Sekret kobiecej sensualności

Jak często zastanawiasz się nad tym, czego potrzebujesz? Ile razy pozwoliłaś sobie na chwilę przyjemności, zanim wykonałaś czekające na zrealizowanie zadania? Kiedy ostatni raz zrobiłaś coś tylko dla siebie?
Czy zadając sobie te pytania, czujesz się nieswojo? Zastanawiasz się nad tym jak bardzo takie zachowanie byłoby przejawem egoizmu?

No właśnie…większość z nas w rodzinnej hierarchii siebie stawia na ostatnim miejscu. Zatracone w codzienności, w pogodni za realizacją kolejnych obowiązków, dbając o ciepło domowego ogniska, staramy się być zawsze tam, gdzie być powinnyśmy – w tym wszystkim zapominamy o sobie. Pełnimy wiele ról, takich, które przywdziewamy z własnej woli, oraz tych, które zostają nam społecznie narzucone. Pokornie w nich trwamy, mimo że nie zawsze się z nimi zgadzamy. Bo tak trzeba, bo wypada, bo co powiedzieliby inni…

Do tego gdzieś po drodze pojawiają się wygórowane oczekiwania, presja pchająca nas w kierunku niedoścignionego i nierealnego ideału. Przecież każda z nas, każdego dnia powinna być kochająca, zaradna, odpowiedzialna, samowystarczalna, inteligentna, zabawna, empatyczna, obowiązkowa, uśmiechnięta, silna… i no właśnie jaka jeszcze?

Mogłabym wymieniać w nieskończoność, wystarczy jednak, że każda z nas potraktuje to jako wstęp do przemyśleń i dalszej dyskusji…

Siłaczki

Oczekiwania oczekiwaniami, a realne możliwości wywiązania się z nich, to już zupełnie inna kwestia. Żadna z nas nie twierdzi, że nie chciałaby być superwomen, wonderwomen, a nawet kobietą kotem… Ośmielę się stwierdzić, że w większości przypadków, wbrew przeciwnościom i przeszkodom, takie właśnie jesteśmy… Bez mrugnięcia oka realizujemy spoczywające na nas obowiązki.

Warto zastanowić się jednak, jakim kosztem udaje nam się sprostać postawionym wyzwaniom? Gdzie w tej codziennej gonitwie jest miejsce na nasze potrzeby? W jaki sposób będąc kochającą mamą i żoną, troskliwą córką, wspierającą przyjaciółką, sumienną współpracowniczką, perfekcyjną gospodynią, być również sobą? Jak zadbać o siebie, znaleźć czas by dostrzec SWOJE potrzeby, by z czystym sumieniem móc stwierdzić:

 #jestem tu dla Was, ale #jestem też dla siebie, dzięki czemu #jestem szczęśliwa.

Sensualność, czyli co?

Pojęcie to jest mniej oczywiste niż mogłoby się wydawać. Nie jesteśmy w stanie w jednoznaczny sposób zdefiniować sensualności, gdyż składa się na nią wiele cech i różnorodnych ich zestawień. Za jedno z takich połączeń możemy przyjąć kobiecą wrażliwość, emocjonalność i temperament. Jednak takich konfiguracji jest nieskończenie wiele i każda z nas jest sensualna na swój wyjątkowy sposób. Wystarczy, że pozwolimy sobie odnaleźć gdzieś tam wewnątrz te cechy, które sprawiają, że czujemy się dobrze same ze sobą.
Często sensualność jest utożsamiana z seksualnością i powierzchownością, nic bardziej mylnego…

jestem_sensualna_logo

Sensualność, o której mowa odzwierciedlana jest nie tylko w naszym wyglądzie, mowie ciała czy zachowaniu, ale przede wszystkim w nastawieniu, podejściu i sposobie odbierania otaczającego nas świata.

 Nie potrafię być SENSualna – blokady

Wspomniałam wcześniej, że sensualność to między innymi nasz stosunek i sposób odbierania tego, co dociera do nas z zewnątrz. Nie napisałam jednak o kluczowym elemencie, jakim jest nasze wnętrze, a dokładniej nasze nastawienie do samych siebie, do tego, co jest w nas wyjątkowe oraz tych cech, których w sobie nie lubimy…
Tu zaczynają się strome schody. W ramach wspinaczki do pokonania mamy kilka kondygnacji, ale wystarczy zrobić pierwszy krok, a potem już wejście po pozostałych stopniach będzie łatwiejsze.

Uwierz w siebie...

No właśnie, wiara w siebie, poczucie własnej wartości, to jak się postrzegamy, czego od siebie oczekujemy, w jaki sposób zwracamy się do samych siebie...

Niby to oczywista oczywistość, a jednak tak trudno teorię wprowadzić w życie. Dlaczego? Prawda jest taka, że na te obszary naszej osobowości ogromny wpływ mają doświadczenia, które zdobywamy na przestrzeni lat, począwszy od wczesnego dzieciństwa, aż po dorosłość.

Oczywiście podstawę stanowi nasza osobowość i indywidualne predyspozycje, jednak w dużej mierze na poczucie własnej wartości ma wpływ nasze otoczenie, sądy i opinie wypowiadane przez innych na nasz temat oraz to, w jaki sposób byłyśmy i jesteśmy traktowane.

Dlaczego o tym wspominam…dlatego, że sposób postrzegania siebie, to co o sobie myślimy, jak siebie traktujemy – są ściśle związane z naszą otwartością na nowe doświadczenia, z tym, jak się zachowujemy, na co sobie pozwalamy, ile korzyści, pięknych chwil, pozytywnych emocji będziemy w stanie zaczerpnąć z otaczającego nas świata.

Wszystko zaczyna się w głowie

Na szczęście nad poczuciem własnej wartości możemy pracować, nie jest ono nam dane na stałe. W dorosłym, świadomym życiu mamy wpływ na to, co i jak o sobie myślimy, dlatego możemy i powinnyśmy o to zadbać.

Co możemy dla siebie zrobić?

Jednym z podstawowych sposobów, który każda z nas może wprowadzić od zaraz, jest zrezygnowanie z podporządkowywania się presji otoczenia i danie sobie szansy na bycie autentyczną i niedoskonałą.

Mimo że hasło:

„każdy popełnia błędy i każdy może je naprawić”

jest doskonale nam znane i niemal wyświechtane, to warto zapisać je na lodówce, by zaprzestać poprawiania „czwórek na piątki”. Takie podejście to pierwszy krok do mniej kategorycznej samooceny, do obniżenia poprzeczki i postawienia bardziej realnych wymagań, a tym samym większego zadowolenia z siebie i swojego życia.

Rób to co lubisz

Kolejnym sposobem będącym krokiem w kierunku „walki o siebie” jest posiadanie i znalezienie czasu na hobby czy realizację pasji. Tak… my matki, żony, gosposie, praczki, sprzątaczki też mamy do tego prawo. Powiedziałabym nawet, że dla własnego dobra i dobra naszych najbliższych, powinnyśmy z niego skorzystać 😉. Jeśli robimy to, co lubimy i to, w czym równocześnie jesteśmy dobre, zmieniamy swój wewnętrzny obraz siebie. Zaczynamy postrzegać siebie jako osoby zdolne, radzące sobie na różnych płaszczyznach życia i interesujące nie tylko dla innych, ale dla przede wszystkim dla siebie. Tym samym czujemy się lepiej same ze sobą. Nieocenionym jest również zastrzyk w postaci endorfin – zapewniający stan niemal emocjonalnego haju 😉, co jak się zapewne domyślacie, pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie.

Dwie powyższe propozycje, możecie i powinnyście wdrożyć samodzielnie – najlepiej teraz, zaraz.

W grupie siła

Chciałabym, abyście zwróciły szczególną uwagę na jeszcze jeden sposób wzbogacający nasze kobiece piękno – są nim warsztaty coachingowe.

Myślicie:

Szamaństwo? Jak niby mam na to znaleźć czas? Co to, to nie…

Poniżej zamieszczam kilka informacji, abyście same mogły się przekonać, że te warsztaty, to jest, to czego potrzebujecie.

Zatem do rzeczy. Warsztaty coachingowe są to spotkania, podczas których uczestniczki otrzymują niesamowitą dawkę wiedzy i motywacji. Ze swojej strony mogę Wam polecić konkretne warsztaty, jakimi są Jestem SENSualna. Uczestniczyłam w ich ostatniej edycji i jestem zachwycona: formą w jakiej przebiegają i wartością jaka z nich płynie. A uwierzcie mi, jako psycholog w niejednym takim evencie brałam udział. Dlaczego wywarły na mnie takie wrażenie? O tym za chwilę…

Czy jestem SENSualna?

Ostatni okres w moim życiu to pasmo ciągłych zmian, wiele się dzieje i jeszcze więcej zapewne się wydarzy. Nie znoszę stagnacji, a zmianę traktuję jako nieodłączny element rozwoju, którego potrzebuję jak powietrza. Mimo wszystko czułam, że od jakiegoś czasu jadę tym swoim wesołym autobusem na rezerwie i dłużej w ten sposób nie pociągnę. Dlatego, gdy tylko zauważyłam informację o naborze na II edycję warsztatów Jestem SENSualna wiedziałam, że muszę wziąć w nich udział.

