jak_wybrać_krzesełko_do_biurka_dla_dziecka

Dlaczego wybór odpowiedniego krzesełka do biurka dla dziecka jest tak ważny?

Dzieci uwielbiają ruch i wszystko, co się z nim wiąże. Bieganie, skakanie, wspinanie się, to naturalna dla nich forma spędzania czasu. Zamiłowanie do aktywności nie wynika tylko z dziecięcego temperamentu, jest również przejawem instynktownej dbałości o swój komfort i zdrowie.

Nasz organizm nie jest przystosowany do ciągłego siedzenia, potrzebujemy aktywności fizycznej, dla zachowania formy i dobrego samopoczucia.

Od siedzącego trybu życia nie sposób jednak uciec. Rok szkolny zbliża się nieubłaganie, a to oznacza, że dzieci i młodzież sporą część dnia będą spędzać przy swoich biurkach.

Teraz powinniście zapytać:

„Sporą, to znaczy jaką”?

Badania pokazują, że dzieci w pozycji siedzącej spędzają codziennie około 3-4 godzin, młodzież natomiast aż 6-7. 76% dzieci i młodzieży spędza gros swego czas siedząc, poświęcając się zarówno nauce, jak i rozrywce (np. oglądaniu telewizji czy korzystaniu z komputera).

krzesełko_stokke

Rozpoczęcie edukacji to przełomowy moment w życiu każdego dziecka i nie mam tu na myśli, tylko kwestii związanych ze sferą psychologiczną czy poznawczą, a również anatomiczną. Gwałtownie zmienia się styl życia naszej pociechy i nagle większość czasu dziecko zaczyna spędzać w niefizjologicznej, bo siedzącej pozycji. Konsekwencją przybierania nieodpowiedniej postawy podczas siedzenia mogą być wady i schorzenia kręgosłupa, różnorodne zwyrodnienia i bóle.

Dlatego, tak szalenie ważna jest dbałość o prawidłową postawę podczas siedzenia, którą dodatkowo może wspomóc odpowiednio dobrane krzesełko.

Prawidłowa pozycja siedzenia przy biurku

Podczas wybierania krzesełka powinniśmy zwrócić uwagę na to, czy umożliwia ono, a nawet czy wspomaga przybieranie odpowiedniej postawy podczas siedzenia. Warto rozpatrywać, tę kwestię pod kątem tych kilku aspektów:

  • Pierwszym z nich są pośladki dziecka, a dokładniej to, czy podczas siedzenia cała pupa dziecka znajduje się na krześle. W fizjoterapii mówimy o zachowaniu trzech punktów podparcia dla pośladków: na kościach kulszowych oraz na kości ogonowej.
  • Drugi element stanowią stopy i przedramiona z łokciami włącznie, które w całości powinny być podparte. Stopy na podłożu, a przedramiona na blacie biurka.
  • Kręgosłup to trzeci z analizowanych aspektów. Plecy w odcinku lędźwiowym, piersiowym powinny być proste, z uwzględnieniem fizjologicznych krzywizn, bez zbędnego wychylania się w którąkolwiek ze stron.

krzesełko_do_biurka

Tak przybrana pozycja siedząca sprawia, że ciężar opiera się również na stopach, dzięki czemu odciążamy kręgosłup.

 Na co zwrócić uwagę podczas wyboru krzesełka?

Powyższe wskazówki podpowiadają, że dobre krzesełko, to takie, które odciąża kręgosłup i wspiera pracę mięśni posturalnych, dzięki czemu zapewnia optymalną postawę podczas siedzenia. Dlatego, musi ono być idealnie dopasowane do indywidualnych potrzeb rosnącego, małego człowieka. Zatem wybierając krzesło, warto zwrócić uwagę na to, czy istnieje możliwość jego regulacji w następujących obszarach:

Oparcie

Wiecie już co nieco o pozycji, w jakiej powinien znajdować się kręgosłup podczas siedzenia. Taką możliwość daje tylko regulowane i odpowiednio wyprofilowane oparcie, które podpiera kręgosłup w punktach narażonych na największe obciążenia.

krzesełko_stokke_trip_trapp

Siedzisko

To jakiej wielkości jest siedzisko, ma istotny wpływ na przybieraną przez naszą pociechę postawę. Pod uwagę powinniśmy brać zarówno jego głębokość, szerokość, jak i wysokość na jakiej się ono znajduje. Optymalną głębokość siedziska wyznacza długości ud dziecka, szerokość natomiast determinuje jego postura. Powinniśmy mieć możliwość wyregulowania wszystkich parametrów krzesła w taki sposób, by siedzenie na nim pozwalało oprzeć stopy o podłogę oraz zgiąć nogi w stawach kolanowych pod kątem 90 stopni. Przedramiona natomiast powinny opierać się na biurku ze zgięciem w stawie łokciowym pod kątem prostym lub rozwartym.

Kluczowym aspektem podczas dokonywania wyboru powinny być posiadane przez krzesło atesty i certyfikaty. Jest to bardzo istotna kwestia, której nie należy bagatelizować.

krzesełko_dla_ucznia

Jakie krzesełko wybrać?

Często kierując się „zdrowym rozsądkiem” i „pozorną oszczędnością” kupujemy krzesełko na wyrost, mając nadzieję, że posłuży ono dziecku przez lata. Tym, do czego takie krzesło się na pewno przysłuży, są przeciążenia mięśni i stawów kręgosłupa. Biorąc pod uwagę ilość czasu, jaki nasze dziecko spędzi, siedząc na nim, źle dobrane przysporzy więcej szkody niż pożytku. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze będziemy musieli zainwestować w zajęcia korekcyjne.

stokke_trip_trapp

Dlatego rozsądnym rozwiązaniem i zarazem dobrą inwestycją jest wybór krzesełka, które „rośnie z naszym dzieckiem”. To wspomniana wcześniej możliwość regulacji poszczególnych elementów sprawia, że na każdym etapie rozwoju naszej pociechy możemy je dopasować do wzrostu i jej potrzeb. Dlatego, analizując wszystkie powyższe aspekty, nie miałam wątpliwości, że przy biurku Antosia stanie krzesełko Stokke Trip Trapp, które oczarowało nas swoją prostotą i funkcjonalnością.

regulowane_krzesełko_stokke_trip_trapp

Najlepszą recenzję, potwierdzającą komfort i wygodę podczas jego użytkowania, wystawia sam zainteresowany, który chętniej zasiada przy swoim naukowym kąciku i za żadne skarby nie chce go odstąpić Kubusiowi ;-).

 

Jestem ciekawa, na co Wy zwracacie uwagę podczas wyboru krzesełka dla Waszego dziecka?

Być może zainteresuje Was również:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


zabawki_edukacyjne_janod

Jak wspierać i rozwijać w dziecku zamiłowanie do nauki

Mam wrażenie, że dopiero udzieliłam odpowiedzi na szereg pytań, a tu znowu słyszę:

Dlaczego banany nie mają nasion?
Dlaczego dorośli muszą tak dużo pracować? 
Dlaczego moje palce marszczą się podczas kąpieli w wannie?

Od kiedy jestem mamą nieustannie zdumiewają mnie kreatywne możliwości moich pociech ;-) Jestem pod wrażeniem ilości pytań, które potrafią wystrzelić w moim kierunku, niczym amunicja z kałasznikowa. Oj tak, dni spędzone z 2,5 i 6 latkiem na pokładzie zdecydowanie nie należą do cichych i spokojnych.

Jednak za każdym razem, kiedy po raz „enty” słyszę skierowane do mnie pytanie „Dlaczego…?” i kiedy zamiast szczegółowej odpowiedzi mam ochotę zdawkowo odburknąć „bo tak!”, przypominam sobie, że są one nieodłącznym etapem rozwoju każdego malucha i przejawem ciekawości oraz chęci poznania otaczającego je świata.

Wtedy, zamiast zastanawiać się nad tym, jak uciec spod ostrzału pytań, zaczynam kombinować, co zrobić by tę chęć rozwoju i zdobywania nowych informacji, podsycić i zachować jak najdłużej.

Domowe podboje…

Znając możliwości wokalno-foniczne moich szkrabów, zastygam za każdym razem, kiedy w ich pokoju robi się zbyt cicho. Tak było również tym razem, zaniepokojona błogą ciszą, pobiegłam na górę, by sprawdzić, cóż nowego zmajstrowali moi mali kombinatorzy.

To, co zobaczyłam, kiedy ukradkiem zerknąłem do ich pokoju, było zupełnym zaskoczeniem. Nie była to ciastolina Play-Doh sumiennie wtarta w dywan ani zupa z podrobionych biszkoptów degustowana, w każdym zakamarku pokoju, ale dwójka rozczochranych chłopców, pochylających się w skupieniu nad magnetyczną książką. Z zaciekawieniem przeglądali poszczególne elementy i rozmawiali o tym, co i gdzie ułożyć.

magnetibook_janod

Pomyślałam sobie „chwilo trwaj” i pośpiesznie pobiegłam zaparzyć świeżą kawę.

Wtedy też w głowie zaświtało: 

„Może tak będzie coraz częściej? Może to stosowane sposoby wspierania samodzielności i rozwoju moich dzieci, zaczynają przynosić wymierne efekty?”

Bez obaw nie zostawię ich tylko dla siebie, więcej na ten temat przeczytacie nieco niżej.

Wychodząc naprzeciw potrzebom

Nie byłabym sobą, gdybym poparcia dla swoich odczuć i spostrzeżeń nie poszukała w empirycznych badaniach. To, co znalazłam, potwierdziło, że zadowolenie i edukacyjny entuzjazm dziecka maleje wraz z rozpoczęciem nauki szkolnej.

Pojawia się pytanie:

„Czy, a jeśli tak, to co możemy zrobić, by jak najdłużej nasze dzieci czerpały satysfakcję z uczenia się, poznawania świata i zdobywania nowych umiejętności – aby ta ciekawość świata została w nich na całe życie?”

