prawda_o_świętym_mikołaju

W jaki sposób powiedzieć dziecku prawdę o Świętym Mikołaju

Po publikacji wpisu „Ho, Ho, Ho!!! Czyli kto? Jak to kto? Święty Mikołaj” otrzymałam od Was wiele wiadomości z pytaniem „W jaki sposób powiedzieć synkowi prawdę o świętym Mikołaju?” „Czy jest jakiś sprawdzony sposób w jaki można powiedzieć dziecku o świętym Mikołaju?” Itp.

No właśnie, czy jest jakis sprawdzony sposób?

Święta Bożego Narodzenia to przede wszystkim spotkania w rodzinnym gronie, czas rozmyślań, życzliwości i miłości. Święta to również tradycja, pasterka, 12 potraw, choinka i prezenty przynoszone przez Świętego Mikołaja, w niektórych regionach Polski przez Gwiazdora.  Dla dzieci jest on częścią świątecznej magii, dla dorosłych natomiast to nostalgiczny powrót do dzieciństwa. Dla tych z nas, którzy w dzieciństwie mieli wspaniałe święta Bożego Narodzenia, to szansa, aby je odtworzyć. Dla tych, których Gwiazdka była mniej wyjątkowa, to szansa, aby stworzyć ją taką, jaką zawsze chcieli by była. My dorośli angażujemy się w mikołajowy spisek. Wciągamy pociechy w magię opowieści o brzuchatym, podstarzałym elfie, który w magiczny sposób w ciągu jednej nocy dostarcza prezenty wszystkim dzieciom.

Mikołaj dźwignią handlu…

Niestety wspomniane dziecięce marzenie o odwiedzinach Mikołaja, stało się narzędziem marketingowym w rękach sprzedawców. W okresie świątecznym brodaty staruszek, przebrany w czerwony strój jest wszędzie – w telewizji, w centrum handlowym, na ulicy… Bez wątpienia jest to mylące dla dzieci i im są starsze tym bardziej jest to dla nich podejrzane. Zaczynają się wątpliwości, a co za tym idzie pytania: „Mamo, czy Mikołaj istnieje?” „Który z tych Mikołajów jest tym prawdziwym?”

Żaden rodzic nie chce okłamywać swojego dziecka. I żaden z nas nie chce sprawić by magiczna bańka pękła. Jednak w pewnym momencie przychodzi taki czas, a to co możemy zrobić to złagodzić odbiór nieprzyjemnej, świątecznej prawdy.

Kiedy się spodziewać pierwszych pytań…

Pierwsze pytania pojawiają się zazwyczaj wraz z rozpoczęciem wieku szkolnego, gdzieś około 6 – 8 roku życia, kiedy to koledzy zaczynają podważać istnienie magicznego elfa.

To w jaki sposób będziemy rozmawiać z dzieckiem na Mikołajowy temat zależy od tego, w jakim jest wieku i  na jakim etapie rozwoju. Pamiętajmy, że 10-latek, który wciąż wierzy w istnienie świętego może napotkać na nieprzyjemności wśród rówieśników, którzy już w niego nie wierzą. Natomiast 4 latek, który twierdzi, że Mikołaja nie ma może stać się przedmiotem wrogości na placu zabaw. Dlatego warto wyważyć, kiedy jest ten odpowiedni moment na przedstawienie prawdy.

W wieku od 3 do 6 lat rozwój kreatywnego myślenia jest bardzo istotny. Świat wyobrażeń do którego należy Święty Mikołaj mieszkający na Biegunie Północnym, jest ważnym elementem naszego dzieciństwa. Dla starszych dzieci, pogodzenie się z prawdziwą świąteczną historią i rzeczywistością jest częścią dorastania. Dla młodszych może być to niepotrzebny szok. Nie ma określonego wieku, który jest tym właściwym na przedstawienie prawdy. Musimy się tu zdać na naszą rodzicielską intuicję, bo to my wiemy na ile nasza pociecha jest gotowa by przekroczyć tę świąteczna granicę.

prawdę o świętym mikołaju

List od mamy…

Jeśli już staniecie przed koniecznością rozmowy z dzieckiem to mam dla Was propozycję, jak w przyjemny sposób wyjaśnić kim tak naprawdę był Święty Mikołaj. Sposób, który jednoznacznie nie zniszczy dotychczasowej magii świąt. Przedstawię go w formie listu, Wy natomiast wybierzecie z treści to, co uznacie za stosowne.

Kochanie,

Zadałeś bardzo ważne pytanie „Czy Święty Mikołaj istnieje?” Wiedziałam, że kiedyś o to zapytasz i długo zastanawiałam się co w tym momencie Ci odpowiem. Nie będę przedłużać oczekiwania i powiem od razu – nie, Mikołaj w dotychczasowym rozumieniu nie istnieje, nie jest magicznym elfem. Był natomiast osobą, która istniała naprawdę. Pochodził z Miry, oddał wszystko, co posiadał, aby pomóc innym ludziom będącym w potrzebie.

Zastanawiasz się pewnie „skąd w takim razie brały się te wszystkie prezenty?”, a może nawet się domyślasz… Powiem Ci o wszystkim – tak, to ja wypełniam Twoje buty słodkościami. Również ja wybieram i pakuję prezenty, które znajdujesz pod choinką, tak samo, jak moja mama przygotowywała je dla mnie, a jej mama dla niej (I tak, tata mi pomaga). Wyobrażam sobie Ciebie, jak kiedyś będziesz robił to samo dla swoich dzieci, i wiem, że tak jak ja będziesz uwielbiał przeżywać z nimi te magiczne, świąteczne chwile.