Dziś, gdy od udziału w tym wyjątkowym wydarzeniu minęło kilka tygodni, w mojej głowie tętni spostrzeżenie, a raczej przekonanie, że każda, absolutnie każda kobieta powinna wziąć udział w takich warsztatach. Dlaczego?
Jest to czas, który wbrew pozorom jest ciężką, rozwojową pracą. Pracą nad sobą, która stanowi inwestycję w siebie, w przyszłość swoją i swojej rodziny…

SENSualne warsztaty - backstage

Warsztaty Jestem SENSualna to wyjątkowe wydarzenie organizowane przez grupę wspaniałych osób. Autorami tego zamieszania są Ania prowadząca blog okiemmamy.pl, Barbara Jarzyna założycielka Fundacji Tętniące życiem, Roksana znana jako Dzwoneczkowa  oraz energetyczna Ola, mąż Ani Marcin i siostrzeniec Paweł.

jestem_sensualna

Na warsztaty zostało zaproszonych ponad 25 kobiet, a odbyły się one w malowniczo położonym hotelu Zalesie Active Spa Mazury. Czy można chcieć czegoś więcej? Cisza, spokój, piękne krajobrazy… Do tego wspaniała atmosfera, rewelacyjne jedzenie - wszystko to tworzyło idealne warunki do odpoczynku i początku wewnętrznej przemiany.

Wsparciem coachingowym i opieką merytoryczną objęła nas Basia, wspaniały coach i prezes Fundacji.

barbara_jarzyna

To ona na co dzień zaraża kobiety pokładami niekończącej się energii, otwiera dotąd zamknięte drzwi, za którymi skrywa się motywacja, kobiecość, wrażliwość, emocjonalność, zmysłowość, siła i sensualność. Wydobywa z kobiet to, co ukryte, dostrzega to, co niedostrzeżone i docenia to, co dotąd niedocenione. Pozwala uczestniczkom odkryć drogę do lepszej wersji samej siebie. Nie chodzi tu o tradycyjne rozumienie tego słowa, tylko o taką wersję siebie, z którą każda kobieta będzie czuła się dobrze, która pozwoli jej odnaleźć drogę do szczęścia i z którą może pokonać wszystkie trudności.

Wspominałam wcześniej o Ani, która włożyła niesamowitą ilość pracy w zorganizowanie tych warsztatów.

ania_gołębiewska_sensualna

Zawodowo zajmuje się robieniem przepięknych zdjęć, które możecie podziwiać na stronie MagiczneChwile.pl. Dopełnieniem pracy coachingowej była kobieca sesja zdjęciowa. To Anka, tworząc niesamowitą atmosferę, okazując wyjątkowe podejście i wyczucie, wydobyła z każdej z uczestniczek, to co najpiękniejsze. Te zdjęcia to symbol, niejako dowód przemiany, którą zapoczątkowała każda z nas.

Kasia Siwko z Siwko Family skrupulatnie uwieczniała ważne momenty, dzięki przepięknej fotorelacji możemy powracać pamięcią do tych wyjątkowych chwil.

 

Poczuj, że #JESTEŚ

Tego typu wydarzenia, warsztaty dostarczają niesamowitej dawki pozytywnej energii. Dają możliwość zatrzymana się, złapania oddechu, dystansu, zmiany perspektywy i dostrzeżenia siebie. Pozwalają dostrzec zarówno to, jak wiele posiadamy, jak i to jak wiele jeszcze jesteśmy w stanie osiągnąć. Dzięki takim doświadczeniom odkrywamy siebie, swoje mocne strony i drzemiącą w nas siłę. Nieocenionym jest wzajemne wsparcie, zrozumienie i ogrom empatii, jakimi obdarzają się uczestniczki.

jestem_sensualna_1
jestem_sensualna_2
jestem_sensualna_3
jestem_sensualna_4
jestem_sensualna_5
jestem_sensualna_6
jestem_sensualna_7
jestem_sensualna_8
jestem_sensualna_9
jestem_sensualna_10
jestem_sensualna_11
jestem_sensualna_12
jestem_sensualna_13
jestem_sensualna_14
jestem_sensualna_15

Podziękowań czas

To wydarzenie nie miałoby miejsca bez wsparcia firm, które uwierzyły w tę inicjatywę i objęły ją patronatem. Z tego miejsca jeszcze raz serdecznie dziękuję:

Hotelowi Zalesie Active SPA, który zapewnił rewelacyjne warunki i ugościła nas po królewsku.

kobieca_sensualność_zalesie_mazury_spa

Firmie NEO24.PL, która sprezentowała uczestniczkom rewelacyjne, kobiece produkty marki Babyliss

neo24

babyliss

Firmie Neon N Life za dostarczenie dawki energii o rewelacyjnym składzie.

neon_life_drink

Marce Moidziadkowie , która w ofercie posiada szereg interesujących gier będących sposobem na rodzinnie spędzony czas oraz albumy do kolekcjonowania wspomnień.

moidziadkowie

Firmie Ziołolek, którą cenię za produkty o świetnym składzie, rewelacyjną jakość i przystępne ceny.

ziołolek

Marce Aquaphor, dzięki której zwrot „zdrowa i czysta woda” zyskuje nową jakość i znaczenie.

aquaphor

Na zakończenie słów kilka

Dziewczyny dziękuję Wam za spotkanie – bez Was nie byłoby ono tak wyjątkowym doświadczeniem. Będę Was odwiedzać w Waszych wirtualnych przestrzeniach i dopingować Wam w dalszym rozwoju – trzymam kciuki.

Dziękuję Organizatorom tego emocjonalnego rollercostera za ogrom pracy i zaangażowanie, których efektem były te 3 wartościowe dni.

Podrzucam również krótkie video, które jest tylko namiastką tego, czego można podczas SENSualnych warsztatów doświadczyć:

https://www.youtube.com/watch?time_continue=3&v=atgB1iwNBGQ

 

Zdjęcia zawarte we wpisie są autorstwa Ani Gołębiewskiej z MagiczneChwile.pl Kasi Siwko z Siwko Family

Jeżeli tylko nadarzy się okazja, a jeśli się nie nadarzy, to same ją sprowokujcie, by skorzystać z tego typu warsztatów.
Jakie są Wasze doświadczenia? Czy pozwalacie sobie na chwile tylko dla siebie?

 

 

 


domowe_sposoby_na_przeziebienie

Infekcja w natarciu. Skuteczność domowych sposobów na przeziębienie

Dużymi krokami nadciąga jesień-przesycona barwami, długimi i nastrojowymi wieczorami oraz… wszechobecnym kichaniem, prychaniem oraz smarkaniem. Cieszę się, że po wakacyjnej przerwie, mój starszak rusza do przedszkola. Jednocześnie obawiam się batalii z infekcjami. Zmienne warunki pogodowe sprzyjają przeziębieniom, które zdecydowanie częściej przytrafiają się naszym pociechom. Dlatego warto mieć w zanadrzu zestaw sprawdzonych, domowych sposobów na przeziębienie.

Nierówna walka

Na początek mało pocieszająca informacja – nie jesteśmy w stanie natychmiastowo wyleczyć przeziębienia czy grypy. Walka z infekcjami wirusowymi jest nierówna i mimo stosowania różnorodnych metod i sposobów, w większości przypadków trwa ona tak samo długo (od 3 do 10 dni). To, co możemy zrobić, to starać się zmniejszyć nasilenie uprzykrzających życie objawów przeziębienia.

Skoro niezależnie od przyjmowanych leków, swoje i tak musimy odchorować, to warto powrót do zdrowia wspomagać naturalnymi sposobami. Tym bardziej jest to ważne, gdy infekcja dobierze się do naszych pociech. Tu z pomocą przychodzą nam domowe sposoby na przeziębienie. Skąd mamy wiedzieć, które z nich są skuteczne? Prawda jest taka, że domowych receptur jest tak wiele, że trudno byłoby przeprowadzić jakieś obiektywne badanie kliniczne sprawdzające i potwierdzające ich skuteczność. Może nie ma badań poświęconych konkretnym, domowym miksturom, ale coraz więcej jest naukowo potwierdzonych informacji dotyczących poszczególnych składników i produktów.

Jednocześnie warto pamiętać, że podanie „domowych” czy innych „naturalnych” środków należy traktować jedynie jako wspomaganie leczenia przeziębienia. Jeżeli stan zdrowia nie będzie się poprawiał, a objawy nasilą się, powinniśmy niezwłocznie udać się z pociechą do lekarza i zastosować wszystkie jego zalecenia.

Na co warto zwrócić uwagę? Co powinno się znaleźć w naszej domowej apteczce?

Poniżej znajdziecie kilka produktów i metod, które warto stosować zarówno profilaktycznie, jak i w okresie przeziębienia.

Domowa apteczka

Przekorna Witamina C

Ciągle trwa polemika nad skutecznością i sensem stosowania Witaminy C. Przeglądając tylko kilka badań, można wyciągnąć pochopny wniosek, że w leczeniu objawów przeziębienia jest ona nieskuteczna. Tak naprawdę jednak skuteczność jej działania zależy od podanej dawki. Odpowiednio wyższa dawka zmniejsza nasilenie objawów przeziębienia i nieznacznie skraca czas trwania infekcji. Musimy pamiętać, że większa ilość witaminy C może powodować dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, takie jak biegunka.

Najlepszym źródłem witaminy C są świeże owoce i warzywa takie jak: dzika róża, czarna porzeczka, natka pietruszki, czerwona papryka, chrzan, brukselka, cytryna oraz pomarańcza. Największa jej ilość znajduje się nie w samym miąższu, ale tuż pod skórką owocu.

Czosnek

Bliski sukcesu i uznania w świecie medycyny jest czosnek, w którym główną, czynną substancją jest allicyna, charakteryzująca się działaniem antybiotycznym. Przeprowadzone badania wskazują na dużą aktywność przeciwdrobnoustrojową czosnku. Działa przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo, przeciwgrzybiczo, antymiażdżycowo, przeciwalergicznie oraz przeciwnowotworowo. Naukowcy porównali moc allicyny do penicyliny i okazało się, że stosunek jest 1:15, czyli 1 mg allicyny ma moc działania 15 mg penicyliny!