Jak wspierać i rozwijać w dziecku zamiłowanie do nauki

Bardzo wiele, a nawet większość zależy od naszego podejścia i od tego, co zakrzewimy w nich, zanim dopadnie je brutalny system naszej edukacji.

Jeżeli zaglądacie do mnie, chociaż od czasu do czasu, to wiecie, jak wiele waszej uwagi staram się zwrócić na zachowanie rodzica. To od niego bardzo wiele zależy. Nasze podejście to, jak podchodzimy do uczenia się, w jaki sposób zachęcamy dziecko do rozwoju, ma ogromne znaczenie. Szkopuł w tym, by nauka pozostała ekscytującą zabawą i wyzwaniem, a nie rutynowym obowiązkiem.

W jaki sposób tego dokonać?

Wbrew pozorom, nie jest to tak trudne, jak może się wydawać. Pierwsza zasada, której powinniśmy się trzymać, to „utrzymanie zabawnej formy zdobywania wiedzy” czyli nauka = zabawa.

Aby zauroczyć młody umysł zdobywaniem wiedzy, powinniśmy pozwolić dziecku robić to, co przychodzi mu naturalnie, czyli dobrze się bawić. Jedyne, o co musimy zadbać to, by w zasięgu jego ręki znajdowały się odpowiednie zabawki. Takie, które pozwolą mu eksperymentować na wszystkie możliwe sposoby, bez ograniczeń, usztywnień i długich instrukcji. To te, które sprawią, że będzie ono chętnie i aktywnie uczestniczyło w zabawie, a nie tylko odtwórczo i ślepo podążało za wyznaczoną zasadą.

Specjaliści od rozwoju dzieci twierdzą, że małe dzieci uczą się najlepiej, gdy są w pełni zaangażowane i mają poczuciem kontroli nad tym, czym się zajmują. Dlatego warto poszukiwać gier i zabawek, które dają dzieciom możliwość korzystania z nich według prostych zasad i zgodnie z własnym tempem.

Jeżeli sprawimy, że nauka będzie zabawna, to zdecydowanie nie znudzi się naszym małym eksploratorom.

Na dobry początek

To, na co warto zwrócić uwagę podczas doboru zabawy i zabawek, to forma, w jakiej są przedstawione i ich stopień trudności. Wielozadaniowe zabawki, takie jak klocki, kredki, farby, figurki, wykorzystują i pobudzają instynkt małego odkrywcy. Dlatego, najlepsze zabawki edukacyjne to te, które można wykorzystać na nieskończenie wiele sposobów.

Tu idealnie sprawdzą się proste, a zarazem ciekawe gry opierające się na umiejętności zapamiętywania. Naszym typem jest gra Coccimemo, która rozwija pamięć, ćwiczy koncentrację i spostrzegawczość. Ten rodzaj zabawy poprawia refleks, małą motorykę, koordynację ręka–oko. Dzięki temu, że gry memory nie mają wymagających skupienia zasad, nie trzeba też poznawać instrukcji, są idealną grą dla wszystkich grup wiekowych i na każdą sytuację.

gra_memo_biedronka

Kolejnym świetnym pomysłem na wspieranie rozwoju i dziecięcej ciekawości są różnorodne karty edukacyjne i fiszki. Mudpuppy to sprawdzony sposób na pobudzenie dziecięcego zapału do zdobywania nowej wiedzy czy umiejętności. Nieocenionym atutem tych kart jest ich treść i forma. Są kompaktowe i wielofunkcyjne, co sprawia, że można z nich korzystać nie tylko w domu, ale zabrać je również w podróż czy na spacer z dzieckiem. Podobne zastosowanie ma również seria kart i zabaw edukacyjnych Czu - Czu.

karty_mudpuppy
Literki, angielskie słowa - na szczęście mamy podręczną ściągę ;-)

Gry planszowe, to kolejny must have, każdego dziecięcego pokoju. Dzięki nim nasze pociechy są niemal „skazane” na rozwijanie umiejętności społecznych. Poznają podstawowe zasady komunikacji, doświadczają smaku zwycięstwa, ale uczą się również sztuki przegrywania.

Stosując odpowiednie kryterium podczas wybierania gry, możemy rozwijać różne umiejętności. Tym sposobem maluszki z zapałem bawią się w zgadywanki, a dzieci w wieku przedszkolnym chętniej uczestniczą w grach o charakterze strategicznym, takich jak „Zgadnij kim jestem”. Gra ta z jednej strony jest przykładem świetnej rozrywki dla całej rodziny, z drugiej natomiast rozbudza wyobraźnię, rozwija myślenie strategiczne, spostrzegawczość, koncentrację, umiejętność planowania i komunikację.

zgadnij_kim_jestem_gra

zgadnij_kim_jestem
To rewelacyjna zabawa
zgadnij_kim_jestem_gra_planszowa
Świetny sposób na rodzinne spędzanie czasu

gra_strategiczna_dla_dzieci

Warto pamiętać, że we współczesnym świecie to właśnie umiejętności społeczne stanowią większą wartość, niż „encyklopedyczna” wiedza, zarówno w procesie edukacji, jak i w późniejszej karierze zawodowej.

Rozwijaj bazując na zainteresowaniach dziecka

Badania przeprowadzone przez University of Chicago, którym poddano wyjątkowo utalentowanych sportowców i artystów wykazały, że wspólnym mianownikiem wszystkich, tych osób było posiadanie rodziców, którzy potrafili rozpoznać zainteresowania dziecka i wspierali je w rozwoju tych obszarów.

Nie pozostaje nam nic innego jak skorzystać z tej wiedzy i spróbować przełożyć ją na nasze, domowe poletko. Wiedząc, że najbardziej efektywną metodą uczenia się jest praktyczne doświadczanie: dotykanie, smakowanie, wąchanie, oglądanie - warto wprowadzać aktywności, które prowokują naszą pociechę do wykorzystania jak największej ilości zmysłów.

Dodatkowo warto obserwować swoje pociechy i organizować im zajęcia, które będą zgodne z ich zainteresowaniami. Jeśli maluch uwielbia rośliny, pasjami ogląda książki o tej tematyce, to na pewno zainteresuje go tworzenie przydomowego ogródka. Wystarczy paczka nasion oraz zestaw ogrodniczych przyborów dla dzieci i przepis na rewelacyjną zabawę gotowy. Dzieciaki są tak podekscytowane taką formą spędzania czasu, że nawet nie dostrzegają, kiedy zdobywają podstawową, przyrodniczą wiedzę.

Alternatywą dla małego ogrodnika, może być zabawa w konstruktora, szefa kuchni czy lekarza. Moim małym majsterkowiczom do gustu przypadł zestaw konstruktora marki JANOD. Dzięki któremu rozwijają zdolności manualne, cierpliwość, koncentrację, a także wyobraźnię przestrzenną i umiejętności społeczne.

konstruktor_janod

zestaw_konstruktora_janod
Koncentracja, skupienie i wyobraźnia przestrzenna - tak łatwo można rozwijać je poprzez odpowiednio dobraną zabawę

zestaw_mechanika

zabawka_zręcznościowa

Codzienne przemycanie naukowego bakcyla

Naukowcy z Harvard University odkryli, że swobodny dostęp do książek i edukacyjnych materiałów zwiększa motywację dziecka do rozwoju.

Tym samym, aby zwiększyć naukowy zapał dziecka, warto trzymać książki w zasięgu ręki - przy kuchennym stole, obok łóżka, w koszu obok kanapy czy w samochodzie. I nie tyle chodzi tu o samo przebywanie w otoczeniu książek, co o pozytywny wzorzec, który przekazujemy naszym pociechom. Widok czytającego rodzica staje się normalnością, a książka naturalnym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Codzienną rutyną powinno stać się również wspólne czytanie książek i rozmowa o tym, co się w tej opowieści wydarzyło.

Aranżacja przestrzeni

Sprawdzonym sposobem na przemycenie wiedzy do dziecięcej codzienności jest odpowiednie zaaranżowanie jego pokoju. Tu nie trzeba robić wielkich i kosztownych remontów, wystarczy kilka pomysłowych rozwiązań. Jednym z nich może być ścienna mapa świata w formie naklejki z magnesami. Z jednej strony stanowi ona rewelacyjną dekorację, z drugiej natomiast jest edukacyjną zabawką niezabierającą dodatkowej przestrzeni. Dzięki niej niepostrzeżenie przemycamy wiedzę z dziedziny geografii czy przyrody.

mapa_ścienna_z_magnesami
Kto tym razem, jako pierwszy znajdzie dom dla zwierzaka?

mapa_ścienna_magnetistick

mapa_ścienna_janod

Kolejnym ciekawym pomysłem na urozmaicenie pokoju dziecka jest postawienie w nim stojącej tablicy. Tablica w wersji 3 w 1 daje zarówno możliwość pisania kredą, mazakami, jak i zabawy z wykorzystaniem papieru i magnesów. Rozwija wyobraźnię, zdolności manualne i artystyczne dziecka, pomaga również w nauce pisania i liczenia.

Skoro już o magnesach mowa, to właśnie magnetyczne puzzle i układanki, są kolejnym elementem, którego nie powinno zabraknąć w pokoju naszych pociech.

ksiazka_magnetyczna_janod
Pojęcie "czasu" nie stanowi żadnego problemu

Dzięki estetycznemu wykonaniu, ciekawym treściom i różnorodności bezproblemowo kradną serca każdego dziecka. Zakres trudności i tematykę książeczek Magnetibook można dostosować do wieku i zainteresowań pociechy. Pozwalają one w łatwy i przystępny sposób rozwijać umiejętności posługiwania się czasem, kalendarzem, znajomości alfabetu, gatunków zwierząt czy zawodów.