Mikołaj był wyjątkową osobą, był, bo istniał naprawdę. Jego dobre uczynki sprawiły, że pamiętamy o nim do dziś. To co robi jest proste, ale bardzo wartościowe. Uczy wszystkie dzieci jak wierzyć w coś, czego nie można zobaczyć ani dotknąć. To bardzo ważna umiejętność. Przez całe swoje życie będziesz wykorzystywał tę zdolność: wierząc w siebie, w swoich najbliższych, w swoje talenty, w rodzinę, w miłość. Bo trzeba wierzyć w rzeczy, których nie można zmierzyć, ani zamknąć w dłoni. Mam na myśli miłość, tę wielką moc, która zawsze daje siłę w tych najtrudniejszych momentach w życiu, jest wsparciem, nadzieją i otuchą.  

Mikołaj jest nauczycielem, a ja byłam jego uczennicą, teraz również Ty znasz tę tajemnicę i jesteś jego uczniem. Wiesz, w jaki sposób przedostaje się przez te wszystkie kominy w jeden wigilijny wieczór: jego pomocnikami są wszystkie osoby, których serca wypełnia świąteczna radość. Z tak pełnymi sercami, ludzie tacy jak tata i ja dokładają wszelkich sił by pomóc Mikołajowi wykonać to trudne zadanie, które bez wsparcia byłoby niemożliwym do zrealizowania.

Tak więc ani tata, ani ja nie jesteśmy Świętym Mikołajem. Mikołaj jest źródłem magii, nadziei, szczęścia i miłości. Tata i ja jesteśmy w jego zespole, a teraz Ty również w nim jesteś. Kocham Cię bardzo synku.  

W tej propozycji zawarliśmy bardzo istotny element. Nadaliśmy sens wieloletniej tradycji, w którą wierzyło nasze dziecko. Dzięki temu zmniejszymy poziom jego rozczarowania, nadal utrzymujemy świąteczną atmosferę i jednocześnie nie pozbawiamy go dotychczasowego obrazu świąt.

Jakiej reakcji możemy się spodziewać…

Musimy być przygotowani na różne reakcje. Niektóre dzieci reagują z ulgą na wieść, że Mikołaj jest postacią prawdziwą, w pewnym sensie historyczną. Potrzebowały potwierdzenia i osadzenia go w rzeczywistości. Inne zareagują złością, za to, że były “okłamywane”. Potrzebują naszego wsparcia w zrozumieniu, że mikołajowa historia z dzieciństwa nie jest podstawą do utraty zaufania. Mogą również pojawić się łzy – musimy zapewnić pociechę o tym, że poznanie prawdy o Mikołaju nie oznacza, że nie będzie już świąt, powiedzieć, że opowieści o nim mają na celu przypomnienie nam wszystkim, o istocie bycia dobrym dla innych osób. W momencie, gdy dzieci poznają prawdę są również twórcami świątecznej magii.

Gdy już karty zostaną odsłonięte, pomóżmy dziecku stać się aktywnym mikołajowym pomocnikiem. Starsze dzieci mogą pomóc w rozdawaniu prezentów znajdujących się po choinką. Młodsze dzieci mogą uczestniczyć w opisywaniu prezentów od Świętego Mikołaja dla innych członków rodziny. Każdy może być “Mikołajem”, uczestnicząc w akcjach pomocowych dla potrzebujących rodzin. Pamiętajmy o tym, jakie prawdziwe przesłanie niesie wiara w Świętego Mikołaja.

Czy już przeprowadaliście tę rozmowę z Waszą pociechą? Jak przebiegała? Jaka była reakcja dziecka?

Podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu poniżej postu. Informacje od Was są dla mnie ważne, gdyż pomagają mi się rozwijać. Jeśli podoba Ci się ten post i uważasz, że może być przydatny, to udostępnij go swoim znajomym na Facebook’u. Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie  😉 .


przepis_na_zdrowie

"Przepis na zdrowie" Julita Bator

“Przepis na zdrowie” najnowsza książka Julity Bator

Niemal z każdej strony jesteśmy bombardowani dobrymi radami i wskazówkami. Mamy nieograniczony dostęp do różnych informacji i wiedzy. Wspomniana dostępność dotyczy zarówno pozyskiwania treści, jak i możliwości ich publikowania, dlatego powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na wiarygodność i rzetelność czytanych porad.

Najnowsza książka Julity Bator Przepis na zdrowie to źródło sprawdzonej wiedzy, którą podczas wywiadów, dzielą się wybitni specjaliści z różnych dziedzin (lekarz, terapeuta, ortoptyk, pedagog, logopeda i sportowiec).

Każdy z nich zdradza tajniki swojej pracy. Są to sprawdzone metody, które każdy z nas może zastosować w codziennym życiu.

przepis_na_zdrowie_bator

Inspiracją do napisanie tej książki były prywatne doświadczenia autorki i poszukiwanie rozwiązań problemów, z którymi na co dzień boryka się większość rodziców.

Może właśnie dlatego, w przyjazny sposób łączy merytorykę i teorię z konkretnymi poradami oraz wartościowymi wskazówkami. Zawiera ciekawe ćwiczenia, praktyczne lifehacki, testy przesiewowe oraz propozycje dalszej literatury w poszczególnych dziedzinach.