Zatem nic tylko brać i nos zatykać 😉

Domowe sposoby na infekcję

Miód

Ten prosty, powszechnie dostępny, produkt jest kolejnym przydatnym narzędziem do walki z objawami przeziębienia. Duże znaczenie i wpływ na lecznicze właściwości miodu mają zawarte w nim enzymy. Swoje właściwości bakteriobójcze zawdzięcza nadtlenkowi wodoru, który w 3-procentowym roztworze znany jest, jako woda utleniona. Do innych substancji antybiotycznych wytwarzanych przez pszczoły i wprowadzanych przez nie do miodu należą lizozym, inhibina (najwięcej zawierają jej miody spadziowe z drzew szpilkowych, lipowe i grykowe z pasiek położonych powyżej 1000 m n.p.m.) i apidycyna.

Ponadto miód zawiera duże ilości mikroelementów: potas, chlor, fosfor, magnez, wapń, żelazo, molibden, mangan i kobalt oraz witamin: A, B1, B2, B6, B12, C, kwas foliowy, pantotenowy i biotynę.

Pamiętajcie tylko, że miód do diety dziecka można zacząć powolutku (!) wprowadzać dopiero po ukończeniu pierwszego roku życia, ponieważ może on zawierać toksynę botulinową szkodliwą dla niemowląt.

Pelargonia afrykańska

Odkryta w XIX wieku i jak się okazało, stała się najskuteczniejszym, naturalnym lekiem na szalejącą wtedy w Afryce gruźlicę. Została poddana szeregowi badań mających na celu potwierdzenie jej dobroczynnego wpływu na układ oddechowy. Liczne badania potwierdziły, że ekstrakt z korzenia pelargonii afrykańskiej ma kompleksowe działanie na przyczyny i objawy infekcji górnych dróg oddechowych. Nie tylko zapobiega zaostrzeniu się infekcji, ale również wspomaga usuwanie śluzu wraz z bakteriami i wirusami z układu oddechowego. Zmniejsza nasilenie całej gamy objawów przeziębienia, takich jak kichanie, zatkany nos, ból gardła, kaszel oraz ból głowy.

Właściwości ekstraktu sprawiają, że może być on stosowany na każdym etapie infekcji, zarówno przy pierwszych dolegliwościach, jak i w jej trakcie. Pelargonia afrykańska może być stosowana przy infekcjach o różnym podłożu – tak wirusowym, jak i bakteryjnym.

W naszych warunkach klimatycznych ciężko byłoby wyhodować w przydomowym ogródku ów korzeń 😉. Istnieje jednak możliwość zakupienia syropu, posiadającego w składzie wystandaryzowany ekstrakt z korzenia pelargonii afrykańskiej. Przeanalizowałam składy syropów wzdłuż i wszerz dla nas najlepszym wyborem okazał się syrop Pelavo Multi 3+. Dlaczego właśnie on?

pelavo
pelavo multi

Zawsze wychodzę z założenia, że stosując syropy dla dzieci, powinny być one najwyższej jakości, dlatego staram się je przygotowywać w domu. Jednak, gdy jest to niemożliwe, wybieram te najlepsze spośród dostępnych w aptece. Pelavo ma dobry, naturalny skład, nie zawiera alkoholu, barwników ani sztucznych aromatów. Wątpliwości może budzić obecność sorbinianu potasu. Warto jednak pamiętać, że substancje konserwujące znajdują się w każdym zakupionym syropie, a ten konserwant to jeden z najbezpieczniejszych, dostępnych na rynku. Także, jeżeli chcielibyście zastosować pelargonię afrykańską, to sięgnijcie po ten właśnie syrop.

Pamiętajcie jednak o tym, że podanie leków naszym pociechom powinniśmy skonsultować z zaufanym lekarzem, nawet jeśli są one dostępne bez recepty.

Bakteryjne wsparcie

Probiotyki znane są ze swych właściwości poprawiających działanie układu odpornościowego. Profilaktyczne i systematyczne stosowanie przyjaznych bakterii stanowi nieocenione wsparcie w pokonywaniu przeziębień. Wyniki 10 badań przeglądowych przeprowadzonych na grupie 3,5 tys. osób wskazują, że przyjmowanie probiotyków zarówno w postaci jogurtu, jak i suplementów prowadzi do zmniejszenia liczby przeziębień o 12 %. Chociaż nie jest do końca jasne, jakie dawki czy rodzaje probiotyków są najskuteczniejsze w zapobieganiu przeziębieniom, to dowody sugerują, że probiotyki zawierające kilka szczepów bakterii są skuteczniejsze od preparatów zawierających jeden szczep.

Wiemy już, jakich produktów warto użyć, gdy dopadnie nas przeziębienie.

O czym jeszcze powinniśmy pamiętać?

Domowe sposoby na walkę z przeziębieniem

 Zapewnij spokój i odpoczynek

To, co wiadomo z całą pewnością, to to, że bardzo dobrym domowym lekarstwem na przeziębienie jest odpoczynek, umożliwiający regenerację osłabionego infekcją organizmu. Dzięki czemu będzie miał on więcej sił na walkę z zarazą 😉.

Żeby namówić malucha do odpoczynku w ciągu dnia, możesz przygotować mu przytulne schronienie z poduszek i koców, w którym będziecie wspólnie czytać książeczki, rysować, opowiadać bajki, układać do snu i leczyć zabawki.

Nawadniaj organizm

Zarówno przeziębione dziecko, jak i dorosły powinni dużo pić. W ten sposób nawilżamy śluzówki gardła, łagodząc ból i kaszel, rozrzedza wydzielinę, ułatwiając jej odkrztuszanie, a przy gorączce pozwala „wypocić" wysoką temperaturę i uzupełnić utracone z organizmu płyny.

Malucha karmionego naturalnie warto częściej przystawiać do piersi - mleko mamy ma właściwości bakteriobójcze, koi ból gardła i zawiera przeciwciała do walki z chorobą. Starszym dzieciom można podawać ciepłą wodę, najlepiej z miodem i cytryną (ich lecznicze właściwości już znamy). Sprawdzą się również herbatki owocowe lub ziołowe, kompot, rzadki kisiel na bazie soku albo świeżych lub mrożonych owoców. To o czym powinniśmy pamiętać, to to, że nie należy podawać maluchom słodkich napojów gazowanych ani zwykłej herbaty, która wysusza śluzówkę gardła.

Udrażniaj nos

Domowe sposoby leczenia kataru to przede wszystkim regularne czyszczenie nosa.
Kilkulatek poradzi już sobie z wydmuchaniem wydzieliny w chusteczkę, młodszemu dziecku oczyszczaj nos aspiratorem. Będzie to łatwiejsze, jeśli przed zabiegiem zakroplisz malcowi sól fizjologiczną lub zastosujesz roztwór wody morskiej w sprayu. Niemowlęciu pomoże też częste układanie na brzuchu, by wydzielina mogła sama wypływać z noska.

domowe sposoby na przeziebienie 4

Wietrz i nawilżaj

Wietrzenie pomieszczeń obniża temperaturę w domu i zapewnia odpowiednią wilgotność powietrza.
W dusznych i gorących mieszkaniach powietrze jest zbyt suche, więcej w nim zarazków i kurzu. Każdy z nas poczuje się lepiej w przewietrzonym, chłodnym pomieszczeniu. Niższa temperatura (20-21°C w dzień i 18°C w nocy) pomoże obkurczyć opuchnięte śluzówki zakatarzonego nosa i podrażnionego gardła, a odpowiednia wilgotność (ok. 50 proc.) ochroni je przed nadmiernym wysuszeniem. Co przyczyni się do łatwiejszego oddychania. Stąd tak istotne jest częste wietrzenie w ciągu dnia i obowiązkowo przed snem.


Inhaluj

Zarówno przy zapchanym nosie, jak i przy kaszlu pomocne są inhalacje np. z soli fizjologicznej.
Dlatego warto zaopatrzyć się w specjalny nebulizator. Sesje inhalacyjne nawilżają śluzówki, ułatwiają oczyszczanie nosa i odkrztuszanie wydzieliny. Działanie inhalujące mają też krople z olejkami eterycznymi. Na przeziębienie i katar doskonałe będą: rumianek, szałwia lekarska, lawenda, tymianek, prymula, macierzanka i majeranek.
Na ból gardła i zatoki: tymianek, lawenda, mięta, rumianek, melisa, sosna. Do rozpylenia ich możemy użyć nawilżacza (o ile urządzenie jest do tego przystosowane) albo zwilżyć nimi chusteczkę (wystarczą dwie, trzy krople) i położyć w pobliżu łóżeczka, by maluch mógł wdychać preparat podczas snu.

Ważne byśmy sprawdzili, czy określony produkt jest dostosowany do wieku naszego dziecka.

Rozgrzewanie ważna sprawa

Gdy maluch złapie katar, dobrze jest rozpocząć leczenie od rozgrzania stóp w ciepłej kąpieli z dodatkiem soli kuchennej, potem załóż malcowi skarpetki i zapakuj go do łóżka. Warto nasmarować mu na noc klatkę piersiową, plecy i stopy maścią rozgrzewającą odpowiednią do wieku - to poprawi krążenie, ułatwi oddychanie i odkrztuszanie wydzieliny. Rozgrzewająco i napotnie działa też herbata z malinami i napary ziołowe: z lipy, dzikiej róży, czarnego bzu. Spocone dziecko trzeba przebrać w suchą, przewiewną piżamkę. Ważne również byśmy uzupełniali utracone płyny, podając coś do picia.