Dla starszaków natomiast świetnym sposobem na zgłębianie wiedzy anatomicznej, o ludzkim ciele jest magnetyczna układanka Ciało Człowieka. Od tego momentu części ciała, poszczególne organy, kości i mięśnie nie będą stanowiły żadnej tajemnicy.

zabawki_edukacyjne_janod1
A to tak wyglądamy w środku? Wow...

układanka_magnetyczna_ciało_czowieka

nauka_przez_zabawe

układanka_ciało_czowieka

Podziel się swoją pasją

Zawsze będę powtarzała, że rozmowa to klucz otwierający każde drzwi. Dlatego powinniśmy jak najczęściej rozmawiać ze swoim dzieckiem o swoich zainteresowaniach, o rzeczach, których się nauczyliśmy bądź o których ostatnio przeczytaliśmy. Niezależnie od tego, czy tematem wiodącym jest sport, nauka, sztuka, a może gotowanie, warto o tym mówić.

Dlaczego? Ponieważ to najprostszy sposób na pokazanie siebie w innym świetle, jako człowieka z pasją, różnorodnymi zainteresowaniami i pasjami. Dzieci wyczują naszą fascynację i pozytywne nastawienie, nawet jeśli nie będą w stanie, w pełni zrozumieć poruszanego zagadnienia. W ten prosty sposób wysyłamy im wiadomość, że nauka jest nieodłączną częścią naszego życia, że to sposób na poszukiwanie spełnienia, na czerpanie satysfakcji i dotyczy to każdego, niezależnie od wieku, w jakim jesteśmy.

Wycofaj się w odpowiednim momencie

Wynik badań wskazują, że najwytrwalsze i najbardziej zmotywowane do działania dzieci to te, których rodzice pozostawiali im wolną rękę podczas zabawy i realizacji zadań.

Dlatego, tak ważne jest byśmy potrafili w odpowiednim momencie się wycofać i pozwolić dziecku na dokończenie budowli z kloców na swój własny sposób. Bez kontrolowania, oceniania, informowania, że robi coś niezgodnie z instrukcją i przede wszystkim bez wyręczania.

Zamiast tego pozwólmy naszym pociechom samodzielnie wymyślać sposoby na dokończenie budowli, jednocześnie okazując entuzjazm i wparcie.

Dzięki samodzielnemu pokonywaniu wyzwań - niezależnie od tego, czy dotyczy ono układanki, czy zadania matematycznego – nasze dziecko zyskuje poczucie kompetencji, coś, co sprawia, że chętniej sięgają po kolejne doświadczenia. Bo czy nie przyjemnie jest czuć, że jest się w czymś dobrym? To właśnie ten „edukacyjny bakcyl”, który chcemy zakorzenić w naszych pociechach.

Jestem ciekawa, jakie są Wasze sposoby na rozwijanie dziecięcej ciekawości i zamiłowania do nauki?

Być może zainteresuje Was również:

 

 


książki dla dzieci o śmierci

Jeśli rozmowa jest zbyt trudna… Książki oswajające dzieci i dorosłych z tematem śmierci

Zapraszam Was do lektury tekstu, który jest kontynuacją wpisu pt. "Gdzie będę, gdy mnie nie będzie... czyli jak rozmawiać z dziećmi o śmierci". Artykuły te powstały w ramach cyklu „Ekspert radzi” i zostały przygotowane przez  Magdalenę Michalak neurologopedę, pedagoga, autorkę bloga Mowosfera i cudownej książki dla dzieci pt. „Szafa”.
Magda prócz tego, że jest merytorykiem i ekspertem w swojej dziedzinie, to osadza posiadaną wiedzę w praktyce, gdyż jako mama cudownej Lilci, przemierza wyboistą drogę rodzicielskich dylematów. Teraz dzieli się z nami swoimi doświadczeniami i sprawdzonymi sposobami na poruszanie trudnych życiowych prawd.

Jeśli rozmowa jest zbyt trudna… Książki oswajające dzieci i dorosłych z tematem śmierci

Naprawdę nie wiem, jak wyglądałoby moje życie bez książek. Wypełniają one regały w moim domu, znajdują miejsce także na parapecie, krześle lub stoliku. Książki dają mi poczucie bezpieczeństwa. Ich czytanie jest jedną z moich ulubionych form spędzania czasu z córką.

Dziś chciałabym wykorzystać swoją książkową pasję, aby podzielić się z Wami listą zebranych pozycji, w których porusza się temat śmierci. Zapewne jest to lista niekompletna i liczę tutaj na Was. Jeśli znacie jeszcze jakieś warte uwagi publikacje, które mogłyby pomóc oswoić dziecko z opisanym przeze mnie w poprzednim tekście tematem śmierci, z wielką chęcią je poznam.

Tymczasem bardzo zapraszam Was do mojej biblioteczki.

Książki podzieliłam na kilka grup tematycznych:

Publikacje opisujące rytm natury, cykliczne zjawiska, które możemy zaobserwować w przyrodzie

Pory roku

Pory roku (Wydawnictwo Olesiejuk) - to książka, na przykładzie której można wytłumaczyć dziecku, że wszystko ma swój czas, swoją kolej. Pory roku następują jedna po drugiej. Jest czas wzrostu, rozkwitu, dojrzałości, jak również czas więdnięcia, usychania liści, opadania ich z drzew.

pory_roku
fot. www.wydawnictwoolesiejuk.pl

Bardzo dobrze ten proces został pokazany w formie graficznej w dwóch kolejnych książkach:

Rok w lesie

Rok w lesie (Wydawnictwo Nasza Księgarnia) z cudnymi ilustracjami Emilii Dziubak. Ta duża, solidnie przygotowana książka ukazuje cykl życia zwierząt w ciągu całego roku. Można zobaczyć, jak zmienia się przyroda, jakie są zwyczaje bohaterów, rytm ich życia. Książka ta stanowi doskonały punkt wyjścia do rozmowy o przemijaniu i tzw. kole życia.

rok_w_lesie
fot. www.nk.com.pl

52 tygodnie

52 tygodnie (Wydawnictwo Widnokrąg), autorstwa Anne Crausaz -  ukazuje w formie ilustracji jak zmienia się ten sam fragment drzewa w przeciągu 52 tygodni czyli całego roku. Jak po zimie zaczynają kwitnąć pąki, rosnąć liście, kwiaty przeobrażają się w owoce w postaci jabłek. Następnie przychodzi jesień, czas w którym liście zmieniają kolor, usychają, a owoce powoli zaczynają dojrzewać, aż w końcu gnić i psuć się. W książce oprócz rozkwitu drzewa i jabłek możemy obserwować zwyczaje ptaków, które przysiadają od czasu do czasu na gałęziach.

52_tygodnie
fot. www.wydawnictwo-widnokrag.pl

Jabłonka Eli

Jabłonka Eli (Wydawnictwo Zakamarki), Autorka: Catarina Kruusval. W tej książce autorka przedstawia ukochane drzewo tytułowej bohaterki - jabłonkę, która dawała nie tylko pyszne owoce, ale także stanowiła wspaniałą kryjówkę podczas zabaw z kolegą. Pewnej nocy, podczas gwałtownego i silnego wiatru, jabłonka zostaje powalona przez wichurę.

jabłonka_eli
fot. www.zakamarki.pl

W trakcie lektury możemy wraz z Elą poczuć smutek, żal, tęsknotę za ukochanym drzewem. Możemy dowiedzieć się, jak ona i jej rodzice radzą sobie z tą stratą. Tak... za ukochanym drzewem również można tęsknić. Zdecydowanie warto zapoznać się z tą historią.

Książki opisujące temat śmierci na przykładzie świata zwierząt

Żegnaj Panie Muffinie!

Żegnaj, panie Muffinie! (Wydawnictwo Ene Due Rabe), Autor: Ulf Nilsson, Ana-Clara Tidholm. Przejmująca książka, ukazująca tytułowego bohatera - 7-letnią świnkę morską, która jest u schyłku swojego życia. Obserwujemy jak z dnia na dzień robi się coraz słabszy, zawsze jednak starcza mu sił na wyjmowanie listów ze skrzynki. Listy są zapowiedzią tego, co nieuchronne. Pan Muffin na kolejnych kartach książki robi podsumowanie swojego życia. Wspomina bliskich mu ludzi oraz moment, w którym był sprawny i silny. Wspomina tych, którzy umarli przed nim. Zastanawia się nad sensem niektórych zjawisk. Podczas czytania tej książki, towarzyszymy głównemu bohaterowi w ceremonii pogrzebowej i pożegnaniu zmarłego. Daje to możliwość późniejszych rozmów z dzieckiem na temat tego, jakie są obyczaje panujące w naszej wierze.

żegnaj_panie_muffinie
fot. www.eneduerabe.redcart.pl

Wciąż żywe są we mnie słowa, które pojawiają się w ostatnim liście do Pana Muffina, a których nie zdążył przeczytać:

"Teraz, panie Muffinie, wie pan więcej niż my. Teraz wie pan, co się dzieje, gdy umieramy. Na pewno jest tak, że albo śmierć to odpoczynek, a wtedy nie ma się czego bać, albo przenosimy się gdzieś do wiecznego życia i tam żyjemy w szczęściu. A wtedy śmierć to coś, za czym warto tęsknić! Dlaczego mielibyśmy bać się śmierci? Prawda, że tak właśnie jest, panie Muffinie, który już wszystko wiesz?"

Przyznam się Wam szczerze, że po pierwszym przeczytaniu tej książki, odłożyłam ją na półkę. Nie byłam gotowa, by wejrzeć głębiej w przesłanie tego tekstu, by zrozumieć. Dziś, kiedy oswoiłam się z tym tematem czuję, że to bardzo ważna, cenna i potrzebna książka.