Czego się z niej dowiesz…

Każdy z 6 rozdziałów autorka poświęciła innej dziedzinie życia. Czytając książkę, widzimy, jak bardzo te obszary się ze sobą przenikają, jak osłabienie jednego z nich wpływa na pozostałe. Tak samo, jak ma to miejsce w rzeczywistości.

Dodatkowym uproszeniem i wsparciem w pracy z książką jest posumowanie, które znajduje się pod koniec każdego rozdziału, w nim zamieszczono najważniejsze z poruszanych treści.

Bycie matką to jest bardzo trudny zawód

Tak zatytułowany jest pierwszy z wywiadów prowadzony z panią Marią Waszewską-Berlińską – teologiem, profilaktykiem uzależnień, prowadzącą warsztaty umiejętności wychowawczych dla rodziców i nauczycieli. Ten rozdział poświęcony jest trudom macierzyństwa, wspieraniu rozwoju emocjonalnego dzieci, poczucia wartości i budowaniu relacji w rodzinie.

“Kiedy rodzic daje dziecku swój czas, to dla dziecka jest to fundamentalna informacja zwrotna. Mianowicie, że jest ważne, że jest wartością.” Maria Waszewska-Berlińska

Doświadczenie i wiedza, którą dzieli się Pani Maria są mi bardzo bliskie, najchętniej, jako przykład zacytowałabym większość z jej wypowiedzi 😉

ksiazki_dla_rodzicow

 

Powrót do zdrowia to zmiana stylu życia

 

“Minimum 50% naszego dziennego zapotrzebowania kalorycznego powinniśmy przyjąć do południa, a drugą połowę przez resztę dnia, porozdzielaną na różne porcje. Ważne jest, żeby ten powerless, czyli odpoczynek dla naszego przewodu pokarmowego, był jak najdłuższy, co oznacza, że staramy się kończyć jedzenie jak najwcześniej, około 18.00, maksymalnie o 19.00.” Jakub Bukowczan

To rozdział, w którym swoją wiedzą i doświadczeniem dzieli się dr n. med. Jakub Bukowczan. Endokrynolog, diabetolog, internista, który wykształcenie i praktykę zdobywał w Stanach Zjednoczonych, Irlandii oraz Anglii. Porusza on temat zdrowego odżywiania, diety oraz insulinooporności.

Czy wiedziałyście, że fasola, to jeden z doskonalszych produktów żywieniowych, jest jak swoisty superfood. Dla mnie, to było ogromne zaskoczenie 😉

przepis_na_zdrowie_julita_bator

Kocham czytać

O rozwoju neuropsychologicznym dzieci, kształtowaniu się umiejętności społecznych, rozwoju mowy, dyslekcji oraz innych kamieniach milowych, autorka rozmawiała z prof. dr hab. Jagodą Cieszyńską – psychologiem i logopedą, autorką serii logopedycznych książek “Kocham czytać”.

 

“Gdy dziecko siedzi przed ekranem komputera, a także przez jakiś czas potem, wyłączone są pola czołowe, w których znajdują się przede wszystkim pola odpowiedzialne za myślenie, za osobowość, również za zrozumienie sytuacji społecznych. Aby po graniu na komputerze dziecko mogło przyswajać wiedzę, potrzeba około dwóch godzin aktywności fizycznej.” Jagoda Cieszyńska

To tylko jeden z wielu wartościowych fragmentów, które znalazłam w tym rozdziale. Pani profesor to skarbnica wiedzy.

Nie chodzi o to, żeby walczyć ze zmarszczkami, ale z utratą sprawności

Czwarty rozdział poświęcony jest wywiadowi z Jerzym i Anielą Gregorek, wielokrotnymi mistrzami świata w podnoszeniu ciężarów. Pani Aniela pięciokrotnie zdobyła tytuł mistrzyni świata i ustanowiła 6 rekordów. Pan Jerzy natomiast to czterokrotny zwycięzca tych mistrzostw. Sportowcy dzielą się doświadczeniem, udzielają praktycznych wskazówek i sprawdzonych sposobów, na utrzymanie zdrowia i sprawności fizycznej, motywację oraz wytrwałość w działaniu.

 

“Nie możemy czekać z poczuciem szczęścia do momentu, aż osiągniemy nasze cele, musimy się nauczyć, jak być szczęśliwymi, pracując nad doskonaleniem naszych umiejętności. Spełnienie jest w samym procesie.”

To małżeństwo jest żywym dowodem na prawdziwość i skuteczność proponowanych przez siebie rozwiązań.

bestseller_dla_rodzicow

Najpierw załóż maskę z tlenem sobie, potem dziecku

Joanna Serwińska, terapeuta neurorozwojowy, pedagog specjalny, terapeuta TSR, trenerka Rodzicielstwa Bliskości, to dzięki niej w książce pojawia się temat wsparcia rozwoju dziecka w polskim systemie oświaty. Pani Joanna porusza zagadnienia związane z emocjonalnością, samoregulacją, diagnostyką ewentualnych zaburzeń rozwojowych oraz sposobów wsparcia rozwoju dzieci.

 

“Musimy bardzo o siebie dbać, ponieważ dziecku potrzebny jest rodzic w dobrym stanie psychicznym. Jeśli sami nie mamy zdrowia psychicznego, to nie możemy go przekazać naszemu dziecku. Zdrowie psychiczne oznacza, że wiemy, co czujemy na poziomie ciała, psychiki, duszy i myśli. Jeśli czujemy się źle, z jakiegoś powodu dostrzegamy deficyt, nawet niewielki, to dbamy o to, żeby on zniknął. “

Rozdział ten jest przepełniony wspierającym językiem i podejściem, dającym rodzicowi przestrzeń na dostrzeżenie własnych potrzeb.

