśnie, moim zdaniem to jest słabe.

Mam nadzieję, że spojrzenie z innej strony, pozwoli Wam dostrzec, co jest nie tak jak powinno.

Skoro już wiemy czego NIE robić, może zastanowimy się, jak powinniśmy się zachować, kiedy tego typu pytania kieruje do naszego dziecka ktoś postronny, bliższy lub dalszy znajomy? W sumie nie ma znaczenia kim jest, tylko co mówi.

Co zrobić, by uniknąć niezręcznego milczenia i nie pozwolić na ocenianie naszego szkraba?

Mam kilka propozycji.

10 odpowiedzi na: „Bądź grzeczny, bo nie przyjdzie do Ciebie Święty Mikołaj.”

Dla naszych pociech jesteśmy uosobieniem bezpieczeństwa, wsparciem, ostoją i wzorem do naśladowania. Staramy się je wspierać w rozwoju i chronić, gdy tylko zajdzie taka potrzeba. Właśnie dlatego, nie powinniśmy przechodzić obojętnie wobec komunikatów, które etykietują, czy w jakikolwiek inny sposób naruszają ich dobro.

Tak wiem. Ludzie chcą być mili i nie mają złych intencji, a to zdanie jest przejawem braku świadomości. Pełna zgoda. Dlatego zróbmy coś dobrego również dla tych nieświadomych osób 😉 Powiedzmy im, że ich podejście nie jest ok. Może w ten sposób sprawimy, że w przyszłości zastanowią się nad tym, co mówią.

Poniżej podrzucam 10 odpowiedzi, na takie niefortunne stwierdzenia i pytania. Możesz je wykorzystać jako punkt wyjścia, do dalszej rozmowy bądź jako ripostę ucinającą pogawędkę. Odpowiedzi te nie są uniwersalne. Wybór powinien być zależny od sytuacji, w której jesteście oraz od celu, jaki chcecie osiągnąć. Do skutecznej reakcji nie są potrzebne wyszukane słowa i elaboraty, wystarczy prosty i konkretny komunikat, dzięki któremu zaznaczamy granice i określamy swoje stanowisko.

„Bądź grzeczny, bo nie przyjdzie do Ciebie Święty Mikołaj.”

„Czy byłeś grzecznym/dobrym dzieckiem w tym roku?”

bądź_grzeczny

Co jest lepsze od takiego komunikatu?

Prawie wszystko 😉

Tak, jak już wcześniej wspomniałam, ludzie zazwyczaj nie mają złych intencji, zwracając się do dziecka w ten sposób. Pytają, bo w okresie świątecznym sami rok rocznie słyszeli ten zwrot. To niemal intuicyjna, choć nieudolna próba nawiązania kontaktu z malcem.

Musimy jednak pamiętać, że nasze słowa mają ogromną moc, dlatego nie jest obojętnym, co mówimy do siebie nawzajem. Istnieje wiele, innych sposobów na podtrzymanie interakcji z dziećmi.

Jakich? Nic nadzwyczajnego, wystarczy zapytać: 

„Czy Ty również cieszysz się na nadchodzące święta?”
lub 
„Co w świętach Bożego Narodzenia lubisz najbardziej?”

Są to znacznie ciekawsze pytania, na które z entuzjazmem odpowie każdy brzdąc.

Nawet jeśli nie możemy bezpośrednio zareagować, to zawsze możemy przegadać tę sytuację, przypomnieć malcowi wartości, które na co dzień Wam przyświecają, uspokoić i wyjaśnić, to co budzi wątpliwości.

Odpowiednio reagując w takich sytuacjach, mamy wpływ nie tylko na wychowanie naszych pociech, ale również na zmianę kulturowo przyjętych norm kontroli i dominacji nad dziećmi. To wszystko to metoda małych kroczków, tak samo, jak kropla drąży skałę. Przecież, od czego trzeba zacząć zmieniać otoczenie ;-).

Szacunek – to po raz „enty” słowo klucz. Dzieci zasługują na takie samo podejście, jak my, dorośli.

 

Jakie są Wasze doświadczenia? Często spotykacie się z tego typu pytaniami? Jak reagujecie? Będzie mi miło, jeśli dacie znać w komentarzu poniżej tekstu.

A jeżeli spodobał Wam się ten wpis albo uznacie, że może kogoś zainspirować lub zainteresować, udostępnijcie go proszę. 

Zaglądajcie również na Facebook i Instagram. a także na Instagram Stories, bo tam codziennie możemy się spotkać.

Ściskam,
Karola

 

Być może zainteresują Was również:

Czy Święty Mikołaj może przysporzyć więcej szkody niż pożytku?

W jaki sposób powiedzieć dziecku prawdę o Świętym Mikołaju

Świąteczna depresja – skąd się bierze i na czym polega

Niewystarczająco dobrzy – dzieciństwo w cieniu niespełnionych aspiracji rodzica

Jak zmienić nawyki