Mysi Domek. Sam, i Julia w teatrze

Mysi Domek. Sam i Julia w teatrze. (Wydawnictwo Media Rodzina),  Autorka: Karina Schaapman. Bohaterami tej książki są mysi przyjaciele - Sam i Julia. Julia nie ma taty, rodzeństwa, babci ani dziadka. Mieszka z mamą.  Sam z kolei mieszka z rodzicami i rodzeństwem (braćmi i siostrami), ma dwie babcie, dwóch dziadków, kilka ciotek i jednego wujka.

mysi_domek_sam_i_julia_w_teatrze
fot. www.mediarodzina.pl

W części, w której Sam przygotowuje się do wystąpienia w teatrze pojawia się wątek śmierci. Umiera dziadek Sama. Pojawia się rozmowa pomiędzy bohaterami. Przeanalizowanie tej rozmowy pozwala w delikatny sposób poruszyć temat przemijania i okoliczności w jakich tracimy życie.

Pustka

Pustka (Centrala Mądre Komiksy), Autorka: Marianna Sztyma. Ta książka oswaja czytelnika z trudnymi uczuciami, towarzyszącymi żałobie. Dziewczynka zmaga się ze smutkiem, żalem i tęsknotą za zmarłym kotem. W jej domu pojawia się pustka, która przyjmuje łzy dziewczynki i gotowa jest jej wysłuchać za każdym razem , gdy odczuje ona potrzebę rozmowy. Pustka początkowo jest duża, jednak daje dziewczynce nadzieję, że przyjdzie czas, kiedy się zmniejszy. Dzięki tej pozycji, możemy poruszyć temat żałoby, radzenia sobie ze stratą, która jest sprawą bardzo indywidualną dla każdej osoby.

pustka
fot. www.centrala.org.uk

 Książki, w których pojawia się wątek śmierci, choroby, przemijania

Basia i dziadkowie

Basia i dziadkowie (Wydawnictwo Egmont), Autorka: Zofia Stanecka. Czy znacie Basię i jej wesołą rodzinę? Pani Zofia Stanecka powołała do książkowego życia bardzo wyrazistych bohaterów, których zilustrowała Pani Marianna Oklejak. Moja córka uwielbia czytać o przygodach Basi, a i ja w różnych momentach utożsamiam się z mamą głównej bohaterki.

basia_i_dziadkowie
fot. www.egmont.pl

W części "Basia i Dziadkowie" podczas wizyty w domu Basi, jej Dziadek (Tato jej Taty) gorzej się poczuł i został zawieziony do szpitala. Fakt ten wywołał w Basi lęk, poczucie winy (Basia obawiała się, że dziadek zachorował przez to, że poprzedniego dnia bawił się z nią zbyt intensywnie) oraz strach przed śmiercią dziadka. Zapis tej rozmowy jest poruszający i gorąco Was zachęcam do sięgnięcia po tę część (jeśli macie potrzebę porozmawiać z dzieckiem na ten temat).

Basia i kolega Haiti

Basia i kolega z Haiti (Wydawnictwo Egmont), Autorka: Zofia Stanecka. W tej części przygód Basi, do jej przedszkolnej grupy dołącza nowy chłopiec. Ma inny kolor skóry, stroni od dzieci i rysuje dużo obrazków, w których pojawiają się osoby zmarłe. Titi jest nieufny i wycofany w stosunku do dzieci. Basia nie rozumie tej sytuacji. Dopiero wieczorna rozmowa z mamą sprawia, że poznaje historię chłopca. Okazuje się, że w wyniku kataklizmu  (tsunami) Titi stracił rodziców. Ta informacja jest początkiem bardzo ważnej i poruszającej rozmowy  pomiędzy Basią i jej mamą na temat niesprawiedliwości związanej z utratą najbliższych. Opisany jest zarówno smutek, jak i lęk dziewczynki przed tym, iż ją również mogłoby spotkać coś podobnego. Zdecydowanie warto zaopatrzyć się w tę ważną książkę.

basia_i_kolega_z_haiti
fot. www.egmont.pl

Moje szczęśliwe życie

Moje szczęśliwe życie (Wydawnictwo Zakamarki), Rose Lagercrantz, Eva Eriksson. To książka, do której wracałam kilkukrotnie. Lila nie od razu była gotowa na informację, iż mama głównej bohaterki zmarła, gdy ta była jeszcze malutka. Początkowo bardzo smucił ją ten fakt i nie chciała słuchać dalszej opowieści. Z czasem sama zaczęła po nią sięgać i własnymi słowami opowiadać o tym, co przydarzyło się Duni, dziewczynce, która po śmierci mamy mieszkała z tatą. Jej życie wypełnia bogaty świat przeżyć, emocji, wzruszeń, radości, ale też smutków. Nakładem Wydawnictwa Zakamarki ukazało się 5 części przygód Duni. Każdą bardzo lubimy, ponieważ oswajają one czytelnika z trudnymi tematami, dlatego warto po nie sięgnąć.

moje_szczęśliwe_życie
fot. www.zakamarki.pl

Dom Babci

Dom Babci (Wydawnictwo CzyTam),  Ross Montgomery. To opowieść o stracie. O tęsknocie. O radzeniu sobie ze śmiercią bliskiej osoby. Chłopiec wspomina ukochaną babcię. Z lektury dowiadujemy się, kim była babcia, co robiła. Można poczuć silną więź, która łączyła ją z wnuczkiem i to, że nieuchronne nadeszło.

"Babcia się jednak zestarzała - tak bardzo, że nie mogła już budować domów. Po pewnym czasie nie mogła już ugotować obiadu, a potem nawet wspiąć się na schody. Pewnego dnia nie dała rady podnieść się i usiąść na łóżku, a kiedy chłopiec przyszedł do niej - babci nie było. Bez babci dom stał się pusty."
dom_babci
fot. www.czy-tam.pl

Ta książka pokazuje, w jaki sposób można pielęgnować w sobie pamięć o bliskiej osobie, jak można radzić sobie ze stratą i tęsknotą. Warto do niej sięgnąć.

Czy tata płacze?

Czy tata płacze?, Hilde Ringen Kommedal. Bardzo ważna książka, rozpoczynająca się od słów: "Olav ma pięć lat. A jego tatuś nie żyje". To niezwykle cenny przykład tego, jak można rozmawiać z dzieckiem o śmierci. Zostały w nim  przytoczone rozmowy mamy z chłopcem, który próbuje zrozumieć, co się wydarzyło i co czuje. Poruszająca, smutna, a jednocześnie tak potrzebna opowieść.

czy_tata_płacze
fot. www.empik.com

Ten drugi. Opowieść misia Fredka

Ten drugi. Opowieść misia Fredka (Wydawnictwo Impuls), Maria Szloser. To niezwykle wzruszająca opowieść , w której oczami misia możemy przyglądać się rodzinnej tragedii. Kobieta rodzi synka. Chłopiec rośnie w towarzystwie misia. Pewnego razu rodzice wychodzą z nim z domu i wracają bez niego. Okazuje się, że dziecko umarło. W trakcie lektury możemy zobaczyć, jak rodzice radzą sobie z tak ciężką stratą, bólem, żalem, smutkiem, tęsknotą. Niezwykle trudny a zarazem ważny temat.

ten_drugi_opowieść_misia_fredka
fot. www.impulsoficyna.com.pl

Życie co to takiego

Życie co to takiego (Wydawnictwo Zakamarki). To książka Oscara Brenifier'ego z ilustracjami Jerome Ruillier z serii Dzieci Filozofują, w której pojawia się 6 zagadnień: Szczęście, Ambicja, Nieszczęście, Istnienie, Sens Życia i Śmierć. W każdym dziale można znaleźć wiele skłaniających do refleksji pytań. Dział Śmierć na poszczególnych kartach podejmuje próbę odpowiedzi na pytanie: "Dlaczego umieramy?". Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę.

życie_co_to_takiego
fot. www.zakamarki.pl

Niebo

Niebo (Wydawnictwo Wytwórnia), Bruno Gibert. To książka, która w prosty sposób, bez nadmiernych słów, w postaci pytań i ilustracji próbuje udzielić odpowiedzi na pytanie: "Czym jest niebo?" i "Czy wszyscy tam idą?". Znaki graficzne stanowią instrukcję, która ciekawie i pomysłowo obrazuje naszą podróż zwaną życiem. Daje to swobodę do interpretacji i czytania tej książki zgodnie z tym, co w nas żywe i obecne. Warto do niej sięgnąć, szczególnie wtedy, gdy mamy poczucie, że brakuje nam odpowiedzi...

niebo
fot. www.wytwornia.com

Motylek dla dzieci

Motylek dla dzieci (Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne), Elżbieta Zubrzycka. Opis książki jest w moim odczuciu wystarczająco zachęcający do sięgnięcia po tę publikację:

"Książka zawiera cztery pogodne i optymistyczne opowiadania mówiące o stracie, tęsknocie, chorobie i lękach. Czy dzieci nie są za małe, żeby takie tematy z nimi poruszać? Kiedy nic się nie dzieje, rzeczywiści nie trzeba. Jednak w codziennym życiu radości i smutki się przeplatają ze sobą. Dzieci zasmuca kolorowy motyl leżący bez ruchu na parapecie okna, rozstanie z zabawkami z dzieciństwa, strata znanych miejsc i przyjaciół w wyniku przeprowadzki do nowego mieszkania. Boją się chorób i zarazków, bo słyszą wiele błędnych informacji na ich temat. Tęsknią za członkami rodziny, którzy opuścili dom z różnych powodów. Dzieci ciągle stają przed zadaniem uporania się z nieznanymi sobie, przykrymi uczuciami."
motylek_dla_dzieci
fot. www.gwp.pl

Trudne tematy dla przedszkolaka i małego żaka. Śmierć i pogrzeb

Trudne tematy dla przedszkolaka i małego żaka. Śmierć i pogrzeb. (Wydawnictwo BEATA VITA), Bianca - Beata Kotoro. To jedna z lepszych książek dla dzieci poświęconych tematowi śmierci, pogrzebu, żałoby. Zawiera zapis rozmowy pomiędzy siostrą i starszym bratem, w której dziewczynka zadaje chłopcu pytania, na które on, w możliwie prosty i jasny sposób, jej odpowiada. Zdecydowanie warto mieć tę książkę w swojej biblioteczce.

trudne_tematy_śmierć_i_pogrzeb
fot. www.znak.com.pl

Na sam koniec...