Wsparcie w odkrztuszaniu

Podczas infekcji bardzo częstą dolegliwością jest katar i mokry kaszel, dziecko często usiłuje odkrztusić wydzielinę. Aby mu w tym pomóc, kilka razy dziennie oklepuj plecy dziecka (ważne, by nie robić tego przed snem). Jak oklepywać, by robić to skutecznie i nie zaszkodzić przy tym dziecku? Duże znaczenie ma tu wykorzystanie odpowiedniej pozycji. Dlatego też najlepiej jest położyć sobie malca na kolanach tak, by głowa i klatka piersiowa były niżej niż pupa, a następnie delikatnie oklepywać dłonią plecy. Podczas oklepywania warto zwrócić uwagę na dłoń – powinniśmy ją trzymać na kształt miseczki, tak by nie dotykać pleców całą  jej wewnętrzną powierzchnią.

Zdrowa dieta to podstawa

Zadbaj, by w diecie dziecka znalazły się warzywa i owoce bogate w witaminę C. O tym, które posiadają jej najwięcej pisałam wcześniej. Do tego nie może zabraknąć czosnku i miodu podawanych w różnych konfiguracjach – razem i osobno. Tylko nasza wyobraźnia ogranicza nas w tym gdzie i jak je zastosować 😉.

W jadłospisie nie powinno zabraknąć również tzw. penicyliny w garnku, czyli rosołu z wiejskiej kury.  Rosół zmniejsza wydzielania śluzu, łagodzi katar, kaszel i ból gardła. To o czym musimy pamiętać, to, to, że dzieci nie powinny jeść wywarów sporządzanych na kościach, bo gromadzą się w nich pozostałości leków weterynaryjnych i antybiotyków. Dlatego rosół najlepiej ugotować na samym mięsie z włoszczyzną. Przed podaniem zupy można do niej wrzucić zioła wzmacniające układ odpornościowy takie jak: korzeń łopianu, imbiru, echinacei lub żeń-szenia syberyjskiego.

Dużym powodzeniem i skutecznością cieszą się również różnego rodzaju domowe syropy. Warto przygotować syrop z cebuli, w którego skład wchodzi również miód. Nie mogłabym pominąć mleka z masłem i modem – odważniejsi dodają do tego również czosnek.

Dieta ma ogromny wpływ na stan naszego zdrowia. Warto nie tylko podczas choroby, ale na co dzień zwracać uwagę na to, co ląduje na naszym talerzu. Kształtując zdrowe nawyki żywieniowe u naszych pociech, wyświadczamy im największą przysługę, która będzie procentowała przez całe życie. O tym, w jaki sposób się do tego zabrać przeczytacie tutaj.

Na wszelki wypadek  po raz „enty" podkreślę, że stosowanie nawet najskuteczniejszych domowych sposobów na przeziębienie nie zwalnia nas z konieczności odwiedzenia lekarza i zastosowania się do jego wytycznych. Przecież to on bada nas czy naszą pociechę, ocenia stan zdrowia i na tej podstawie przepisuje odpowiednie formy leczenia.

Powyższy tekst ma jedynie wartość informacyjną i nie może zastąpić indywidualnej porady lekarskiej.

 Jakie są Wasze sprawdzone sposoby w walce z objawami przeziębienia?

Może macie jakieś sprawdzone przepisy na domowe syropy?

Podzielcie się swoją wiedzą w komentarzu poniżej.

 

 


aktywne_dziecko_zabawy_na_świezym_powietrzu

Aktywne dziecko. Korzyści i przykłady zabaw na świeżym powietrzu

 

Dzieciństwo to magiczny czas, który powinien upływać pod znakiem niekończących się, beztroskich zabaw. Harce, hulanki, swawole na świeżym powietrzu to najlepsza forma aktywności ruchowej dla dzieci. Gdy do tego dorzucimy wspierające rozwój, odpowiednio dobrane zabawki zyskujemy zestaw doskonały.

Zabawy ruchowe na świeżym powietrzu to źródło wielu zdrowotnych korzyści. Niestety, współcześnie coraz częściej spędzanie wolnego czasu na podwórku, placu zabaw czy na spacerze zastępowane jest graniem w gry komputerowe i oglądaniem telewizji. Tymczasem rodzicielska inicjatywa w połączeniu z propozycją ciekawych zabaw mogą skutecznie zachęcić malucha do aktywnego spędzenia czasu.

Dlaczego przebywanie na świeżym powietrzu jest ważne?

Powietrze to jeden z naturalnych czynników, mających bardzo pozytywny wpływ na rozwój dziecka. Jako rodzice i opiekunowie powinniśmy stwarzać jak najwięcej okazji do przebywania na świeżym powietrzu bez względu na porę roku.
Korzystanie ze świeżego powietrza i słońca to podstawowy warunek higieny układu oddechowego i układu krążenia, które jednocześnie mają wpływ na rozwój układu nerwowego i ruchowego.
Dzieci pozbawione możliwości obcowania z naturą, nie mogą się prawidłowo rozwijać. Jedynie silny deszcz, porywisty wiatr i mróz poniżej –10 st.C uniemożliwiają przebywanie dzieci na dworze.

Korzyści z zabaw na świeżym powietrzu

Zabawy ruchowe mają pozytywny wpływ na ogólny rozwój dziecka. Dotlenianie, słońce, światło i ruch polepszają ogólne funkcjonowanie naszych pociech. Codzienne spacery są świetną nauką radzenia sobie ze zmiennymi temperaturami, co bez wątpienia ma wpływ na wzmocnienie odporności organizmu i zapobieganie przeziębieniom. Ponadto częste przebywanie na dworze, szczególnie w słoneczne dni, pobudza wytwarzanie witaminy D w organizmie, a to z kolei ma pozytywny wpływ na kości i zęby naszych pociech. Badacze z Australii dowodzą, że samo przebywanie na świeżym powietrzu zmniejsza ryzyko krótkowzroczności u dzieci. W obecnych czasach większość z nas cierpi na deficyt witaminy D.

Zapewne nie muszę Wam wspominać o tym, że przebywanie na świeżym powietrzu zaostrza apetyt, jest to jeden z najlepszy sposobów na małego niejadka.

Kolejnym ważnym aspektem aktywności fizycznej jest jej skuteczność w walce z otyłością, cukrzycą i wieloma innymi chorobami. Aktywne spędzanie czasu na świeżym powietrzu pozwala dotlenić i oczyścić organizm z toksyn, spalić nadmiar tkanki tłuszczowej.

Oprócz korzyści zdrowotnych, zabawy na świeżym powietrzu oddziałują zbawiennie na rozwój psychofizyczny. Dzięki dużej liczbie bodźców i doznań nawet zwykły spacer może stać się pożyteczną atrakcją dla dziecka i okazją do poznawania świata. W efekcie dziecko zdobywa wiedzę, doświadczenia i umiejętności. U malucha, który spędza aktywnie czas na dworze, wyostrza się zmysł poznawczy, poprawia się koordynacja ruchowa i kondycja, rozwija się wyobraźnia, a podczas zabaw zespołowych, dzieci uczą się zdrowej rywalizacji. Nie mogę nie wspomnieć o istotnym wpływie aktywności ruchowej na obniżenie poziomu stresu i rozładowanie energii. Sport i każdy rodzaj ruchu sprzyja wydzielaniu endorfin, czyli hormonu szczęścia. Brytyjscy naukowcy stwierdzili, że u osób, które często przebywają na łonie natury, obniża się poziom kortyzolu, ponadto osoby te wykazują większą umiejętność radzenia sobie ze stresem. Stwierdzili także, że już 5 minut aktywności na świeżym powietrzu wystarczy, aby poprawić samopoczucie psychofizyczne zarówno dziecka, jak i osoby dorosłej.

Dla każdego coś dobrego – ciekawe zabawy na świeżym powietrzu

O tym, że zdrowa rodzina to szczęśliwa rodzina, z pewnością nie muszę Was przekonywać. O tym, że ruch to zdrowie, a szczególnie ruch na świeżym powietrzu również. Często jednak bywa tak, że inicjatywa spędzenia czasu na świeżym powietrzu musi wyjść od nas – dorosłych. Któż inny, jak nie my jesteśmy w stanie zaproponować maluchom atrakcyjną zabawę? Na szczęście posiadamy w zanadrzu gry z naszego dzieciństwa, które mimo upływu czasu, dziś są tak samo interesujące, jak przed laty. Co zatem możemy zaproponować? Oto kilka propozycji:

  • zabawa w chowanego,
  • berek
  • raz, dwa, trzy, baba Jaga patrzy
  • ciuciubabka
  • tor przeszkód, np. na placu zabaw
  • zabawa w ciepło – zimno
  • zabawy z piłką, kręglami, szarfami
  • skakanki i gumy do skakania
  • gra w klasy
  • zabawy w piaskownicy
  • jazda na rowerze
  • jazda na jeździkach, hulajnogach, rolkach.

To tylko te najbardziej popularne, a jestem pewna, że znacie ich wiele, wiele więcej.

Praktyka czyni mistrza, a różnorodność poszerza horyzonty

Bardzo ważną kwestią jest stworzenie możliwości, by dziecko miało szansę spróbować, jak największej ilości różnorodnych zabaw, sportów czy gier ruchowych. Jako rodzice nie powinniśmy dzielić zabaw na chłopięce i dziewczęce. Chcąc, jak najlepiej kierować rozwojem swojej pociechy pozwólmy jej próbować i dokonywać wyborów na podstawie własnych preferencji i doświadczeń.