Oczy są zwierciadłem duszy

Ostatni rozdział książki poświęcony jest zagadnieniom wiązanym z zaburzeniami widzenia u dzieci, ich diagnozą oraz terapią i sposobami leczenia. Swoją wiedzą i doświadczeniem w tym obszarze, dzieli się Pani Ewa Witkowska-Jeleń dyplomowana ortoptystka i optometrystka, dyrektor i właściciel Centrum Dobrego Widzenia w Krakowie.

 

“Pierwsze badanie okulistyczno-ortoptyczne powinno się wykonać u wszystkich dzieci najpóźniej w pierwszym roku życia.”Ewa Witkowska-Jeleń

Jest to rozdział, z którego bardzo wiele się nauczyłam, który uświadomił mi, o ilu ważnych praktykach, mających znaczenie dla zdrowego wzroku, nie miałam pojęcia.

ksiazki_dla_rodzicow

Summa summarum

Taką właśnie nazwę nosi podsumowanie każdego rozdziału, dzięki któremu w telegraficznym skrócie dowiadujemy się o najważniejszych szczegółach w nich zawartych. Nieocenionej wartości dodaje literatura, dotycząca poszczególnych obszarów, polecana przez każdego ze specjalistów.

Reasumując, książka ta rzuca ważne spojrzenie na zagadnienia związane z:

  • życiowymi priorytetami, pielęgnacją relacji z innymi osobami i więzi z dzieckiem;
  • wspieraniem dziecka w rozwoju, w nauce czytania, w szkolnych realiach i  codziennych sytuacjach;
  • pielęgnacją wzroku, sposobach diagnostyki i leczenia;
  • zmianą sposobu żywienia i zwiększeniem motywacji do wdrożenia aktywności fizycznej;
  • z insulinoopornością i chorobą Hashimoto;
  • poprawieniem jakości w relacji partnerskiej;

Jeżeli jeszcze nie sięgnęłaś po “Przepis na zdrowie” Julity Bator, to serdecznie Cię zachęcam, gdyż jest to zbiór merytorycznych i przydatnych wskazówek, z którymi powinien zapoznać się każdy rodzic. Książka ta ułatwia podejmowanie świadomych decyzji. Więcej informacji na jej temat znajdziesz tutaj klik.

Jestem ciekawa czy zaciekawiła Was ta książka. Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzu pod wpisem.

Uściski,
K.


ja dla siebie

"Ja dla Siebie" - dołącz do wyzwania!

“Ja dla Siebie” – dołącz do wyzwania i zadbaj o siebie!

“Każda matka musi się także nauczyć matkować sobie, gdyż bez tego nie będziemy dobrymi matkami dla naszych dzieci. Kiedy kobiety pytają mnie, jak najlepiej matkować nastolatkom, mówię im, aby zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby być szczęśliwymi i spełnionymi. Ten rodzaj modelowania roli idzie dalej niż cokolwiek innego, co mogłabyś zrobić, aby wychowywać córki. Dzięki temu będą wiedziały, jak zrobić to samo. Samopoświęcenie i męczeństwo są wytartą drogą do przewlekłej choroby i gniewu – to proste i oczywiste. I choć nasza kultura preferowała tę znojną, starą ścieżkę przez wieki, a my obserwowałyśmy, jak nasze matki i babcie podążały nią – czas z tym skończyć. Matkowanie sobie i troska o siebie z taką samą uwagą, jaką poświęcamy wychowaniu naszych dzieci, wymaga od nas odwagi. I absolutnie jest to konieczne, abyś naprawdę mogła rozkwitnąć” – Christiane Northrup

Codzienność

Każdego dnia, staramy się być doskonałą matką, żoną, przyjaciółką, córką, współpracowniczką. Kierowane dobrymi intencjami i chęcią okazania wrażliwości, dobroci, wparcia, zrozumienia, czułości… – zapominamy o sobie.

Za tę doskonałość, czy jakkolwiek inaczej nazwiesz, owe dążenie do zaspokojenia potrzeb innych osób, płacimy słoną cenę.

Z czasem miara się przebiera, a bak z zasobami, będący siłą napędową i źródłem cierpliwości, zaangażowania, mocy – jest pusty. Wtedy przychodzi kryzys, pojawia się frustracja, niezadowolenie, zmęczenie, złość, wypalenie a czasem problemy zdrowotne.

W głowie kłębią się pytania: Czy tak już będzie zawsze? Tak ma wyglądać moje życie?

Znajdź równowagę

Jak we wszystkim, w naszej codzienności również, ważna jest równowaga, między tym, co robimy dla kogoś, a własnym dobrem. Choć trudno przełamać wpojone schematy i wieloletnie nawyki.

Stawka robi się niebezpiecznie wysoka, gdy dbając o otoczenie, naruszamy własne granice albo wcale ich nie stawiamy. Gdy wewnątrz czujemy, że chciałybyśmy powiedzieć „nie chcę”, „nie mam ochoty”, „nie mogę”, ale nie potrafimy się na to zdobyć.

Ponieważ

  • troska o czyjeś dobro i samopoczucie,
  • potrzeba akceptacji, aprobaty,
  • poczucie powinności i konieczność spełnienia oczekiwań,
  • obawa przed odrzuceniem, konfrontacją, gniewem czy innymi trudnymi emocjami…
  • oraz wiele, wiele innych okoliczności, które paradoksalnie ograniczają naszą zdolność wyznaczania granic.
  • Bo, gdy „ośmielimy się” zauważyć siebie i swoje potrzeby, do gry wkracza poczucie winy oraz wyrzuty sumienia.