Mam w swojej biblioteczce książkę szczególną.Wzruszającą i inspirującą jednocześnie. O jej kupienie poprosiłam swojego męża, który przebywał w delegacji za oceanem. Jej tytuł to: "What to do when I'm gone", czyli "Co możesz zrobić, gdy już mnie nie będzie". Jest to zbiór matczynych rad, wskazówek, przewodnictwa dla córki, której przyjdzie kiedyś pożegnać najważniejszą kobietę swojego życia.

We wstępnie córka pisze, że od kiedy pamięta, towarzyszy jej lęk przed utratą Mamy. Pewnego dnia, mając 22 lub 23 lata, postanawia zmierzyć ze swoim strachem i wyobraża sobie, co czuje w chwili, gdy jej mama umiera.Tym samym rozważa najtrudniejszy, życiowy scenariusz. Dziewczynka, chcąc się zatroszczyć o samą siebie, pewnego dnia prosi swoją mamę o napisanie książki ze spisem codziennych instrukcji, za którymi (prowadzona przez ukochaną kobietę) będzie mogła podążać każdego dnia.

what_to_do_when_im_gone
fot. www.bloomsbury.com/uk

Książka ta i mnie zainspirowała do stworzenia swojego dziennika, z miłości do córki. Takiego, w którym będę jej opowiadała o tym, co uznam za ważne i co chciałabym, aby zapamiętała. Kto wie... być może i Was opis tej publikacji również zainspiruje do stworzenia czegoś dla waszej pociechy tak, by mogła nosić te ważne zapiski w swoim portfelu, plecaku, torebce czy schować w tajemniczym pudełku. Dla dziecka może to być niezwykle wartościowy amulet na dalsze życie.

Wspólna biblioteczka

Kochani, czy macie jakieś godne polecenia książkowe pozycje, które można by było dołączyć do tej listy? Pozostawiam ją otwartą. Mam jednak nadzieję, że okaże się dla Was pomocna.

Jeśli chcielibyście sięgnąć po publikacje opisujące temat śmierci, żałoby, radzenia sobie ze stratą oraz zawierające rady odnośnie tego, jak można rozmawiać o tym z dzieckiem, poniżej lista wartych uwagi książek:

  • Anna Jankowska, "Jak wychowywać przedszkolaka"
  • Anna Jankowska, "Po co kotu wąsy, czyli jak odpowiadać dzieciom na trudne pytania"
  • Anna Jankowska, "Trudne tematy dla mamy i taty, czyli jak wychowywać dziecko na człowieka"
  • Justyna Korzeniewska, "Rozmowy z dzieckiem. Proste odpowiedzi na trudne pytania"
  • Eva Zoller, "A dlaczego? Jak odpowiadać na trudne pytania dzieci"
  • Elżbieta Zubrzycka, "Trudne pytania dla dorosłych. Jak rozmawiać o stracie, tęsknocie i dziecięcych lękach. Optymistycznie i pogodnie"

 

Pozdrawiam,
Magdalena Michalak

Być może zainteresuje Was również:


rowerek_biegowy_janod

O roli aktywności ruchowej w życiu dziecka

„Aktywne fizycznie dziecko będzie zdrowym dorosłym.”

To zdanie nie jest tylko chwytliwym sloganem, ale faktem popartym latami obserwacji i szeregiem badań empirycznych. Zrobiło się sztywno i naukowo? A może myślisz sobie, że nie odkryłam Ameryki… być może dla Ciebie, to stwierdzenie nie jest niczym nowym. Zastanawia mnie jednak, dlaczego tak wielu rodziców mimo posiadanej wiedzy, nic z nią nie robi? Dlaczego, nadal tkwią w starych, niezdrowych nawykach i przekazują je swoim dzieciom?

Jak się okazuje, nie wszystko jest takie oczywiste, jak się wydaje i warto przez cały czas aktualizować posiadane informacje. Zatem do dzieła…

Aktywność ruchowa – korzyści

„Aktywność ruchowa dziecka oddziałuje nie tylko na jego rozwój fizyczny, ale również emocjonalny, społeczny i umysłowy.”

Uprawiając sport, ćwicząc czy po prostu ruszając się, wzmacniamy mięśnie i kości, zapobiegamy nadmiernemu przybieraniu na wadze, przeciwdziałamy i korygujemy wady postawy, zmniejszamy ryzyko wystąpienia cukrzycy i innych, przewlekłych chorób cywilizacyjnych. Korzyści, jakie czerpie nasz organizm z bycia aktywnym, można długo wymieniać. Przede wszystkim - wspiera działanie płuc i układu oddechowego. Lepiej działa również układ hormonalny - wzrasta tolerancja glukozy, a zmniejszają się problemy z metabolizmem. Ponadto, aktywność ruchowa sprawia, że zwiększa się wytrzymałość mięśni i poprawia koordynacja nerwowo-mięśniowa. Organizm, który często poddaje się aktywności ruchowej, lepiej znosi wysiłek i wszelkie obciążenia - nie tylko fizyczne, ale również umysłowe czy psychiczne.

aktywne_dziecko

Prócz korzyści fizjologicznych, aktywność fizyczna niesie wiele dobrego dla zdrowia psychicznego. Dziecko, które potrafi odnaleźć się w grze na boisku z rówieśnikami, łatwiej radzi sobie z pracą w grupie, szybciej znajduje rozwiązanie problemów, z którymi spotyka się na co dzień.

Eksperci twierdzą, że aktywność ruchowa zmienia nastawienie do otaczającego świata, buduje pewności siebie, podnosi samoocenę, zwiększa zdolności poznawcze i rozwija umiejętności radzenia sobie ze stresem, lękiem i przeciwdziała występowaniu depresji.

"A wszystkiemu winne endorfiny, które uwalnianie podczas ćwiczeń, uszczęśliwiają dziecko."

Pozytywne zmiany w mózgu

Wyniki badań wskazują, że podczas ćwiczeń, aktywność mózgu przenosi się z obszarów, które są odpowiedzialne za odczuwanie niepokoju, do obszarów, które odpowiadają za koordynację ruchową i koncentrację uwagi. Poza tym ulegają zmianie poziomy niektórych neurotransmiterów, pomagających w poprawie samoregulacji. Co to oznacza? Ma to bardzo proste przełożenie, bo kiedy nastrój i samoregulacja są lepsze, wtedy dzieci sprawniej radzą sobie z trudnościami i lepiej budują relacje w grupie.

aktywnosc_dzieci

Aktywna zabawa

Aby wysiłek fizyczny przyniósł dziecku korzyści, wcale nie musi być monotonny i wyczerpujący. Wręcz przeciwnie – powinien być ubrany w atrakcyjną dla dzieci formę pozwalającą na beztroską zabawę. Czasami wystarczy niewiele - koc, pobliska polana i ulubione zabawki, które nie tylko stanowią rozrywkę, ale również rozwijają różnorodne umiejętności naszych pociech. Mamy kilka takich zabawkowych pewniaków, które sprawdzają się w każdych warunkach i towarzyszą nam niemal na każdym kroku. Rewelacyjnie sprawdzają się układanki magnetyczne Magnetibook Janod np. Śmieszne buzie czy zwierzęta, które znajdziecie tutaj --> klik

magneticbook_janod

magneticbook_janod_zwierzeta

magneticbook_janod_twarze

magneticbook_janod_odnova

Dzieci uwielbiają również zabawy, które posiadają czynnik rywalizacji, dlatego nasz wybór padł na zestaw rybek magnetycznych, takich jak te --> klik. Pozwalają one zarówno starszakowi, jak i 2,5 letniemu smykowi bawić się jak równy z równym. To przykłady zabawek, będących gwarancją świetnie spędzonego czasu.

rybki_magnetyczne_janod

rybki_magnetyczne_zabawa

rybki_magnetyczne_janod_zestaw

Warto wybierać taką formę aktywności, która jednocześnie będzie atrakcją. Do której dzieci nie będą czuły się zmuszane, a wręcz przeciwnie - będą ją wykonywać spontanicznie, z zapałem i przyjemnością. Która pozwoli i wykorzystać pomysłowość, spostrzegawczość czy refleks.

Rola rodzica – jak  powinniśmy motywować

My – rodzice czasem tak mamy, że popadamy w skrajności i chcąc zmotywować nasze pociechy do aktywności, uzyskujemy zupełnie odwrotny efekt. Oczywiście wszystko to robimy w dobrej wierze, w trosce o ich rozwój fizyczny. Warto jednak pamiętać, że nasze dzieci to delikatna materia, bardzo plastyczna i chłonna jak gąbka, dlatego tak bardzo musimy zwracać uwagę, jak się zachowujemy i co do nich mówimy.

Już teraz wykreśl ze swojego słownika zwroty: "Uważaj, nie wchodź tak wysoko, bo spadniesz.", "Nie dotykaj tego drzewa, bo się pobrudzisz.", "Nie biegaj tak szybko, bo się spocisz."

Tego typu sformułowania w prosty sposób niszczą naturalną dziecięcą ciekawość i chęć do poznawania świata, do beztroskiej zabawy oraz rozwijania nowych umiejętności. W efekcie dzieci zaczynają unikać aktywności, z którą przecież wiąże się aż tyle zagrożeń… w zamian za to wybierają zajęcie, które ich nie pobrudzi i zbytnio nie zmęczy – czyli komputer, tablet, telewizor.