Dzieci powinny uczyć się zdrowej rywalizacji, ponieważ dzięki temu łatwiej im będzie funkcjonować w grupie rówieśniczej. W tym celu warto organizować różnorodne gry zespołowe, np. kręgle, zabawy z piłką, wyścigi i wiele innych. Istnieje mnóstwo zabawek, które są przydatne do tego rodzaju aktywności: worki wyścigowe do skakania, akcesoria do krykieta i golfa, tarcze do rzucania do celu, frisbee, bumerang czy badminton.

zabawy_na_świezym_powietrzu_dzieci
rsz_zabawy_na_świezym_powietrzu
rsz_zabawy_na_świeżym_powietrzu_-_kuba

Dla nas ostatnimi czasy nie ma lepszej zabawy niż gra w piłkę. Gramy w nią na trawie, na plaży, gdzie tylko mamy ochotę. Wykorzystujemy różne formy gry od rzucania i łapania rękoma po tradycyjne kopanie piłki. Zabawa ta pozwala rozwijać zmysł obserwacji, refleksu, a także umiejętność przewidywania i współpracy w zespole. Prócz tego, mali zawodnicy ćwiczą wytrzymałość oraz szybkość. To tylko niektóre umiejętności, które rozwija się dzięki zabawie z piłką. Na pewno dodatkową zachętą do gry i urozmaiceniem będą bramki. Niezależnie czy wykonami jest sami, czy zakupimy w zestawie.

Skakanka, gumy do skakania, czy skoczek, to świetny pomysł na zabawę zarówno dla dziewczynek, jak i chłopców, bez względu na wiek. Aktywność ruchowa przy użyciu tych zabawek rozwija wszystkie grupy mięśniowe, poprawia kondycję, zwinność i skoczność. Gumy do skakania to także doskonały pomysł na zabawę w grupie.

Rzucanie do celu. Tego typu gry zręcznościowe wspomagają rozwój koncentracji i koordynacji ruchowej. Naszą ulubioną grą tego typu jest rzucanie do celu sznurkową obręczą. Niełatwym zadaniem jest rzucenie sznurkowego pierścienia tak, aby zaczepił się na drewnianych bolcach. To nie lada wyzwanie – dla dużych i małych graczy.

zabawy_na_świezym_powietrzu_rzut_3
zabawy_na_świezym_powietrzu_rzuty_2
zabawy_na_świezym_powietrzu_rzut
zabawy_na_świezym_powietrzu_rzut_4

Przemieszczanie się na różnych pojazdach jeno i dwuśladowych. Tu mam na myśli wspomniane wcześniej rowery, jeździki, hulajnogi, deskorolki czy rolki. Od niedawna serce mojego przedszkolaka skradł Rotini, niepozorny pojazd czterokołowy. Dziecko jeżdżąc na nim, uczy się utrzymywania równowagi, koordynacji ruchowej i zręczności. Poprawia ogólne umiejętności motoryczne.

aktywne_dziecko_zabawy_na_świezym_powietrzu_rotini
rotini

Zabawa w piasku to ulubione zajęcie każdego malucha. Kolorowe łopatki, grabki, wiaderka i foremki to podstawa udanej zabawy. W ten sposób można spędzać czas samodzielnie lub w grupie z przyjaciółmi. Stawianie babek z piasku, budowanie zamków, kopanie tuneli to tylko niektóre z możliwości, jakie dają zabawki do piaskownicy. Dzięki nim dziecko doskonale rozwija swoją wyobraźnię oraz zdolności manualne. Różnorodne akcesoria do zabawy w piasku świetnie sprawdzą się nie tylko w przydomowej piaskownicy, ale także na plaży.

zabawy_na_świezym_powietrzu_w_piasku_1
rsz_zabawy_na_świezym_powietrzu_w_piasku
zabawy_na_świezym_powietrzu_w_piasku_3
zabawy_na_świezym_powietrzu_w_piasku_2
rsz_zabawy_na_świezym_powietrzu_w_piasku_4

Hamaki, huśtawki i trampoliny to doskonałe propozycje dla żywiołowych dzieci. Podczas bujania się i skakania mogą spożytkować nadmiar energii, ale też poprawić swoją kondycję i koordynację ruchową.

Możliwości zabaw na świeżym powietrzu jest mnóstwo, ograniczeniem może być tylko wyobraźnia.

Aktywny rodzic – aktywne dziecko

Nie ma nic przyjemniejszego niż bycie wzorem dla własnego dziecka. Dzieci uczą się głównie przez modelowanie, czyli przez obserwowanie otaczającego je świata. Zatem najlepszym sposobem na zakrzewienie w dziecku upodobania do aktywnego spędzania czasu jest wspólny, rodzinny udział w proponowanych zabawach. Zachowanie rodziców jest dla dzieci inspiracją do podejmowania własnych działań. Jak wiadomo, aktywni rodzice wychowują aktywne dzieci. Wyniki badań wskazują, że zainteresowanie aktywnością dziecka, wspieranie jego naturalnej potrzeby ruchu i zabawy, wiara w jego umiejętności sprawiają, że dziecko odczuwa większą przyjemność ze swojej aktywności, ma poczucie sprawstwa i siły. Dzieci z rodzin aktywnych fizycznie mają 10-krotnie mniejsze ryzyko, aby zachorować na cukrzycę, choroby układu krwionośnego, nowotwory czy inne choroby cywilizacyjne. Dzieci, które aktywnie spędzają czas wolny, mają większą szansę na osiąganie lepszych wyników w nauce, a co za tym idzie – łatwiej im będzie w przyszłości znaleźć satysfakcjonującą pracę.

Bezsprzecznym atutem aktywności na świeżym powietrzu jest pogłębianie relacji rodzic-dziecko, wzmacnianie więzi rodzinnych. Spędzając razem czas, a nie „obok siebie”, bez zbędnej technologii, mamy wreszcie czas na rozmowy i słuchanie siebie nawzajem. Niepokojącymi są wyniki badań mówiące o tym, że jeżeli dziecko ma od 3 do 16 lat, to z 76% prawdopodobieństwem można przyjąć, że właśnie siedzi przed ekranem telewizora lub komputera. Wspólne spędzanie czasu wolnego, aktywnie i na świeżym powietrzu, buduje relacje rodzinne, sprawia, że wzrasta w nas poczucie bezpieczeństwa i przynależności do rodziny oraz identyfikacji z nią. Może być także świetnym sposobem na oswajanie różnych, nowych emocji, budowanie pewności siebie. Spędzając czas razem, dzielimy się doświadczeniami i kolekcjonujemy wspólne przeżycia.

Mam dla Was niespodziankę  ;-)  10% rabatu  na zakupy w sklepie Hoplik. Jedyne co musicie zrobić, to przy zakupach wpisać kod:  HoplikOdnova . Rabat jest ważny do 25.08 ;-)

 

W jaki sposób Wy spędzacie czas na świeżym powietrzu? W komentarzu pod tekstem podzielcie się Waszymi ulubionymi zabawami.


pozytywny_wpływ_zwierzat

Pozytywny wpływ zwierząt na nasze zdrowie

Od dawien dawna zwierzęta są naszymi towarzyszami. Jednak na przestrzeni lat zmienia się ich rola w naszym życiu. Kiedyś były wsparciem w przydomowych pracach, dziś strzegą domowego ogniska, jako członkowie naszych rodzin. Każdy kto posiada bądź posiadał zwierzęcego przyjaciela wie, jak wiele dobrego wnosi on w nasze życie. By nie pozostawić tego stwierdzenia tylko intuicji i odczuciom przyjrzyjmy się naukowym dowodom potwierdzającym pozytywny wpływ zwierząt na ludzkie zdrowie. Co zatem zyskujemy posiadając czworonożnego pupila?

Działanie terapeutyczne

Znakomitym przykładem pozytywnego  wpływu zwierząt na człowieka jest stosowanie zooterapii. Wykorzystuje się w niej leczniczy wpływ dotyku. Powoduje on wydzielanie endorfin, hormonów szczęścia. Obecność zwierząt odblokowuje wiele ludzkich reakcji, pewnie dlatego, że przyjmują nas one takimi, jakimi jesteśmy, nie oceniają, nie traktują inaczej osób zdrowych i niepełnosprawnych. W jednej chwili potrafią wywołać uśmiech na strapionej twarzy swojego kompana. Badania przeprowadzane na całym świecie potwierdzają dobroczynne działanie zwierząt na ludzki organizm, stan fizyczny, a przede wszystkim psychiczny. Dlatego coraz częściej stosowane są terapie dla chorych z udziałem zwierząt. W Polsce najpopularniejsza jest dogoterapia (kontakt z psem), hipoterapia (kontakt z koniem) i felinoterapia (kontakt z kotem). Na świecie znane są również onoterapia (kontakt z osłami i mułami) oraz delfinoterapia (kontakt z delfinami).

pozytywny_wpływ_zwierzat_kon

Przyjrzyjmy się zatem dokładniej poszczególnym zmianom zachodzącym w naszym życiu i w naszych organizmach za sprawą naszych milusińskich.

Nie taki nerwowy, jak go malują…

Niesamowite jest to, że efekty redukcji stresu są widoczne nawet podczas przebywania w jednym pomieszczeniu z ulubieńcem. Spoglądanie na pupila cieszącego się na nasz widok, czy też przytulanie się do niego, aktywuje w naszym organizmie wydzielanie oksytocyny. Hormon ten wpływa na budowanie więzi i budzi opiekuńcze instynkty. W dodatku zwiększenie wydzielania oksytocyny wpływa na obniżenie poziomu kortyzolu, nazywanego hormonem stresu. Metodę obcowania ze zwierzętami stosuje się m.in.  w leczeniu stresu pourazowego u weteranów wojennych.

Samo towarzystwo psa czy kota sprawia, że łatwiej radzimy sobie z trudnymi sytuacjami. Towarzyszą nam wówczas mniejsze obawy, napięcie i zdenerwowanie.