To wszystko musi się zmienić, dla Twojego dobra i dobra bliskich Ci osób. Małymi krokami… możesz to zmienić.

Zadbanie o siebie nie jest przejawem egoizmu czy przywilejem, to jedna z podstawowych potrzeb, a nawet nasza powinność, względem siebie i naszych najbliższych.

wyzwanie ja dla siebie

 

Ja Dla Siebie

Odnalezienie przestrzeni tylko dla siebie stanowi wyzwanie. To nie tylko zmiana w podejściu naszego otoczenia, to przede wszystkim nasza wewnętrzna przemiana, rozwój i praca nad sobą. To przełamywanie swoich schematów, przekonań, nawyków. To zwiększenie uważności na własne potrzeby i ich poszanowanie.

Nie od dziś wiadomo, że wsparcie innych osób uskrzydla i właśnie dlatego powstał projekt “Ja dla Siebie” i “Mam Wsparcie” byśmy razem, ramię w ramie, małymi krokami zmierzały ku zmianie – #jadlasiebie bez poczucia winy.

Mam nadzieję, że się przyłączysz? Zapisz się na listę mailingową, bym mogła przesyłać Ci wartościowe materiały do pobrania.

Ściskam,

Karola

 


fotel_do_salonu

Odpoczynek jest ważny! Poszukiwania komfortowego fotela do naszego salonu.

Odpoczynek jest ważny! Poszukiwania komfortowego fotela do naszego salonu.

Z czym kojarzy Wam się jesień? Dla mnie to długie wieczory, spędzone pod kocem, w wygodnym fotelu z książką i szklanką herbaty z cytryną…

Biorąc pod uwagę, że jesień za pasem, postanowiłam zmienić co nieco w swojej przestrzeni 😉

A tak na poważnie, to Ci z Was, którzy są ze mną również na Instagramie, wiedzą, że często odnoszę się do tego, jak ważna, w naszej rodzicielskiej drodze, jest troska o swój własny komfort, czas dla siebie i znalezienie sposobu na regenerację sił.

W odpowiedzi otrzymuję od Was pytania:

„No tak, to ważne, ale jak to zrobić, skoro doba nie jest z gumy, brakuje mi czasu na podstawowe obowiązki, a co dopiero na relaks?”

Odpoczynek jest ważny!

Regeneracja naszego organizmu jest szalenie ważna, choć jednocześnie tak bardzo niedoceniona. Wbrew temu, co sugerują nieuzasadnione przekonania, wmawiające nam, że dbałość o siebie, o swój komfort jest przejawem egoizmu, regeneracja sił jest czymś zupełnie odwrotnym.

Dzięki niej jesteśmy bardziej cierpliwe, wyrozumiałe, łatwiej przychodzi nam panowanie nad emocjami, a co za tym idzie, stajemy się lepszą wersją siebie i fajniejszą mamą, żoną, córką, przyjaciółką. Korzystamy na tym nie tylko my same, ale również nasi najbliżsi. Zatem gdzie tu miejsce dla egoizmu?

Jak tego dokonać?

Nie ma złotego środka. Każdy z nas ma inne potrzeby, upodobania, inne rzeczy sprawiają nam przyjemność, a i możliwości mamy różne. Dla jednych sposobem na odpoczynek będzie aktywność fizyczna, drudzy natomiast z przyjemnością zasiądą w fotelu z dobrą książką. Poza tym jedno drugiego nie wyklucza i możemy stosować różnorodne sposoby regeneracji sił.

Często piszecie, że pod koniec zabieganego dnia, nie myślicie o aktywności fizycznej (do której Was zachęcam), tylko marzycie o spokojnym relaksie w zaciszu własnego salonu.

I skoro już jesteśmy przy tej formie odpoczynku, to nie ma co się oszukiwać, dotyczy ona wielu z nas. Dlatego, w tym wpisie poświęcę więcej miejsca temu, na co warto zwrócić uwagę, wybierając towarzysza jesiennych wieczorów.

Na co warto zwrócić uwagę, wybierając fotel?

Styl i estetyka to kwestia indywidualna, jest jednak kilka uniwersalnych zasad i kryteriów, którymi na etapie zakupu warto się kierować.

Na komfort wypoczynku bez wątpienia ma wpływ ergonomia, a w tym materiał, z jakiego został wykonany fotel. Najlepiej wybierać meble mające wysokiej jakości wypełnienie oraz wmontowane sprężyny faliste. Dzięki nim fotel będzie bardziej sprężysty, a co za tym idzie, wygodniejszy w użytkowaniu.

fotel_scandi
Fotel i pufa SCANDI

Oczywiście, każdy lubi co innego, jedni z nas wolą miękkie powierzchnie, inni twarde oparcia. Wybierając fotel, dobrze jest przyjrzeć się temu, jaki komfort będzie miał nasz kręgosłup, czy podczas siedzenia będzie odciążony. Dla mnie kluczowym było wyprofilowanie w odcinku lędźwiowym, tak jak w fotelu TEDDY oraz zagłówek na tyle wysoki, bym mogła swobodnie oprzeć głowę, taką możliwość daje model CHICAGO.

teddy_fotel
Dodatkowa poduszka w modelu TEDDY odciąża odcinek lędźwiowy kręgosłupa

chicago_fotel
Dzięki wysokiemu oparciu fotela CHICAGO można swobodnie oprzeć głowę.