Dzieci najefektywniej uczą się przez obserwację i naśladownictwo, dlatego najlepszym sposobem na krzewienie w nich aktywności jest nasza własna postawa i dbałość o aktywny styl życia. Nic tak bardzo nie zachęci malucha do ruchu i zabawy na świeżym powietrzu niż aktywny rodzic. Dlatego warto wybierać aktywności, które pozwolą na rodzinne spędzanie czasu. W naszym przypadku gra w piłkę i rowery są tym, co wszystkim sprawia ogromną przyjemność. Chłopcy złapali takiego rowerowego bakcyla, że to oni wychodzą z inicjatywą wycieczek rowerowych. Każdy z nich posiada swoją ulubioną brykę. Antoś upodobał sobie rower marki Specialized, Kubusiowe serce skradł miętowy rowerek biegowy Janod będący skuterem, taki jak ten --> klik.

rowerek_biegowy_janod

dzieci_na_rowerach

mietowy_skuter_janod

rowerek-dla_dziecka_janod

Wskazówki

  • Wybieraj aktywności, które lubi Twoje dziecko i które są zabawne.
  • Pozwól dziecku wybrać rodzaj aktywności, która go interesuje.
  • Zadbaj o różnorodność zabaw, by dziecko miało możliwość próbowania różnych aktywności.
  • Kształtuj codzienne nawyki związane z różnorodną aktywnością. Zachęcaj malucha do wspólnego wykonywania domowych obowiązków np. sprzątanie salonu po zabawie bądź wspólna praca w ogródku. Czasami wystarczy poręczny zestaw małego ogrodnika, by mały pomocnik był wniebowzięty.

zestaw_małego_ogrodnika

  • Spędzaj wspólne chwile na świeżym powietrzu np. spacer w parku.
  • Ogranicz ilość czasu spędzonego przed ekranem tv.
  • Doceniaj i mów o tym swojemu dziecku.
  • Bądź wzorem do naśladowania - zaangażuj całą rodzinę w różne aktywności.

Dawkowanie aktywności

Nie ma złotego środka, jedyna wskazówka to zdrowy rozsądek i umiar oraz Zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), które mówią, że:

Dzieci powyżej 5 roku życia powinny codziennie wykonywać 60 minut umiarkowanej lub energicznej aktywności fizycznej. Obejmuje ona szybkie chodzenie, jazdę na rowerze lub skuterze, granie, bieganie, skakanie i uczestniczenie w zorganizowanych sportach.

Na prawdę warto prowadzić aktywny styl życia i zakrzewiać to podejście w swojej pociesze. Badania pokazują, że aktywne dzieci stają się aktywnymi dorosłymi. To bezcenny prezent, który możemy podarować dziecku na całe życie.

Nasze popołudnie uchwycił Grzegorz Chełkowski, więcej jego wyjątkowych zdjęć możecie znaleźć tutaj --> klik

 

Jestem ciekawa, jakie są wasze sposoby na aktywne spędzanie czasu ze swoimi pociechami?

Ściskam,
K

 

 

 


Stokke Trailz 2018

IV Wrocławskie Spotkanie Blogerek. Wydarzenie, w którym powinna wziąć udział każda mama

Od jakiegoś czasu, z nieukrywaną przyjemnością, odwiedzam wyjątkowe zakamarki Wrocławia. Są trzy, no może cztery miasta w Polsce, które darzę szczególnym sentymentem: Sopot, Toruń, Kraków i oczywiście Wrocław. Stąd cieszę się w dwójnasób, kiedy umiłowanie do niesamowitej, wrocławskiej architektury i niemal czarodziejskiej aury tego pięknego miasta, mogę połączyć z nawiązywaniem ciekawych znajomości z rewelacyjnymi osobami.

A wszystko to, dzięki Elwirze, szerszemu gronu znanej, jako Zabiegana Mama. To właśnie u niej znajdziecie sporą dawkę wskazówek, dotyczących sprawdzonych rozwiązań, trików i trafnych porad, które przydadzą się każdemu zapracowanemu i aktywnemu rodzicowi. Jako mama trójki brzdąców zdecydowanie wie, o czym mówi ;-).

To z Elwirą, po raz kolejny, miałam przyjemność współorganizować Wrocławskie Spotkanie Blogerek. Drugi raz gościła nas Restauracja Novocaina mieszcząca się w samym sercu wrocławskiego rynku.

W tym roku spotkanie miało wyjątkowy charakter. Dzięki uprzejmości sklepu 3 Kiwi Baby było połączone z pierwszą, polską premierą wózków premium: STOKKE Trailz, Silver Cross Surf 3 i Bugaboo Fox.

15 rewelacyjnych dziewczyn, w większości mam, które prowadzą swoje miejsca w sieci, miało okazję uczestniczyć w tym wydarzeniu i wspólnie z nami cieszyć oko wózkowymi cudeńkami. Dodatkowo bardzo ciekawymi wystąpieniami nasze spotkanie urozmaicili prelegenci i zaproszeni goście.

Od wrocławskiego spotkania na szczycie minęły już ponad dwa tygodnie, każda z uczestniczek podzieliła się z czytelnikami swoimi wrażeniami. Możecie je znaleźć na ich blogach, w mediach społecznościowych oraz na fapage’u wydarzenia: Wrocławskie Spotkania Blogerek. Zanim jednak popędzicie przeszukiwać "Internety", zerknijcie poniżej, bo tam, w kilku zdaniach dzielę się z Wami szczegółami i swoimi wrażeniami z majowego spotkania.

Od premiery czas zacząć

Sklep 3kiwi.pl  znam od kilku dobrych lat. To za jego pośrednictwem kompletowałam większą część kubusiowej wyprawki, to również tu kupiliśmy nasz bezkonkurencyjny wózek Stokke Xplory. Za każdym razem mogliśmy liczyć na niezawodną obsługę, szeroki wachlarz, najwyższej jakości produktów i, co myślę, szalenie ważne, przystępne ceny. Do takich miejsc chętnie się powraca, a raczej nigdy się ich nie opuszcza.

3kiwi_baby

To właśnie 3kiwi baby shop na naszym spotkaniu zaprezentował trzy wózki spacerowe będące premierami 2018 roku. Miałyśmy okazję zobaczyć Stokke Trailz, Silver Cross Surf 3 i Bugaboo Fox. Przedstawiciele poszczególnych modeli wózków szczegółowo zaprezentowali ich możliwości, służyli również pomocą i odpowiadali na pytania, które pojawiały się podczas jazdy testowej po wrocławskim rynku.

Przyjrzyjmy się im zatem nieco bliżej.

Stokke Trailz – model 2018

Kierując się osobistą sympatią i umiłowaniem do najwyższej jakości, zacznę od wózka Stokke Trailz. Tym, co bez wątpienia potrafi przyprawić o zawrót głowy jest z jednej strony nowoczesny design z drugiej natomiast klasyczna kolorystyka. Niesamowitym atutem tego wózka jest ogromny kosz na zakupy oraz jego wysokość. Dzięki niej podczas spaceru mamy wygodny dostęp do maluszka, a w restauracji z łatwością możemy przystawić wózek do stołu.  Najnowszy model to szereg praktycznych zmian: udoskonalona budka, skórzana rączka czy opcja wyboru koloru stelaża, to tylko kilka z możliwości, jakie wnosi nowy model STOKKE. Z tym wózkiem, pokonacie każdą drogę, niezależnie od ukształtowania terenu i przewieziecie naprawdę duże zakupy ;-).

Stokke Trailz

Bugaboo Fox

Bugaboo charakteryzuje się niesamowitą lekkością (tylko 9,9kg). Jeżeli do tego dołożymy możliwość kompaktowego składania, zwrotność podczas prowadzenia i fakt, że jego tapicerka powstaje z 92 butelek PET pochodzących z recyklingu, mamy wózek doskonały.

Bugaboo Fox
Marta Korotko (pewnamama.pl)

 

Każdy z nas ceni sobie unikalność i niepowtarzalność produktów, naprzeciw właśnie tym potrzebom wychodzi Bugaboo.  Dzięki możliwości wyboru spośród szerokiej gamy kolorów i tkanin (ponad 80), a także dopasowania nakładki na rączkę czy kołpaków, rodzice mogą stworzyć swoją wymarzoną wersję wózka. Serca niemal wszystkich uczestniczek spotkania skradła „tukanowa” wersja wózka.

Silver Cross Surf 3

Niech najlepszym dowodem potwierdzającym najwyższą jakość wózków Silver Cross będzie fakt, że to właśnie nimi od lat jeździ brytyjska rodzina królewska. Silver Cross Surf 3 zachwyca starannością wykonania i dbałością o najmniejsze detale. Stonowana kolorystyka, wysoka jakość i ponadczasowy design to cechy, które przyciągną oko niejednego rodzica. Ogromnym atutem wózków tej marki jest fakt, że wszystkie dodatkowe elementy, takie jak: torba, uchwyt na bidon czy adapter do fotelika, otrzymujemy w cenie zakupu.

A tu Elwira (zabieganamama.com) spacerująca po wrocławskim rynku w towarzystwie Silver Cross Surf 3

Silver Cros Surf
Elwira Zbadyńska (zabieganamama.com)

Novocaina miejsce, które musisz odwiedzić

Po intensywnym przedpołudniu, wypełnionym wózkowymi premierami i sesją zdjęciową przeprowadzoną przez Rafała Ryzińskiego przyszedł czas na odpoczynek i strawę. Restauracja Novocaina ugościła nas iście po królewsku. Miałyśmy okazję skosztować aromatycznego kremu z pomidorów, niepowtarzalnej pizzy wypiekanej w piecu opalanym drewnem, przeróżnych rodzajów mięs i ryb, wszystkiego nie sposób wymienić.

novocaina

Nie obyło się oczywiście bez słodkości, którymi uraczono nas podczas interesujących prelekcji. O jednym muszę Wam jeszcze powiedzieć, Novocaina to miejsce na mapie Wrocławia, które koniecznie musicie odwiedzić.

pomidorowa z ryżem

Było coś dla ciała, czas na umysł…

Prelekcje

Pierwszą prelegentką była Justyna Sochacka, zajmująca się marketingiem w neo24.pl. Pani Justyna podzieliła się z nami swoimi doświadczeniami z zakresu współpracy z influencerami z perspektywy agencji marketingowej.

