Cyber przestrzeń i Twoje dziecko, prywatność dziecka w sieci, udostępnianie zdjęć dzieci

Cyberprzestrzeń i Twoje dziecko

Jakiś czas temu, w związku z tworzeniem rozszczepowej strony internetowej uczestniczyłam w dyskusji, której tematem było „naruszanie prywatności dziecka” poprzez udostępnianie jego zdjęć w sieci. Zdania były podzielone, a wymiana opinii burzliwa, niemniej jednak konstruktywna.

Jako rodzic robię mnóstwo zdjęć swoim maluchom. Jako rodzic umieszczam w mediach społecznościowych tylko te zdjęcia, które uważam za stosowne. Jako blogerka poruszająca tematy związane z rodzicielstwem prawdopodobnie zamieszczę ich więcej, niż inni rodzice…

Co zatem zrobić mając świadomość, że większość osób oglądających publikowane treści to obcy ludzie? Czy powinnam zaprzestać udostępniania fotografii?

 Postanowiłam zgłębić to zagadnienie i sprawdzić, co na ten temat sądzi szersze grono zainteresowanych rodziców. 

 W artykule opublikowanym na NPR.org omówiono niebezpieczeństwa wynikające z udostępniania treści dotyczących dzieci w Internecie. Zauważono również znaczący wzrost roli dzieci w podejmowaniu decyzji przez rodziców.

Dzieci zgłaszały potrzebę zachowania większej dyskrecji i przydatności swoistego rodzinnego kodeksu. Wyrażały również obawę w związku z udostępnianymi informacjami na ich temat...

Na spotkaniu American Academy of Pediatrics zaprezentowano wyniki badania, w ramach którego 249 par rodziców oraz ich dzieci proszono o opinię dotyczącą "family technology rules". Dzieci zgłaszały potrzebę zachowania większej dyskrecji i przydatności swoistego rodzinnego kodeksu. Wyrażały również obawę w związku z udostępnianymi informacjami na ich temat. Rodzicie natomiast twierdzili, że nie potrzebują wytyczania zasad, gdyż postępują zgodnie z własnymi przekonaniami. Nie jest zatem tak różowo, jakby się mogło wydawać. Temat ten nie jest obojętny małym ludziom, pozostają oni w opozycji do postaw swoich rodziców.

 Z jednej strony może się wydawać absurdalnym fakt, że dziecko ma nam, dorosłym dyktować w jakim zakresie możemy posługiwać się „rodzinnymi pamiątkami”.  Jednak gdy spojrzymy na to z innej perspektywy dostrzeżemy małego człowieka, który tak samo jak my ma prawo do decydowania o własnej prywatności, do wyrażania opinii. Dochodzi do konfrontacji pomiędzy prawem rodziców do dzielenia się swoimi doświadczeniami, a prawem dzieci do stanowienia o sobie. [ezcol_1third]prywatność dziecka[/ezcol_1third] [ezcol_2third_end] Nasze dzieci dorastają w świecie nieustannej autopromocji i braku szacunku dla prywatności. Zanim się obejrzymy będą wiedziały lepiej od nas w jaki sposób wykorzystać technologię (o ile już tego nie wiedzą) oraz jakie to niesie za sobą konsekwencje. Dla nich życie w świecie, w którym zaciera się granica między rzeczywistością, a wirtualną sferą to norma – my natomiast staramy się w tym odnaleźć, dopiero się do tego przyzwyczajamy.[/ezcol_2third_end]

 Mimo, że tak świetnie sobie radzą (będą radzić) pamiętajmy, iż wciąż potrzebują naszych wskazówek.

Kształtujmy ich postawy zarówno przez rozmowę, jak i przez swoje zachowanie. Dzieci mają prawo do wejścia w dorosłość z czystą kartą, gdzie własnoręcznie zostawią ślad w cyberprzestrzeni.

Większość dzieci najprawdopodobniej nigdy nie doświadczy problemów związanych z tym co publikują ich rodzice (i całe szczęście), jednak mimo to powinniśmy być ostrożni.

Zanim opublikujesz jakieś informacje dotyczące Twojej rodziny zastanów się dwukrotnie nad ewentualnymi konsekwencjami. Zadbaj o komfort psychiczny i fizyczny dziecka, o jego dobre samopoczucie w przyszłości.  W wirtualnym świecie (i nie tylko) nie brakuje „popieprzonych” ludzi. Warto również przeczytać co na ten temat napisała na swoim blogu Nishka, która nie publikuje zdjęć swoich pociech, gdyż nie wyraziły na to zgody.

 Zastanawiasz się co zrobić

  • Upewnij się, że zapoznałeś się z polityką prywatności swoich portali społecznościowych
  • Ustaw powiadomienia, alarmujące o tym, że imię i nazwisko dziecka pojawiło się w wyszukiwarkach internetowych, za pomocą Google Alerts i Talkwalker
  • Jeżeli zdecydujesz się na publikację niewłaściwych-śmiesznych zachowań swojego dziecka- rozważ anonimowe udostępnienie
  • Unikaj publikowania adresów, rzeczywistych lokalizacji, w których przebywa Twoje dziecko
  • Nie zamieszczaj nagich zdjęć – niezależnie jak słodkie jest Twoje maleństwo
  • Szanuj opinię swojego dziecka, daj mu prawo do sprzeciwu

 Najważniejsza jest nasza świadomość ewentualnych zagrożeń oraz wdrożenie działań minimalizujących szanse ich wystąpienia. Nie popadajmy jednocześnie w czarnowidztwo, gdyż ciągłe gdybanie o tym co może się złego wydarzyć, sprawia, że nie jesteśmy w stanie cieszyć się wyjątkowymi chwilami, uwiecznianymi na pamiątkowych zdjęciach. Dzielmy się swoim szczęściem w mądry sposób oddający szacunek drugiej osobie.