 

Wspomniałam wcześniej o siedzisku, tu również ważna jest jego wysokość i głębokość.

Ogólna zasada jest taka, że siedząc na fotelu, powinniśmy mieć możliwość dotykania podłogi całymi stopami, a kolana powinny być w ustawione pod kątem prostym (nie powinny wystawać powyżej poziomu ud ani zbyt nisko opadać). Byłoby to, rzecz jasna rozwiązanie idealne, wiadomo jednak, że w przypadku kilkuosobowej rodziny nie jesteśmy w stanie idealnie dopasować fotela do każdego domownika.

Gdy podczas wybierania odpowiedniego dla nas modelu fotela pojawiły się wątpliwości i pytania, nieocenionym wsparciem okazali się pracownicy Salonu Agata, w którym dokonywaliśmy zakupu. To oni udzielali odpowiedzi oraz pomagali doprecyzować nasze oczekiwania, za to właśnie cenię stacjonarne zakupy.

Zanim jednak wybrałam się do sklepu stacjonarnego, zapoznałam się z ofertą online. Dzięki temu zaoszczędziłam sporo czasu, wiedziałam, którymi fotelami jestem zainteresowana i które chcę zobaczyć. Możliwość dokonania zakupu online, z dostawą do domu, na terenie całej Polski, to świetne rozwiązanie dla tych z Was, którzy nie mają w pobliżu stacjonarnego sklepu.

salony_agata
Nie spodziewałam się tak dużego wyboru tkanin.

To na co jeszcze zwracałam uwagę podczas dokonywania wyboru, była tkanina, z jakiej wykonany jest fotel. Świetną opcją jest możliwość wybrania materiału obicia, na taki, który poradzi sobie z wyzwaniami czekającymi w naszych domach np. niewywołujący alergii u żadnego z domowników, łatwo spieralny, odporny na brudzenie czy pasujący kolorystycznie do naszego wnętrza. Wybór jest tak ogromny, że można się pogubić 😉

Nasz wybór

Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe kryteria, plus oczywiście walory estetyczne, nasz wybór padł na fotel wypoczynkowy EREN kolorze granatowym.

fotel_eren
A to nasz wybór fotel EREN.

fotel-navyChciałam do naszej szarej sofy dostawić bardziej wyrazistego towarzysza i nadać wnętrzu charakter. Przyznam, że cieszy mnie obecny trend, który daje pełną dowolność w łączeniu kolorów, wzorów i struktur tkanin, z których wykonane są poszczególne meble. Wystarczy, że znajdziemy dla nich wspólny mianownik, a wszystko skomponuje się w ciekawą całość. U nas tym mianownikiem będą granatowe i pudrowe poduszki, które ozdobią szarą sofę.

wystrój_salonu
rsz_wnętrza
rsz_wystrój_salonu
rsz_niebieski_fotel

Nie byłabym sobą, gdybym raz na jakiś czas nie przeprowadziła w domu jakiejś małej rewolucji. Dzięki nowemu fotelowi jesienna zmiana odbyła się niewielkim nakładem prac (co cieszy mojego męża), a jednocześnie przyniosła oczekiwany efekt (co natomiast mnie napawa ogromną satysfakcją). Teraz już nie mogę doczekać długich wieczorów…

A Wy planujecie w najbliższym czasie jakieś zmiany?


zdrowa_lemoniada_dla_dzieci_bez_cukru

Przepis na zdrową lemoniadę, którą chętnie piją dzieci

Przepis na zdrową lemoniadę, którą chętnie piją dzieci

Ciepło, cieplej, gorąco… 😉

Co roku w sezonie letnim marzymy o pięknej pogodzie. Gdy już się pojawi, chcemy w pełni z niej skorzystać. Staramy się, by nasze pociechy zgromadziły jak najwięcej pięknych wspomnień z wakacji. Dlatego zachodzimy w głowę, czym urozmaicić im ten czas, tak żeby pozostawił w ich pamięci pozytywny ślad. Tymczasem okazuje się, że najprostsze rozwiązania są tymi najlepszymi.

Bo z czym Wam kojarzą się wakacje?

Dla mnie wakacje to zapachy, smaki i dźwięki charakterystyczne dla tego okresu oraz całodniowa zabawa na świeżym powietrzu. To namiot z koców, pikniki i akrobacje na trzepaku.

Jednym z wakacyjnych smaków jest właśnie lemoniada, którą do dziś pamiętam jako wyczekiwany w dzieciństwie napój, który jak nic innego potrafił ugasić pragnienie.

Lemoniadowe szaleństwo

Gdy zabieram się za przygotowanie lemoniady, nawet nie wiem, kiedy koło mnie pojawiają się mali pomocnicy, którzy z błyskiem w oczach czekają na swoją kolej ;-). Nie sądziłam, że wspólne przygotowywanie lemoniady może stanowić taką atrakcję. Dodatkowo własnoręcznie zrobiony napój smakuje o niebo lepiej ;-).