Justyna Sochacka

Przekazała nam wiele przydatnych wskazówek dotyczących tworzenia profesjonalnych ofert. Zarówno jakość treści, jak i sposób ich prezentacji zostały nam przekazane w rewelacyjny sposób. Dzięki lekkości i swobodzie, jakie towarzyszyły wypowiedziom Pani Justyny, nawet nie zauważyłyśmy, kiedy prelekcja dobiegła końca.

Drugą prezentację poprowadził Łukasz Kusak, występujący z ramienia firmy Eta Polska  oraz sklepu Dobre Zabawki. To właśnie od wspomnianych dobrych zabawek zacznę, bo nazwa tego sklepu nie wzięła się znikąd. Jego założycielom przyświeca niesamowity cel. W zamyśle ma być to miejsce, które łączy poszczególnych członków rodziny, które pomaga przełamywać bariery wynikające np. z niepełnosprawności jednego z dzieci. To miejsce, za którym stoi grupa ludzi z pasją posiadających wiedzę, którą chcą się dzielić ze swoimi klientami, pomagając im podczas doboru idealnej zabawki. Znajdziecie tu zabawki, które nie tylko posiadają certyfikaty i atesty, ale będą pełnić niesamowitą rolę w tworzeniu nowej, lepszej codzienności waszych pociech.

Łukasz Kusak

Tak naprawdę to prezentacja marki Eta była głównym celem obecności Pana Łukasza podczas naszego spotkania. Eta Polska od lat jest liderem sprzedaży na czeskim rynku. Już od jakiegoś czasu jej produkty możecie zakupić w wielu popularnych polskich sklepach rtv i agd.

Każda z nas otrzymała fantastyczny blender ActivMix Premium, dzięki niemu poranki witam ulubionym koktajlem owocowy. Poręczne bidony, będące częścią zestawu są niesamowitym ułatwieniem, dzięki nim, gotowy koktajl mogę zabrać w dowolne miejsce.

eta polska

Produkty marki Eta cechuje wysoka jakość przy zachowaniu rozsądnych, konkurencyjnych cen. Firma w swojej ofercie ma również odkurzacze, roboty kuchenne, prodiże, a także produkty pomocne podczas stylizacji kobiecych fryzur.

A na koniec

Przygotowanie tego typu wydarzenia zawiązane jest z ogromem pracy i zaangażowania, jednak to wszystko znika niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy stajemy twarzą w twarz z tak cudownymi uczestniczkami. Następnie każda się informacja zwrotna, każda relacja i opinia daje motywacyjnego kopa do działania, do planowania i organizowania kolejnego spotkania, które już jesienią.

Dziewczyny serdecznie Wam dziękuję za obecność, niesamowitą atmosferę, wasze zaangażowanie i chęć uczestnictwa. Bez Was to spotkanie byłoby jednym, z wielu, a dzięki Wam było wyjątkowym i niepowtarzalnym wydarzeniem.

Upominki nie pozwolą tak szybko o nas zapomnieć

3kiwi

IV wrocławskie spotkanie blogerek

Foto i video-relacja powstała dzięki uprzejmości Rafała Ryzińskiego z Fotogru.pl


jak_wybierać_kosmetyki_dla_dzieci

Na co zwrócić uwagę wybierając kosmetyki dla dzieci

Mam nieodparte wrażenie, że od kiedy zostałam mamą, dokonywanie wyborów stało się szczególnie trudne. Zanim podejmę jakąś decyzję trzy, cztery a czasem więcej razy analizuję każde za i przeciw. Stałam się bardziej dociekliwa, choć już wcześniej wydawało mi się, że dzielę włos na cztery. Staram się, by moja decyzja była świadomym wyborem, a nie impulsem wynikającym z panującej mody czy dobrze zrealizowanej kampanii marketingowej.

Wszystko przebiega zgodnie z moim, matczynym planem, dopóki posiadam wiedzę w określonej dziedzinie. Schody i kłopociki zaczynają się, gdy zalewa mnie fala informacji, których nie potrafię zweryfikować… I bądź tu matko mądra!

Szczególnie dla mnie ważnym tematem jest zdrowie i pielęgnacja dzieci. Nie wiem jak Wy, ale ja podczas zakupu kosmetyków, łapię się na tym, że już sama nie wiem, co jest dobre, a co lepsze, na co zwrócić uwagę, a czego wystrzegać się jak ognia.

Sprawą oczywistą jest fakt, że podstawowym kryterium wyboru, z resztą podobnie jak w przypadku zakupu produktów spożywczych, jest skład kosmetyku.

Ale, ale… skład to ja mogę sobie analizować, jednak czy zawsze będę wiedziała, co oznaczają występujące w nim skróty? Dlaczego określony składnik pojawił się w kosmetyku, jaka jest jego rola, działanie i czy jest tam niezbędny?

sprawdzone_udowodnione

Sprawdzone udowodnione

Takich i podobnych dylematów mam bez liku, dlatego też chcąc zasięgnąć wiedzy od ekspertów w tej dziedzinie, a nie kierować się „informacjami” zaczerpniętymi od wujka Google’a, z nieukrywanym zaciekawieniem wybrałam się na warsztaty „Sprawdzone-udowodnione” organizowane przez markę Johnson’s. Dodatkowym atutem takich wyjazdów jest możliwość spotkania niezwykle ciekawych osób. Miałam przyjemność uczestniczyć w nich wraz z Gośką z bloga CoverBaby, która nie dość, że była gwarancją świetnie spędzonego czasu, to na dodatek dowiozła mnie na miejsce warsztatów. Skoro o warsztatach mowa, to ich dodatkowym atutem, była część praktyczna, podczas której miałam możliwość własnoręcznie przygotować kosmetyk. Oczywiście to nie wszystko, bo poza praktycznym doświadczeniem zdobyłam wiele przydatnych informacji i rozwiałam sporo wątpliwości. I właśnie tą wiedzą chcę się z Wami podzielić. Będę powoływała się na wypowiedzi dr Magdaleny Sikory, pracownika naukowego Politechniki Łódzkiej, która jest ekspertem w zakresie surowców i półproduktów kosmetycznych. W tym wpisie znajdziecie tylko fakty i sporą dawkę konkretów, które pomogą Wam w dokonywaniu świadomych kosmetycznych wyborów.

sprawdzone_udowodnione_johnsons

Zanim jednak zajmiemy się kosmetykami, warto przyjrzeć się nieco bliżej zagadnieniu dziecięcej skóry.

Skóra małego dziecka

Skóra niemowlęcia i małego dziecka nie jest w pełni dojrzała i różni się od skóry ludzi dorosłych. Warto zwrócić uwagę na fakt, że jest nawet o 30% cieńsza, dodatkowo stosunek masy ciała maluszka do powierzchni jego skóry jest znacznie większy, dlatego małe dzieci tracą przez skórę 2 razy więcej wody niż osoby dorosłe. Są one również bardziej narażone na przegrzanie, wychłodzenie, a także większe wchłanianie substancji kontaktującej się ze skórą.

Skóra dziecka wyposażona jest w o wiele mniejszą ilość gruczołów potowych niż skóra osoby dorosłej. Nie wydziela ona wystarczająco dużo łoju, który stanowi naturalną barierę chroniącą przed nadmierną utratą wody i uszkodzeniami.

Podczas warsztatów Pani Magdalena Sikora podkreślała:

„Skóra niemowląt wymaga w zasadzie głównie ochrony. Pielęgnacja skóry małego dziecka polega na wzmocnieniu bariery naskórkowej, która ogranicza nadmierną utratę wody i rozwój mikroorganizmów, a także łagodzi podrażnienia i zmniejsza tarcie skóry o ubranie czy pieluszkę.”

PH skóry vs odczyn kosmetyków

Poruszając zagadnienie pielęgnacji skóry, nie sposób pominąć kwestię dotyczącą pH.

Nasza skóra w różnych miejscach ma różne pH, jednak zawsze jest ono lekko kwaśne, między 4,5 a 6. Wyjątek stanowi noworodek, którego skóra ma bardziej zasadowe pH, ulega ono zmianie dopiero po kilku tygodniach.

ph_skóry_dziecka

Kwaśne pH skóry ma korzystny wpływ na naturalną mikroflorę bakteryjną, dlatego tak bardzo istotny jest odczyn kosmetyków stosowanych przez nas do pielęgnacji, powinien być neutralny (lekko kwaśny). Kosmetyki o „charakterze” zasadowym, mogą wysuszać skórę, zakłócać jej pH, a przez co, powodować wzrost mikroorganizmów patogennych – czyli infekcje.

Kosmetyki dla dzieci, czyli co?

Co właściwie oznacza termin „kosmetyk dla dziecka”? Choć w przepisach prawnych nie istnieje odrębna grupa kosmetyków dla dzieci, przyjęło się, że są to najczęściej kosmetyki przeznaczone dla dzieci poniżej 3 roku życia. Powyższy akapit, w którym opisywałam różnice w budowie dziecięcej skóry oraz specyficznych jej potrzeb, jest świetnym uzasadnieniem dla konieczności stosowania kosmetyków dedykowanych maluchom. Powinny one posiadać odpowiednie atesty Państwowego Zakładu Higieny, Instytutu Matki i Dziecka lub Centrum Zdrowia Dziecka.

warsztat_johnsons_odnova

Czego nie powinny zawierać kosmetyki dla dzieci

Ten obszar posiada restrykcyjne zasady opisane w konkretnych ustawach, które jako zakazane surowce wymienia np.: formaldehydy, kwas salicylowy (z wyjątkiem szamponów), czwartorzędowy aminokwas borowy, fenol, etanol w wyższych stężeniach (30%), niektóre barwniki np. fluoresceina, tlenek chromu.