Zwierz kontra zawał

Nie ma wątpliwości, że codzienne spacerowanie z czworonożnym przyjacielem  pomaga utrzymać poziom złego cholesterolu w ryzach. Opinię tę potwierdzają badania australijskiej Narodowej Fundacji Kardiologicznej. Eksperci zauważyli, że ludzie posiadający psa, zwłaszcza mężczyźni, mają mniejsze skłonności do nadciśnienia, nadwagi i podwyższonego cholesterolu niż osoby, które nie mieszkają z pupilami.

Pocałuj żabkę w łapkę

Tu istotną rolę odgrywa wspomniane wcześnie głaskanie zwierząt futerkowych. Badania naukowców ze Stanowego Uniwersytetu Nowego Jorku w Buffalo dowiodły, że na ludzi z nadciśnieniem głaskanie kota czy psa działa tak, jak gdyby przyjmowali połowę zalecanej przez lekarzy dawki leku na obniżenie ciśnienia.

Także zabawa z psem obniża za wysokie ciśnienie krwi, nawet sama obecność zwierzęcia w jednym pomieszczeniu powoduje obniżenie niepokoju. Zwierzęta nie muszą mieć czterech łap i futra, by wywierać na nas pozytywny wpływ. Mowa o rybkach, które odgrywają też istotną rolę i nie jest to za sprawą spełnionego życzenia. Obserwowanie rybek pływających w akwarium działa uspokajająco. Natomiast ptaki, papugi i kanarki rozweselają swoich kompanów.

Pieski małe dwa...

O wpływie spacerowania na obniżenie poziomu cholesterolu już wspominałam, czas na kolejny atut wspólnej aktywności. Okazuje się, że pies jest lepszym kompanem na szwendanie się po mieście niż jakikolwiek kumpel. Dlaczego? Otóż badania wskazują, że ludzie, którzy wychodzą na spacer z czworonogiem, cieszą się lepszą kondycją niż ci, którzy preferują przechadzki w towarzystwie znajomych czy rodziny. Kolejne wyniki pokazały, że posiadacze psów spacerują średnio 300 minut tygodniowo, podczas gdy ludzie bez zwierzęcia chodzą średnio, niemal o połowę mniej, bo zaledwie 168 minut. Ponadto psiarze mają o 54 proc. większą szansę na osiągnięcie zaleconej przez lekarzy „dawki” codziennego ruchu.

Pozytywny wpływ zwierząt na nasze zdrowie

Niższy cholesterol, ciśnienie krwi, zredukowany stres i lepsza kondycja – ten zespół korzyści wynikający z posiadania zwierzęcia wpływa na zmniejszenie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Potwierdzają to wnioski z badań z 2013 r. Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego, które podkreśla, że zwierzęta futerkowe (zwłaszcza psy) zwiększają szansę pacjenta na dłuższe życie w zdrowiu i dobrej kondycji.  Inne badania z kolei wykazały, iż w ciągu 10 miesięcy od kupienia zwierzęcia jego właściciele rzadziej cierpieli na drobne dolegliwości somatyczne, takie jak katar, kaszel, bóle pleców, głowy czy też bezsenność. Zweryfikowano również częstotliwość wizyt lekarskich i okazało się, że osoby, które mieszkają z czworonogiem, rzadziej chodzą do lekarzy niż osoby nie posiadające zwierząt. Właściciele psów odwiedzali lekarzy o 8% rzadziej niż osoby nie posiadające zwierząt, a właściciele kotów o 12%.

pozytywny_wpływ_zwierzat_spacer

Antyalergiczny przyjaciel

Wbrew bardzo częstym rodzicielskim obawom badania dowiodły, że dzieci, które do szóstego miesiąca życia miały kontakt ze zwierzętami, rzadziej cierpią na alergię, uczulenia, wypryski i astmę w późniejszych latach. Maluchy wychowane na wsi, otoczone kotami, psami, krowami czy nawet sporadycznie myszami, mają lepiej ukształtowany system immunologiczny.

 Najlepszy antydepresant

Czas na aspekt psychologiczny posiadania zwierzęcego przyjaciela. Bliska relacja z pupilem łagodzi przebieg depresji, a nawet pomaga ją wyleczyć. Szczególny wpływ na polepszenie samopoczucia mają psy, które redukują napięcie, poprawiają samoocenę i utwierdzają w poczuciu autonomii i byciu kompetentnym . Pupile dają coś, na czym człowiek z depresją może się skoncentrować, dzięki czemu może oderwać się od myślenia o problemach i chorobie. Duże znaczenie odgrywają tu również pozytywne emocje, zarówno te odczuwane przez nas do zwierzaka, jak i te, które pupil nam okazuje. To bezgraniczna akceptacja i przyjaźń.

Zastrzyk przeciwbólowy

Wszystko dzięki odwróceniu uwagi od fizycznego cierpienia.  Obserwacje pacjentów w szpitalach dowiodły, że osoby, które miały kontakt z ukochanymi zwierzętami, w cyklicznie prowadzonych ankietach deklarowały niższy poziom bólu. Zaobserwowano, że pacjenci, którzy poddali się operacji wymiany stawu biodrowego, po zastosowaniu „zwierzęcej terapii” przyjmowali mniej leków przeciwbólowych.

Niczym zwierzęta stadne

Zwierzęta uczą nas empatii, okazywania uczuć i budowania trwalszych relacji z innymi osobami. Bez wątpienia kształtują w nas poczucie odpowiedzialności oraz troski o innych. Nie możemy również pominąć może prozaicznej kwestii, ale jakże istotnej jaką jest zwiększenie możliwości kontaktów interpersonalnych podczas codziennych spacerów z pupilami. Zyskujemy okazję do wyjścia z czterech ścian i rozmowy z innymi „spacerowiczami”.

Domowy monitoring zdrowia

Zwierzęta są bardzo wrażliwe na wszelkie zmiany zachowania właściciela. Okazuje się, że czuły nos niektórych psów potrafi wyczuć chociażby poziom cukru u diabetyków, zanim jeszcze zauważy to sam właściciel. Gdy chorym na cukrzycę spada poziom glukozy, dochodzi w ich organizmie do kwasicy ketonowej, czyli stanu, w którym zamiast cukru spalany jest tłuszcz. Zmienia się wówczas zamach oddechu, co wyszkolone psy znakomicie wyczuwają.

 Z czworonogiem nam do twarzy

Zwierzęta nie oceniają i akceptują właściciela takim, jaki jest, bez względu na wygląd czy zachowanie, kochają bezwarunkowo. To wszystko wpływa na podwyższenie naszej samooceny. Oczywiście postawa ta nie dotyczy tylko psów, ale też kotów, które również przywiązują się do swojego pana. Eksperci dowodzą, że właściciele zwierząt w większym stopniu akceptują siebie niż osoby, które nie mają kota czy psa.

 W kupie raźniej

No cóż chcąc dowiedzieć się jak najwięcej o nas samych, poznać podstawy naszego funkcjonowania stajemy się obiektem ciągłych obserwacji i badań ;-) w różnorodnych dziedzinach również tych międzyludzkich.  Nie potrzeba wielkich badań by wiedzieć, że spędzamy wspólnie czas np. karmiąc pupila, czy wychodząc z nim na spacer zacieśniają się również więzi między nami. Zwierzęta są również wdzięcznym tematem do rozmowy z dzieckiem czy partnerem. Co więcej, dzieci uczą się odpowiedzialności i troski o innych. Ponadto to właśnie w związku z ulubionym zwierzęciem przeżywają swoje pierwsze doświadczenia ze śmiercią, co jest dla nich trudnym, ale bardzo ważnym i edukacyjnym przeżyciem.

Na dobre i na złe

Domowy zwierzak może dać to czego często nie mogą zaoferować inni ludzie: miłość i towarzystwo. A przy tym nie marudzi, nie zdradza, a może nawet… ogrzać. Jest wiec doskonałym antidotum na samotność. Badania przeprowadzone przez naukowców Saint Louis University wykazały, że mieszkańcy domów opieki czuli się mniej samotni, gdy przebywali z psem niż wówczas gdy przebywali z innymi ludźmi! W interwencjach przeprowadzanych przez inspektorów Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami często spotykają oni samotne osoby, dla których pies czy kot to jedyne towarzystwo i często także jedyna motywacja do życia. W więzieniach, w których zezwolono na wizyty zwierząt lub trzymanie własnych zanotowano znaczne zmniejszenie częstotliwości aktów przemocy, prób samobójczych i zażywania narkotyków.

Dajmy im coś w zamian

Decydując się na posiadanie zwierzęcego przyjaciela nie możemy zapomnieć również o jego potrzebach zarówno tych związanych ze spacerowaniem, przytulaniem i zabawą, jak i o tych dotyczących pielęgnacji i żywienia. Ważne by zaopatrzyć się w produkty najlepszej jakości, dostosowane do potrzeb konkretnego zwierzaka. Jeżeli nie mamy czasu na dojazd do stacjonarnego sklepu zoologicznego, możemy zrobić zakupy w sklepie on line - takim jak ten ->(klik). W nim robimy zakupy dla naszej Kathii.

pozytywny_wpływ_zwierzat_kathia

Współcześni psycholodzy, terapeuci, a także lekarze różnych specjalności są zgodni co do tego, iż obecność zwierząt w życiu człowieka, a także podczas terapii zarówno małych, jak i dużych pacjentów przyśpiesza ich powrót do zdrowia. W wielu przypadkach zamiast leków na receptę zalecają kontakt ze zwierzętami. Dowiedziono bowiem, że miłośnicy psów, kotów a nawet kanarków są zdrowsi i odporniejsi na choroby niż osoby nie mające dłuższego kontaktu ze zwierzętami. Lekarze na całym świecie coraz częściej wprowadzają zwierzęta do poradni psychologicznych i szpitali. Amerykańskie przepisy sanitarne zezwalają nawet na przebywanie zwierząt w salach chorych, na szpitalnych łóżkach, obok swoich właścicieli.