A gdy do tego dołożymy możliwość samodzielnego nalania lemoniady ze słoja z kranikiem i dodania lodu prosto z kostkarki – aż chce się pić – nie muszę przypominać o konieczności nawadniania organizmu w upalne dni. 😀

zdrowa_lemoniada_dla_dzieci_bez_cukru

Podczas upałów nie trudno o odwodnienie organizmu. Pierwszymi objawami są zmęczenie, dezorientacja i „ciężka głowa” – trudniej jest zebrać myśli, występują problemy z koncentracją. Z czasem pojawia się suchość w ustach, ból głowy i ogólne osłabienie. Często te objawy bagatelizujemy i łatwo jest je przegapić. Dlatego najlepiej przez cały dzień małymi porcjami popijać wodę i nie dopuszczać do stanu, w którym czujemy pragnienie.

fit_lemoniada

Przepis na lemoniadę bez cukru

Klasyczna lemoniada to mieszanka wody, soku cytrynowego i cukru. W swoim przepisie cukier zastępuję miodem (mogą go spożywać dzieci, które ukończyły pierwszy rok życia). Możecie również użyć innego, zdrowszego zamiennika, jak ksylitol, stewia, erytrytol, syrop klonowy czy syrop z agawy. Napój z jednym z tych dodatków też będzie słodki, smaczny, ale zdrowszy.

Składniki:

1 litr wody mineralnej niegazowanej (jeżeli dzieci lubią wodę gazowaną, to możesz zmieszać ją w proporcji pół na pół)

3 cytryny

1 pomarańcza

100 g miodu

kilka listków świeżej mięty

dietetyczna_lemoniada

Sposób przygotowania

W 1/2 szklanki ciepłej wody rozpuszczamy miód.

Cytryny i pomarańczę myjemy pod bieżącą wodą, używam do tego szczotki przeznaczonej tylko do żywności. Jedną cytrynę i pomarańczę kroimy w plasterki, z pozostałych dwóch cytryn wyciskamy sok.

Sok cytrynowy, plasterki cytrusów i miętę wrzucamy do wody, mieszamy. Cyk-myk i gotowe ;-). Żadna filozofia, a uciech podczas przygotowań co niemiara.

Tak przygotowaną lemoniadę dobrze jest wstawić na około godzinę do lodówki, by smaki się przegryzły, a napój schłodził. U nas jednak się to nie udaje :D, dzieci chcą skosztować lemoniady „teraz, zaraz, natychmiast”.

przepis_na_lemoniade

Wtedy z pomocą przychodzi nam nasza kostkarka MPM, która zajmuje niewiele miejsca, pracuje szybko i cicho. W upalne dni wykorzystujemy kostki lodu na różne sposoby – od chłodzenia napojów, po lodowe zabawy lego czy zmieniające kolory samochody hot weels.

Kto powiedział, że lemoniada musi być tylko cytrynowa? Szkoda nie skorzystać z sezonowych owoców, które są świeże i łatwo dostępne. To nie tylko kwestia różnorodności smaku, lecz także okazja do przemycenia dziecku czegoś nowego do spróbowania.

Dajcie znać, czy pijacie lemoniady i który owoc w niej sprawdza się najlepiej.


V_wrocławskie_spotkanie_blogerek

V Wrocławskie Spotkanie Blogerek - to przede wszystkim ludzie

V Wrocławskie Spotkanie Blogerek – stawiamy na wartości

To już trzeci rok, kiedy współorganizuje ten wyjątkowy event dla dziewczyn, które z pasją tworzą swoją przestrzeń w sieci. Nie byłoby tego spotkania, gdyby nie inicjatywa Elwiry autorki bloga Zabiegana Mama, która właśnie Wrocław wybrała, jako miejsce warsztatów.

Organizując Wrocławskie Spotkania Blogerek zawsze przyświeca nam jedna myśl, by udział w tym wydarzeniu był swego rodzaju inspiracją, zastrzykiem motywacyjnym, okazją do poszerzenia posiadanej wiedzy, zdobycia nowych umiejętności oraz możliwością zawarcia lub zacieśnienia relacji z innymi uczestniczkami. Fajnie jest spotkać się w realu z kimś, z kim znasz się wirtualnie albo kogo do tej pory nie znałaś, wtedy relacja nabiera innego wymiaru.

Karolina Tuchalska-Siermińska

Naszą intencją jest, by te spotkania były też odskocznią od codziennych obowiązków i pretekstem do zrobienia czego tylko dla siebie.

praca_blogera

W tym roku dołączyło do nas 12 blogujących, wyjątkowych kobiet. Każda z nich tworzy niepowtarzalne treści i wnosi ogromną wartość w interentowy świat. Analizując zgłoszenia, brałyśmy pod uwagę nie tylko zasięgi, ale przede wszystkim jakość publikacji i zaangażowanie, z jakim dziewczyny podchodzą do tego, czym się zajmują. Tym sposobem, do naszego grona dołączyły również początkujące blogi, którym gratuluję rewelacyjnego startu.

Spotkanie odbyło się w Showroom Arcdeko, gdzie mogłyśmy cieszyć oczy pięknymi aranżacjami, a o nasze podniebienia zadbał Catering Antresola. Każda z nas, prócz bagażu w postaci wiedzy, nowych doświadczeń i relacji przywiozła do domu upominki, o których nieco więcej wspomnę później.

A teraz zabieram Was ze sobą na to spotkanie, poniżej w kilku zdaniach opowiem Wam, jak było.

Arcdeko Wrocław – miejscem tegorocznego spotkania

To właśnie Showroom Arcdeko we Wrocławiu wybrałyśmy, jako miejsce naszego spotkania. Urzekły nas piękne aranżacje, niebanalne tapety, sztukaterie, maty dekoracyjne, wykładziny i podłogi winylowe, które w wprost idealnie tworzyły przestrzeń dla warsztatów fotograficznych prowadzonych przez Rafała Ryzińskiego. Nasze przeczucia się potwierdziły, dziewczyny były oczarowane produktami, które wykorzystywały do tworzenia instagramowych ujęć typu flatlay i nie tylko ;-).