Dr Magdalena Sikora dodatkowo uczula na występowanie w kosmetykach ekstraktów z mało znanych, szczególnie egzotycznych roślin czy też olejków eterycznych np.: olejek drzewa herbacianego, drzewa różanego, olejek goździkowy, eukaliptusowy, ilangowy, manuka, kanuka.

Analiza składu

Tym, na co zwracano naszą uwagę podczas warsztatów w kontekście wyboru odpowiedniego kosmetyku, był skład, a właściwie jego długość. Oczywiście powinniśmy kierować się zasadą im krótszy, tym lepszy. Nie ukrywam jednak, że od kiedy tylko pamiętam kłopotliwym dla mnie elementem, podczas analizy składów było rozszyfrowanie pojawiających się skrótów, dziwnie brzmiących nazw i ich zasadności występowania w kosmetyku. Dlatego, z tym większym zainteresowaniem przysłuchiwałam się poświęconej temu prelekcji.

 Lista INCI

Do każdego kosmetyku musi być dołączona lista składników, z których produkt został wykonany. Jest to właśnie ta lista, którą staramy się rozszyfrować, analizując skład np. emulsji do kąpieli. Zazwyczaj poprzedzona jest słowem „Składniki”, „Ingredients” bądź skrótem INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients). Kolejność nazw składników w INCI nie jest przypadkowa. Na początku, zawsze znajdują się substancje, których w kosmetyku jest najwięcej. Dla składników, których stężenie nie przekracza 1% kolejność może być dowolna.

PAO

PAO to skrót od „Period-After-Opening”, co oznacza termin przydatności do użycia po otwarciu i rozpoczęciu użytkowania bez ryzyka narażenia naszego zdrowia. Graficznym odpowiednikiem PAO jest symbol otwartego słoiczka.

Konserwanty

Głównym składnikiem każdego kosmetyku, nie tylko tego dla dzieci, jest woda. Dobroczynna dla skóry, jest jednocześnie idealnym podłożem do rozwoju wszelkiego rodzaju grzybów, bakterii i innych drobnoustrojów. Z jednej strony służy skórze, z drugiej natomiast przyczynia się do obniżenia jakości kosmetyku. Nie zdajemy sobie nawet sprawy, kiedy kosmetyk, którego używamy, może zostać zainfekowany przez bakterie czy grzyby. Tym sposobem dochodzi do zmiany jego konsystencji, barwy, zapachu, a nawet utraty właściwości leczniczo-pielęgnacyjnych. I tu do gry wchodzą konserwanty, których celem jest zapewnienie czystości mikrobiologicznej produktu od momentu produkcji, aż do ostatniej kropli w opakowaniu.

konserwanty_w_kosmetykach_dla_dzieci_2

Zanieczyszczenie kosmetyków

Do zanieczyszczenia kosmetyku może dojść na kilka sposobów: poprzez przenikanie wody do produktu, przez wniknięcie mikroorganizmów występujących w powietrzu, czy też poprzez wkładanie palców do pojemnika podczas aplikacji. Dlatego, jeżeli mamy możliwość wyboru warto decydować się na kosmetyki zawierające dozownik w pompce. Nie uchroni to całkowicie przed rozwojem drobnoustrojów, ale znacznie zmniejsza możliwość zanieczyszczenia.

Konserwanty są potrzebne w kosmetykach, które w składzie zawierają wodę. Gdy natomiast kosmetyk powstał na bazie oleju, to nie ma konieczności stosowania takiego zabezpieczenia.

SLS oraz SLES

Wokół SLS oraz SLES krąży wiele kontrowersji, sama staram się od nich stronić, jednak jestem zwolenniczką zdrowego rozsądku i zanim o czymkolwiek zadecyduję, wolę dokładniej się temu przyjrzeć. Zatem do dzieła.

SLS oraz SLES to środki o właściwościach myjących i pianotwórczych, to one sprawiają, że dany kosmetyk się pieni. Można je znaleźć w szamponach, płynach kąpielowych, żelach pod prysznic, ale też paście do zębów. Ogólnie w produktach spłukiwanych. SLS może mieć działanie drażniące, gdy jest stosowane jako pojedyncza substancja w wysokich stężeniach i przy zbyt długim kontakcie ze skórą. Eksperci podkreślają jednak, że w kosmetykach nigdy nie stosuje się takich konfiguracji. SLS może również powodować uczucie szczypania oczu podczas mycia włosów i wysuszenie skóry, dlatego do składu produktu często dodawany jest inny składnik, który to działanie równoważy. Czym różni się SLS od SLES? SLES jest nieco łagodniejsze, zazwyczaj wykazuje mniejsze działanie drażniące.

Na etykietach kosmetyków SLS może pojawić się pod nazwami takimi jak:

  • Sodum Lauryl Sulfate
  • Sodium Dodecyl Sulfate
  • Lauryl Sodium Sulfate
  • SDS
  • Sulfuric Acid,
  • Monododecyl Ester,
  • Sodium Salt
  • Sodium N-dodecyl Sulf​ate
  • Lauryl Sulfate Sodium Salt

 SLS Free? 

Przyznam, że intrygują mnie kosmetyki, które na etykiecie zawierają dopisek „BEZ SLS”, bo byłoby idealnie, gdyby takimi były. Dlatego tym bardziej dociekałam czy to prawdziwa deklaracja. To, czego się dowiedziałam, to fakt, że posiadając taki kosmetyk, warto równie sumiennie zwrócić uwagę na jego skład. W INCI może znajdować się składnik, który zastępuje SLS i jest jego zamiennikiem np. Sodium Coco Sulfate, uznawany za „naturalny” odpowiednik SLS. Poniżej znajdziecie kilka detergentów uznawanych za delikatniejsze od SLS:

  • Lauryl Glucoside
  • Coco Glucoside,
  • Decyl Glucoside
  • Disodium Cocoyl Glutamate

emoliety

Emoliety

Kolejnym bardzo często przewijającym się terminem podczas wyboru kosmetyków dla niemowląt jest emoliet. Często rekomendowany dzieciom ze skórą wrażliwą bądź problemami skórnymi np. AZS.  Czym tak naprawdę jest? Emoliet to zarówno pojedynczy składnik, jak i gotowy kosmetyk, którego zadaniem jest natłuszczeniem, zmiękczenie i pośrednio nawilżenie skóry. Pośrednie nawilżenie polega na zatrzymaniu odparowywania wody ze skóry. Do emolietów należą między innymi oliwki, mleczka czy kremy, które w swoim składzie zawierają składniki natłuszczające. 

Czy olej może być zamiennikiem kosmetyku?

Od jakiegoś czasu internet zalewa fala informacji dotyczących korzyści płynących ze stosowania olei np. roślinnych zamiast standardowych kosmetyków. Jaka jest opinia specjalistów? Eksperci podkreślają jedną, bardzo istotną kwestię – olej nie jest kosmetykiem. Myślicie sobie: „I co z tego? Jest naturalny, eko i bio…”

Istotną różnicą pomiędzy olejami spożywczymi a kosmetykami jest fakt, że te drugie przechodzą ocenę bezpieczeństwa (Safety Assesor). Raport z niej stanowi kluczowy element dokumentacji produktu kosmetycznego. Natomiast stosowanie olejów spożywczych związane jest z wieloma „ALE” – kupujemy je z różnych miejsc, w których to miejscach są w różny sposób przechowywane, poza tym ich jakość może pozostawiać wiele do życzenia podobnie jak metody pozyskiwania. Warto również pamiętać, że oleje roślinne mają krótki czas przydatności i bardzo łatwo jełczeją.

Poza tym oleje roślinne mogą działać komedogennie, czyli zatykać pory – dotyczy to, m.in. oleju kokosowego, migdałowego czy masła kakaowego.

Wiele osób wierzy, że zrobienie „domowego kremu”, to najlepsza recepta na dobry kosmetyk. Warto jednak pamiętać o ogromnym znaczeniu kontroli jakości, czystości mikrobiologicznej czy ocenie toksykologicznej, które są gwarancją jakości i bezpieczeństwa.

Czym się kierować dokonując wyboru kosmetyków dla dzieci?

Zacytuję słowa Katarzyny Bosackiej, które według mnie powinny być pierwszym kryterium: „im mniej kosmetyków tym lepiej”. Kasia podczas swojej prelekcji podkreślała, że do właściwej pielęgnacji maluszka potrzebujemy tylko czegoś do mycia i nawilżenia skóry oraz filtru UV chroniącego przed promieniowaniem słonecznym.

Drugim kryterium natomiast jest prosty skład, im krótszy, tym lepszy.

katarzyna_bosacka_johnsons

Jedna rzecz, o której warto pamiętać?

Nie powinniśmy patrzeć na kosmetyk tylko pod kątem jednego składnika, ale na jego całościowy skład, bo to całość tworzy właściwości kosmetyku.

Każdy z nas dokonuje indywidualnych wyborów, takich, które są najlepsze dla nas i naszych bliskich. Warto jednak podejmować decyzje na podstawie wiedzy, doświadczenia, opracowań czy informacji pochodzących ze sprawdzonych źródeł. Poniżej zamieszczam kilka wiarygodnych stron, na których znajdziecie informacje dotyczące kosmetyków i ich składów:

Kosmopedia.pl

cosmeticsInfo.org

nlm.nih.gov

IFRAorg.org

Ncbi.nlm.nih.gov/pubmed

Jestem ciekawa, na co Wy zwracacie uwagę dokonując wyboru kosmetyków?