Jakie są Twoje doświadczenia w tym obszarze? Posiadasz jakiś sprawdzony sposób na bezpieczną publikację zdjęć?
Podziel się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej postu. Twoje interakcje są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi w rozwoju.
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi, będzie mi jeszcze milej jeśli go polubisz i skomentujesz. ;-)
[FM_form id="3"]


mama

Nadciąga matka frustratka

Niepodważalnym faktem jest, że bycie rodzicem to wymagająca rola, a tak naprawdę ciężka praca.

Nie mniej jednak badania wskazują, że to jedno z rodziców - mama - jest bardziej narażona na stres i niezadowolenie z wypełnianych obowiązków. Dotyczy to w szczególności osób na których barki spada większość rodzicielskich zadań.

Jakie wnioski przyniosły wyniki badań...

W badaniu opublikowanym w American Sociological Review, przeprowadzonym z udziałem 12 163 osób w przedziale czasowym od 2010 do 2013 roku, obserwowano aktywność rodziców zarówno w sferze obowiązków rodzinnych, jak i zajęć indywidualnych.

  • O dziwo  ;-) dopatrzono się istotnej rozbieżności w wynikach.

Z analizy zebranych danych wynika, że matki opiekują się dziećmi bez jakiejkolwiek pomocy. Ojcowie natomiast podczas sprawowania pieczy nad pociechami zazwyczaj posiłkują się wsparciem osób trzecich. To jeden z powodów niższego poziomu stresu i zmęczenia tatusiów spędzających czas ze swoimi dziećmi.

...Matki opiekują się dziećmi bez jakiejkolwiek pomocy, ojcowie natomiast podczas sprawowania pieczy nad pociechami zazwyczaj posiłkują się wsparciem osób trzecich...

Naukowcy jednocześnie podkreślają, że zarówno mamy, jak i tatowie czerpią satysfakcję z przebywania z dziećmi. W związku z większą ilością wypełnianych obowiązków rodzicielskich polegających na wychowywaniu dzieci niż na zabawie z nimi, matki są mniej zadowolone z realizowanych zadań. Dodatkowo, gdy dołączymy do tego permanentny brak snu – frustracja murowana.

Matczyne obowiązki...

W wielu związkach – rodzinach, kobiety nie otrzymują takiego wsparcia, jakie otrzymywać powinny. Odpoczynek jest rzadkością, a sen niedoścignionym luksusem, mamy pełnią dyżur "na wezwanie" 24/7.

Któż inny wstaje w środku nocy podczas choroby dziecka? Kto pilnuje terminarza szczepień i wizyt kontrolnych u lekarza? Kto dba o posiłki oraz zaopatrzenie lodówki? Wymieniać można w nieskończoność, tylko po co, skoro każdy może sobie dopowiedzieć co uważa za stosowne.

Podejmowane przez matki próby poświęcenia czasu tylko sobie, bardzo często kończą się fiaskiem, gdyż są przerywane przez dzieci bądź przez „konieczność” wykonania obowiązków domowych. Nie można tego samego powiedzieć o wolnym czasie spędzanym przez ojców.

...stereotypowe podejście do ról rodzicielskich pełnionych przez kobiety i mężczyzn, ulega powolnemu zatarciu...

A jednak światełko nadziei...

Na szczęście najnowsze wyniki badań opublikowanych w 2016 roku przez Pew Center wykazały, że stereotypowe podejście do ról rodzicielskich pełnionych przez kobiety i mężczyzn, ulega powolnemu zatarciu.  Coraz częściej ojcowie pomagają w wypełnianiu obowiązków domowych. Mamy natomiast uczą się efektywnego spędzania wolnego czasu, poświęcania go tylko sobie, z dala od dzieci, po to by móc w spokoju zregenerować siły. Pozbycie się poczucia winy i stresu o dobrobyt najbliższych to też umiejętność, którą mama musi w sobie wykształcić. W końcu tata też rodzic bez problemu sobie poradzi, a zmiana „punktu siedzenia” pomoże mu docenić szanowną małżonkę :-D .

W prawdzie powyższe wyniki nie są zaskakującym, ani przełomowym odkryciem, ale czyż nie dobrze jest wiedzieć, że niniejsze doświadczenia dotykają nie tylko nas, a szerszego grona osób? Pokrzepiającym jest, że obserwowane tendencje społeczne zmierzają ku lepszemu. Jednak by zmiana miała szansę się wydarzyć same musimy o nią zawalczyć.

 Każdy ma prawo czuć się zmęczonym, niezadowolonym, wkurzonym, a nawet do tego, żeby mieć wszystkiego dosyć. Nie oznacza to, że jesteśmy złymi mamami, nie musimy obwiniać siebie z powodu chęci pozostawienia całego dobrobytku i pójścia przed siebie byle jak najdalej. Tak niewiele potrzeba by to zmienić – zaledwie współpracującego i wspierającego partnera.

Jak Ty radzisz sobie ze stresem wynikającym z bycia rodzicem, kiedy obowiązki i zadania stają się przytłaczające?

Jakie są Twoje doświadczenia w tym obszarze?
Podziel się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej postu. Twoje interakcje są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi w rozwoju.
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi, będzie mi jeszcze milej jeśli go polubisz i skomentujesz. ;-)
[FM_form id="3"]