Uczestniczki spotkania w Arcdeko

arcdeko showroom

arcdeko showroom wrocław

To dzięki uprzejmości Arcdeko, które zadbało o catering, uraczone pysznościami mogłyśmy skupić się na tym, co najważniejsze… nauka, jedzenie, rozmowa, jedzenie, zdjęcia, jedzenie 😉

Tak, wszystko było tak pyszne, jak wygląda na zdjęciach. 😉

Warsztaty, warsztaty, warsztaty

Zastanawiając się nad harmonogramem spotkania, chciałyśmy, by był on na tyle urozmaicony, by każda z uczestniczek znalazła coś dla siebie i nie zdążyła się znudzić.

Spotkanie zaczęłyśmy od fotograficznej pogadanki na temat instagramowej fotografii typu flat lay, o której opowiedział na Rafał Ryziński. Po krótkim, teoretycznym wstępie przeszłyśmy do części praktycznej, gdzie pod czujnym okiem Rafała mogłyśmy ćwiczyć swoje fotograficzne umiejętności. W efekcie powstało wiele pięknych kompozycji, które możecie podziwiać w mediach społecznościowych każdej z nas.

Rafał zadbał również o fotorelację z naszego spotkania, to dzięki niemu każda z uczestniczek może cieszyć się pięknymi, pamiątkowymi zdjęciami.

Kolejną prelekcję poprowadziła Agnieszka Bujała, która na swoim profilu Babie Lato, dzieli się instagramową wiedzą i doświadczeniem. Aga opowiedziała nam o wielu istotnych aspektach związanych z podejmowaniem współprac z markami i budowaniem relacji. Nie zabrakło też przestrzeni na wymianę spostrzeżeń i doświadczeń.

Nie ma to, jak czerpać wiedzę od kogoś, kto jest mistrzem w swojej dziedzinie. Noemi Pawlak autorka bloga Matka Prezesa, opowiedziała nam o autentyczności i budowaniu relacji ze swoimi czytelnikami. Słowa, które wypowiada ktoś, kto jest ich ucieleśnieniem, są jeszcze cenniejsze.

Marki, które uprzyjemniły nasze spotkanie

Jednym z wyzwań, które stoją przed organizatorami tego typu eventów, jest znalezienie partnerów, dzięki którym Uczestniczki mają możliwość bezpłatnego udział w warsztatach.

W tym roku naszą inicjatywę wsparły trzy marki, każdą z nich znamy nie od dziś, z każdą mamy długotrwałą relację i za każdą stoją wyjątkowe osoby. Miło jest współpracować z firmami, którym przyświecają podobne wartości.

Jestem pewna, że o marce Neo24 słyszałyście nie raz. Neo24 to zarówno sklep internetowy, jak i sklep stacjonarny znany Wam, jako Neonet. Po raz kolejny miałyśmy okazję wymienić się doświadczeniami z Justyną Sochacką zajmującą się marketingiem marki.

O Elektroguru wspominałam Wam już, podczas zeszłorocznej relacji ze spotkania, gdyż to kolejny raz, kiedy marka wspiera nasze działania. Pan Łukasz Kusak opowiedział o atutach swojej marki, na których opiera budowanie jej rozpoznawalności. Wysoka jakość, za którą podąża przystępna cena, to bez wątpienia wizytówka Elektroguru.

Nie mogło też zabraknąć kobiecego akcentu. Prócz urządzeń do stylizacji włosów i zachowania domowego porządku, każda uczestniczka otrzymała również spersonalizowane planery, które dzięki logotypowi spotkania, są również jego pamiątką.

Marka Lady Planer zadbała o to, byśmy podczas warsztatów miały miejsce do prowadzenia notatek, a później byśmy mogły w nich planować kolejne inspirujące publikacje 😉 W ofercie Lady Planer znajdziecie szeroki wybór planerów, które pod każdym względem, możecie dostosować do swoich potrzeb. Osobiście korzystam z nich już kolejny rok i serdecznie Wam je polecam.

Czas na tegoroczną ekipę Wrocławskiego Spotkania Blogerek

Relacje, relacje, relacje – to główny obszar mojej pracy. Zawsze podkreślam, że to człowiek jest największą wartością, w każdym z obszarów.

Dlatego, dziewczyny serdecznie Wam dziękuję, za waszą obecność i zaangażowanie. To dzięki Wam nasze spotkanie było wyjątkowe.

A oto lista niesamowitych osób, z którymi miałam okazję się spotkać:

Elwira Zbadyńska – www.zabieganamama.com

Noemi Pawlak – www.matkaprezesa.pl

Agnieszka Bujała – instagram @babie_lato

Natalia Rogalska – www.matka-nie-idealna.com

Marta Świerczyńska – www.mamawbiegu.pl

Bożena Jędral – www.mama-trojki.pl

Izabela Kaczmarek – www.livinglife.pl

Katarzyna Antonik-Heller – www.skrzydlarozwoju.com.pl

Magdalena Michalak – www.mowosfera.com

Magdalena Małota – instagram @olikbasik

Izabela Rusnak-Wisiorek – www.podrugiejstroniebrzucha.pl

Elżbieta Rzosińska-Strużyk – www.animalistka.pl

Agneiszka Herman – www.pasjairozwoj.pl

Monika Kudryk – www.swojczas.pl