Zwierzęta poprawiają nasze samopoczucie, relaksują, obniżają ciśnienie, a przede wszystkim są zawsze wierne i oddane.  Nie mam żadnych wątpliwości, że nieocenionym terapeutą zarówno na dolegliwości naszej duszy, jak i ciała może być nasz ukochany zwierzak.

Czy Wy jesteście szczęśliwymi posiadaczami zwierzęcych przyjaciół?

Do następnego przeczytania,
Karola

 


III-Wrocławskie-Spotkanie-Blogrek

III Wrocławskie Spotkanie Blogerek

Prowadzenie bloga to nie tylko (albo to aż) pisanie tekstów, dzielenie się posiadaną wiedza czy przemyśleniami, ale również rozwój i zdobywanie ciekawych doświadczeń. Właśnie takim nowym doświadczeniem chcę się z Wami podzielić. W maju miałam przyjemność uczestniczyć i współorganizować Wrocławskie Spotkanie Blogerek. W roli gospodyni 😉 wspierałam Elwirę z bloga Zabiegana Mama, która już po raz trzeci podjęła to wyzwanie. Spotkanie tego typu samo się nie organizuje, także włożyłyśmy sporo pracy, aby wszystko dopiąć na ostatni guzik i tu szczególny ukłon w stronę Elwiry. Chciałyśmy, aby uczestniczki miały, jak najlepsze warunki do wymiany doświadczeń, integracji oraz przede wszystkim do zdobywania nowej wiedzy.

Spotkanie miało miejsce w sobotę, jednak dla mnie rozpoczęło się już w piątek, bo właśnie tego dnia wraz z Izą rozgościłyśmy się u Elwiry. Zostałyśmy przyjęte niczym królowe i spędzając czas w tak doborowym towarzystwie nawet się nie obejrzałyśmy, gdy wybiła druga w nocy. Ciężko było się rozstać, ale wiedząc, że jeszcze sporo pracy czeka nas o poranku, grzecznie rozpierzchłyśmy się do swoich komnat 😉.

Z samego rana uwijałyśmy się jak mrówki, by ze wszystkim zdążyć na czas i przed wyznaczoną godziną „zero” stawić się na miejscu spotkania. No właśnie, skoro o miejscu naszego spotkania mowa, to czas najwyższy bym wspomniała o najlepszej włoskiej restauracji we Wrocławiu – a mianowicie o Restauracji Novocaina.

novocaina

Słynie ona z prawdziwie włoskich dań, przygotowywanych według rodzimych przepisów z wykorzystaniem sprowadzanych z Włoch produktów. To właśnie Novocaina, jako pierwsza we Wrocławiu miała piec do pizzy opalany drewnem. Gdy do tych wszystkich atutów dodamy jeszcze niebanalny, klimatyczny wystrój, który tworzą obrazy, dodatki, gra świateł oraz położenie w sercu wrocławskiego rynku – mamy miejsce, obok którego nie sposób przejść obojętnie.

novocaina

novocaina

novocaina

Niebo w gębie, czyli na co w Novocainie trzeba się skusić

Nie mogłaby nie podzielić się z Wami swoimi kulinarnymi wrażeniami po degustacji dań, które nam zaserwowano. Miałyśmy możliwość spróbowania letniego menu, które było dopracowane w każdym detalu, niczym dzieło sztuki. Wśród dań pojawiły się:

Krem z kopru włoskiego i białych szparagów z pieczonym fenkułem i pomarańczą

III-Wrocławskie-Spotkanie-Blogerek

Cukinia faszerowana komosą i warzywami

III-Wrocławskie-Spotkanie-Blogerek

Dorsz na salsie pomidorowej

III-Wrocławskie-Spotkanie-Blogerek

Sałatka z tuńczykiem

III-Wrocławskie-Spotkanie-Blogerek

Perliczki na fasoli szparagowej

III-Wrocławskie-Spotkanie-Blogerek-4

Panna cotta z truskawkami,

III-Wrocławskie-Spotkanie-Blogerek-5

która zachwyciła każdego kto jej skosztował.

Wiecie już czym zostałyśmy kulinarnie uraczone, czas bym przybliżyła Wam kto zadbał o naszą intelektualną sferę i podzielił się z nami posiadaną wiedzą.

O prelekcjach, III Wrocławskiego Spotkania Blogerek, słów kilka…

Miałyśmy okazję wysłuchać trzech prelekcji. Pierwszą z nich poprowadziła Joanna Arciszewska ze Świata Dietetyki.

joanna-arciszewska

Joasia jest ekspertem w swojej dziedzinie, dlatego bez mrugnięcia odpowiadała na wszystkie nasze pytania. Rozmawiałyśmy o podstawowych zasadach żywienia, o tym, że wbrew pozorom najlepsze wyniki w odchudzaniu przynosi nie tyle eliminacja glutenu (na celiakie cierpi tylko 1% społeczeństwa), co pszenicy. Dowiedziałyśmy się również sporo o alergiach, nietolerancji pokarmowej, o ich objawach i możliwościach przeprowadzenia testów diagnostycznych. Można je zakupić w aptece (koszt ok. 350 zł), jednak ich interpretacją powinniśmy oddać specjalistom. Bardzo często doskwiera nam wiele objawów, których możemy się pozbyć weryfikując nasz jadłospis – efekty są rewelacyjne. Jeżeli jesteście z Wrocławia serdecznie polecam Joasię, gdyż jest skarbnicą dietetycznej wiedzy. Zajrzyjcie na jej stronę, po sporą dawkę przydatnych informacji.

Drugą prelegentką była Agnieszka Kowal, która podzieliła się z nami wiedzą z zakresu Mediów Społecznościowych, gdyż obok fotografii to jej kolejny konik.

agnieszka-kowal

Skoro wspomniałam fotografię to muszę doprecyzować, że to właśnie Agnieszka uwieczniła nasze spotkanie na pięknych zdjęciach i nagraniu video. Dzięki niej mogłyśmy w spokoju skupić się na budujących relacje rozmowach, słuchaniu wystąpień i degustacji, bez pogoni za fotografowaniem, każdego najmniejszego detalu trwającego spotkania.  Wracając do wystąpienia, to Agnieszka swoją praktyczną wiedzą dzieli się nie tylko z blogerami, ale również z współpracującymi z nią firmami, dzięki czemu w pełni wykorzystują one możliwości marketingowe, jakie dają im ciągle rozwijające się narzędzia on-line.

Ostatnie wystąpienie - równie interesujące jak dwa poprzednie, poprowadziła Elwira Rogoda, autorka bloga Jak Ona To Robi.

elwira-rogoda

Elwira podzieliła się z nami swoim blogowym doświadczeniem, udzieliła wskazówek dotyczących promocji, dobrych, blogowych praktyk oraz nawiązywania współprac z firmami. Pokazała również kilka przydatnych narzędzi, z których korzysta w swojej blogowej pracy.

Muszę wspomnieć również o Paulinie, która zadbała o to byśmy nie miały kłopotów z rozpoznawaniem siebie nawzajem. Przygotowała dla nas piękne identyfikatory, po więcej jej prac wskakujcie na jej stronę:  Paula Tworzy.

paula-tworzy-identyfikatory

Bez wsparcia ani rusz…

Wspomniałam już wcześniej, że jednym ze sponsorów naszego spotkania była Restauracja Novocaina, prócz niej wydarzenie wsparły jeszcze trzy firmy: Katalog Marzeń, Poki i Patatoy.

[ezcol_1third]katalog-marzen[/ezcol_1third]

[ezcol_1third]poki[/ezcol_1third]

[ezcol_1third_end]patatoy[/ezcol_1third_end]

Organizując spotkanie, miałyśmy pewne wyobrażenie i oczekiwania dotyczące całości wydarzenia. Chciałyśmy by upominki, które trafią w ręce uczestniczek były niebanalne, wyjątkowe i praktyczne. Muszę przyznać, że się udało i to właśnie dzięki wspomnianym firmom, które obdarzyły nas zaufaniem - za co serdecznie dziękuję.

Od Katalogu Marzeń, każda z nas otrzymała voucher na lot samolotem ultralight. W swojej ofercie posiadają wiele ciekawych, równie interesujących i oryginalnych pomysłów na spełnianie marzeń: Weekendy dla dwojga, kursy i skoki spadochronowe czy loty w tunelu aerodynamicznym. To co niezwykle istotne, to to, że istnieje możliwość skorzystania z oferty aż w 29 lokalizacjach w całym kraju. Forma przekazania nam upominku była doprecyzowana w najmniejszym szczególe, robiąc wrażenie na każdej z uczestniczek.

katalog-marzen

katalog-marzen

katalog-marzen

Od firmy Poki, oferującej bezpłatne gry on-line, otrzymałyśmy termoizolacyjne torby piknikowe. Uniwersalne, składane, lekkie i co najważniejsze utrzymujące temperaturę. Pogoda sprzyja czasowi spędzonemu na świeżym powietrzu, więc dziewczyny już podczas spotkania wymieniały się pomysłami na wykorzystanie upominku. Począwszy od pikników, wycieczek po codzienne zakupy. Jeszcze raz dziękuję.

poki

poki

poki

Sklep z zabawkami Patatoy – zatroszczył się o najmłodszych, piknikowych miłośników, obdarowując nasze dzieci mini koszykami piknikowymi. Te wiklinowe cudeńka zawierają 16-sto elementową, ceramiczno-metalową zastawę kawową. Moi mali odkrywcy, całe popołudnie raczyli mnie parzoną przez siebie kawą, podawaną w miniaturowej filiżance, w towarzystwie talerzyka, łyżeczki i dzbanka.

patatoy

patatoy

Na tym kończę wspomnienia z III Wrocławskiego Spotkania Blogerek, nadmienię jeszcze, że kolejne, wstępnie planujemy na październik.

Jeśli jesteście nim zainteresowane to zapraszam do polubienia fanpage wydarzenia: Wrocławskie Spotkania Blogerek, dzięki temu będziecie informowane na bieżąco o wrocławskich planach.

 


Tickless

Pajęczaki atakują. Jak uchronić dzieci i siebie przed kleszczami?

Majówka za nami, mimo, że pogoda była nieszczególna to, już wkrótce zrobi się na tyle ciepło, że więcej wolnego czasu będziemy mogli spędzać na świeżym powietrzu. Na to przecież czekamy z utęsknieniem po zimowym okresie izolacji. Musimy być jednak świadomi, że prócz przyjemności w postaci piękna przyrody i upragnionego słońca czyhają na nas również zagrożenia – jednym z nich są kleszcze i choroby przez nie przenoszone. Na samą myśl o tych małych pajęczakach włos mi się jeży. Mimo mikroskopijnych rozmiarów nie powinniśmy bagatelizować tych małych krwiopijców, posiadając odpowiednią wiedzę jesteśmy w stanie skutecznie im przeciwdziałać.

Niestety zmiany klimatyczne - głównie ciepłe zimy - przyczyniają się do zwiększenia liczebności kleszczy. Jest to w głównej mierze spowodowane ich większą przeżywalnością oraz wydłużeniem aktywności w sezonie, dzięki czemu mają większą szansę na znalezienie żywicieli i reprodukcję.

Dlatego musimy dołożyć wszelkich starań by przed nimi zabezpieczyć siebie, nasze dzieci i naszych domowych ulubieńców.

Przyjrzyjmy się zatem bliżej tym przebiegłym stawonogom i zastanówmy się jak uchronić dzieci i siebie przed kleszczami?

Kleszcze, czyli co?

Kleszcze należą do gromady pajęczaków, pasożytów zewnętrznych wielu gatunków ssaków, ptaków, a także gadów. Jest ich ponad 850 gatunków, ale spośród 21 gatunków żyjących w Polsce najczęściej mamy do czynienia z trzema rodzajami kleszczy: pospolitym, łąkowym i obrzeżkiem gołębim. Niestety należą one do tych najbardziej niebezpiecznych.

Gdzie i kiedy żerują?

Na atak kleszcza jesteśmy narażeni nie tylko podczas spaceru w lesie czy na łące, ale też w parkach i ogrodach miejskich. Żyją one przede wszystkim na wilgotnych i ciepłych obszarach porośniętych roślinnością do 1.5 m wysokości.

Jak uchronić dzieci i siebie przed kleszczami, kleszcze

W Polsce kleszcze wykazują dwa szczyty aktywności: pierwszy – późną wiosną i wczesnym latem (od maja do początku sierpnia), drugi – we wrześniu. Choć ich aktywność zależy od gatunku, bo bywają i takie, które zaczynają żerować, gdy temperatura powietrza wynosi powyżej 7-10°C (czyli od połowy marca do końca listopada).
Kleszcze pospolite i łąkowe najbardziej aktywne są w ciągu dnia (są rano, ok. 8 i po południu – od 15 do północy), natomiast obrzeżek tylko nocą, dlatego na spacer wybieraj godziny okołopołudniowe. Chociaż jak tak analizuję ulubione godziny grasowania, to dochodzę do wniosku, że gdyby się na nas uparły to są w stanie nas dopaść niezależnie od pory dnia 😉.

Skuteczna ochrona, czyli jaka?

Możemy wyróżnić dwie podstawowe metody ochrony przed kleszczami: nieswoiste i swoiste. Do metod nieswoistych zaliczamy te działania, które mają na celu ochronę naszej skóry przed ukąszeniem przez kleszcza. Swoistą metodą zapobiegania jest szczepienie. Niestety, póki co istnieje szczepionka przeciwko tylko jednej chorobie przenoszonej przez kleszcze – odkleszczowemu zapaleniu mózgu.

Swoiste metody zapobiegania

Odpowiedni ubiór

Kolejnym ze sposobów zapobiegania kleszczowemu atakowi jest odpowiednie okrycie ciała. Wybierając się na spacer należy pamiętać o długich spodniach, bluzce z długim rękawem, skarpetkach, czapce czy kapeluszu na głowie. Najlepiej, aby ubranie było jasne. Nie dlatego, że kleszcze nie lubią jasnych kolorów, ale żebyśmy mogli łatwiej je zauważyć.

Preparaty odstraszające

Głównym związkiem chemicznym stosowanym do odstraszania pajęczaków jest DEET oraz permetryna. Preparaty zawierające DEET (dietylotoluamid) rozpyla się na ubranie i odsłoniętą skórę, z wyjątkiem skóry twarzy. Permetryną natomiast należy spryskiwać tylko i wyłącznie ubranie.

Jeżeli chodzi o dzieci to zawsze obawiam się stosować preparaty chemiczne, dlatego nie byłabym sobą gdybym nie znalazła dla nich alternatywy bądź uzupełnienia.

Odstraszające ultradźwięki

Nowością, która już od jakiegoś czasu jest dostępna na Polskim rynku jest Tickless. Mały breloczek, który emituje impulsy ultradźwiękowe o częstotliwości 40 kHz o 1,5 m zasięgu działania.

Jak uchronić dzieci i siebie przed kleszczami, kleszcze

Impulsy te są całkowicie nieszkodliwe dla ludzi oraz zwierząt domowych, blokują one jednak narząd Hallera u kleszczy, który odpowiedzialny jest za namierzanie „ofiary”, gdy jest on zablokowany, nie są w stanie skutecznie polować – jesteśmy dla kleszcza niewidoczni.

Sposób zastosowania jest dziecinnie prosty, wystarczy zawiesić urządzenie przy dziecku w taki sposób by kratka w obudowie, przez którą rozchodzą się ultradźwięki nie była zasłonięta (ultradźwięki powinny móc się swobodnie rozchodzić). TickLess posiada diodę wskazującą, że urządzenie działa. Zaopatrzone jest w jednorazową baterię, która zapewnia mu około 12 miesięczny okres przydatności.

Posiadamy również to samo urządzenie (Titless Pet) dla naszej suczki Katii, działa ono na tej samej zasadzie. Warto pamiętać, że nasze zwierzęta domowe, potrafią przynieść kleszcze na sierści do mieszkania. Dlatego też powinniśmy regularnie kontrolować ich skórę i mechanicznie usuwać pasożyty.

Urządzenia te możecie kupić w tym sklepie Tick-less.pl

Obowiązkowa kontrola

Mimo tych środków ostrożności po powrocie do domu powinniśmy dokładnie obejrzeć całe ciało. Miejscami najbardziej narażonymi na ukąszenie są pachy, pachwiny, skóra za małżowinami usznymi, fałdy skórne, ale kleszcze mogą także żerować w innych częściach ciała. Dziecięca skóra jest w każdej części ciała cienka i delikatna.

Co zrobić, gdy nas paskudztwo dopadnie?

Jeśli znajdziesz kleszcza, który już zdążył się wkłuć, uchwyć go tuż przy skórze lub tzw. kleszczołapką i zdecydowanym ruchem wyciągnąć, nie wykręcając w jedną lub drugą stronę, by go nie uszkodzić. Kleszcza nie powinno się stresować, np. smarując tłuszczem czy przypalając, bo wtedy może zwymiotować i przekazać nam do krwi różne patogeny, które ma w śliniankach czy jelitach. Upewnij się, że nic nie pozostało w ciele. Rankę starannie zdezynfekuj i obserwuj. Jeżeli nie potrafisz umiejętnie go wyciągnąć jak najszybciej udaj się do przychodni lub na pogotowie, tam udzielą Ci profesjonalnej pomocy.

Jeżeli po ukąszeniu

  • w czasie 2–3 tygodni wystąpią objawy przypominające grypę (gorączka do 38°C, bóle mięśni, głowy, stawów, żołądka) udaj się lekarza, gdyż mogą one świadczyć o zakażeniu kleszczowym zapaleniem mózgu,
  • w ciągu 1–5 tygodni pojawi się okrągłe zaczerwienienie, które się rozszerza, tzw. rumień wędrujący, należy natychmiast udać się do lekarza, bo może to być oznaka boreliozy. Ponieważ rumień nie występuje u wszystkich osób zakażonych krętkami warto też zwracać uwagę na takie objawy, jak ogólne rozbicie, bóle mięśni, głowy, gorączka lub stan podgorączkowy czy senność. Przeciw boreliozie nie ma szczepionki. Można ją jednak skutecznie leczyć antybiotykami.
  • w ciągu pół roku od ukąszenia zachorujesz, musisz powiedzieć o tym lekarzowi, który rozpocznie procedury eliminujące ewentualne zakażenie.

 

Wiadomym jest, że zdarzają się przypadki poważnych zachorowań, jednak dzięki coraz większej społecznej świadomości jest ich coraz mniej. Stosowanie odpowiednich środków zapobiegających oraz szybka reakcja w sytuacji ukąszenia pozwalają skutecznie walczyć z małymi pasożytami.

Dlatego warto znać odpowiedź na pytanie dotyczące tego jak uchronić dzieci i siebie przed kleszczami.

A wy jakie metody zapobiegania kleszczom stosujecie?

Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzu poniżej wpisu.